uzaleznienie od partnera/ki

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 14 gru 2010, 20:41
Moze wlasnie stad ubolewania nad strata kogos. Bo przed nami nowe i nieznane i wszystko trzeba zaczynac od poczatku. A wcale nie jesł łatwo spotkac kogos odpowiedniego :(

Ja na razie mam dosc zwiazkow. Bede odpoczywac :D i stawiac kreski :D
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez Conessa 14 gru 2010, 20:55
U mnie mijają 2 miesiące odkąd się nie spotykamy. Jest potwornie ciężko. Czuję się przeokropnie samotna i nawet nie chcę spotykać się ze znajomymi,choć wiem, że powinnam. Poza tym znajomi mają swoje rodziny i partnerów więc mają co robić..
Najgorsze jest w tym wszystkim to, że codziennie widujemy się w pracy. I co ja mam zrobić? Myślę usilnie nad zmianą pracy, ale to pierwsza praca w której jestem tak długo i lubię to co robię. To nie duże miasto. Nawet jakbym ją zmieniła to i tak będziemy trafiać na siebie.
Każdy wieczór jest przepełniony smutkiem...
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

przez coksinelka 14 gru 2010, 20:58
Conessa, ja też tak mam, jeśli chodzi o spotkania ze znajomymi. wszyscy mają mężów, żony, partnerów, dzieci. A ja czasami się czuję jak piąte koło u wozu, bo wszyscy są poparowani a ja jedna nie :(
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 14 gru 2010, 21:17
Dziewczyny ja mam to samo. I czasem wolę byc sama niz patrzec na te szczesliwe pary, chciaz sa to ludzie, ktorych lubie, to jednak sprawia mi to "jakis" ból. Cholera, czy to wszystko musi byc takie trudne ? Ja z moim bylym tez pracujemy bardzo blisko siebie. Masakra.
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

przez coksinelka 14 gru 2010, 21:24
ja mojego byłego właściwie nie widuję (na szczęście). pomyślcie sobie jednak Dziewczyny, ilu ludzi tkwi w związkach i są nieszczęśliwi. to, co widać na zewnątrz to nierzadko pozory. czasem lubię moją samotność, czasami jednak jest nie do zniesienia. a trwa już od stycznia (z dwutygodniowym epizodem złudnego pojednania w lipcu).
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 14 gru 2010, 21:29
Tak, to prawda, ze czesto te piekne pary w zwiazkach spotykane na ulicach to tylko pozory. Ja mam nadzieje polubic swoja samotnosc i sie z nia oswoic. Na razie jest ciezko, bo tesknie, chwilami strasznie. Ale przynajmniej nie ma juz codziennych rozmow na gg i telefonow. To mnie tylko przytlaczało. Bo wybaczcie, ale nie mialam sily wysluchiwac mojego szczesliwego i zakochanego eksa :evil:

[Dodane po edycji:]

Dodam jescze cos o tych zwiazkach. Np. wlasnie moj eks zyje w takim zwiazku ze swoja nowa dziewczyna. Przeciez zdradzil ja 2 razy :shock:
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez piscis 14 gru 2010, 23:13
święte słowa co do tych związków. :roll:
I to, że te dramaty w naszych głowach siedzą, a życie bez nich przecież też się toczy i jeśli chodzi o toksyczne związki nie jednokrotnie nawet lepiej...ale myślę że do tego każda z nas musi sama dojrzeć i niejedno przejść...
Conessa nie ciekawie masz faktycznie z tą pracą, bo dużo łatwiej jest się po prostu nie widzieć. Co do znajomych to prawda, każdy ma swoje życie, swojego partnera a człowiek w efekcie i tak zostaje sam ze swoim smutkiem...
A co bliskości jeszcze to powiem wam, że ja za jego bliskością nie tęsknię. Jak chciał mnie teraz niedawno przytulić to ja sztywnieje cała, mam jakąś blokadę i to jest dowód na to że nie mogę z tym człowiekiem być, tylko czemu nie mogę się odciąć od niego...tego nie rozumiem...
(bo już pomijam fakt, że jak nie chciałam sie przytulic to z jego strony była złość, zaczęła się kłótnia i usłyszałam, że jestem zerem)
A rozwodu boje się to prawda i nie mam zupełnie odwagi pierwsza złożyć pozwu i pokazać że nie dam się tak traktować. A że tego nie zrobiłam więc on wie że jestem słaba i wykorzystuje to :(
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez namiestnik 14 gru 2010, 23:34
Więc jak przyjdzie pozew, to choć może łezka w oku się zakręci to ogólnie masz się ucieszyć!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez piscis 14 gru 2010, 23:56
na samą myśl, że przyjdzie taki dzień że będziemy musieli spotkać się na sali rozpraw ogarnia mnie strach...
staram się o tym nie myśleć i żyć z dnia na dzień nie myśląc co będzie jutro....
A przede mną nie tylko wizja samotnego życia to i lata problemów finansowych...więc odganiam te myśli jak mogę.
Zmykam spać...
re33 proszę zameldować jutro czy kolejna kreska była :D
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 15 gru 2010, 12:17
Witam. Piscis kreska była oczywiscie :D Dzis rano juz nie beczalam w lozku. :D
Piszesz, ze masz blokade, kiedy Twoj maz chce Cie przytulic. Wiesz, ja mialam podobnie, jak sie miedzy nami nie ukladalo, jak byly klotnie i ciagle pretnsje, to ja w ogole nie myslalam o zadnych zblizeniach. Tez bylam zablokowana. To widzisz poszedł do drugiej :twisted: Na dodatek dlugo obwiniał mnie o rozpad zwiazku :shock: Dopiero wlasnie ostatnio przyznal, ze to jego wina. I ja poczulam sie jakos lepiej.

