uzaleznienie od partnera/ki

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 17 sty 2011, 22:53
Hej :smile:
conessa jak miło, źe wróciłaś - myślałam, że już przepadłaś :smile: I cieszę sie z Twojego wyjazdu, na pewno dobrze Ci zrobił :smile:
coksinelka nie płacz, nie zostawimy Cie tu samej :smile:
piscis mam nadzieję, ze te dusznosci sa przejciowe. :smile:
Ale napiszę Wam, że na pewno juz nie kocham, ale za to czuję wielką pustkę. heh, jak pustak jakiś. dziwne uczucie :shock:
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 18 sty 2011, 10:45
Tak, pachnąca kąpiel to fajna rzecz, też czasami sobie robię :smile:
A czy słońce zaświeci, wątpię już w to i to bardzo mocno.
Na pewno nie zostaniesz tu sama coksinelka możesz być pewna
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 18 sty 2011, 21:42
Dziś mi smutno i samotnie jakoś. Gdy jestem poza domem, jest ok, Gdy wracam do siebie, ogarnia mnie pustka. re33, czuję się podobnie dziwnie jak Ty.
Chciałabym mieć partnera, ale nie chcę go mieć - to normalne? ;)
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 19 sty 2011, 00:47
conessa normalne :roll: jak najbardziej
mi też samotnie :(
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez coksinelka 19 sty 2011, 18:07
słuchajcie, jak fajnie mi sie złozyło:
pisałam do Conessy, że jej zazdroszczę wyjazdu, a tu sie okazuje że wczoraj dostałam propozycję wyjazdu do Poznania na cztery dni!!!!!!! :yeah: ależ się cieszę! nie wiem jak będzie ale na pewno wyrwę się z domu! i to jest najważniejsze!

Kobietki kochane! mnie też samotnie. i mam tak samo: chcę mieć faceta i jednocześnie nie chcę go mieć, a dokłądniej to bardzo się boję, że trafię na podobnego chu ja jak mój były, albo jeszcze gorszego, bo to nie wykluczone :(... jak bym chciała, żeby nam wszystkim się poukładało, żebyśmy były szczęśliwe...
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 19 sty 2011, 20:25
coksinelka cieszę się z Twojego wyjazdu. Na pewno trochę się oderwiesz :smile:
Ja jakoś zupełnie nie czuję bluesa na faceta. Jestem jak jakiś pustak normalnie, heh :smile:
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 19 sty 2011, 20:51
coksinelka, super :) obyś się zrelaksowała i dobrze spędziła czas.
Mi apetyt wrócił od jakiś 2 tygodni. W końcu mam coś w lodówce...
re33, lepiej się tak czuć, niż nadmiernie cierpieć.
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 19 sty 2011, 21:11
conessa fajnie, że wrócił Ci apetyt? A jak Twoje układy z eks? Rozmawiasz z nim czasem ?
Heh. Z tym cierpieniem masz racje. Wolę już tę pustkę.
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez mimi1982 19 sty 2011, 21:42
Moj partner wymarzył sobie dom. Wziął kredyt na jego budowę i haruje do wieczora. Potem przychodzi zmeczony i idzie spac. Wiem ze wiele z Was powie ze mam fajnie ale ja sie czuje taka samotna. Jak mu sie zwierzam to on na to ze znowu robi cos nie tak, ze powinnam zrozumiec ze on ciezko pracuje. A ja mam taka nerwice ze nie daje juz rady, a lekarze juz nie maja pomyslu na mnie. Nie wiedza jakie leki przepisywac bo wszystkie dzialaja ze czuje sie jeszcze gorzej. Jestem w mega dolku.
mimi1982
Offline

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 19 sty 2011, 21:56
mimi1982 bardzo Ci wspólczuję, że jesteś w dołku, ja dopiero co z niego wychodzę. Więc wiem, jak może być podle.
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 19 sty 2011, 22:01
re33, rozmawiamy, bo musimy, ale nabrałam trochę pokory i dystansu.. więc nie przeżywam tego tak mocno on to chyba wyczuwa i przez to, że oboje jesteśmy spokojniejsi milej się rozmawia. Nie zdarza się to często.. ale znam go i widzę, że tęskni a nie może nic zrobić. Ja zresztą też poleciałam w pracę i nawet go nie zauważam zza komputera.. tylko jak go widzę pierwszy raz rano to mam ścisk w brzuchu i walące serce przez chwilę.

mimi1982, na pewno nie jest to przyjemne.. Ty odczuwasz, że nie ma dla Ciebie już siły po całym dniu, on pewnie pada ze zmęczenia co nie dziwne. Może to przejściowe?
Myślę, że nie powinnaś się denerwować.... może spróbuj, po jego powrocie zajmować się nim, dawać mu ciepło, otuchę, zrelaksować... nie miej do niego pretensji bo to go tylko zniechęci.. ja bym na początek tak spróbowała.
Jeśli Cię odpycha, to albo jest coś nie tak, albo faktycznie chłop nie ma już humoru na nic?
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 19 sty 2011, 22:07
conessa cieszę się, że nabrałaś już trochę dystansu. Bardzo fajnie i dobrze dla Ciebie. Wiesz, ten ścisk w brzuchu i bijące serduszko moze zostać już do końca życia. Ja na samą myśl o pewnym panu, którego nawet nie widuję (dawny znajomy) mam taką reakcję :smile: Dobrze, że zajęłaś się pracą. Ale piszesz, ze on tęskni.........tak wyczuwasz? :smile:
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 19 sty 2011, 22:26
re33, tak wyczuwam i widzę w jego oczach.. chodzi przybity, widzę jak patrzy. Każdy by tęsknił za tym co między nami było, co przeżywaliśmy i się nie skończyło a jest po prostu "wstrzymane" dla dobra sprawy. On nie chce mnie krzywdzić, skoro nie może być cały dla mnie... a nie dorósł chyba do tego, że przecież można mieć i jedno i drugie.
Nie zaprzeczam, ale myślę, że może być tak jak mówisz z tym ściskiem do końca życia, zwłaszcza, że to było pierwsze takie duże, silne i całkiem poważne uczucie dla mnie.
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 19 sty 2011, 22:29
conessa takie pierwsze silne uczucie pamięta się do końca życia :smile: Ale fajnie, ze masz dystans. Z drugiej strony kto wie, co tak naprawdę jeszcze się wydarzy :roll:
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 5 gości

Przeskocz do