uzaleznienie od partnera/ki

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: uzależnienie od..ukochanego.

Avatar użytkownika
przez Raffuss 16 lip 2010, 20:58
@suicidesilence Wybacz.. spojrzałem na avatar i tak jakoś wyszło.. ;)
Codzienna walka o lepsze jutro nerwoblog.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
14 lip 2010, 21:04
Lokalizacja
Gdańsk

Re: uzależnienie od..ukochanego.

Avatar użytkownika
przez Sean1 16 lip 2010, 21:05
no problem. A av jest tak dla jajów, ale lubie na niego patrzec, taki pozytywny jest dla mnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
714
Dołączył(a)
10 maja 2010, 11:35

Re: uzależnienie od..ukochanego.

Avatar użytkownika
przez SolitudeEtude 04 sie 2010, 20:38
Chyba borykam się z podobnym problemem...
"Wszystko zaczęło się we mnie. Niektórzy nazywają to bólem istnienia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 sie 2010, 14:24
Lokalizacja
Białystok

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: uzależnienie od..ukochanego.

przez niepewna siebie 27 sie 2010, 17:21
Droga Dominiko. Miałam identyczny problem i do dziś w pewnym stopniu się z nim borykam. Ale musisz uświadomić sobie, że:
TWÓJ CHŁOPAK NIE MA SWOJEGO ŻYCIA
OSACZASZ GO
ZAMIAST ŻYĆ SWOIM ŻYCIEM, ŻYJESZ JEGO ŻYCIEM. Pewnie wciąż myślisz tylko o nim, zastanawiasz się, kiedy znów przyjedzie, zadzwoni itd... Wyobraź sobie jednak, że kiedyś możesz go utracić (tfu, tfu, nie życzę, ale życie pisze różne scenariusze) i co wtedy? Nie wiem, czy to zniesiesz, czy będziesz w stanie się podnieść i żyć dalej.
Nie namawiam, byś nagle zaczęła się otwierać na wszystkich ludzi wokół, ale kilka znajomych osób to dobre rozwiązanie, by nie rozmyślać cały czas o ukochanym. :)

A przede wszystkim goraco polecam Ci ksiażkę "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" (powinna być na chomiku). Zauważysz, że jesteś przykładem typowej miłej dziewczyny, popychadła i pewnie postarasz się zmienić choć odrobinkę w zołzę... dla dobra Waszego związku.

Powodzenia, mam nadzieję, że nie byłam zbyt ostra, ale strasznie współczuję-zarówno Tobie, bo wiem jak to jest, jak i Twojemu chłopakowi-bo wiem, jak to jest znosić takie natręctwo.
"Samotnym jest się wtedy, gdy ma się czas."
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 sie 2010, 16:47
Lokalizacja
Rybnik

Re: uzależnienie od..ukochanego.

Avatar użytkownika
przez Sean1 27 sie 2010, 18:11
Zauważysz, że jesteś przykładem typowej miłej dziewczyny, popychadła i pewnie postarasz się zmienić choć odrobinkę w zołzę... dla dobra Waszego związku.


A to, że miła znaczy, że od razu popychadło? dominika92 pod tym względem się nie zmieniaj, po co światu jeszcze jedna zołza!? :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
714
Dołączył(a)
10 maja 2010, 11:35

Re: uzależnienie od..ukochanego.

przez brokenwing 28 sie 2010, 07:29
suicidesilence, Dominice przemiana w zołzę nie grozi. Tak mi się wydaje .
Ona woli cierpieć niż kogoś skrzywdzić .A zołzy krzywdzą . Dominika ,może stań się tylko trochę zgaga .I będzie ok :D
brokenwing
Offline

Re: uzależnienie od..ukochanego.

przez niepewna siebie 28 sie 2010, 11:00
A może przeczytałybyście najpierw czym jest zołza wg książki, którą podałam? :) To miła, cudowna istota, która jednak potrafi żyć swoim życiem, nie wydzwania non stop do ukochanego, pozwala mu za sobą zatęsknić. Nie ma się po co burzyć, lepiej po prostu sprawdzić. :) A popychadło? Niemiłe określenie, tym bardziej kiedy zdajesz sobie sprawę, że nim jesteś... Ale dla faceta typowa miła dziewczyna, która żyje tylko dla niego z czasem właśnie tym się staje... Nie mówię, że Dominika jest popychadłem, nie daj Boże! Mówię, że kiedyś jej facet może dojść do takiego wniosku (gdy zmęczy go jej paniczny lęk, nieumiejętność radzenia sobie bez niego... Oby jednak nie, bo są na świecie różni mężczyźni, ale książkę tak czy siak polecam - może dać autorce postu do myślenia. :)
"Samotnym jest się wtedy, gdy ma się czas."
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 sie 2010, 16:47
Lokalizacja
Rybnik