Co do tego rozwodu. Na tym etapie uzaleznienia mysle, ze nie ma mowy o Waszym rozwodzie, bo jak sama napisalas ogarnia Cie strach na sama mysl. Widzisz, ja po 5 latach toksycznego zwiazku zdecydowalam sie na taki krok. I tez juz dawno nie mieszaklismy razem, a ciagle to sie ciagnelo. Ale bylo juz tak OKROPNIE miedzy nami, ze w koncu sie zdecydowalam. Nie wiem, jak to sie stalo, ale poszlo :D Moze ta terapia pozwoli spojrzec Ci na ten zwiazek z innej perspektywy :D

P.S. Mnie tez jest trudno, ale co mam zrobic? :roll: Tylko to jakos przetrwac.
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

uzależnienie od partnera

przez mimi1982 15 gru 2010, 12:51
Witam. Wiem, że jest mało problemów takich jak ja mam, ale jeśli któraś kobieta uzależniona od swojego partnera jest ze Szczecina i chciałaby nawiązać kontakt, niech sie zgłosi...Problem wyglada tak, mojego chłopaka nie ma pare dni bo robi remont u rodzicow a ja wariuję, nie umiem bez niego żyć, nie chce mi się nawet pracować. Jest to schorzenie tzn zaburzenie osobowości uzależnienia psychicznego od partnera...
mimi1982
Offline

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez piscis 15 gru 2010, 12:57
no właśnie ja ciągle teraz mam takie wrażenie, że moje życie to przetrwanie...i meczy mnie to...
A z nim przecież nie będę na siłę...a jak o reaguje tylko złością jak ja nie mam ochoty na jego czułości to znak, że na mnie jako osobie mu kompletnie nie zależy. Nie potrafię sie przełamać po tym wszystkim co się wydarzyło.
I te ciągłe obwinianie mnie o wszystko to też mnie niszczy...
suuuper że nie płakałaś :D
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 15 gru 2010, 13:10
Dobija mnie to siedzenie w domu. Chociaz na dzien dzisiejszy i tak nie mam ochoty sie z nikim spotykac. Znowu. Poza tym tak naprawde mam jedna przyjaciolke i jedna kolezanke w mojej wsi. To ile mozna do nich chodzic. Moze jak wroce do pracy, to mi w jakis sposob pomoze. Bo przeciez wtedy bede musiala myslec o pracy. To jest okropne, co napisze, ale czasem wolalabym zeby moj byly nie zyl. Wtedy byloby o wiele prosciej. A moze po prostu tak zaczne myslec? :roll:

[Dodane po edycji:]

Poza tym ta decyzja o zerwaniu kontaktu jest dla mnie BARDZO trudna. Zrobilam to na wlasne zyczenie, bo nie mam juz innego wyjscia, jak ZAPOMNIEC. Ale to jest w tym pewien komfort, ze on juz sie nie bedzie odzywal. Bylo juz tak dobrze przez te 11 dni, a on zepsul wszystko, bo sie odezwal, wiec mam nadzieje, ze teraz juz to zrozumial, ze mi nie pomaga kontaktujac sie ze mna, tylko mnie rozdraznia. I mam nadzieje, ze nie bedzie zadnych zyczen na swieta i nowy rok. Bedzie to bolesne, ale jesli to przetrwam, to bedzie juz naprawde niezle :smile:
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez piscis 15 gru 2010, 13:33
Myślę, że twoje myślenie o tym żeby nie żył jest całkiem normalne...ja tez tak mam :D
A świąt tez się boję...
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do