uzaleznienie od partnera/ki

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez coksinelka 28 gru 2010, 19:00
tych palantów jest tylu, że trudno na jakiegoś nie trafić ;)
mój brat- ten z sypialni na dole- też się rozwodzi, a już sobie przygruchał panne. a ja? dalej sama. czasami myślę sobie, że to dobrze, bo faceci są podli, zdradliwi i jeszcze parę epitetów by się znalazło ale czasami mam dość tej swojej samotności :(
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez MOCca 28 gru 2010, 19:47
Był już tu taki pan co nienawidził kobiet, nie zamieniajcie się w niego. ;) Kobity też takie pipy, zakochują się szybko, liczą na ślub i stały związek, a miłość polega na wolności.
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 28 gru 2010, 20:47
o coksinelka myślałam, że zapomniałaś o nas kobieto ;)
za słowa nie mam co się gniewać, wręcz przeciwnie. Ja bardzo doceniam takie słowa. ja jestem taką osobą którą trzeba czasem porządnie potrząsnąć, żeby coś do niej dotarło bo inaczej klapki na oczach. masz rację, że takie typy się nie zmieniają...moj udowadnia mi to co krok...tylko czemu ja nie potrafię się odciąć...a to łudzenie się, że otworzy oczy w coraz gorszy stan mnie wpędza. A on mnie obwinia, że zbliżyć się do niego nie chcę, ja mówię że nic nie zrobił żebym mu ufała i się zbliżyła i tak ciągle. Czy facetom tylko na jednym zależy? bo mam wrażenie że miły jest tylko wtedy jak mu się bzy*kac chce. A jak mówię "nie" to wybucha złością.
Nigdy, NIGDY ich nie zrozumiem...
co do życzeń...tez bym się wściekła...powodzenia w życiu...palant
ech, ale mnie wściekłość czasami ogarnia jak o tym myślę.
Kiedyś miałam problemy żeby nad tym zapanować, na szczęście po lekach jest lepiej...

Conessa z tym powtarzaniem sobie jego wad to chyba całkiem nie głupi pomysł ;)

[Dodane po edycji:]

a co do sylwestra drogie panie, propozycje są dwie:
śpimy
albo forum nam zostaje
:D
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 28 gru 2010, 21:26
piscis z tymi propozycjami na Sylwestra dałaś czadu :D
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 28 gru 2010, 21:39
hehe
:mrgreen:
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 29 gru 2010, 12:45
Boże, co za patologia dookoła mnie ostatnio! ... wiedziałam, że jak przyjdą święta to po nich same problemy będą..
Mam już dość swojego otoczenia.. ! nawet gdy próbuję nie brać niczego do siebie, to i tak nie mogę! :(
Ja chce tylko do cholery ułożyć sobie życie po swojemu, na normalnie! W dupie mam wszystkich pseudo mężczyzn, mogę być sama ale chce świętego spokoju...Dzień od rana do dupy.
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 29 gru 2010, 12:53
conessa dzien dobry! :smile: Co za nastroj od rana???
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 29 gru 2010, 18:48
A jakaś niemoc psychiczna mnie od rana dopadła. Już trochę lepiej, ale cały dzień przepełniona jestem złością i agresją.
Dobrze zrobiłby mi wyjazd i odcięcie się od niektórych spraw. To się chyba ucieczka nazywa....
W ogóle jutro do pracy już muszę iść i może stąd te nerwy.
Jak Wam minął dzień?
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 29 gru 2010, 21:15
Ja sie dzis nawaliłam :smile: :smile: :smile: :smile:
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 29 gru 2010, 21:53
Zazdroszczę! :) byłabym wierną kompanką! :D :D
Dwa lata temu jeszcze nadużywałam i miałam z tym problem. Teraz powraca, tyle, że w samotności a to chyba gorsze.
No cóż.. to masz miły wieczór na pewno :)
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 29 gru 2010, 22:16
kurcze co za dzień...
nie zaglądałam tu jeszcze dziś, a tu same doły
co się dzieje???
Conessa witaj w klubie niemocy. Ja od rana, po nieprzespanej nocy miałam tak fatalny dzień, że aż nie chce mi się pisać nawet o tym. Mnie z kolei totalna rezygnacja do życia ogarnęła. I tez dziś przyszło mi do głowy, że najlepszy byłby wyjazd na kilka dni. Najlepiej na bezludną wyspę... :roll:
Fatalny dzień...
I wiesz co, tez jak zaczęłam sama popijać to zastanawiałam się, że to chyba niedobrze...potem jak zaczęłam brać leki przestałam...a teraz znowu po woli zaczynam... :(
Ja dziś wcześniej się położę...a moje największe marzenie dzis to po prostu zasnąć, bo od tygodnia mam z tym problem.
Trzymajcie się oby jutro było lepiej.

[Dodane po edycji:]

re33
a sama czy z kimś? W sumie to lepiej mieć dobry nastrój niż doły :D
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez kite 30 gru 2010, 11:26
to ja się przyłączam do forumowego sylwestra
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 30 gru 2010, 11:40
Hej, hej. Piłam z koleżnka - nie sama :smile: i wcale duzo nie wypilam, ale tak nie trzepneło :shock:

A jak dzis sampoczucie dziewczęta? :smile:
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez coksinelka 30 gru 2010, 21:12
hop,hop, jest tu ktoś?? ;)
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do