uzaleznienie od partnera/ki

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

uzależnienie od..ukochanego.

przez dogomaniaczka 12 lip 2010, 23:56
Moim problemem jest uzależnienie od chłopaka którego kocham nad życie i nie jestem w stanie się z nim rozstawać co często wpędza mnie w takie stany jak dzisiaj gdy po 3 dniach i nocach spędzonych z nim gdy pojechał do domu siedzę i płaczę od 4h i mam ochotę umrzeć, zrobić coś sobie rozszarpać się na kawałki, źle mi z bardzo wielu powodów gdy go nie ma zaczynam myśleć przypominają mi się wszystkie złe sytuacje wszystkie cierpienia i po prostu nie wytrzymuję w głowie mam tylko myśli że chce umrzeć że nie mam już siły..od 4h błagam go żebym przyjechał piszę jak mi źle nie dobrze ale on nie może..wiele razy było tak że przyjeżdźał poźno w nocy ..ja wiem że to jest nie w porządku i źle mi z tym że go o to proszę i piszę mu to wszystko ale tak bardzo go potrzebuję a nie mam żadnych przyjaciół ..tylko on umie mnie uspokoić a jak zostaję bez niego to jest tragedia nikt nikt nie może mi pomóc oprócz niego..wiem że tak nie powinno być ale nie wiem jak to zmienić ..pewnie każdy powie że muszę mieć innych znajomych tylko skąd ich brać gdy nie jestem jeszcze w stanie wychodzić z domu..zresztą po różnych złych przygodach wcale nie chcę nowych znajomości bo nie zaufam i boję się przechodzić przez to piekło znowu..teraz mam wyrzuty sumienia że tak go męczę ale tak bardzo chciałabym żeby mnie uspokoił..i tak jest co tydzień..a może i częściej..jak w weekend ma jechać 200km ode mnie to chyba zwariuję bez niego...boję się że źle to się dla mnie skończy..
dogomaniaczka
Offline

Re: uzależnienie od..ukochanego.

Avatar użytkownika
przez Krzysiek1234 13 lip 2010, 00:40
Chciałbym żeby i mnie ktoś tak kochał.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
14 sty 2010, 19:04

Re: uzależnienie od..ukochanego.

Avatar użytkownika
przez linka 13 lip 2010, 07:23
A ja bym uciekła gdzie pieprz rośnie po jakimś czasie takiego "kochania". Nikt na dłuższą metę (IMHO) nie wytrzyma takiego związku....a co się stanie Dominika jak np będzie musiał wjechać do pracy gdzieś na miesiąc? Albo jak Ty z tego wszystkiego trafisz do szpitala? Terapia, terapia i to szybko....nie wolno się tak uzależniać od drugiej osoby, trzeba nauczyć się samemu radzić sobie w życiu....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: uzależnienie od..ukochanego.

Avatar użytkownika
przez Krzysiek1234 13 lip 2010, 14:11
linka, masz oczywiście rację, a ja przyznam, że poprzednią wypowiedź popełniłem w przypływie gorszego samopoczucia, niejako w akcie desperacji :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
14 sty 2010, 19:04

Re: uzależnienie od..ukochanego.

przez dogomaniaczka 13 lip 2010, 14:58
linka, Linka no nic by się nie stało rok temu ja wyjechałam na miesiąc..jak jest dobrze to tak nie ma..tylko jak ze mną źle to wtedy..bo mam tylko jego..i mam okropne wyrzuty sumienia bo wiem że to złe i że każdy potrzebuje czasu dla siebie..ale gdy mi źle to wszystko przestaje się liczyć bo przy nim tak mi dobrze i to cierpienie wygasa..tęsknie wtedy do szczęścia i bez niego nie jestem w stanie sobie poradzić..terapia pomoże w tym? nie bardzo wiem jak..skoro pomóc by mogli jedynie inny znajomi..a terapia zawieszona bo psycholog ma urlop długi.. :(
Krzysiek1234,
no cóż moja wypowiedź wczoraj też taka była :smile:
dogomaniaczka
Offline

Re: uzależnienie od..ukochanego.

