uzaleznienie od partnera/ki

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: uzależnienie od..ukochanego.

przez dogomaniaczka 29 sie 2010, 19:01
brokenwing, no ta gra :hide: "udajesz się na spoczynek panie " xD "twoja popularność słabnie" :D
pewnie że bym chciała ale on teraz świata poza tymi grami nie widzi, jak przyjdzie to na dwie minuty i już musi lecieć bo Turcja mobliizuje siły albo co :P
dogomaniaczka
Offline

Re: uzależnienie od..ukochanego.

przez brokenwing 29 sie 2010, 19:10
Kurcze to bardzo niebezpieczne ,żeby mu się depersonalizacja nie zdarzyła.
Mam problem z czytaniem całego tematu ,wiec mogę palność jakąś gafę . Czy on ma jakiś problem ,myślę o czynnikach stresogennych .Jakaś depresja . Ja na początku mojej też uciekałem w świat MMORPG .
brokenwing
Offline

Re: uzależnienie od..ukochanego.

przez dogomaniaczka 29 sie 2010, 19:23
brokenwing, teraz ma trochę taki dołek..w związku z pracą w której mu źle..myślisz że to takie uciekanie w gry?
dogomaniaczka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: uzależnienie od..ukochanego.

przez brokenwing 29 sie 2010, 19:36
W moim wypadku tak było ,spróbuj go zmobilizować ,żeby się nie wkręcił za mocno.
Ja po kilku tygodniach w świecie wirtualnym spędzałem 18h/na dobę
brokenwing
Offline

Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 30 lis 2010, 12:33
Witam. Mam 33 lata. 2 miesiące temu rozstałam się z partnerem. On odszedł i ma nową dziewczynę. Ja nie umiałam sobie z tym poradzić, popadłam w depresję. Cały czas mieliśmy kontakt. Nawet 2 razy podczas spotkań doszło do zbliżenia. Ja sobie z tym nie radzę. Jestem od niego uzależniona emocjonalnie. Ciągle o nim myślę. Wiem, ze jdynym wyjsciem jest zerwanie kontaku. Inaczej nie uwolnie się od tego. To jak narkotyk. Czuję się fatalnie.
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 30 lis 2010, 15:17
re33, coz, ja mialam tak samo. W sumie, tak jak piszesz jedyne wyjscie to NIE ODZYWAC SIE. Przebolejesz dwa m-ce bez kontaktu, a pozniej juz bedzie z gorki. Nie pozwalaj na stosunki bo facet Ciebie po prostu wykorzystuje. I nie daj sie!
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 30 lis 2010, 16:44
Witam,

potwierdzam, mialem podobnie. To uzaleznienie mija. A w zasadzie to nie jest uzualeznienie co raczej przyzwyczajenie.
Takie spoktania tylko pogarszaja sprawe. Co pomaga konakty ze znajomymi. Najlepiej jakas przyjaciolka dla kobiety.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez frytka 30 lis 2010, 21:48
każdy z nas to wie - nie odzywać się, zerwać kontakty... jakby to takie proste do wykonania jak jest oczywiste w osądzie... sama borykam się z takim problemem od pół roku... gdy uda mi się czymś zając jest ok... potem przychodzi wieczór... i już nie jest ok.
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 01 gru 2010, 11:07
Ja muszę wytrzymać. Zmieniłam już nr gg. Własnie przed chwila dzwonil na komorke. I juz sie cala trzese. Musze to uciać, bo nie bede miala spokoju.
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez namiestnik 02 gru 2010, 17:57
Tak - trzeba iść w jedną stronę, a nie lawirować. I wiem doskonale - sam sobie tego też nie umiałem wytłumaczyć. Spotkania, "bo może". Wspólne przypadkowe chwile. Seks, i nadzieja, że dla kogoś to coś znaczy. A my cierpimy. Będąc tylko zabawką dla kogoś kto zawsze może wpaść przecież do nas, bo nigdy jej/go nie odrzucimy.

ehm...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 03 gru 2010, 11:55
Moja rada - zapelniac wieczory spotkaniami ze znajomywmi, bo w domu wowczas samamu ciezko wysiedziec, za jakis czas sila emocji spadnie. zapisac sie do fitnesu - silowni, pojsc do fryzjera/kosmetycznki. zadbac o siebie. zanagarzowac sie w hobby, nie masz to znalezc.
Wyznaczyc cele w zyciu i realizowac.

Wieslaw

Ps.
ale jestem przemadrzaly...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 04 gru 2010, 14:04
Staram się spotykać ze znajomymi. I czekam cierpliwie az te emocje opadna. Minely dopiero 4 dni i jest ciezko. Dopiero czuje sie, jak bysmy sie rozstali. Przez to utrzymywanie kontaktu po zerwaniu wszystko sie przedluzylo. Przedluzylo sie cierpienie.
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez bieszczadniczka 05 gru 2010, 02:41
Ech, miałam dokładnie to samo. Facet ze mną zerwał, potem łaskawie pozwolił wrócić, potem znów zerwał, a w zasadzie poinformował na gadu, że ma inną dziewczynę. W ciągu następnych kilku tygodni spotkaliśmy się kilka(naście?) razy, doszło do zbliżenia. Ja miałam nadzieję (bo przecież wcześniej już raz się zeszliśmy po rozstaniu).
Oczy otworzyła mi mama. Powiedziała, że gdy go spotkam przypadkiem na ulicy, to mam mówić "cześć, spieszę się" i odejść jak najszybciej - gwarantuję Ci, jego mina wtedy - bezcenna! Wieczorami, gdy nie mogłam wyjść ze znajomymi, oddawałam mamie telefon, żeby nie kusiło - to też dobry sposób. Chyba, że możesz sobie pozwolić na zmianę numeru. Wyrzuć też wszystko, co Ci go przypomina. Ja to zrobiłam z wielkim bólem, płakałam cały wieczór. Ale wszystko poszło do kosza. Specjalnie zrobiłam to w środę wieczorem, bo wiedziałam, że w czwartek przyjedzie śmieciarka i to zabierze. Jeśli masz jakieś jego wartościowe rzeczy, to wyślij pocztą. Może, jeśli masz czas, to wyjedź gdzieś. Ja miałam ten komfort, że wszystko działo się w wakacje. Wyjechałam sama w góry na 3 dni. Spotkałam nowych ludzi i to zajęło mi głowę. Po powrocie poszłam do fryzjera, kupiłam nowe perfumy, zaczęłam nosić seksowną bieliznę i pończochy - nawet nie wiesz, jak to podnosi samoocenę. Nikt nie musi wiedzieć o tym, że masz to na sobie. Sam fakt, że Ty o tym wiesz sprawia, że czujesz się kobieca i pewna siebie. A to widać i widzą to mężczyźni. Może jakiś do Ciebie zagada i okaże się tym jedynym? Trzymam za Ciebie kciuki! Będzie dobrze.
"Wszystko mnie boli, gdzie byś mnie nie dotknął, to mnie boli. Gdzie byś nie strzelił, to trafisz we mnie"...
Sted.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
01 gru 2010, 15:40
Lokalizacja
Pyrlandia

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

przez TAO 05 gru 2010, 02:54
Najprawdopodobniej masz do czynienia z kimś, kto się świetnie Twoim kosztem bawi i pompuje w dodatku swoja banię, czyli ego.
bieszczadniczka, pieknie Ci doradza... życzę abyś znalazła w sobie siłę no i życzę rychłego podniesienia poczucia własnej wartości. Może warto coś na początek na ten temat poczytać?
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do