uzaleznienie od partnera/ki

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Ahmed 18 mar 2011, 22:54
coksinelka, no cóż pozostanę wierny swoim dawnym nałogom i wypale skręta z chusteczki :D
Ja tu jeszcze wrócę ;))))))))))))))))))))))))))))))))
K.
Avatar użytkownika
Offline
Kwadratullah
Posty
1437
Dołączył(a)
18 lis 2010, 21:36
Lokalizacja
Panjshir

uzaleznienie od partnera/ki

przez coksinelka 18 mar 2011, 22:59
cieszy mnie, że jesteś otwarty na innowacje :P :great:
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Ahmed 18 mar 2011, 23:13
coksinelka, no ...no ....nawet mocne jest ...ale słabo kopie Obrazek
Ja tu jeszcze wrócę ;))))))))))))))))))))))))))))))))
K.
Avatar użytkownika
Offline
Kwadratullah
Posty
1437
Dołączył(a)
18 lis 2010, 21:36
Lokalizacja
Panjshir

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 20 mar 2011, 09:58
Zdrowie i mi nie dopisuje ostatnio. Leżę chora, wszystko bez zmian.
Wiem jedno.. chce przestać kochać. Nadchodzi etap, w którym wiem, że to już nie ma sensu. To nie facet dla mnie.
Nie warto tyle cierpieć dla kogoś takiego..
Przydałyby mi się leki.. ale nie chcę iść do lekarza, bo znowu te głupie rozmowy i pytania wkurzające..
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 20 mar 2011, 14:33
Masz rację Conessa nie warto dla kogoś, kto nie jest tego wart tyle cierpieć.
Ja mam dziś mega doła, też trochę choruję...
lepiej mi było jak piłam częściej, a póki co na benzo tylko.... :(
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez lost_anika 20 mar 2011, 23:44
Teorię to ja znam, musisz się odciąć, zapomnieć, oddzielić stare życie grubą krechą i zacząć od nowa ale ... jak to zrobić gdy mieszka się nadal w domu jego rodziców, gdy ma się wspólne, nastoletnie dziecko, gdy widuje się go codziennie, gdy on pokazuje, ze się zmienił, że sobie beze mnie nie radzi, że się stara?

Robi to wszystko po to by się ze mną przespać a potem znów wbija nóż w plecy ... ja obiecuję sobie, ze to ostatni raz, że tym razem koniec, że nie wybaczę ... aż do następnego razu :(

Od pewnego czasu, będzie już chyba z 6 miesięcy czuję się jak w dniu świstaka, wydarzenia, które opisałam wyżej powtarzają się regularnie co jakieś półtora miesiąca.

Ostatnia wspólna noc - środa, w sobotę rano wyjechał z "przyjaciółką" na weekend w góry. Właściwie nic mi nie obiecywał, to ja uroiłam sobie, że się zmienił, że mu zależy ... szukam mieszaknia aby nie miał pretekstu nocowania u mnie, staram się nie myśleć, wzieliśmy rozwód bo on miał kochankę, ja wiem, ze go już nie kocham a mimo to pozwalam aby to się działo.

Pomóżcie i proszę nie piszcie, że nie rozumiecie takiego zachowania bo ja także tego nie rozumiem, powinnam była go znienawidzić tak byłoby łatwiej :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
20 mar 2011, 16:31

