DOPALACZE (i pokrewne subst.)

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: DOPALACZE (i pokrewne subst.)

przez Misiek_NL 02 wrz 2010, 13:18
Ja nadużywałem alko... ale już 20-sty dzień nie piję i jakoś się trzymam :)
Misiek_NL
Offline

Re: DOPALACZE (i pokrewne subst.)

Avatar użytkownika
przez szczesliwy_chomik 02 wrz 2010, 13:37
Widzę, że nie tylko ja mam tak beznadziejnie po tych ziołowych mieszankach, nie dość że lęki, nieogar, to jeszcze palpitacje serca i ciężki oddech, a po zwyklej marihuanie aż tak nie mam. W ogóle te mieszanki to nieudany substytut mary jane, szybko puszczają, faza jest niejednolita, ciężka. Jedynym dopalaczem który mi sie podobał był mefedron, ale tego,że on jest legalny a MJ nielegalna to nie rozumiem :shock: Ale niech będzie, szczęśliwy_chomik sie jeszcze zaopatrzy kiedyś 8) Narkotykom mówię TAK, ale NIE DLA WSZYSTKICH. Ja np. nie umiem się uzależnić od jakiejś substancji, gdy tylko zaczyna tracić na swoim działaniu odstawiam i nie wyobrażam sobie, aby jakiś proszek mógł mną rządzić. Dwa- jestem degustatorem, wydegustowałam już niemal wszystko na narkotycznym rynku, lubię brać dla przemyśleń, procesu tworzenia - bardzo ciekawe rzeczy wychodzą :lol: i ogólnie coś z tego mieć. Narkotyki dają mi coś czego ja nie mam na trzeźwo - motywacje do działania, nadzieje, skupienie na czynności którą robię. Dlatego chce dojść do takiego stanu na trzeźwo, a wiem, że potrafię osiągać podobne stany na trzeźwo i nad sobą pracuję bez wspomagaczy. I macham im rączką na pożegnanie bo już mi się rzygać chce na samą myśl o nich, to co chciałam sie dowiedzieć od nich, już sie dowiedziałam. :papa:
Posty
324
Dołączył(a)
21 sty 2010, 05:14

Re: DOPALACZE (i pokrewne subst.)

przez Misiek_NL 02 wrz 2010, 13:41
Gratuluję silnej woli... niektórzy wezmą dwa razy np. amfetamine i już nie mogą bez niej żyć...
Misiek_NL
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: DOPALACZE (i pokrewne subst.)

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 02 wrz 2010, 13:54
szczesliwy_chomik, niestety jestem Twoim przeciwieństwem w tej kwestii.
A szkoda.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Online
Posty
7315
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: DOPALACZE (i pokrewne subst.)

przez elte 03 wrz 2010, 00:31
19_latku, mi się po trawce to chyba nigdy nie zdarzyło..niech no sięgnę pamięcią.. nie, na pewno nie. bez lęków.
mówicie "starą, dobrą MJ też lepiej odłożyć"...
może i tak.. ale po pierwsze nie mam silnej woli, po drugie nie chcę, a po trzecie lubię tą odskocznię od rzeczywistości...

dopalaczom mówię nie!MJ (i pewnym innym)-tak.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
30 sie 2010, 23:26

Re: DOPALACZE (i pokrewne subst.)

Avatar użytkownika
przez szczesliwy_chomik 03 wrz 2010, 09:59
elte,
Jeśli nie palisz codziennie, umiesz zapanować nad nałogami, nie szkodzi Ci to, to czemu by się nie rozerwać za pomocą ziółka? Biorąc pod uwagę względnie małą szkodliwość dla organizmu, zdrowsze jest wypalenie sobie wieczorem skręta niż paczki szlugów i kilku browarów. Ważne żeby nie przegiąć bo wszystko w nadmiarze szkodzi. No i nie polecam psychotykom, bo jak każda substancja psychoaktywna wywołuje wilka- wariata z lasu ;) Niektórzy mają tak, że się czują zrelaksowani, zadowoleni, spokojni i oni mogą palić, ale niektórym wkręcają się schizy, lęki, mają skłonności do uzależnień i oni nie powinni tego ruszać, bo sobie tylko zrobią niepotrzebne kuku albo będą się męczyć przez całą "faze" :o

[Dodane po edycji:]

Piękne czasy z tą marihuaną :smile: Bywało różnie, raz jak w bajce, raz jak w horrorze, ale nie znam sympatyczniejszej używki :D
Posty
324
Dołączył(a)
21 sty 2010, 05:14

Re: DOPALACZE (i pokrewne subst.)

przez Wujek_Dobra_Rada 03 wrz 2010, 10:51
Mefedron jest już nielegalny.