Avatar użytkownika
przez Sean1 13 lip 2010, 18:03
Powinnaś się cieszyć, że w ogóle masz chłopaka, kogos bardzo bliskiego kto cie wspiera. W dodatku on i tak ci poświęca dużo czasu, mimo twojej choroby, nadal przy tobie jest. Troche egoistyczne imo jest twoje zachowanie i ogolnie problem troche wyolbrzymiony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
714
Dołączył(a)
10 maja 2010, 11:35

Re: uzależnienie od..ukochanego.

przez dogomaniaczka 13 lip 2010, 23:51
suicidesilence, oczywiście że się cieszę i jestem mu za wszystko bardzo wdzięczna i wiem że nie jest dobre to co zdarza mi się robić.na szczęście nie jest to stałe, tylko w chwilach głębokiej depresji. nie jestem też jakimś tyranem że nie pozwalam mu się z nikim spotykać czy chodzić na imprezy..aż tak źle ze mną nie jest..tylko gdy jest źle nie umiem radzić sobie bez niego. ale się nauczę..jakoś..
dogomaniaczka
Offline

Re: uzależnienie od..ukochanego.

Avatar użytkownika
przez Raffuss 16 lip 2010, 16:12
suicidesilence napisał(a):i ogolnie problem troche wyolbrzymiony.

Pozwolę się nie zgodzić. Nie ma problemów wyolbrzymionych.. są tylko takie z którymi nie potrafimy sobie poradzić. I bez znaczenia czy dla mnie będzie to negocjowanie warunków kontraktu, a dla kogoś innego wybór koloru skarpetek czy rodzaju spodni jakie ma założyć danego dnia. Każdy z nas ma swoje własne problemy..

Przyznam jednak iż taki sposób postrzegania związku prędzej czy później doprowadzi do jego rozpadu. Wystarczy jednak trochę nad sobą popracować by ten stan zmienić i wyjść z takiej sytuacji obronną ręką. Oczywiście nie będzie to tydzień czy miesiąc ale jeśli się kocha.. warto. Warto nawet wtedy gdy związek i tak się rozpadnie.. z dość błachego powodu. By nasz kolejny związek nie skończył się w podobny sposób.. :)
Codzienna walka o lepsze jutro nerwoblog.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
14 lip 2010, 21:04
Lokalizacja
Gdańsk

Re: uzależnienie od..ukochanego.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 16 lip 2010, 16:31
Raffuss napisał(a):
suicidesilence napisał(a):i ogolnie problem troche wyolbrzymiony.

Pozwolę się nie zgodzić. Nie ma problemów wyolbrzymionych.. są tylko takie z którymi nie potrafimy sobie poradzić. I bez znaczenia czy dla mnie będzie to negocjowanie warunków kontraktu, a dla kogoś innego wybór koloru skarpetek czy rodzaju spodni jakie ma założyć danego dnia. Każdy z nas ma swoje własne problemy..

Przyznam jednak iż taki sposób postrzegania związku prędzej czy później doprowadzi do jego rozpadu. Wystarczy jednak trochę nad sobą popracować by ten stan zmienić i wyjść z takiej sytuacji obronną ręką. Oczywiście nie będzie to tydzień czy miesiąc ale jeśli się kocha.. warto. Warto nawet wtedy gdy związek i tak się rozpadnie.. z dość błachego powodu. By nasz kolejny związek nie skończył się w podobny sposób.. :)



RACJA!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: uzależnienie od..ukochanego.

