uzaleznienie od partnera/ki

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

uzależnienie od byłego chłopaka pomocy!!!

przez radek1605 05 gru 2010, 03:54
moja dziewczyna ma spory problem;
1. zaznaczam że pragnie pozbyć się fascynacji? o byłym chłopaku.
2. Co to jest gdy chłopak żąda od swojej dziewczyny by była na jego każde zawołanie do całowania, przytulania, dotykania, i nie obchodzi go jak ona się czuje czy ma na to w danym momencie ochotę...
a gdy odmawiała to ; tak bo inaczej np nie bede fajna dziewczyna albo co może być ważniejszego niż on i z takim tekstem wyjeżdżał...
"mowil-musisz byc wesola i musiałam być.mowil-caluj mnie i całowałam"
Oto przykładowy opis tego czegoś....
"Łukasz tak naprawdę jest osobą,której się boję.To było na zasadzie "prostytucji".Nie było go,przyjeżdzał i nagle od razu miałam być w jego rękach.Na zawołanie całuj,przytulaj,dotykaj... Mówie,że się go boję bo wiem,ze za daleko wszedł w moją wyobraźnie,na tyle,że czesto go wspominam i nie umiem sie uwolnić."
teraz spotkali sie to ja wzorkiem pożera... kiedys.."musiałam być na kazde zawołanie" to jej słowa:-(
dziewczyna chce sie od niego uwolnic ale chyba nie umie ciągle wspomina lub wyobraza sobie te sytuacje nie wiem jak to opisać...a z drugiej strony wie że to paranoja... a on czasem miesza miedzy nami itd. Powiedziałem jej że trzeba zerwać kontakt całkowice....czy to starczy?

teraz nie zawsze kiedy chce umiem Cie przytulić do mnie ale ja nie żądam tego tylko jest mi przykro ale rozumiem i nie przejmuje sie...chce jej pomóc się uwolic jak? szanować ją bardziej? przeceiż ona traktowana była jak rzecz...:-( z góry dzięki
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
05 gru 2010, 03:35

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 05 gru 2010, 11:49
Moi drodzy Wasze rady sa bardzo cenne. Jutro minie tydzien od podjecia decyzji o odcieciu sie i jest troche lepiej. Komorka milczy. Chyba po tym, jak zmienilam gg i jak nie odebralam tel od niego cos do niego dotarlo. Moze sie juz nie odezwie - co ulatwi mi zadanie. Jednak kazdego dnia czytam forum, czytam artykuly w Internecie na ten temat i tlumacze sobie, jak tylko potrafie, ze dobrze zrobilam :) ze zrobilam w koncu cos dla siebie :) pomimo, ze to bolesne, ale mysle, ze dosc szybko przyniesie efekty. A jesli spotka go na ulicy faktycznie powiem "czesc, spiesze sie :)
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzależnienie od byłego chłopaka pomocy!!!

przez ewaryst7 05 gru 2010, 12:26
Zerwać calkowicie wszelkie kontakty , z bylym.A dziewczyna powinna starać sie ze wszystkich sił, nie żyć przeszloscią..Myslę ,że Ty rownież możesz jej powiedzieć "dość".Dość rozmow o bylym i rozczulania sie nad sobą.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez bieszczadniczka 05 gru 2010, 17:05
Cieszę się, że idziesz do przodu :) im więcej czasu upłynie, tym będziesz się czuć lepiej.
Niestety każdy, nawet najmniejszy kontakt może to wszystko zepsuć, dlatego bądź dzielna i nie daj się złamać. Jak pierwszy raz zobaczyłam mojego byłego na ulicy po decyzji o odcięciu się od niego, to serce waliło mi jak głupie, miałam ochotę rzucić mu się na szyję i błagać, żeby wrócił, jednak zebrałam się w sobie, powiedziałam z promiennym uśmiechem "cześć, spieszę się", po czym schowałam się za rogiem i musiałam się uspokoić, chwilkę popłakać i rzucić parę przekleństw. Grunt, żeby mu nie pokazać, że nadal Ci zależy. Z biegiem czasu przestanie Ci zależeć :)
"Wszystko mnie boli, gdzie byś mnie nie dotknął, to mnie boli. Gdzie byś nie strzelił, to trafisz we mnie"...
Sted.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
01 gru 2010, 15:40
Lokalizacja
Pyrlandia