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez kite 21 mar 2011, 10:56
aaaaaaaaaahahah no nie wytrzymam. dzwonię od 8. albo zajęte albo nikt nie odbiera. no i wreszcie się dodzwoniłam i co? nie ma już miejsc na kwiecień :mrgreen:
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 21 mar 2011, 11:14
lost_anika nie napiszę, że nie rozumiem takiego zachowania, bo rozumiem doskonale. Miałam identycznie.
Musisz się odciąć nie ma innego sposobu na to. Ja przeprowadziłam się do mamy. Na początku reagowałam jeszcze na smsy, telefony. Zapewnienia że chce rozmawiać i wszystko ratować, ulegałam i spotykałam się z nim. Kończyło się jak zawsze...
Teraz czekam na rozwód, ale ograniczyłam z nim kontakt, nie odbieram telefonu nie odpisuję na smsy, jeszcze tylko rozwód i uwolnię sie od niego całkowicie. Odkąd zerwałam z nim kontakt jest mi o wiele lepiej. Także nie uwolnisz się dopóki będziesz go widywać a tym bardziej pozawalać na to co robi. Otwórz oczy że po prostu cię wykorzystuje i postanów sobie że nie warto. Nie pozwól się tak traktować. Wiem, że to trudne, cholernie trudne, ale mi się udało, choć kosztowało mnie to wiele...do dziś jestem na prochach i penie długo bedę
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 21 mar 2011, 18:34
lost_anika, nie zazdroszczę Ci ani trochę.. współczuję szczerze, że musisz ciągle w tym tkwić, choć mam podobną sytuację (pracujemy razem) to chociaż po pracy mogę się odciąć i nie muszę niczego z nim dzielić..
Czy tak na prawdę jesteś uzależniona od niego nie tylko emocjonalnie ale i finansowo ? Czy on oprócz bycia ojcem musi pomagać Ci w czymś jeszcze? Kochasz go ?
Nie wiem jak bym zareagowała gdyby mój partner mnie oszukał, ale nie mogłabym być z nim już na pewno, a jeśli byłabym słaba i zostałabym to sama pewnie zaczęłabym zdradzać lub zachowywać się podobnie.
Odciąć się.... jakie to trudne :(
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 21 mar 2011, 21:35
Trudne, ale konieczne dla naszego dobra.
Ja dziś po smsach od tego dupka uświadomiłam sobie jak bardzo zniszczył mnie psychicznie, jaką satysfakcję daje mu to że może się po wyżywać. Nie robi to już na mnie takiego wrażenia jak kiedyś dlatego mogę spojrzeć na to z większym dystansem, że ten człowiek nie jest niczego wart, a na pewno nie mojego cierpienia. Popsuł mi nastrój zupełnie nawet przepłakałam jakiś czas przez niego, ale nie ma już takiego wpływu na mnie...uwolniłam się prawie w 100%. Jeszcze tylko papiery wyprostować, oby się udało jak najszybciej i nie chcę go znać ani widzieć kiedykolwiek. A będzie to bardzo trudne bo zostanie mi masa problemów przez niego i to co ze mną zrobił też długo nie da o nim zapomnieć.
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Ahmed 21 mar 2011, 22:45
piscis, Ja Rybko Ty moja .... zawsze będę gdzieś w pobliżu żeby w razie czego ciałem zasłonić gdy zagrożenie nadejdzie i czule przytulić jak smutek Twoje serduszko ogarnie

Obrazek ...o np. tak mocno :D
Ja tu jeszcze wrócę ;))))))))))))))))))))))))))))))))
K.
Avatar użytkownika
Offline
Kwadratullah
Posty
1437
Dołączył(a)
18 lis 2010, 21:36
Lokalizacja
Panjshir

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez lost_anika 21 mar 2011, 23:06
dziękuję :)
pierwszy krok chyba za mną, trudno było ale dziś powiedziałam mu, że nie życzę sobie jego obecności w moim mieszkaniu, że jedyny pokój w którym może przebywać to pokój naszej córki. Strwierdził, że mi odbiło ale gdy powtórzyłam to jeszcze dwa razy - wyszedł.
Teraz wystarczy tylko w tym wytrwać.
ehh "wystarczy tylko..." jakież to proste i jakie trudne za razem.
Próbowałam już kilka razy ale teraz dam radę :)

Conessa pytasz czy jestem od niego uzależniona finansowo? płaci mi alimenty na dziecko ale to jest jego obowiązek, ja od lat pracuję więc dajmey sobie radę. Ojcem w prawdziwym znaczeniu tego słowa to on praktycznie nigdy nie był więc nie liczę na cud przeistoczenia.

Szukam mieszkania do wynajęcia jak tylko to się uda to wiem, jestem pewna, że dalej będzie już tylko z górki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
20 mar 2011, 16:31

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 22 mar 2011, 09:53
Allah dziękuję, wiem, że na Ciebie zawsze mogę liczyć :D w druga stronę też to działa, ale nie potrzebnie o tym piszę, bo Ty przecież to wiesz :D

lost_anika super, tak trzymaj. Jeśli nie dociera to powtarzaj mu to w kółko. Choć miałabyś płakać w poduszkę przy nim nie możesz okazywać słabości...wiem coś na ten temat. Wiem, że to trudne ale z czasem, choć bardzo powoli ale będzie tylko lepiej. Córka jest z Tobą i to Ty rządzisz kiedy może przyjść, kiedy będziecie miały czas...nie pozwól na nic na co nie masz ochoty...
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Thazek 22 mar 2011, 20:07
Też byłem chyba uzależniony... Ale dziś sobie to uświadomiłem dopiero... :roll:
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do