Ale w jego miejsce wszedł Metylon :D Tak więc zabawa w kotka i myszkę z ministerstwem ;)
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: DOPALACZE (i pokrewne subst.)

przez paradoksy 03 wrz 2010, 11:02
mam taką cenną wskazówkę dla Was - zanim coś zrobicie, zawsze najpierw pomyślcie o skutkach długoterminowych - bo to, że teraz przez chwilę jest fajnie i nie ma bubu nie znaczy wcale, że w przyszłości nie może ewoluować, i to w opłakane dla Was skutki.
paradoksy
Offline

Re: DOPALACZE (i pokrewne subst.)

przez Wujek_Dobra_Rada 03 wrz 2010, 11:08
Znam jednego kolesia co brał amfetaminę kilka lat. Non stop imprezy, dusza towarzystwa. Wszędzie go było pełno. Skończył w psychiatryku i teraz z domu prawie wogóle nie wychodzi. Chyba psychozy poamfetaminowej dostał.
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: DOPALACZE (i pokrewne subst.)

przez paradoksy 03 wrz 2010, 11:15
Deathtrip, właśnie o takie skutki mi chodziło.
paradoksy
Offline

Re: DOPALACZE (i pokrewne subst.)

przez Wujek_Dobra_Rada 03 wrz 2010, 11:24
Mefedron, Metylon i inne szajstwa to nic innego jak amfetamina w troszkę innej wersji. Ogólnie stymulanty nie uzależniają fizycznie, ale bardzo paskudnie psychicznie. I to jest dosłownie sieka dla mózgu. Przytoczę jeszcze jeden przykład. Kiedyś na stopa wziąłem jakiegoś kolesia (coś około 22 lat mógł mieć). I zaczeła się długa rozmowa aż doszliśmy do tematu drugów nawet. Powiedział, że bierze ekstazy od iluś lat, kilka razy w tygodniu. I czasem bywa, że gdy wychodzi z domu i chce iść np. na rynek (mała mieścina, jakieś 2 km do rynku) nie może sobie przypomnieć drogi!
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: DOPALACZE (i pokrewne subst.)

przez Misiek_NL 03 wrz 2010, 11:55
I warto dla paru chwil lepszego samopoczucia rujnować sobie zdrowie psychiczne... ?? Moim zdaniem NIE !!!
Misiek_NL
Offline

Re: DOPALACZE (i pokrewne subst.)

Avatar użytkownika
przez szczesliwy_chomik 03 wrz 2010, 11:56
Ja też tak mam z tą drogą :? Potrafię się zgubić w drodze do miejsca , którego drogę pamiętałam jeszcze miesiąc temu :? Skutek wiadomo czego, a było gruuubo :? Uzależnienia nie ma, ale neurony zostały pozrywane, nie wspominając już o zasyfieniu organizmu. Na szczęście organizm można oczyścić a komórki po jakimś czasie się odbudowują, tylko że to długa droga i praca nad sobą.

[Dodane po edycji:]

Misiek_NL napisał(a):I warto dla paru chwil lepszego samopoczucia rujnować sobie zdrowie psychiczne... ?? Moim zdaniem NIE !!!


Nie warto :x
Posty
324
Dołączył(a)
21 sty 2010, 05:14

Re: DOPALACZE (i pokrewne subst.)

przez Wujek_Dobra_Rada 03 wrz 2010, 16:23
Tylko weźmy np. taka maryśkę. Jest znana od kilku tysięcy lat i wszystkie skutki zażywania zostały już przerobione. Jest to substancja znana od A-Z.
A tu mamy nowe eksperytmentalne substancje, które nie są przebadane i nie znane jest ich długofalowe działanie.
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do