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 05 gru 2010, 17:14
Zyje nadzieja, ze to minie. Codziennie stawiam na kartce kreske za wytrwany dzien. To taka praca nas soba. I chociaz jest dopiero 6 kresek i tak jestem dumna :) Wiem, ze kazdy kontakt moze mi zaszkodzic, dlatego obiecalam sobie, ze nawet jesli przysle zyczenia za swieta bede twarda i nie odwzwe sie, bo robie to dla siebie. Dosc sie juz upokorzylam. Dopiero teraz docghodzi do mnie to jak mnie zle traktowal, oszukiwal no i w koncu zdradzil. Nie zasluguje na moja milosc. Musze wytrwac. A jak go spotkam obiecuje sobie : "czesc, spiesze sie" . Obiecuje. Sama siebie nie moge zdradzic :) Pisanie na forum tez pomaga. Dziekuje :)

[Dodane po edycji:]

Dzis w nocy mialam koszmary. Nie mogla spac. Gdzies ciagle przewijaly sie sny zwiazane z nim. I byly to sny o tesci lękowej. Straszne.
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzależnienie od byłego chłopaka pomocy!!!

Avatar użytkownika
przez Ishtaar 05 gru 2010, 20:29
Hej :)

Specjalnie założyłam konto na forum, żeby móc Ci odpisać ;P
Sprawa z Twoją dziewczyną nie jest łatwa, wiem to, bo sama miałam czy też nadal mam podobny problem.
Nie wiem jak te mechanizmy uzależniające działają, ale ciężko je zahamować, a przynajmniej w pojedynkę czy też bez pomocy doraźnej jest to tytaniczna praca.
Z chorego związku wyciągnął mnie mój mąż, i choć wydarzenia te zakończyły się 3 lata temu (a toksyczny związek również mniej więcej tyle trwał), to jednak ja po 6 latach wiąż łapię się na myślach o byłym facecie. Niby jestem szczęśliwa, mam wspaniałą rodzinę, skończyłam jakoś tam studia, kupiliśmy z mężem mieszkanie, powoli je urządzamy, a ja opiekuję się chorym ojcem, to mimo natłoku zajęć gdzieś te natrętne i chore myśli drążą mój umysł.
Najważniejsze jest to, tak jak przedmówca (przedmówczyni) napisał(a), należałoby zerwać definitywnie kontakt, pozbyć się wszelkich pamiątek, jeśli to możliwe zmienić numer telefonu. Ja miałam o tyle łatwiej, że mieszkam 350 km od byłego faceta i nie musiałam się z nim "przypadkowo" widywać na mieście, nie mieliśmy wspólnych znajomych, jednak zauważ że wciąż mam ten problem.
Co mi pomogło wrócić do jako takiej równowagi? Na pewno wsparcie ze strony męża. Jeśli w przypadku Twojej dziewczyn miało miejsce wykorzystywanie seksualne, to z pewnością ulży jej, kiedy powiesz, że nie będziesz naciskał na odbycie stosunku, że będziecie się kochać, wtedy kiedy ona będzie miała na to ochotę, żeby nie czuła przymusu do jakiegokolwiek kontaktu fizycznego. Pewnie dla Ciebie będzie to wielka przeprawa i próba dla waszego związku, no ale jeśli Ci będzie zależało, to jest szansa :)
Musiałam pousuwać wszelkie konta na portalach społecznościowych, żeby nie mieć dostępu do jego profili. On na szczęście zmienił hasło do naszego wspólnego konta mailowego, więc siłą rzeczy nie miałam tam dostępu. Trzeba podjąć radykalne środki w odcinaniu się od przeszłości. Przy tym fajnie by było jakbyście mieli wspólne lub zbliżone do siebie zainteresowania, żeby było coś, co was łączy, żebyście mieli zawsze o czym pogadać, a w razie kłótni żeby był pretekst, od którego można zacząć się godzić. Najlepiej jakby miała intensywny dzień, żeby te myśli, jeśli sprawa jest dość świeża, nie wracały jak bumerang. Pewnie wskazana też by było spotkanie z psychologiem, jednak ja z niego nie skorzystałam i być może dlatego jeszcze się to za mną snuje jak cień, choć już rzadziej, ale zawsze.
Będę trzymała za was kciuki, zwłaszcza za Ciebie, bo widzę, że szukasz pomocy a nie się odwracasz od problemu.
3majcie się dzielnie. Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
05 gru 2010, 19:40

