Mój Pan Zomiren

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: Mój Pan Zomiren

przez Wujek_Dobra_Rada 02 wrz 2010, 21:07
Odstawianie Zomirenu to katorga. Przeżuciłem się na Relanium i było to nieporównywalnie łatwiejsze.
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: Mój Pan Zomiren

przez RafQ 02 wrz 2010, 21:09
Morti nie wiem czy zdajesz sobie sprawę,ale samemu zrobiłeś już bardzo duży krok w kierunku pozbycia się swoich uzależnień.Widać,że jesteś bardzo silny i z pomocą specjalistów na pewno uda Ci się wyjść z nałogu.Samo ograniczenie dawek,które udało Ci się osiągnąć jest godne podziwu - szacun.
Znajdź dobrego psychiatre,który Cie pokieruje - nie bój się,ci lekarze są po to,aby Ci pomóc.Do tego regularna psychoterapia.
Wyjdziesz na prostą,zobaczysz.

Trzymaj się

Deathtrip - to na pewno ze względu na bardzo krótki okres półtrwania,który uniemożliwia utrzymanie stałego stężenia leku w organiźmie.Gdybym miał teraz odstawiać to tylko z przejściem na Diazepam.
Ostatnio edytowano 02 wrz 2010, 21:11 przez RafQ, łącznie edytowano 2 razy
RafQ
Offline

Re: Mój Pan Zomiren

przez Wujek_Dobra_Rada 02 wrz 2010, 21:10
Co do tolerancji to jest to kwestia bardzo indywidualana. Moja babcia bierze estazolam z 30 lat (albo i więcej). I bywa, że zapomni wziąść tabletkę i śpi normalnie...Nigdy nie brała więcej niż 1.


Co prawda nigdy nie dojechałem do dawki 6 mg xanaxu (tylko kilka razy zdarzyło się rekreacyjnie). Aktualnie, żeby nie czuć żadnych skutków odstawinnych musiałbym brać 3 x 0,5 mg minimum. Natomiast biorę teraz tylko 2 mg Relanium i jest ok... Na mnie chyba to Relanium mocniej działa.


Michael Jackson ponoć przed śmiercią brał 25 mg ;) Dziennie.
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój Pan Zomiren

przez Misiek_NL 02 wrz 2010, 23:24
Deathtrip napisał(a):
Michael Jackson ponoć przed śmiercią brał 25 mg ;) Dziennie.


Nieźle...
Misiek_NL
Offline

Re: Mój Pan Zomiren

przez Morti 03 wrz 2010, 16:21
wiem że długa droga przedemną, zastanawia mnie co może mi dać rozmowa z psychiatrą???
czy Wam pomogła taka pogadanka???
czy jakoś specjalnie mam się do tego przygotować????
obecnie jestem pod nadzorem neurologa ale jak sama Pani dr mówi nigdy nie liczyla moich dawek...
czy neurolog nie wystarczy??? apropos rzeczowa i konkretna.
mam znajomą,której wizyta u psyhiatry nic nie dała wręcz przeciwnie....
wiem, przynudzam.....próbuje się ratować...bo wiem że zomiren mnie wykańcza....
czy zdarzyło Wam się przy waszych lękach nie stosować żadnych prochów????
czy one są naprawdę nam potrzebne???

[Dodane po edycji:]

Zenonek napisał(a):Morti,

A bierzesz jakies antydepresanty ? Przy uzaleznianiach czy to alkoholowych na od lekow/narkotykow najczesciej podaje sie antydepresanty + schodzenie z dawek substancji od ktorej jest sie uzaleznionym.


Tak czy inaczej musisz isc do dobrego psychiatry. Nie do jakiegos konowala. Niestety znalezienie Mądrego (przez duze M) lekarza nie jest bardzo latwe, ale NIE jest tez niewyokanalne.



do zomirenu mam przepisaną Depakine chrono 300 3x1tabl i Paro Gen 1x1tabl

[Dodane po edycji:]

Balbina^^ napisał(a):Też nie bardzo rozumiem jak można dojść do takiej dawki, ja zatrzymałam się na 2 mg.
Najpierw to warto by przejść ze zwykłego Zomirenu na SR a potem wizyta u psychiatry i niech on ustawi plan schodzenia (zapewne podparty innymi uspokajaczami, ale lżejszymi).



możesz napisać mi coś więcej o SR??? a słyszałaś cośna temat "leków trzeciej generacji"???
kto pyta nie błądzi...prawda???

