Przymus zdradzania i niszczenia związków

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Przymus zdradzania i niszczenia związków

przez Femme Fatal 03 gru 2011, 12:43
Wygrana czuje tylko w jednym momencie...kiedy dostrzegam i mam 100 pewnosc ze "ofiara" mnie pożada i widze ze jestem dla niego atrakcyjniesza od jego obecnej dziewczyny..spojrzenie i mowa ciala ulatwiaja mi osiagniecie łupu...Patrzac trzexwiej to nie łowy i moje terytorium...a czuje sie jak jedyny wlasciciel , ech...:( .....iskierki w oczach, otwartosc na kontakt, przyzwolenie, zapach, rozszerzone xrenice, pojednanie na poziomie komunikacji. cieplo i blisckosc, brak oceniania..kazdy szuka tego w drugiej osobie. tym wygrywam przede wszystkim. umiejetnoscia sluchania, nie ranienia, akceptacja, nie oceniam a wspieram, slowem, spojrzeniem, gestem.... atrakcyjnosc fizyczna na pewno wzmacnia efekt, ale nie jest jedyna. wazny jest czlowiek. moje ambiwalentne uczucia mnie przytlaczaja bo wiem ze ruszam nie swoja "zwierzyne" a chec "polowania" burzy kazdy szczebel mojego pieczolowicie budowanego kregoslupa moralnego. Morały, zasady...kto je tworzy:)? Ponos sumienie....a gdzie jest jego źrodlo:)? Nikt nie chce byc skrzywdzony. Kazdy ma prawo zyc w uczciwosci i poczuciu wiernosci. Kazdy tworzy swoje wlasne zasady...nikt nie ma prawa w nie ingerowac, łamac cudzych bram i pukac bez zaproszenia...adrenalina mnie jednak gubi i pomimo checi i deklaracji bycia prawym czlowiekiem....ranie wszystkich dookola lacznie z sama soba. Kto za to odpowiada? czesc mnie ktora nie zostala jeszcze zidentyfikowana....

-- 03 gru 2011, 12:52 --

werolka,

Glupie na dana chwile wydaje nam sie dzialanie i myslenie ktorego nie jestesmy w stanie umotywowac, nieswiadome konflikty w nas samych bedace przyczyna i skutkiem naszego "ja" ktorymi swiadomie nie chcielibysmy byc. po to nieswiadome pojawia sie na planie, aby zrozumiec przyczyne. nie sztuka jest isc po omacku. sztuka jest zrozumiec wlasne motywy i sposob myslenia. jesli swiadomie zrozumiemy sposob naszego schematu dzialania, we will be free :) why not..:):):)? pytam calkiem powaznie ;) wierze ze i ty i ja i kazdy czlowiek ktory meczy sie w kajdanach wlasnej podswiadomosci pewnego dnia poczuje smak zrozumienia i akceptacji siebie. Piekno zycia jest odbiciem szczescia w nas. nic cudzym kosztem wiec do dzieła, aby serce wybieralo zdrowe zwiazki, zdrowe relacje, zdrowe zycie :)
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
15 wrz 2010, 13:56

Przymus zdradzania i niszczenia związków

przez oxpatkaxo 13 gru 2011, 20:55
Jedyne co mogę zaproponować to Swing ;) Nowa ale całkiem ciekawa metoda na naprawianie związków ;) polecam serdecznie stronkę: http://filmsline.com/swing-news/
dzięki której możesz dowiedzieć się więcej na ten temat ;) a co za tym idzie być może przekonasz się do tej metody godzenia się ;)
Jest to taka troszkę kontrolowana zdrada, widać wszystko i samemu można narzucać wymagania i wszystko kontrolować ;)
Może to naprawi Twój związek?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
13 gru 2011, 20:34

Przymus zdradzania i niszczenia związków

przez mjp 14 gru 2011, 19:06
Hej Femme.

Zdaję sobie sprawę z tego, że każde uzależnienie, nawyk są trudne do przezwyciężenia. Niezależnie już od przyczyn może być tak, że później uzależnienie samo napędza siebie. Robisz coś z czym się nie zgadzasz - to powoduje że czujesz się gorzej. W celu poczucia się znowu lepiej, zapomnienia o rzeczywistości wraca się do nałogu...

Jeśli mogę coś poradzić, to myślę że warto zwalczać "pokusę" w zarodku. Już wtedy kiedy się rodzi. Przy tym ważne jest aby pamiętać, że jednak ma się z czymś problem i nie można sobie folgować, bo potem będzie trudniej się opanować.

