Uzależnienie od internetu.

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: Uzależnienie od internetu

przez k_o82 14 maja 2010, 20:08
dużo czasu spędzam przed ekranem... klikając od jednej strony do nastepnej...
kiedyś to była dla mnie ucieczka od problemów teraz siadam żeby zabić wolny czas...
wstaje rano i odpalam laptopa, wracam do domu i znowu siadam przy laptopie.
:roll:
k_o82
Offline

Re: Uzależnienie od internetu

przez wilk 21 maja 2010, 01:01
Witam, ja mam internet w domu od 9m-cy. I jedyne co zauważyłem to ciągle siedzę na gg, naszej klasie i Facebooku. Jak nie sprawdzę poczty, to mnie roznosi. I to chyba jest już początek uzależnienia, bo nie chce mi się spotkać z kolegą który mieszka 500m ode mnie tylko piszę z nim na gg jak jakiś pajac i nie potrafię nad tym zapanować.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
21 maja 2010, 00:15

Re: Uzależnienie od internetu

Avatar użytkownika
przez Oxt 01 cze 2010, 02:13
Myślę, że więcej jest uzależnionych niż nawet się nam to wydaje. Wiele osób sobie nawet z tego nie zdaje sprawy, wiele też nie chce się do tego przyznać (nawet przed samym sobą).
Uśmiechałem się oglądając reportaż na youtube o ludziach grających w WarOfWarcraft w Stanach. Tylko jedna osoba z ankietowanych przyznała się do uzależnienia. Zabawne wydało mi się to dlatego, że w gry tego typu nie da się grać na pół gwizdka. Musisz być on-line minimum kilka godzin dziennie inaczej gra nie ma sensu. Dodam tylko, że w samych Stanach gra w tą grę 13 milionów ludzi (na oficjalnych płatnych serwerach)
Avatar użytkownika
Oxt
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
17 kwi 2008, 14:43
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Uzależnienie od internetu.

Avatar użytkownika
przez Kleome 30 lip 2010, 10:38
Nie widzę tutaj takiego tematu, są jedynie "gry komputerowe", ale mi chodzi o coś innego...

A mianowicie: jak to jest z internetem? Jak poznać, czy to już uzależnienie? U mnie to wyglądało tak, że zanim dostałam laptopa prawie wcale nie spędzałam czasu przy komputerze - z prostego powodu: w domu był jeden, w dodatku stał w pokoju rodziców. Później się zaczęło... Coraz częściej, godzina, dwie, trzy. W ciągu roku szkolnego mało czasu spędzałam w internecie, ale odkąd zaczęły się wakacje... To nie tak, że nie miałam możliwości nigdzie wychodzić, miałam ich wiele. Po prostu spotkanie z realnymi ludźmi wzbudza we mnie obawy, a z 'internetowymi' znajomymi mogę porozmawiać o wszystkim. Dlatego wolałam siedzieć w domu i pisać na którymś ze znanych komunikatorów lub przesiadywać na blogach, czytać ciekawe artykuły. Kiedyś nawet nie lubiłam internetu - jedna, góra dwie godziny zupełnie mi wystarczały. Jeśli nie mam możliwości, żeby skorzystać z komputera to nie wpadam w furię, jest w porządku: czytam coś, piszę, gram. Jednak, będąc w domu, wciąż mnie ciągnie do tego, bo wtedy czas płynie szybciej i tak przepuszczam przez palce kolejne dni...

Nie wiem, jak rozpoznać, kiedy internet ze zwykłego 'dostawcy' informacji i jakiejś rozrywki staje się uzależnieniem?
Wołam, wskaż mi cel.
Muszę więcej być.
Cisza, ona gubi mnie.
Proszę, daj mi sens.
Jeszcze tylko raz.
Pozwól, a odnajdę się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
29 lip 2010, 21:40

Re: Uzależnienie od internetu.

przez ZalamanaNastolatka 30 lip 2010, 11:23
Hym... Sama miałam tak przez dwa lata od kiedy miałam założony internet .
Ale z czasem mi to przeszło ;)
Czasami owszem siedzę prawie cały dzień przed komputerem ale z pewnością to nie uzależnienie ;)

Przecież sama napisałaś ze wytrzymasz też bez komputera i internetu więc myśle że nie jest tak źle ;)
Posty
28
Dołączył(a)
28 lip 2010, 13:12

Re: Uzależnienie od internetu.

