uzaleznienie od partnera/ki

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 12 sty 2011, 21:54
Ja wróciłam z siłowni i nie żałuję w sumie że dałam się namówić. Wysiłek pomaga trochę myśli uspokoić.
Conessa trzymaj się, jesteśmy z Tobą. Tylko za dużo nie pij.
U Ciebie tez będzie lepiej zobaczysz :D
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 12 sty 2011, 22:02
piscis, siłownia ma swoje plusy, wiem, że dobrze robi. Też chodziłam długo, ale musiałam przestać. Myślę teraz o jakiejś jodze. Może się zapiszę aby zapełniać sobie resztki dnia po pracy.
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 12 sty 2011, 22:44
Hej Dziewczyny! piscis dałaś czadu na tej siłowni :smile: conessa nie zatapiaj smutków w alkoholu, to złudne. Szkoda zdrowia i urody :smile: (na avatarze wyglądasz przepięknie :smile: )
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 12 sty 2011, 22:47
re33, :)
To zdjęcie w całości wygląda lepiej.. bardzo podoba mi się ta dziewczyna ;)
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 12 sty 2011, 23:05
conessa to może przerzucisz się na panie :shock: haha. Zartuje oczywiście :smile:
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 13 sty 2011, 00:01
Conessa zapisz się koniecznie, to lepsze niż picie po pracy...
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 13 sty 2011, 01:17
re33, nie wykluczone ;) jak za długo potrwa ten awers na facetów to może się przerzucę :)
piscis, nie zdarza się to codziennie. Dziś akurat dałam radę z całą butelką wina. Mam nadzieję, że zasnę jak dziecko. Jutro nie idę do pracy.... i mam nadzieję, że zapiszę się w końcu.
Dobranoc Kochane, zdrowia i uśmiechu dużo na jutro.. i nie tylko ;)
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez coksinelka 13 sty 2011, 16:42
wczoraj zaglądałam po pracy, a kończę wcześnie, patrzę żadnych wpisów i myslę TYLKO NIE TO!!! temat umarł...
a dziś już widzę ruch... uff ;)

Dziewczyny, wybaczcie, ale przeraża mnie to topienie smutków. re33, ma rację, to tylko chwilowe złudzenie. Alkohol nie rozwiąże problemów, a wręcz może spowodować pojawienie się nowego pod nazwą uzależnienie. nie myślcie, że Was moralizuję, czy cokolwiek w tym stylu! absolutnie NIE! to, co pisze wynika ze zwykłej troski! a najbardziej mnie wkurza, że pijecie przez facetów :evil: . czy oni przejmują się tym, co czujecie? nie, maja to głeboko... a my durne baby rozmyslamy, przezywamy i nieraz się wyniszczamy... przez kogo? przez jakichś kur wa debili, popaprańców, skur wieli, bydlaków itp.!!!! no kurde, jak mnie to wkurza! Babki Kochane!! nie dajcie się zniszczyć przez jakiegos dupka, który namieszał w Waszym życiu! to facet ma problem, ze nie docenił tego co miał! jego strata!!

cóż za feministyczny tekst ;) . ale za to jak najbardziej prawdziwy!

[Dodane po edycji:]

aha, dziś druga lekcja tańca. na poprzedniej uczyłam się salsy... i się nie nauczyłam :lol: ;) . ale za to było całkiem sympatycznie, godzinka oderwania się od rzeczywistości...
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 13 sty 2011, 21:54
coksinelka napisał(a):czy oni przejmują się tym, co czujecie? nie, maja to głeboko... a my durne baby rozmyslamy, przezywamy i nieraz się wyniszczamy... przez kogo? przez jakichś kur wa debili, popaprańców, skur wieli, bydlaków itp.!!!! no kurde, jak mnie to wkurza! Babki Kochane!! nie dajcie się zniszczyć przez jakiegos dupka, który namieszał w Waszym życiu! to facet ma problem, ze nie docenił tego co miał! jego strata!!


AMEN :D

[Dodane po edycji:]

a tak się mądrzyłam a sama dziś piję :(
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez coksinelka 13 sty 2011, 22:23
piscis, jak "AMEN" to czemu pijesz? bo Twój mąż ma nasrane w głowie? a niech sie wali!! Naprawdę szkoda Twojego zdrowia i Ciebie samej!! zrozum to, proszę! on nie jest tego wart!!! nie jest, nie jest i jeszcze raz NIE JEST TEGO WART!!!
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 13 sty 2011, 22:49
wiem wiem masz rację.
Ale tak ciężko jest samej. Dużo nie pije. Dwa piwa i już nic więcej bo jutro do pracy, ale tak mi jakoś łatwiej.
wiem że to nie jest rozwiązanie ale nie umiem się pogodzić z tym wszystkim i z tą samotnością... :(
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez coksinelka 13 sty 2011, 23:10
wpadaj do mnie, jak ci ciężko samej ;). może będziemy same ale nie samotne... kierunek na Białystok masz już obcykany z pewnością ;) . trzymaj się piscis,
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 14 sty 2011, 00:27
obcykany i to bardzo dobrze :D
śpijcie dobrze

[Dodane po edycji:]

hej, jak tam samopoczucie, halo jest tu kto?
Znowu sobota, znowu sama w domu i pewnie znowu......
Ja dziś prawie nie wychodzę z wyra, nic mi się zupełnie nie chce :(
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 16 sty 2011, 10:43
piscis chyba dziewczyny ozdrowiały, bo cisza w temacie. Ale trzeba się z tego cieszyć. Ja śmiało mogę powiedzieć, że w zasadzie wyleczyłam się z uzaleznienia :smile: Dziękuję Wszystkim za wsparcie i dobre słowa :smile: Będę czasem tu zaglądać, żeby wesprzeć, jak będzie potrzeba :smile: Pozdrawiam serdecznie :smile:

[Dodane po edycji:]

Szczególne podziękowania dla piscis :smile:
Całusy dla coksinelki, conessy i TAO :smile: :smile: :smile:
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do