Re: uzależnienie od..ukochanego.

przez brokenwing 28 sie 2010, 11:13
niepewna siebie, Definicja chyba zależy od miejsca zamieszkania i wieku :)
Ale masz racje " Ty zołzo " zawsze mówiłem do kobiet ,z nutą sympatii i uśmiechem .
brokenwing
Offline

Re: uzależnienie od..ukochanego.

przez dogomaniaczka 29 sie 2010, 02:22
kurde..ale to nie jest też tak że ja go ograniczam jak to niektóre potrafią że nie pozwalam mu gdzieś wyjść albo coś.. jak ma gej party a to niech idzie w cholerę się bawi :D a ja bym bardzo chętnie skupiła się na innych miała swoje życie tylko ja nie mam znajomych :hide: ciężko mieć znajomych nie chodząc do szkoły i nie wychodząc z domu..jestem od niego uzależniona fakt ale też nie na zasadzie że jemu nic nie wolno..a zołzą być nie chcę..choć moja mama też mi powtarza że za bardzo mu pokazuje jak jest dla mnie wszystkim i że powinnam mu dać za sobą zatęsknić nie rozpieszczać tak i nie być taka dobra..ale co ja poradzę że nie umiem , mam tylko jego..:( chociaż teraz to on mnie doprowadza do szału. mieszkamy razem więc problem mojego uzależnienia zniknął. za to on znalazł sobie jakąś durną grę poza którą świata nie widzi i wlepia się cały czas w ten durny monitor nawet teraz jak się o to wkurzyłam to kłócił się ze mną ale cały czas grał!! no błagam..rozumiem że faceci lubią sobie grać, przedtem też tak było ale to jest już chyba jakaś obsesja..

[Dodane po edycji:]

brokenwing, no niestety masz rację , wolę cierpieć niż kogokolwiek skrzywdzić.
dogomaniaczka
Offline

Re: uzależnienie od..ukochanego.

przez brokenwing 29 sie 2010, 06:04
dominika92, :D no właśnie,nie ograniczasz,nie jesteś zaborcza .To typowe dla osób wrażliwych -założyłaś temat z problemem ,który tylko Ty widzisz
brokenwing
Offline

Re: uzależnienie od..ukochanego.

przez brokenwing 29 sie 2010, 09:58
dominika92,
Krwiopij,

Obydwu Wam ,życzę ,żeby wasi partnerzy docenili Wasze niewątpliwe zalety :) należy się Wam .
Niski ukłon w Wasza stronę dziewczyny.
brokenwing
Offline

Re: uzależnienie od..ukochanego.

przez psychoDorotka 29 sie 2010, 10:01
Ja kiedyś byłam taka uzależniona od faceta... Ale teraz wiem, że najfajniej jest polegać na sobie i się tak nie oddawać całą sobą drugiej osobie. To jest duża satysfakcja być taką silną.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
19 sie 2010, 19:48

Re: uzależnienie od..ukochanego.

przez dogomaniaczka 29 sie 2010, 18:52
Krwiopij, oj dokładnie wszystko się zgadza ! też tak mówi że lubi jak on sobie gra ogląda tv a ja jestem i coś tam też sobie robię..po prostu mają z nami za dobrze no ale kogo mamy rozpieszczać jak tylko ich mamy :D

p.s ale ta gra co teraz trochę mnie denerwuje co chwilę słyszę z gry "potrzeba kamienia" :twisted: :D
dogomaniaczka
Offline

Re: uzależnienie od..ukochanego.

przez brokenwing 29 sie 2010, 18:56
dominika92, ha ha znam hasło " potrzebne kamienie" chyba w to grałem :D

też tak mówi że lubi jak on sobie gra ogląda tv a ja jestem i coś tam też sobie robię..


A nie brak Ci czasem ,żeby spontanicznie oderwał się od gry czy TV i zajął się Tobą ?
brokenwing
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do