przez shadow_no 30 lip 2010, 14:00
Ze względu na to, że moja praca jest ściśle związana z internetem, spędzam przed komputerem wieele godzin w ciągu dnia. Świat realny jeszcze jakiś czas temu był dla mnie czymś mniej naturalnym niż świat wirtualny. W sumie nadal jest bardzo cienka granica ale powoli znów wracam do rzeczywistości. Kiedy skończyłem LO, rzuciłem etatową pracę, dziewczyna rzuciła mnie - odpłynąłem totalnie. Najgorsze, że często nie robiłem nic co było by w jakikolwiek sposób pożyteczne. Po prostu się obijałem i siedziałem byle by siedzieć. Uświadomienie sobie tego co ja właściwie (nie) robię dużo mi dało. W taki sposób można przesiedzieć całe lata życia, w których można by zrobić dużo więcej dobrych rzeczy niż tylko obijać się.
Kontakt z ludźmi, realnymi ludźmi to podstawa której nie wolno zaniedbywać.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Uzależnienie od internetu.

przez brokenwing 30 lip 2010, 14:41
Świat wirtualny nudzi mnie ,tak jak i realny. Wybieram jednak wirtualny .Powód -szybko można zrobić log-off lub skasować profil .
Czy to uzależnienie? ..Nie wiem .
brokenwing
Offline

Re: Uzależnienie od internetu.

Avatar użytkownika
przez Paranoja 31 lip 2010, 20:07
nie wiem czy jestem uzależniona, byłam teraz na wczasach, mimo, że wzięłam kompa i net to zasięgu nie miałam, dosłownie 2 razy wyskoczyłam na miasto do lokalu gdzie było wifi, i to w sumie głównie po to by sprawdzić pocztę. Jakoś nie brakowało mi internetu, brakowało mi natomiast ludzi, moich znajomości internetowych. W internecie wiem, że jak jest mi źle to wejdę choćby na forum, albo na kanał, albo na gg kogos zaczepię, a w świecie realnym? Ja nawet nie mam przyjaciółki/ciela, z którą/ym mogłabym się spotkać, porozmawiać, iść na spacer.

Właśnie to jest mój najwiekszy problem, pomimo wielu "znajomych" jak przyjdzie co do czego to nie mam nikogo, dlatego uciekam w świat wirtualny
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Uzależnienie od internetu.

Avatar użytkownika
przez Sorrow 01 sie 2010, 01:29
A czy można być uzależnionym od okien? Albo od drzwi? Albo od oczu? Albo od ust i uszu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Uzależnienie od internetu.

przez psychoDorotka 29 sie 2010, 09:56
Ja w sieci jestem od rana do wieczora, bo pracuje pisząc teksty do internetu. Ale jak jestem poza domem, to już mi tęskno. :105:
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
19 sie 2010, 19:48