Ważna jest wiara w siebie, w to że można coś zmienić. Ale najważniejsza jest chęć. Jeśli naprawdę, ale to naprawdę mocno się czegoś chce to można to osiągnąć. Przynajmniej jeśli chodzi o pracę nad sobą, bo z wygraną w totka to tak już nie działa ;)

Z żądzami jest trochę tak, że "wyłączają" świadomość tego co się robi. Warto spróbować spojrzeć z dystansu, czy to jest naprawdę aż takie świetne. Warto też starać się nie wypierać myślenia o skutkach. To wszystko nie jest łatwe, ale cóż - dobrze chyba próbować opanować uzależnienie..

Życzę Ci, żebyś odnalazła "swój" sposób na życie i abyś potrafiła działać w zgodzie z sobą.

Pozdrawiam.
Ogólnie, to bym chciał żeby było dobrze.
mjp
Offline
Posty
276
Dołączył(a)
08 cze 2008, 13:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Przymus zdradzania i niszczenia związków

Avatar użytkownika
przez Conessa 16 maja 2012, 20:53
mjp napisał(a):Jeśli mogę coś poradzić, to myślę że warto zwalczać "pokusę" w zarodku. Już wtedy kiedy się rodzi.


znam temat. Niestety to nie działa. Jest świadomość popełniania błędu i niestosownego zachowania, ale jest to tak silne i tak podnieca, że nie sposób sobie odmówić.

P.S Co tam u autorki postu? jakieś zmiany?
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Przymus zdradzania i niszczenia związków

Avatar użytkownika
przez Candy14 16 maja 2012, 21:23
Conessa, masz bordera?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Przymus zdradzania i niszczenia związków

Avatar użytkownika
przez Conessa 16 maja 2012, 21:24
Mam.
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Przymus zdradzania i niszczenia związków

Avatar użytkownika
przez Candy14 16 maja 2012, 21:38
Tak myslalam bo to jeden z objawow
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Przymus zdradzania i niszczenia związków

Avatar użytkownika
przez namiestnik 16 maja 2012, 21:46
Choć nie tylko w borderze.

a coś z tym robisz Conessa?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Przymus zdradzania i niszczenia związków

Avatar użytkownika
przez Conessa 16 maja 2012, 21:55
Robię :)
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Przymus zdradzania i niszczenia związków

Avatar użytkownika
przez namiestnik 16 maja 2012, 23:22
A powiesz co? jakaś konkretna terapia? jaka? Temat mnie też interesuje w jakiś sposób.

Powodzenia!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Przymus zdradzania i niszczenia związków

Avatar użytkownika
przez Conessa 19 maja 2012, 10:26
namiestnik, szukam w warszawie terapii. Na razie idę na pierwszą indywidualną wizytę, mając nadzieję, że ktoś mnie skieruje na odpowiednie tory, bo za bardzo nie wiem gdzie się zgłosić.
Póki co, nie umiem bez seksu żyć więc robię to co robię ;)
Też masz BPD? jeśli masz ochotę pogadać i potrzebujesz to zapraszam.
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Przymus zdradzania i niszczenia związków

przez pantherka 09 cze 2012, 15:36
Jezu to oprocz depresji cierpie jeszcze na to?????No jakbym siebie czytala.... mialam 20 lat jak sie strasznie zakochalam on mnie rzucil dla innej i rzeczywiscie potem juz nie mialam zadnego normalnego zwiazku wciaz kogos musialam odbic wciz udowadniac ze jestem lepsza nie chodzilo nawet o seks....potem wyszlam za maz wytrzymalam kilka lat i znow z natura nie wygrasz tez postrzegam siebie jako kobiete o meskim charakterze ... maz odszedl do innej ale nie dlatego ze zdradzalam bo poprzestalam tylko na flircie... a teraz zmagam sie z depresja odwykiem od benzo nie wiedzialam ze mam jeszcze to....to co to znaczy ze nigdy tak naprawde nikogo nie pokocham?
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
07 cze 2012, 14:02

Przymus zdradzania i niszczenia związków

Avatar użytkownika
przez namiestnik 10 cze 2012, 10:03
To co zrobisz z przyszłością nie jest zdeterminowane i w naprawdę ogromnym stopniu prawie zawsze zależy od Ciebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Przymus zdradzania i niszczenia związków

Avatar użytkownika
przez Conessa 30 cze 2012, 21:48
pantherka, myślę, że potrzebujesz kogoś kto zrozumie Twój problem, będzie Cię kochał ponad wszystko i zechce Ci pomagać w tym, pod warunkiem, że Ty sama również będziesz pracować nad sobą.
Ja też z tym się zmagam, Nie wiem co będzie jak znowu będę w związku, ale mam nadzieję...
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do