uzaleznienie od partnera/ki

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 04 sty 2011, 22:12
conessa
kobieto to jest specjalista, ktoś kto ma pomóc, a nie mówić a nie mówiłam. To nie jest osoba do oceniania...tego się nie bój. Założę się że tak ci nie powie. A jeśli nie przełamiesz lęku to idź do innego terapeuty.
Idź proszę, nie rezygnuj...
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez coksinelka 04 sty 2011, 23:17
Dziewczyny trzymajcie się!
pewnie już śpicie, ja też się niebawem wybieram. może uda Wam się przespać te doły? a jutro spróbujcie zacząć dzień od pozytywnej mysli- to podobno pomaga (piszę podobno bo samej mi nie wychodzi, ale warto próbować ;) )

re33, a ten Twój psychiatra nie wygląda, jakbyś mu wpadła w oko :?: ;)

piscis, nic nie wspominałaś wcześniej, że w białym studiowałaś!?! a co jeśli mogę wiedzieć?? może się znamy?? :D

Conessa, gdyby Twoja terapeutka coś takiego powiedziała, lub chociażby dała ci odczuć, jaka to byłaś naiwna i że ona miała rację, to rzeczywiście jedyne wyjście to zmienić lekarza. nie dowiesz się jednak jak cię potraktuje, dopóki tam nie pójdziesz!! prawda może okazać się daleka od Twoich założeń!!

kolorowych snów Dziewczyny i spokojnej nocy!
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 04 sty 2011, 23:41
coksinelka tak się jakoś nie złożyło, a studiowałam prawo...częściej na plantach, heh niż w budynku ;)
dzień od pozytywnej myśli...hmmm, jakoś żadna pozytywna mi nie przychodzi do głowy :(
re33 to już na bank śpi :D , napaliła się jak smok i drzemie słodko :D heh, może psychiatra jej się przyśni :D
conessa posłuchaj się proszę, zrób to dla siebie :roll:
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 05 sty 2011, 11:24
coksinelka piscis jestescie okropne :D :D :D haha
Moj psychiatra jest fajbym facetem. Ma jakies 40 lat. I faktycznie dzis mi sie snil :D :D :D ale pewnie dlatego, ze wczoraj mi tyle nagadal :D Poza tym mysle, ze jest miedzy nic sympatii :smile: Ale przez 11 lat, jak do niego chodze, nie zaproponowal randki :D :D :D haha

conessa pomysl o tym terapeucie powaznie.

[Dodane po edycji:]

A z pozytywnych mysli na dzis:
"Najlepszymi lekarzami są: pan doktor Dieta, doktor Spokój, doktor Radość oraz doktor Praca" Swift
:D :D :D

[Dodane po edycji:]

Kolezanka zadzwonila i wyciga mnie na spacer :smile: Chyba normalnie pojde :D :D :D
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 05 sty 2011, 12:26
pewnie, że idź nawet się nie zastanawiaj.
Ja nadal nie mam żadnej pozytywnej myśli, żadnej :(
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 05 sty 2011, 14:59
Wróciłam ze spaceru i było cudownie :D Chodziłam po śniegach, przeszłam chyba ze 3 kilometry i na ten moment poczułam się lepiej :D Nawet miałam jakiś humor i się rozgadałam :smile: Pozytywnie :smile:
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 05 sty 2011, 15:56
super kochana :D
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez coksinelka 05 sty 2011, 22:04
piscis, to się raczej nie znamy, ja nie studiowałam na Plantach ;) :lol:

re33, to jednak miałyśmy z piscis, trochę racji :P . ależ ten Twój psychiatra ma tempo... 11 lat zabiera się do umówienia na randkę??!! ;) :P
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 05 sty 2011, 23:30
Dziękuję za porady. Nie wiem czy by tak powiedziała, ale to ten lęk...
Dziś jestem spokojniejsza, czuję się jakbym zgubiła kawałek ciężaru,tak dziwnie. Ale wiem też, że u mnie jest ze skrajności w skrajność.. jednego dnia wielki dół drugiego dnia radość nie wiadomo skąd.. w ciągu dnia również z godziny na godzinę potrafię mieć nastroje gorsze niż nastolatka.
Ech.. nie mam dziś siły nawet pisać. Dobranoc, kolorowych. Dziękuję jeszcze raz.

Nie podrywajcie swoich lekarzy .. 8)
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 06 sty 2011, 00:07
nie no nikt nie podrywa :D ja chodzę do kobiety, ma coś ok 60-ki ;) ale za to terapeuta ma 32 :mrgreen:
co do psychiatry re33 widocznie zdarzają się nieśmiali psychiatrzy :D
śpijcie dobrze

[Dodane po edycji:]

conessa takie huśtawki są normalne, ale pomyśl o terapii, proszę. Nie masz się czego bać
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 06 sty 2011, 09:48
Drogie Kolezanki! Widzę, ze jak ja smacznie wczoraj chrapałam dyskusja trwała w najlepsze :smile:
A jak nastroje dzis? :smile:
Wczoraj sie troche zamyslilam w lozku i powspominalam kilka milych chwil z bylym. Ech. Ten żal.......

[Dodane po edycji:]

Wczoraj wieczorem az mnie skrecało. Jakieś takie ukłucie w sercu czułam. Zajarzałam na NK na profil byłego. Rzadko to robię, ale wczoraj nie wytrzymałam. Myślałąm, ze ma nowe fotki z ta lalą, ale nie było. Więc zajrzałam na jej profil. Ona wykasowała wszystkie swoje stare fotki. Zero zdjec. Pewnie utworzy nowa galerie z moim byłym w roli głównej. Psia krew!
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 06 sty 2011, 12:18
Oj tam, od razu tworzą. Nie zadręczaj się ta myślą. Może wcale tego nie zrobią, pewnie zrobiliby to dawno.
Całą noc znowu nie spałam. Właśnie się podniosłam bo już dłużej nie mogę się zmuszać. Chyba zacznę coś na sen brać i poważniej myśleć o tej terapii.
Miłego dnia Wam życzę.
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 06 sty 2011, 12:32
conessa faktycznie pomysl o sobie i swoim zdrowiu. Koniecznie!!!!
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 06 sty 2011, 20:06
Naszło mnie znowu.. myśl, że całe dnie spędza w mieszkaniu żony.. że nagle wbrew temu co mówił, że nie może z nią być, jest tam.. nagle kiedy powiedział jakiś czas temu, że jestem dla niego czymś najpiękniejszym co go w życiu spotkało i że mieliśmy być razem, jest u niej.
Robi to tylko dla dziecka. Jest separacja a wydaje się, że jest miedzy nimi lepiej niż jak mieszkali razem.. czuję się tak podle oszukana.. kiedy to się skończy. Przecież wiem,że to bez sensu. Jestem próżna i głupia. Jedno wiem, zostałam sama ze swoją naiwną miłością.

[Dodane po edycji:]

okrutnie korci mnie by coś mu napisać... żałosne. To niczego nie zmieni
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do