Komputer

przez kasztan86 02 paź 2010, 14:33
Witam, wiem ze juz byl taki temat ale jakos zapragnalem zalozyc go jeszcze raz, specjalnie dla siebie. Najwyzej admin go przesunie tam gdzie jego miejsce. Otoz jestem uzalezniony od komputera. Odkrylem to w te wakacje. Normalnie nie zdawalem sobie z tego sprawy. Wydawalo mi sie naturalne, ze gdy mam wolny czas to sobie w cos gram albo surfuje po sieci. Mialem w ciagu dnia obowiazki wiec nie przesiadywalem calego dnia przed komputerem. Problem zaczal sie w wakacje. Okazalo sie, ze gdy nie mam zadnych obowiazkow jestem w stanie przesiedziec CALY dzien przed komputerem. Zaczelo mnie to frustrowac. Zaczalem sie specjalnie buntowac przeciwko komputerowi. Mowilem sobie: nie, dzisiaj go nie wlacze (foch). Ale nie dzialalo to dluzej niz godzine. Po godzinie maniakalnego uporu mowie sobie: no dobra, ale co mam dzis lepszego do roboty? I zamiast zrobic cos kreatywnego, czy po prostu zwyczajnie sie ponudzic - wlaczalem komputer na jakies 10 godzin. Zaczelo mnie to doslowanie wkurzac! To ze nic innego nie umiem sobie znalezc... To ze nic innego nie wydaje mi sie atrakcyjne.... To jest jakas masakra. Moj problem zaczal sie juz gdzies w gimnazjum (jakies 8 lat temu) kiedy zaczalem uciekac z lekcji basenu do kafejki internetowej, w ktorej moglem grac w gre "counter-strike". Teraz jestem zupelnie jak ten gimnazjalista. Gram w gre "starcraft". Problem jest dokladnie taki samo, tylko ze zdalem sobie sprawe z tego dopiero po 8-iu latach. Rzucilem palenie fajek i byl to wielki tryumf w moim zyciu. Palenie fajek tez bylo uzaleznieniem. Bardzo chcialem z nim zerwac i w koncu udalo sie. Myslalem ze to koniec w moim zyciu nalogow a tu... sie okazuje ze wcale nie! Rodzice sie na mnie wsciekaja. Mam 24 lata i koncze studia a oni juz mnie chca wywalic z domu. Mowia ze do niczego sie nie nadaje i tylko marnuje sobie zycie przy tym komputerze. Ja juz abstrahuje od takich oczywistosci, ze kiedys bede sobie musial znalezc prace, utrzymac sie i tak dalej i bycie "uzaleznionym" wcale Ci osiagniecia tych celow nie ulatwia. Mi chodzi o takie bardziej podstawowe sprawy: nie chce byc ogarniety obsesja komputera, nie chce czuc tego ciaglego uczucia, ze "nic bardziej atrakcyjnego od komputera nie ma". Jest to paskudne uczucie. Wiem ze jego "autorem" jest moj nalog. Gdybym nie byl uzalezniony nie czulbym tego uczucia. Bylbym w stanie zajac sie czyms innym niz sleczenie przed komputerem i granie w gry. Ostatnio przeczytalem dosyc sporo w sieci na ten temat i doszedlem do wniosku ze uzaleznienie od komputera staje sie jakas plagą naszych czasow. Uzalezniaja sie nastolatkowie, tak jak ja w wieku 14-16 tu lat i taki nalog potrafi zostac na reszte zycia. Trzeba sie z niego uwolnic i tego bardzo bym chcial, bo naprawde ciezko mi sie z nim zyje. Moj dziewczyna o nim wie. Powiedzialem jej, ona powiedziala ze bardzo chcialaby mi pomoc, ale nie wie jak i ze bedzie mnie na pewno w tym wspierac. Jest to kochanadziewczyna i na pewno mnie nie zostawi w potrzebie. Problem jest taki ze nie wiem jak sam sobie moge pomoc. W internecie jest pelno porad w stylu "znajdz sobie hobby", "zrob cos kreatywnego" lub kategoryczne:"po prostu wywal komputer". Ja komputera czasem potrzebuje do zrobienia jakis zadan na studia. Problem w tym ze komputer odrywa mnie od zycia. A nie "zycie odrywa mnie od komputera". U mnie wszystko jest na odwrot. "Komputer odrywa mnie od zycia" - tak mozna okreslic moj problem. To oznacza ze to jak zyje jest odwrocone o 180 stopni od postaci prawidlowej. Komputer nie powinien odrywac mnie od zycia! Nie wiem jak sobie pomoc, ale bardzo bym chcial. Gdyby ktos chcial mi cos napisac, z gory dziekuj, Bog zaplac :)
sulpiryd 200mg sertralina 50mg
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
25 sie 2010, 17:47

Re: Uzależnienie od internetu.

przez czarnyschab 03 lis 2010, 04:02
Ja w sieci spędzam wiele czasu, sczesze ciężko byłoby żyć bez tego, choć nie mówię że nie dałoby się. Net jest prawie jak okno na świat, ze znajomymi z reala i tak częściej się w sieci widuje niż na zewnątrz. Prócz tego jest tu wiele ciekawych rzeczy, zawsze coś można wykopać, wygłosić swoje poglądy na fejsbuku.

Umiem zagospodarować czas gdy nie mam neta, ale strasznie nie lubię tego uczucia gdy przerwa jest większa niz 24h
czarnyschab
Offline

Re: Uzależnienie od internetu.

przez Nicky 14 lis 2010, 12:41
Yhy, ja nie mam neta od 17 października czyli już prawie miesiąc. Na dodatek net straciłem w momencie gdy najbardziej go potrzebowałem. Póki co żyję. Jak mi się znudzi to zacznę kombinować.
Najdłuższą przerwę od neta jaką miałem to jakieś 3 miesiące, były dwie takie przerwy w ostatnich pięciu latach. Szkoda że ten net nie może być tańszy i szybszy, bardziej anonimowy i że nie ma opcji prepaid:P.
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
13 lis 2010, 23:21
Lokalizacja
Warszawa

Re: Uzależnienie od internetu.

przez GreenGo 14 lis 2010, 14:17
Chłopie, podziwiam :P

że nie ma opcji prepaid:P.
A właśnie, że jest taka opcja.
GreenGo
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do