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez bieszczadniczka 07 gru 2010, 01:15
re33, no i jak się czujesz?
Widzisz, facet nie może Tobą manipulować na jawie, to w sny włazi. Musisz być silna i to przetrwać. Przed zaśnięciem myśl o samych przyjemnych rzeczach. Może łatwiej Ci będzie zasnąć, a mózg nastawisz na pozytywne sny.
"Wszystko mnie boli, gdzie byś mnie nie dotknął, to mnie boli. Gdzie byś nie strzelił, to trafisz we mnie"...
Sted.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
01 gru 2010, 15:40
Lokalizacja
Pyrlandia

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

przez TAO 07 gru 2010, 01:33
bieszczadniczka,

No z tym włażeniem to chyba przesada...
Jak go nie wpuści to nie wlezie...

re33,
Ze snami jest tak:
Zrobiłaś coś co było odstępstwem od normy. We śnie umysł pokazał Ci dotychczasowy wzorzec Twojego postępowania w odpowiedzi na jego zmianę. Taki sen, to pytanie: Czy wybieramy nowe, czy zostajemy przy starym?
I to nie moja teoria... tak mniej więcej to opisał Pan Yung o ile pamiętam :D
Zatem :brawo: i tak 3maj! :great:
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

przez pepitka 07 gru 2010, 09:14
Zerwij koniecznie kontakt!!!!! W ten sposób się zamęczysz dziewczyno. Mam 40-che na karku i wiele takich "uzaleznień" za sobą. Jeżeli zalezy Ci na nim, jako na osobie - wrócisz do normalnych relacji, jesli juz będziesz na to gotowa - wtedy to Ty nawiąszesz kontakt. Wiem, ze to trudne, ale deprecha po rozstaniu to normalny stan, zazwyczaj barrrdzo cięzki. Minie, jesli nie będziesz jej dokarmiać w ten sposób.
Być moze nalezysz do kobiet, które "kochają zbyt mocno", całe zycie owijaja wpkół faceta tracąc w ten sposób przyjaciół, odkładając zainteresowania by robić wszystko to, co podoba się jemu. Mussiz sobie uswiadomoc, ze oprócz niego, istnieje jeszcze Twoje, wspaniałe zycie, w którym spotkasz inne piękneu uczucia jak przyjaźn i zwykly usmiech. Powodzenia!
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
06 gru 2010, 22:35

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 07 gru 2010, 11:07
Witam, Bieszczadniczko. Jakoś staram się trzymać. Wydaje mi się, ze troszeczkę się uspokoiłam, ale wiem, ze jeszcze dluga droga przede mna. Codziennie mam pokusy, zeby moze sie odezwac, napisac smsa, zaczynam sie obarczac jakas dziwna wina, ze tak sie nie postepuje, ze zachowalam sie nieladnie. Bo w zasadzie kontakt zerwalam po naszym ostatnim spotkaniu, kiedy sie kochalismy. No ale co to za milosc. Heh. Za znowu mysle, ze tak musi byc, ze ja go nic nie obchodze, ze traktuje mnie przedmiotowo, ze jestem niewazna i ze powinnam miec pewna satysfakcje, ze jestem silna. Ech. Ciagle gdzies to w glowie walkuje. Mysle...co bedzie, jesli on juz nigdy sie nie odezwie?....i ogarnia mnie jakis lęk. I znowu sobie tlumacze, ze za jakis czas to bedzie bez znaczenia. i tak w kolko. Czasem mam ochote isc do lasu i sie wykrzyczec. Niewykluczone, ze tak zrobie.

[Dodane po edycji:]

Poza tym, jak pisze Pepitka tak byłam zachłysnieta tym zwiazkiem, ze przez 2 lata wlasciwie zylam JEGO zyciem. Moje wlasne zeszlo gdzies na boczny tor. No nic musze byc wytrwala.

