uzaleznienie od partnera/ki

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 09 sty 2011, 14:43
conessa heh, ja jak patrze na siebie, to też nie widzę jeszcze siebie na 100%. Ale mam nadzieje, że teraz będzie już tylko lepiej :smile: A stres jest bardzo wyniszczajacy. Ja w depresji wyglądałam, jak zombie :D Poważnie :D
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez coksinelka 09 sty 2011, 20:19
ja na szczęście mimo trzydziestki na nosie wyglądam bardzo młodo, ostatnio dano mi 22lata :!: :D
też się prawie nie maluję. czasem tylko pociągnę rzęsy i powieki. ciekawe ile by mi dano lat, gdybym ukryła pod tapetą pierwsze zmarszczki :P. kiedyś mnie strasznie wkurzało, że nikt obcy nie traktuje mnie poważnie. dziś się tylko z tego śmieję :mrgreen:

Cieszę się, że lepiej się dziś czujecie! to dobry znak! Conessa, nie szukaj ukrytych oznak depresji! niech sobie siedzą, gdzie chcą, a Ty ciesz się swoim lepszym samopoczuciem! :smile:
mi też jako tako minął dzień. a jutro do pracy. ciekawe jak zacznie się kolejny tydzień...
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 10 sty 2011, 00:16
hej, nie zaglądałam tu dziś...ale ja czuję się fatalnie cały dzień. Prawie cały przeleżałam w łóżku :(
A teraz wieczorem jest jeszcze gorzej.
Ale dziś nie piłam nic.
Nie wspominałam o wadze, bo nie złożyło się, ważę jakieś 47 kg i też nie mogę przytyć. Czekoladę też wcinam. Kiedyś słodycze mogły dla mnie nie istnieć, a teraz aż się trzęsę...jak to się zmienia
zmykam spać, strasznie słabo się czuję, potwornie kręci mi się w głowie.
Spijcie dobrze
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 10 sty 2011, 10:38
Heh. Ja dziś mam wizytę u fryzjera. Chyba powoli zaczynam wychodzić z doła :D
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez majster69xxx 10 sty 2011, 20:46
Owszem można się uzależnić od partnera/partnerki ale to przynosi więcej złych niż dobrych skutków. Dużo przykładów takich historii można przeczytać w linku w stopce.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
13 gru 2010, 23:03

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez dogomaniaczka 10 sty 2011, 20:48
majster69xxx, czy mógłbyś przestać reklamować swój link ? CZy tylko po to piszesz posty? Żeby odnieść się do linku?
dogomaniaczka
Offline

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 10 sty 2011, 21:30
re33, jak wizyta u fryzjera? obie zrobiłyśmy dziś dzień dla siebie... ja też wypuściłam się na zakupy i jestem bardzo zadowolona.
Rozmawiałam dziś nawet z nim w pracy na papierosie... czuję swoim babskim nosem, że zaczyna coś kombinować. Chyba nawet mi się tłumaczył z czegoś, ale powiedziałam szybko, że to jego sprawa i żeby pamiętał, że wolę najgorszą prawdę niż miłe kłamstwo. Wspomniał na koniec, że miał piękny sen.... Bez komentarza.
piscis, jak się dziś czujesz? lepiej już?
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 10 sty 2011, 22:39
hej oj nie bardzo. Zasłabłam rano w łazience, ledwo poszłam do pracy. A w pracy myślałam, ze nie wysiedzę do końca.
Jak wróciłam do domu, spałam prawie do tej pory.
Ale samopoczucie mam fatalne, czuję się coraz gorzej...ale jutro wizyta u terapeuty
ech...
Conessa wiesz on chyba na prawdę coś kombinuje...nie daj się, za wszelką cenę nie daj się już skrzywdzić
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 10 sty 2011, 22:59
Skąd tak silne osłabienie? Może powinnaś zrobić badania.. Może tylko przejściowe.
Odpoczywaj dużo. Ja też się kładę, choć od wczoraj znowu mam problemy z zaśnięciem.
Dobranoc dziewczynki.
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 11 sty 2011, 11:38
Hej Dziewczyny! Jak mija dzień? conessa wizyta u fryzjera udana :smile: jesli chodzi o Ciebie, to może lepiej się nie wdawaj znowu w gierki z byłym :smile: Tylko się rozdrażniasz. Ale to Twoja decyzja oczywiscie :smile:
Ja dzis troche kiepsko się czuję. heh.
piscis nie poddawaj się :smile:
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez coksinelka 11 sty 2011, 15:13
ja tez zaczynam robić coś dla siebie :). wykupiłam karnet na 10 lekcji tańca :yeah: . Dziś pierwsza: energetic latino solo (szkoda, że ostatni człon nie brzmi duo ;) ). ciekawa jestem czy nie wysiądę po kilku pierwszych minutach, bo kondycja pozostawia wiele do życzenia...

Udanego popołudnia :D
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 11 sty 2011, 21:44
hej
staram się nie poddawać, ale po dzisiejszej wizycie mam jeszcze gorszy dół. Mój terapeuta powiedział, że jest zmartwiony bo terapia nie przynosi efektów a jemu brakuje pomysłów co zrobić dalej z taka osobą jak ja. Ale może mnie jeszcze nie skreślił bo powiedział, że za tydzień o tej samej porze widzie mnie u siebie. I, że dla mnie jest jedno wyjście według niego...
Conessa co u Ciebie?
coksinelka suuuper, mnie koleżanka namówiła na siłownię...chyba, bo jutro mamy iść pierwszy raz.
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 11 sty 2011, 22:44
No dziewczyny robimy postepy :smile: Ja duzymi krokami wychodze z doła :smile:
coksinelka tańce? świetny pomysł :smile:
piscis terapia :smile:
Aconessa czym nowym się pochwalisz?
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 12 sty 2011, 20:56
re33, nie mam czym się pochwalić... mam dziś gorszy dzień, jakieś nerwy mną szarpią. Serce bije jak chce.
Rozmawiałam dziś z nim chwile... palnęłam głupi tekst a ten oczywiście się wkurzył i powiedział, że zakończmy te rozmowę... poczułam się jak dziecko.. przez chwilę miałam ochotę zrobić to co robiłam kiedyś. Poszłam do łazienki i starałam się uspokoić.. bo byłam akurat u rodziców. Od razu chciałam wrócić do siebie i wypić coś. Tak też zaraz zrobię.
Miło słyszeć re33, że wychodzisz z doła.
Mam nadzieję, że u reszty też lepiej..
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do