uzaleznienie od partnera/ki

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Paranoja 24 gru 2010, 23:22
ja od czasów jak byłam tą od której ktoś był uzależniony, nienawidzę i zazdrości i zniewolenia. Uważam, że związek to nie więzienie, każdy ma swoje życie i wcale nie muszę spowiadać się z każdej chwili jaką spędziłam samotnie, ani nie wymagam tego od partnera. Również nie sprawdzam, nie szperam.

Popadanie w skrajności jest niezdrowe i niczego dobrego nie przynosi.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez LitrMaślanki 25 gru 2010, 03:04
Paranoja, nie mówię o złotej klatce zazdrości ani o zniewoleniu .
Moim zdaniem udany związek to tez uzależnienie się od partnera . Bez uzależnienia to już się skończyło razem z dziećmi kwiatami .
LitrMaślanki
Offline

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 25 gru 2010, 11:39
Witam. conessa fajnie, ze sie pojawilas :) W sumie Twoj byly bardzo ladnie sie zachowal z tym oplatkiem i prezentem, chociaz zdaje sobie sprawe, ze moze bylo to jedank bolesne.
U mnie chyba coraz lepiej :smile: naprawde duuuuzo mniej mysle o nim. W porownaniu z tym, co było kiedys, to tylko odrobina :smile: tak sie balam tych swiat. Ale zupelnie niepotrzebnie. Wigilie spedzilam w dosc dobrym nastroju :) Nie dostalam od niego zyczen z czego w sumie sie ucieszylam, bo takie bylo moje zyczenie - zupelna cisza i widze, ze potraktowal to powaznie :smile: Naprawde czuje, ze powoli dochodze do siebie :smile:
Co do uzaleznien. Ja bylam okrutnie uzalezniona i dopiero teraz zaczynam dostrzegac SIEBIE :smile:
piscis jak swieta????

[Dodane po edycji:]

paranoja bardzo zdrowe myślenie :smile: :smile: :smile:
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 25 gru 2010, 15:08
hej
Ja też bałam się świąt. Najbardziej wigilii bo to taki szczególny czas...
i słusznie się bałam...było strasznie, tragicznie, płakałam. Był to najgorszy dzień w moim życiu. Wydarzyło się coś strasznego, a że było to w wigilię zabolało, tak jak nic dotąd...ale nie chcę o tym pisać na forum.
Nie chce mi się żyć z każdym dniem coraz bardziej :(
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 25 gru 2010, 15:25
piscis kochana, tak mi przykro, ze znowu cos zlego sie wydarzylo :( :( :(
Pociesze Cie tylko, ze ja dzis tez mam doła :( :( :(
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 25 gru 2010, 15:43
twój dół nie jest pocieszający :(
przykro mi że dopadł cię w święta.
Wszystko jest do bani

[Dodane po edycji:]

napiszę na pw do ciebie...
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 27 gru 2010, 17:12
Chyba wszyscy "ozdrowieli; po świetach :D :D :D
Taka cisza w temacie :roll: :roll:
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez namiestnik 27 gru 2010, 18:08
Oj niestety nie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 27 gru 2010, 21:37
nie ozdrowieli...
wręcz przeciwnie :(
czemu życie jest takie okrutne?
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez frytka 27 gru 2010, 22:33
Te święta i dla mnie były jak koszmarny sen... nadal nie mogę się obudzić. Nigdy nie uda mi się odgadnąć, jak to się stało... i nigdy nie wybaczę sobie swojej naiwności.
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 27 gru 2010, 22:55
2Proof
nie jesteś sam
wiesz co mnie jeszcze dobija...przed nami sylwester :(

[Dodane po edycji:]

sam, albo sama
jakie to ma znaczenie...
życie jest do bani
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 28 gru 2010, 11:12
Nie ozdrowieli... jedynie pogłębili się bardziej..
piscis, dla mnie też były to najgorsze święta, nie tylko przez niego.. wszystko się popieprzyło.
Zresztą prawie nie uczestniczyłam, zachorowałam w piątek i na Wigilię ledwo wstałam na nogi, zjadłam kolacje i wróciłam do domu, nie rozmawiając z nikim.. resztę dni, szkoda gadać. Siedzę na zwolnieniu..znowu.. już chyba choruję na samą myśl, że mam iść do pracy i spotkać jego.
Nie wiem co się stało u Ciebie, ale wierzę, że z dnia na dzień będzie i jest coraz lepiej? trzymam kciuki za Ciebie.
Sylwester.... mam nadzieję, że uda mi się wziąć coś tak mocnego, że zasnę na cały wieczór. Jestem na antybiotyku także i tak alko zero..

Właśnie otrzymałam sms od wiadomo kogo.. "Jak się czuję i czy czegoś mi nie potrzeba?" Bożeeeee... co mam mu odpisać???
wykończę się!

Odpisałam bez emocji. Nic dziękuję i tyle :(
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 28 gru 2010, 11:50
conessa zycze powrotu do zdrowia :smile: Widzisz, ciagle masz z nim kontakt. A to nie przynosi ulgi, ale daje nadzieje. O Sylwestrze nie wspomne, bo zamierzam isc o 22 spac. :D Ogolnie kicha straszna. Nic mi sie nie chce. Wygladam, jak potwor :evil:
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Conessa 28 gru 2010, 12:05
re33, dziękuję, już powoli zdrowieję. Co do wyglądu, nie wiesz jak ja wyglądam po 4 dniach w łóżku ;)
Ulgi na pewno nie przynosi.. wczoraj dzwonił służbowo, po każdym jego telefonie bez względu na miejsce, rozstrajam się totalnie... :(
Już nawet mi się o tym mówić nie chce, bo w kółko to samo. Wściekam się, że jestem taka beznadziejna, że nie potrafię stanowczo wszystkiego zmienić a nie tylko gadać i gadać..
Idę spać..
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do