uzaleznienie od partnera/ki

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 16 sty 2011, 15:27
hej, kochana to brzmi jak pożegnanie :(
Chodzież pożegnania tutaj to akurat, zazwyczaj dobry znak. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że Ci się udało :D
Mam nadzieję i tego Ci życzę, żeby wszystko Ci się ułożyło i żebyś nie trafiła już nigdy na żadnego dupka :roll:
Ale zaglądaj do nas koniecznie, bo tak czuję, że potrzeba będzie i to chyba duża. Jeśli dziewczyny zamilkły z tego samego powodu, to ja tylko się cieszę.
Tylko wygląda na to, że zostaję tu sama :?: :(

I jeszcze raz dziękuję z uratowanie wczorajszego wieczora, było...źle, dzięki za rozmowę :D

[Dodane po edycji:]

Dziękuję tęż jeszcze jednej osobie, która była ze mną do... hmm, do rana, mimo zmęczenia. Dzięki za wytrwałość :roll:
Fatalnie się czułam, ale dzięki Twojej upartości, położyłam się w końcu :smile:

[Dodane po edycji:]

coksinelka conessa dajcie znać co z Wami
TAO też nas opuścił i już chyba nie zagląda :(
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez coksinelka 16 sty 2011, 20:48
Hej.
ze mna nic nie lepiej, więc moje milczenie zupełnie nie jest związane z "wyleczeniem". wczoraj widziałam samochód byłego, po prostu sobie jechał ulicą i tak mnie to ruszyło, że szok. straszliwie się zdenerwowałam. nie wiem dlaczego. przecież w ogóle za nim nie tęsknie, nie brakuje mi go... czy moge tak reagować z żalu do niego za to co zrobił?? dziś jestem strasznie zmeczona. cały dzień spędziłam na szkoleniu (w naszej nauczycielskiej grupie zawodowej to niestety konieczność :-| ). nic praktycznie nie jadłam cały dzień i mam wszystkiego dość.
poza tym to jakoś mi tak samotnie...

re33, nie opuszczaj nas, mimo wyzdrowienia!! może będziesz nas zarażać swoim pozytywnym stanem? poza tym jak Ci to wyszło tak szybko? miałaś wokół siebie dużo przychylnych osób? daj receptę!! ja też tak chcę!!!! :why:

piscis, zapewniam Cię, że nie zostałaś sama! nadal będziemy się wspierać!!

conessa, odezwij się!

[Dodane po edycji:]

zapomniałam dodać, że jutro mam gastroskopię. jak o tym pomyślę, to mnie skręca. czeka mnie ciężki tydzień, bo jeszcze w czwartek mam rozprawe u brata, na której jestem swiadkiem, strasznie się boje :zonk:
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 16 sty 2011, 21:03
coksinelka miło, że jesteś, tzn. wiesz o co chodzi. Bo jak ktoś napisze, ze jest dobrze i znika to ok, gorzej jak po prostu znika, wtedy nie wiadomo o co chodzi.
re33 założyła ten wątek, my dołączyłyśmy do niej i pierwsza ucieka :smile: Ale mam nadzieję, że nas nie zostawi.
Mam nadzieję, że ten wątek umilknie jak już wszystkie dojdziemy do wniosku, że u każdej jest już dobrze.
Oby tak było :roll:

[Dodane po edycji:]

coksinelka trzymam kciuki jutro w takim razie za Ciebie i koniecznie się odezwij
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez coksinelka 16 sty 2011, 21:28
czasami trudno mi uwierzyć, że będzie lepiej. w moim życiu nic się nie dzieje takiego bardzo pozytywnego, co by spowodowało, że mogłabym sie czuć dobrze... :( .
trzymaj kciuki, przyda się. na pewno zdam relację po badaniu.
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 16 sty 2011, 22:08
Hej Dziewczyny! No tak na koniec świata zaraz nie ucieknę :smile: Ale chyba już dość poświeciłam życia i zdrowia mojemu byłemu :smile: Na tyle, że szkoda nawet o nim gadać. Nie jest po prostu tego wart. :smile:
Czas na normalne życie, chociaż w pojedynkę :D
Ale trzymam mocno kciuki za Was również.
coksinelka z tym spotkaniem na ulicy, to po prostu odezwały się stare emocje - tak myślę.
piscis nie zostajesz sama. :D W końcu to ja założyłam ten wątek :D

[Dodane po edycji:]

coksinelka trzymam kciuki za gastroskopię :smile:
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez coksinelka 16 sty 2011, 22:14
dzięki, buuuuuuuu, boje sie jak cholera,

fajnie, że jednak jesteś :D . no i rzeczywiście- założenie wątku do czegoś zobowiązuje ;) .

ściskam Was dobranocnie Dziewczyny!
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 16 sty 2011, 23:08
Wiesz coksinelka mi tez ciężko uwierzyć, że będzie lepiej. Utkwiłam w martwym punkcie.