[Dodane po edycji:]

Boję się też zblizajacych Swiat, bo jesli odezwie sie na swieta, to poczuje sie podle nie odzywajac sie. Boje sie tez, ze wtedy moge sie zlamac, bo przeciez sa swieta i takie tam. Nie wiem skad sie bierze jakies dziwne poczucie winy u mnie. Moze dlatego, ze pierwszy raz znalazlam sie w takiej sytuacji, a moze dlatego, ze on mnie tak "wychowal sobie" przez te 2 lata. Uffffffffffffff.
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez bieszczadniczka 07 gru 2010, 13:53
TAO, to ciekawe :) teraz inaczej spojrzę na swoje tego typu sny.

re33, a gdzie i z kim będziesz spędzać święta? Poprzednie święta spędzałaś z tym facetem?
"Wszystko mnie boli, gdzie byś mnie nie dotknął, to mnie boli. Gdzie byś nie strzelił, to trafisz we mnie"...
Sted.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
01 gru 2010, 15:40
Lokalizacja
Pyrlandia

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

przez TAO 07 gru 2010, 15:09
re33,

A możesz coś napisać o swoich relacjach z Ojcem?
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 07 gru 2010, 16:44
Witam. Poprzednie święta spędziłam ze swoją rodzina i z moim bylym facetem u mnie w domu. Heh. Wspomnienia wrócą, jak bumerang. Minął dopiero tydzień. Jeśli chodzi o kontakty z ojcem. Hmmm. Moj ojciec jest człowiekiem zamknietym w sobie. Nie okazuje uczuc. Nie pamietam by kiedykolwiek powiedzial mi, ze mnie kocha. Pamietam z okresu dziecinstwa jego epizody z alkoholem. Bardzo to przezywalam, kiedy sie awanturowal. Zdarzało mi sie uciekac przez okno na parterze i wolac na pomoc babcie (matke ojca) - tak sie balam. Kiedy pracowal w innej miejscowsci siedzialam na oknie i wyczekiwalam na autobus pracowniczy, by zobaczyc, czy wraca do domu, czy idzie do knajpy. Pamietam tez epizod, kiedy podczas jakiejs sprzeczki uderzyl mnie jakims "kijem" czy co to bylo. Pamietam, ze tak mnie to zabolało, nie fizycznie - to nie bylo mocne uderzenie, ale to byl bol psychiczny. Nie odzywałam sie po tym incydencie do Niego przez rok czasu, choc mieszkalismy po jednym dachem. On mnie nigdy tez nie przeprosil. Dopiero pamietam podczs wlasnie swiat Bozego Narodzenia ja pierwsza zlozylam mu zyczenia, czego nie zrobilam nawet w Jego imieniny. Nie moglam, nie potarfilam, tak mnie to wtedy bolało. Z czasem, bardzo powoli nasze stosunki ulegly poprawie. Teraz moge powiedziec, ze sa poprawne. Ja go kocham. Pamietam tez, kiedy urodzila sie moja mlodsza siostra. Mialam wtedy 9 lat. Ojciec podczas chrztu mojej siostry pod wplywem alkoholu powiedzial, ze ja sie juz teraz nie licze. Poza tym, ze nie okazywal mi uczuc, wymierzal kary. Kiedys za jakies przwinienie kazal mi sciagnac majtki ( a ja sie tak wstydzilam ) i zlal mnie pasem na goly tylek. Hmmm. Pisze o nim, jak i jakims tyranie. Ale to moj ojciec i pomimo wszystko go kocham.

[Dodane po edycji:]

I teraz to zerwanie kontaktu. Wiem, ze robie to dla SIEBIE i jestem juz troszke spokojniejsza, a jednoczesnie mam wrazenie, ze robie cos na przekór sobie. COS czego nigdy nie robilam. To jakis dziwny konflikt.

[Dodane po edycji:]

Dodam jeszcze, ze ja nigdy tez nie bylam wylewna. Ale z tym partnerem bylo inaczej. Bardzo sie otworzylam. Zadnemu partnerowi nie okazywalam tylu uczuc. To byl jedyny taki zwiazek w moim zyciu. Facet nie byl jednak łatwy. Byl trudny nawet, a ja robilam wszystko, zeby bylo dobrze. Coz. Przeliczylam sie.
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

przez TAO 07 gru 2010, 17:43
re33,

Widzisz jakiś analogie Ty - ojciec i Ty - chłopak?
Chybajest ich kilka... co?
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do