Avatar użytkownika
przez Sean1 16 lip 2010, 17:44
Coś w tym prawdy może jest, wiem do czego zmierzasz, ale to imo nie zmienia faktu, że zawsze mogą być gorsze problemy. A tak, nad tym trza popracować, bo nie należy żyć samym związkiem, są w życiu inne ważne rzeczy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
714
Dołączył(a)
10 maja 2010, 11:35

Re: uzależnienie od..ukochanego.

przez dogomaniaczka 16 lip 2010, 19:07
suicidesilence, zawsze znajdą się gorsze problemy ja nie nie wyolbrzymiam ponieważ nie jest to główny problem, ale też nie zaprzeczam że jest to coś czego nie powinnam zmienić..
Raffuss, wiem o tym jednak jest to ciężkie gdy ma się tylko tę jedną osobę..cóż będzie lepiej biorąc pod uwagę że za 2 tygodnie razem mamy zamieszkać. a to naprawdę nie jest tak że ja go trzymam na smyczy ..:) dziś wyjeżdża na dwa dni na chrzest. postaram się bardzo poradzić sobie bez niego..ale będzie ciężko..znowu nie będzie do kogo się odezwać. życie bez znajomych jest trudne.
dogomaniaczka
Offline

Re: uzależnienie od..ukochanego.

Avatar użytkownika
przez Raffuss 16 lip 2010, 20:00
suicidesilence napisał(a):Coś w tym prawdy może jest, wiem do czego zmierzasz, ale to imo nie zmienia faktu, że zawsze mogą być gorsze problemy. A tak, nad tym trza popracować, bo nie należy żyć samym związkiem, są w życiu inne ważne rzeczy.

@suicidesilence Owszem.. w życiu generalnie nie warto żyć jedną rzeczą.. stąd tak ważne np dla pracodawców czy naszego zdrowia psychicznego jest jak spędzamy wolny czas, czy mamy jakieś hobby itd.. Jednak stwierdzenie, że zawsze mogą być gorsze problemy nie podniesie na duchy czy też nie pomoże danej osobie a wręcz przeciwnie często zaszkodzi. Dlaczego? Otóż być może akurat ten problem jest dla danej osoby odbierany jako najgorszy z możliwych. Pewnie że zawsze możesz stracić całą rodzinę, czy sama możesz zejść z tego świata płonąc, wpadając pod samochód, pociąg, czy choćby tonąc, albo możesz przytoczyć przykład ludzi mieszkających w Afganistanie, Meksyku czy na kontynencie Afryki. Tylko czy tędy droga? Nie sądzę, choć oczywiście jeśli Tobie samej takie stwierdzenie pomaga, nie widzę w tym nic złego. Zauważ jednak iż każdy z Nas jest inny i każdy z nas ma swój własny, unikalny pryzmat postrzegania otaczającej codzienności.. : )

@Dominiko.. wpędziłem się takim postępowaniem w załamanie nerwowe.. nie chcę broń Boże czegokolwiek narzucać, jednak przemyśl sama dla siebie czy "jest to ciężkie" można dla Niego zmienić w "chociaż spróbuje zmienić obecny stan rzeczy". Zawsze jeśli nie wyjdzie można spróbować ponownie, z większym bagażem doświadczenia pracy nad samym sobą lub chociaż powiedzieć sobie samej.. "przynajmniej spróbowałam". : )
Codzienna walka o lepsze jutro nerwoblog.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
14 lip 2010, 21:04
Lokalizacja
Gdańsk

Re: uzależnienie od..ukochanego.

Avatar użytkownika
przez Sean1 16 lip 2010, 20:42
jeśli Tobie samej takie stwierdzenie pomaga


Samemu, nie samej, jestem facetem :P Powinien być znaczek płci koło nicka.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
714
Dołączył(a)
10 maja 2010, 11:35

Re: uzależnienie od..ukochanego.

przez dogomaniaczka 16 lip 2010, 20:57
Raffuss, twoja wypowiedź ta dłuższa idealnie odzwierciedla to co myślę na ten temat :) będę próbować, pewnie że tak, nie chcę żeby przez to było źle..wyposażyłam się w książki i filmy ..póki co się trzymam:)
dogomaniaczka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do