uzaleznienie od partnera/ki

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 07 sty 2011, 15:06
coksinelka on sie tak zachowuje, bo uważa pewnie, że nic takiego się nie stało. Przecież to normalne, ze ludzie się rozwodzą :shock: Ja chyba nigdy nie zrouzmiem, jak można być tak płytkim.
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 07 sty 2011, 15:55
dokładnie...to pustaki jakich mało
mój też nieźle po mnie wczoraj pojechał, a dziś jakby się nic nie stało, pisze co u mnie :evil:

[Dodane po edycji:]

dół kompletny dół...
dół i piwo :(
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez coksinelka 07 sty 2011, 20:03
piscis, będziesz miała gruby brzuch od piwa ;) :P także lepiej nie pij :D

dzięki za słowa otuchy Dziewczyny. naprawdę bez Was byłoby trudniej...
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 07 sty 2011, 21:55
w sumie to mi wszystko jedno...a tak szczerze to nie zaszkodzi jak przytyję, może w końcu zacznę mieścić się w ubrania :smile:
czemu to wszystko musi być takie ciężkie.
Wiecie co? dziś po wyjściu z pracy wyłączyłam telefon...jeszcze go nie włączyłam. pierwszy raz tak długo.
I zaczęłam czytać książkę "uzależnienie od miłości" i wiecie co, tak jak bym o sobie czytała :(
Mam totalny dołek i chyba nie daję rady, a obiecałam sobie że nie będę już pić :(
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez namiestnik 08 sty 2011, 09:58
coksinelka, temu chudzielcowi większy brzuszek wyjdzie na zdrowie....

anyway - nie wciągnij się w nałóg przypadkiem. Czasami można. A teraz... abstynencja!


Te uzależnienia.... tak jest. Tacy jesteśmy. Postarajmy się to choć zrozumieć na początek.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez GG7 08 sty 2011, 10:55
U mnie często alkohol działa lepiej niż jakikolwiek -jebany- psychotrop ...

I miałbym czelność niekiedy pokłócić się nawet ze swoim lekarzem co jest gorszym złem !

Staram się ograniczać alkohol ( alkoholikiem raczej nie jestem , jak się uprę mogę miesiąc nic nie pic ) , ale np. wczoraj przed snem walnąłem w godzinę z 5 piwek ( i wstałem wyspany z większymi siłami i motywacją ) niż po lekach . Chociaż często/gęsto jednak po "niedopiciu" budzę się w środku nocy i już 0 snu.
Może zbaczam akurat z -głównego-tematu , ale tak coś chciałem wtrącić '3grosze' -czytając powyższe refleksje.
Rexetin+Trittico+Oxazepam+Miansec // i czasem C2H5-OH ..."idę" -powoli chyba ..? w stronę prostej ,byle bym szybko nie dotarł do jej kresu."NFZ" - Nichilistyczna Filozofia ZBRODNI - Poszargana/poszarpana wielowątkowość wewnętrzna powoli dobija/zabija.. qrv. 104 kg :( /67"
Avatar użytkownika
GG7
Offline
Posty
376
Dołączył(a)
30 gru 2010, 08:06
Lokalizacja
SK-KR 60%-40%

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 08 sty 2011, 11:18
To i ja się dołączę do wynurzeń alkoholowych. Mnie też zdarza się chlapnąć sobie czasem. Problemu raczej z tym nie mam :smile: Ale lubie czasem i konkretnie :smile: Ojjjjjjjj, alkohol jest dla ludzi :)
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 08 sty 2011, 15:01
heh widzę, że alkoholowy wieczór był wczoraj prawie u wszystkich :D
Ja tez uważam, że problemu z tym nie mam i mam nadzieję, że nie ocknę sie któregoś dnia, że jednak za późno. Ale co tam nie ma co się martwić na zapas. Póki co pomaga mi. I co jest bardzo dziwne na drugi dzień podobnie jak GG7 mam inną motywację i wcale głowa nie boli. Kiedyś umierałabym pewnie. Hmm...czy to już zły znak?
W każdym razie w ciężkie dni sięgam tylko po alkohol, a tych u mnie ostatnio coraz więcej...

