uzaleznienie od partnera/ki

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

uzaleznienie od partnera/ki

przez gregory21 04 kwi 2010, 00:32
czy myslicie ze mozna sie tak uzaleznic od drugiej osoby ze ciezko bez niej egzystowac??
gregory21
Offline

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Paranoja 04 kwi 2010, 00:37
nie, jeśli tak jest to znaczy, że coś nie działa jak trzeba. Mialam jednego faceta, który był ode mnie uzależniony.... ehh aż nie chce tego wspominac, bo chodziłam nawet na policję z tym. I minęło 10 lat i jakoś on (chyba) żyje i ma się dobrze.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez scrat 04 kwi 2010, 08:27
gregory21 napisał(a):czy myslicie ze mozna sie tak uzaleznic od drugiej osoby ze ciezko bez niej egzystowac??

Jeżeli tak jest to masz problem. Poważny.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez gregory21 04 kwi 2010, 10:06
to tylko pytanie :angel: chociaz przyznam ze byl moment ze nie wyobrazalem sobie samotnej nocy...ale moze to wina lęków...
gregory21
Offline

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 04 kwi 2010, 10:35
Precyzyjniej rzecz ujmując, można uzależnić się od pozytywnych emocji "dostarczanych" przez partnera/kę. Skoro mowa o uzależnieniu, to chodzi o bardzo intensywne pozytywne emocje. Ponadto prawie zawsze jest tak, że w ślad za intensywnymi pozytywnymi emocjami, idą równie intensywne emocje negatywne... a to już bywa bardzo dotkliwe dla obojga.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez sebcio 04 kwi 2010, 10:58
można greg, ale myślę, że powinieneś zrozumieć drugą stronę, jeśli naprawdę zależy Ci na szczęściu tej drugiej osoby, to powinieneś takie działania podejmować by ta druga strona też była szczęśliwa, każdy związek powinien polegać na tym że obu osobom jest dobrze, nic na siłe .
sebcio
Offline

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez gregory21 04 kwi 2010, 12:45
God's Top 10 napisał(a):Precyzyjniej rzecz ujmując, można uzależnić się od pozytywnych emocji "dostarczanych" przez partnera/kę. Skoro mowa o uzależnieniu, to chodzi o bardzo intensywne pozytywne emocje. Ponadto prawie zawsze jest tak, że w ślad za intensywnymi pozytywnymi emocjami, idą równie intensywne emocje negatywne... a to już bywa bardzo dotkliwe dla obojga.


chyba wlasnie tego doswiadczylismy...dzieki :)
gregory21
Offline

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez magdalenabmw 04 kwi 2010, 13:37
gregory21 napisał(a):czy myslicie ze mozna sie tak uzaleznic od drugiej osoby ze ciezko bez niej egzystowac??


Wg mnie można. Ale czy to uzależnienie? Czy raczej miłość?
Ja wiem że bez mojego X bym umarła. Na każdym polu...

Jeśli to ktoś nazywa uzależnieniem to okej- jestem od Niego uzależniona, w 100% i dobrze mi z tym! :mrgreen:
magdalenabmw
Offline

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez linka 04 kwi 2010, 15:11
Można i jest to poważny problem jak napisał scrat, tak naprawdę zawsze jesteśmy sami - i dopóki nie nauczymy się sami ze sobą żyć w pokoju, nie będziemy mogli stworzyć zdrowego związku. Pomimo bycia w związku i posiadania wspólnej przestrzeni każdy z nas powinien mieć swój świat, swoje zainteresowania, swoich znajomych - a nie być od kogoś uzależnionym - co innego miłość a co innego oddanie się komuś w 100% przy zatraceniu siebie. Wtedy w przypadku gdy ta druga osoba musi wyjechać - u nas może szybciutko rozwinąć się depresja......to nie jest zdrowe uczucie.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez scrat 04 kwi 2010, 16:20
Nie jest zdrowe, jest za to bardzo intensywne i równie intensywnie takie związki się kończą.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez betty_boo 05 kwi 2010, 09:16
zgadzam się z linką

dodam jeszcze ze takie silne uzaleznienie często występuje na etapie zakochania, kiedy nie jestesmy pewni uczuć drugiej osoby i szaleje w nas chemia.
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez Kleopatra 05 kwi 2010, 17:23
Uzależnienie od partnera, a dokładniej Narzeczonego, właśnie przerabiam, niestety. Mieszkamy razem i nie wiem co mam ze sobą robić gdy jego nie ma obok. Denerwuję się każdym jego wyjazdem na studia, zejściem piętro niżej. Jest mi wtedy bardzo ciężko, czasem płaczę lub staram się spać. Powiedziałam o tym mojej psychoterapeutce i po dłuższej rozmowie stwierdziła, że mój problem leży w tym, że każda utrata odbierana jest przeze mnie jako ostateczna. W dodatku boję się być sama w domu oraz wychodzić z niego bez nikogo obok. O dziwo jakoś radzę sobie (po połknięciu Zomirenu), gdy to ja mam go opuścić, np. jechać na psychoterapię czy na jazdy. Jest mi wtedy źle, ale łatwiej niż gdybym to ja miała zostać sama w domu. Nikomu nie życzę uzależnienia od partnera, to bez wątpienia nie jest zdrowe.
Strzeż mnie jak źrenicy oka, Ukryj mnie w cieniu swych skrzydeł
Psalm 17,8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
201
Dołączył(a)
21 lip 2008, 13:19
Lokalizacja
Śląsk

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez magdalenabmw 06 kwi 2010, 15:31
scrat napisał(a):Nie jest zdrowe, jest za to bardzo intensywne i równie intensywnie takie związki się kończą.


Mój trwa już 3 lata i zanosi się na dużo więcej a wiem że jestem od Niego uzależniona i wiem że On ode mnie. A na wyjazdy jest sposób- wszędzie razem chodzimy i jezdzimy, tylko do pracy i szkoły osobno (choć do szkoły też czasem razem bo ta sama uczelnia :P )
magdalenabmw
Offline

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez gregory21 07 kwi 2010, 00:24
magdalenabmw napisał(a):
scrat napisał(a):Nie jest zdrowe, jest za to bardzo intensywne i równie intensywnie takie związki się kończą.


Mój trwa już 3 lata i zanosi się na dużo więcej a wiem że jestem od Niego uzależniona i wiem że On ode mnie. A na wyjazdy jest sposób- wszędzie razem chodzimy i jezdzimy, tylko do pracy i szkoły osobno (choć do szkoły też czasem razem bo ta sama uczelnia :P )


az tak bym chyba nie chcial...
gregory21
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do