Przyszło mi dziś do głowy, że przestanę chodzić na terapię, bo faktycznie nic mi to nie daje. Mam wrażenie, że utkwiłam w tym gównie na dobre, że jak sama sobie nie pomogę to i terapeuta tego nie zrobi. A ja pewnie sobie nie pomogę, bo z tygodnia na tydzień czuję coraz większy bezsens... :(

[Dodane po edycji:]

Ale jednak, założycielka naszego wątku, tak jak obiecała tak czuwa. Nagadała mi trochę. Powiedziała kilka rzeczy i wiecie co człowiek sam chyba faktycznie pewnych rzeczy nie widzi.
Tak więc na najbliższą wizytę jeszcze pójdę...bo obiecałam, a potem się zobaczy
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 17 sty 2011, 08:11
piscis bardzo się cieszę, że jednak pójdziesz na tę terapię :smile: Naprawdę bardzo :smile:
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez coksinelka 17 sty 2011, 11:13
witam facetoholiczki ;)
już jestem po badaniu. Było OKROPNIE!!!!!!! ale chyba nie wszyscy tak mają bo lekarz pytał mnie czy poprzednio też tak źle znosiłam (to już druga gastro u mnie). no co, delikatna jestem ;) . teraz konsumuję śniadanie i zaraz zbieram sie do pracy. miłego dnia dziewczyny
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 17 sty 2011, 17:22
coksinelka cieszę się, że już po badaniu. Słyszałam, że to nic przyjemnego. Ale masz to już za sobą :smile:
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 17 sty 2011, 20:42
Witajcie ;)
wyjechałam na parę dni. Dobrze mi to zrobiło. Miło spędziłam. Czuję się dziś trochę lepiej, pracy miałam dziś po uszy po pracy ugotowałam obiad i posprzątałam. Lepiej mi.
Tylko pić się chce i to nie po to by zatopić smutki... ale nie mogę już cholera nie mogę!
coksinelka, lekarz powiedział, że mam typowe objawy wrzodowe i tez chciał zrobić mi gastro, ale się nie odważyłam.. już wiem, że cięzko zniosę, bo jestem panikara. Za to z Ciebie jestem dumna.
piscis, tak trzymać!
re33, cieszę się, że jesteś silniejsza i się uśmiechasz ;)
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 17 sty 2011, 21:53
hej
coksinelka dzielna z Ciebie dziewczynka :D najważniejsze, że masz to za sobą :D

conessa super, że wyjechałaś...ech jak mi się marzy wyrwać się gdzieś na kilka dni, uciec chociaż na chwilę od tego wszystkiego co mnie tu otacza :(

Fatalny, mam dziś dzień...i te cholerne duszności mi wróciły :( tak bardzo mnie to męczy :(
To chyba nigdy się nie skończy...już wątpię we wszystko :(
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez coksinelka 17 sty 2011, 22:02
Conessa, jak Ci fajnie!!!!!!!! cudownie!!!!! i mnie potrzebny wyjazd ale nic z tym nie robię, nie bardzo mam z kim i nie bardzo dokąd, nie bardzo do kogo... eh, to moje życie...
tak mi teraz przyszło na myśl, że wy wszystkie wyleczycie się z facetów, a ja tu sama zostanę i będzie się ciągle wyświetlać na moich postach "dodane po edycji" bo już nikt nie będzie tu zaglądał :shock: :why: . tak, taka przyszłość mnie czeka...
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 17 sty 2011, 22:38
coksinelka, Słońce, ja się wcale nie wyleczyłam... to tylko takie dni lepsze były, które oderwały mnie od głupich myśli. Sprawdza się po raz kolejny teoria, że jak się ma co robić to się nie myśli o głupotach. Żałuję, że na co dzień mój dzień nie jest wypełniony obowiązkami i innymi przyjemniejszymi chwilami, tak bym spojrzała na zegarek i powiedziała, kurczę jak już późno.
Tak jak pisałam jakiś czas temu - staram się pracować nad sobą, tylko werwy mi brak, ale i taka osowiała jakoś idę dalej. Dużo myślę o tym co robić w przyszłości aby być silną i niezależną, staram się odnaleźć w sobie ambicje i wypieram myśl, że miłość jest mi potrzebna. Pewnie jest, ale teraz nie chcę o tym myśleć. Najważniejsze to musimy odzyskać równowagę.
piscis, nie wątp. Jeszcze zaświeci słońce.
Ja zaczynam godzić się z tym, że nie chcę mieć nikogo.. cały czas jeszcze kocham i będę nosić go w sercu, po cichu.
Mogę polecić Wam coś co zauważyłam ostatnio u siebie... Odkąd regularnie wieczorem przygotowuję sobie pachnącą, kąpiel, zapalam dodatkowo świeczki czuję się lepiej. Warunek to powtarzać tę czynność - bo to coś miłego dla naszej psychiki.. każdego wieczora teraz wiem, że to na mnie czeka i robi mi się miło, bo właśnie spoglądam na zegarek i widzę, że muszę przygotować tą pachnącą ucztę dla ciała:)
Polecam. Dobranoc Dziewczyny. Cieszę się, że jesteście tu..
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do