[Dodane po edycji:]

namiestnik ok, dziś się postaram...a jak wyjdzie zobaczymy :roll:
re33 no i nie wpadłaś wczoraj...heh... i jedno z moich zapasów zostało :D

[Dodane po edycji:]

no właśnie i pewnie przez to jedno nie dotrzymam obietnicy danej namiestnikowi przed chwilą :shock:
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 08 sty 2011, 21:26
piscis, Kochana uważaj z alkoholem, bardzo łatwo przez smutki wciągnąć się, zwłaszcza gdy pije się w samotności. Do tego kobiety częściej i szybciej się uzależniają. Miałam już mały epizod.
Dziś wypiłam u znajomych pół piwa i wracając do domu zastanawiałam się już czy dokupić jeszcze.. zaczynam powoli powstrzymywać się i nie kupować. Za często się to już zdarza.
Zaczynam walkę ze sobą, wstaję rano zmuszam się do znalezienia zajęcia, jest coś za lekko.. znam się i wiem, że to moje ciche lepsze dni więc znowu nadejdą te gorsze. Wniosek i postęp z tego taki, że chociaż pojawiły się myśli by tak się zachowywać. coksinelka, tacy jak on nigdy nie widzą tego "złego" co wyrządzili i mają tupet.

Dzisiejszej nocy faktycznie lepiej już spałam. Oby dziś znowu była korzystna.
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 09 sty 2011, 10:31
Z tym alkoholem - fakt - trzeba uwazac? I jak nastroje w niedzielę Dziewczęta? :D
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez coksinelka 09 sty 2011, 11:27
Hej.
ja jestem dziś bardzo wyspana- 10 godzin snu to naprawdę duży sukces jak na mnie, a że jutro muszę wstać przed szóstą do pracy to tym bardziej mnie cieszy przespana noc :D . Jednak niestety nie mogę powiedzieć, żebym czuła się jakoś wyjątkowo dobrze. Jestem spięta, jak zwykle ostatnio i nastrój też niezbyt ciekawy... już sama nie wiem czy to kiedyś minie :( .

a jeszcze słowo do dyskusji o alkoholu: piscis, nie wspominałaś, że jesteś bardzo chuda. niemniej jednak na większy brzuszek to lepiej wcinać czekoladę, niż pić browce, a na humor też działa :D .
ja na szczęście alkohol piję bardzo sporadycznie, w ogóle mnie do niego nie ciągnie. niektórzy dziwili się, że po tym, co mnie spotkało nie miałam ciągot do alkoholu (jak to przeważnie topi się smutki), ale na szczęście przynajmniej z tym nie muszę walczyć. wystarczą mi problemy, które już mam. dodatkowych nie potrzebuję ;) .

I miałbym czelność niekiedy pokłócić się nawet ze swoim lekarzem co jest gorszym złem !

GG7, coś w tym jest ;)
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 09 sty 2011, 12:42
coksinelka, ja też 10 godzin przespałam :) udało nam się.
Ja ważę 50kg i co do czekolady zamiast alkoholu to nie jestem pewna.. czekolada zapycha i nie przytyje się od niej, tylko powstrzymuje apetyt przed jedzeniem wartościowych rzeczy. Przerobiłam już wszystko i przytyć nie mogę. Jak pozbędę się stresu i papierosów to może dam radę przytyć.
re33, ja dopiero wstałam ale humor ok, czuję, że trochę zamaskowany.. bo pod spodem jest coś nie tak. Wolę nie zagłębiać się w te myśli. Wczoraj posprzątałam w całym mieszkaniu, wszystko świeże i pachnące, od razu lepiej się wstało dziś :)
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 09 sty 2011, 14:19
Ja dziś też mam lepszy nastrój. Wyspałam się. Umyłam włosy i zrobiłam sobie makijaż, chociaż siedzę w domu - tak dla zasady, żeby móc na siebie spojrzeć w lustrze :smile: Trzy miesiące się nie malowałam :(
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 09 sty 2011, 14:28
re33, to jakiś duży postęp :) dobrze, że poprawiasz sobie samopoczucie.
Nie maluję się od dawna. Do pracy używam pudru i tuszuję rzęsy.. nie potrafię malować powiek bo kompletnie jakoś nie widzę siebie.
Zresztą stres mnie zniszczył i malując się wyglądam jeszcze bardziej zniszczona :( Taką siebie widze.
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do