[Dodane po edycji:]

linka napisał(a):Morti, a dlaczego przeraża? Skąd wcześniej dostawałeś recepty na xanax? Nigdy nie byłeś u psychiatry? Zgłoś się jak najszybciej do ośrodka zwalczania uzależnień - tam zapewne otrzymasz pomoc, także psychologiczną.



xanax pierwszy raz dostałem od lekarza 1 kontaktu i tak było przez następne 10 lat!!!
bez żadnego zapytania pisał jak osioł, dziś już nie chodzę do konowała, bo gdybym miał uświadomione
jak bardzo to świństwo uprzykrzy mi życie i relacje międzyludzkie na pewno zastanowiłbym się jak inaczej
poradzić sobie z wlasnym życiem.
nigdy nie byłem u psychiatry, OZU :idea: to dobry pomysł i przemyśle tę propozycję.
Dziękuje.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
02 wrz 2010, 13:44

Re: Mój Pan Zomiren

Avatar użytkownika
przez *Monika* 03 wrz 2010, 16:45
Morti, Jeśli Twoje lęki biorą sie z zaburzeń emocjonalnych, nieprawidłowo ukształtowanej osobowości, urazu, nieszczsliwego dzieciństwa......to zaden lek Cię nie wyleczy, najwyżej stłum trochę objawy.Neurolog nie jest psychiatrą. Za pomocą leków nikogo nie wyleczy MOże zapisaćlek, który uśmierzy ból.Np. jak ktos ma migreny, bóle głowy innego pochodzenia niż psychologicznego. Powinieneś pójsc do psychiatry i poprosić o skierowanie na psychoterapię. Myślisz w sposób podobny do mojego , zanim zdałam sobie sprawę co mi tak naprawę jest. To nie grypa czy angina, którą leczy się medykamentami.A szkoda......
To umysł, psychika, sposób naszego myślenia, reagowania itp.........
Tylko psychiatra i psycholog.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Mój Pan Zomiren

przez Wujek_Dobra_Rada 03 wrz 2010, 16:50
Jest mnóstwo lekarzy którzy świadomie uzależniają pacjenta. Naprawdę spróbuj to odstawić przez Relanium. Odstawianie tego jest nieporównywalnie łatwiejsze.
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: Mój Pan Zomiren

przez Morti 04 wrz 2010, 12:31
Monika1974 napisał(a):Morti, Jeśli Twoje lęki biorą sie z zaburzeń emocjonalnych, nieprawidłowo ukształtowanej osobowości, urazu, nieszczsliwego dzieciństwa......to zaden lek Cię nie wyleczy, najwyżej stłum trochę objawy.Neurolog nie jest psychiatrą. Za pomocą leków nikogo nie wyleczy MOże zapisaćlek, który uśmierzy ból.Np. jak ktos ma migreny, bóle głowy innego pochodzenia niż psychologicznego. Powinieneś pójsc do psychiatry i poprosić o skierowanie na psychoterapię. Myślisz w sposób podobny do mojego , zanim zdałam sobie sprawę co mi tak naprawę jest. To nie grypa czy angina, którą leczy się medykamentami.A szkoda......
To umysł, psychika, sposób naszego myślenia, reagowania itp.........
Tylko psychiatra i psycholog.



czy Ty też ratowałaś się takimi lekami??? czy psychiatra na prawdę Ci pomógł??? czy potraktował Cię schematycznie??? sam nie wiem czego oczekuję ale wiem że musze się ratować a im więcej wiem tym lepszą drogę wybiorę do zdrowia.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
02 wrz 2010, 13:44

Re: Mój Pan Zomiren

przez Zenonek 04 wrz 2010, 13:00
Morti,

Znajdz jakiegos naprawde dobrego psychiatre, poszperaj w opiniach : http://www.depresja.ws/forum/12-polecan ... 313885efc7 tu jest duzo opinii.

I wal twardo do lekarza, bo sam nie masz zadnych szans.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Mój Pan Zomiren

przez Morti 04 wrz 2010, 13:23
Zenonek napisał(a):Morti,

Znajdz jakiegos naprawde dobrego psychiatre, poszperaj w opiniach : http://www.depresja.ws/forum/12-polecan ... 313885efc7 tu jest duzo opinii.

I wal twardo do lekarza, bo sam nie masz zadnych szans.


boję się że psychiatra pogłębi moje problemy i chyba dlatego to odwlekam w pełni skupiam się na informacjach, które zdobywam od Was, dziękuje za każda wskazówkę....
wiem że nie jestem sam i że inni też mają problemy ale ja jakoś potrzebuje więcej czasu na podjęcie decyzji
szukam i już nie mam zamiaru pobłądzić
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
02 wrz 2010, 13:44

Re: Mój Pan Zomiren

przez Misiek_NL 04 wrz 2010, 17:28
Trzymamy za Ciebie kciuki... Dasz rade ;)
Misiek_NL
Offline

Re: Mój Pan Zomiren

Avatar użytkownika
przez *Monika* 04 wrz 2010, 18:01
Morti, Tak, na początku ratowałam się Zomirenem, ale nie pomógł na dalszą metę. Zaden lrk nie był trafiony u mnie. Bo nie oszukujmy się....leki nas nie wyprostują. Ale dobry psychiatra może trafić z lekami, które stłumią objawy, a resztę trzeba bedzie dopracować terapią.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Mój Pan Zomiren

przez Morti 05 paź 2010, 12:18
Decyzja zapadła, jutro idę do psychiatry!!!
Mam nadzieję,że mi pomoże choć trochę...
Pozdrawiam...
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
02 wrz 2010, 13:44

Re: Mój Pan Zomiren

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 paź 2010, 17:12
Morti, Powodzenia.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do