N jak Nawrót

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: nawrót chroby-narkomania

przez miki74 11 mar 2010, 14:17
Jadis napisał(a):Klaudia, nie czekaj na odpowiedź na email, bo możesz się nie doczekać. Dzwoń i idź, chyba że Ci nie zależy. Uważam, że jeśli już się tniesz, to nie ma na co czekać.
Popieram.
miki74
Offline

Re: nawrót chroby-narkomania

przez magdalenabmw 11 mar 2010, 14:50
Tak czytam ten temat.. Psioczycie na tego męża, ale czy ktoś z Was postawił się choć na chwilę w jego sytuacji?

A jak Wy byście sie zachowywali gdyby Wasza żona chciała wrócić do ćpania, nie myśląc kompletnie o dzieciach (wybacz, ale moim zdaniem gdybyś myślała o dzieciach to już byś latała po psychiatrach i szpitalach szukając pomocy) i która zamiast szukać konkretnie pomocy jak dorosły człowiek woli usiąść i ....pociąć się? Tak, to jest właśnie dorosłość i odpowiedzialność. Przykro mi pisać te słowa, ale szkoda mi Twoich dzieci. Wisisz na krawędzi dziewczyno i zrób coś z tym szybko, bo jak zaczniesz znowu ćpać to spadniesz na dno, stracisz rodzinę a swoim dzieciom zafundujesz koszmar dzieciństwa. Pomyśl o nich trochę, a nie tylko o tym żeby sie pociąć, czy żeby coś wziąć -aby sobie ulżyć.

Sorry za szczerość ale każdy ma prawo do swojego zdania, nawet sprzecznego ze zdaniem innych.

Życzę dużo siły.
magdalenabmw
Offline

Re: nawrót chroby-narkomania

przez klaudunia 11 mar 2010, 14:51
dzwoniłam o poradni w mikołowie jestem umówina na za tydzień
jej to troche długo
co robic do tego czasu?
Offline
Posty
236
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: nawrót chroby-narkomania

przez Jadis 11 mar 2010, 14:56
Zając sobie czymś głowę. Nawet odliczać dni. Masz teraz cel, czyli musisz doczekać do wizyty. Zaczyna robić się ciepło, więc chodź na spacery z dziećmi, poczytaj coś, obejrzyj film w telewizji, ugotuj coś. Może wiosenne porządki? Mycie okien? Przegląd szaf?

Magda, ja nie psioczę na męża. On na pewno jest w trudnej sytuacji, ale może by chociaż spróbował pomóc jakoś?
Jadis
Offline

Re: nawrót chroby-narkomania

przez magdalenabmw 11 mar 2010, 15:02
Klaudunia- idz do psychiatry prywatnie. Na pewno jakiś jest w Twoim mieście który przyjmie Cię nawet dzisiaj. Coś czuję w kościach że nie wytrzymasz aż tydzień.

Jadis- ja jestem w stanie go zrozumieć. Będąc na jego miejscu nie wytrzymałabym psychicznie.
magdalenabmw
Offline

Re: nawrót chroby-narkomania

przez miki74 11 mar 2010, 15:06
magdalenabmw napisał(a):Psioczycie na tego męża,
Nie psioczymy.
magdalenabmw napisał(a):ale czy ktoś z Was postawił się choć na chwilę w jego sytuacji?
Tak. Ja.

magdalenabmw napisał(a):A jak Wy byście się zachowywali gdyby Wasza żona chciała wrócić do ćpania,
Stanąłbym na głowie, by pomóc żonie, która stoi na krawędzi nałogu. Konkretnie - zaoferowałbym wsparcie, pochwalił za to, że nie chce się stoczyć, namawiał na terapię, pomógłbym szukać jej poradni i zaoferował się, że zostanę z dziećmi podczas gdy ona będzie chodzić na terapię. Po prostu rozumiałbym, że małżeństwo to jest płynięcie w tej samej łodzi. Praca zespołowa.

Co wcale nie oznacza, że to jest jakiś zły, straszny mąż - winowajca. Po prostu uważam, że robi gruby błąd, zostawiając w tym akurat momencie Klaudunię samą. Jednocześnie zgadzam się z resztą Twojej, Magda, wypowiedzi. Szczególnie z tezą, że głównym odpowiedzialnym za sytuację Klauduni jest ona sama. Nikt inny. Mąż też nie. Dodatkowo - jak wpadniesz w nałóg to mąż zabierze dzieci i, niestety, będzie miał do tego i prawo i słusznie zrobi. Bo matka narkomanka to żadna matka, Klauduniu.

Klaudunia, co z rodzicami, teściami? Czy dzwoniłaś do poradni uzależnień, do telefonów zaufania dla narkomanów, itd.?
miki74
Offline

Re: nawrót chroby-narkomania

przez klaudunia 11 mar 2010, 15:18
pisałam powyżej że dzwoniłm
naprawde nie mam z kim zostawic dzieci

[Dodane po edycji:]

wiem
ze to moja wina i wcale męża o to nie obwiniam
ale ale potrzebuje czujejs pomocy
a mysleze lepiej bylo sie pociac niz zacpac
Offline
Posty
236
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:18

Re: nawrót chroby-narkomania

przez miki74 11 mar 2010, 15:25
klaudunia, wiem, że dzwoniłaś. Ale pytałaś, jak wytrzymać ten tydzień. Więc moja rada - dzwoń po innych poradniach, telefonach dla narkomanów itp., byle się komuś kompetentnemu wyżalić, wygadać i przetrwać jakoś do następnego tygodnia. Dodatkowo - ta poradnia to chyba nie jest wyspecjalizowana w uzależnieniach? Jeśli nie jest, to warto jednocześnie nawiązać kontakt z taką specjalistyczną poradnią. Dane znajdziesz w necie. Na pewno jest taka w Katowicach.

Trzymaj się. (I weź sobie proszę ostatni post Magdy do serca, bo ma ona rację.)
miki74
Offline

Re: nawrót chroby-narkomania

przez klaudunia 11 mar 2010, 15:30
tak szczerz nie bardzo mam jak dojechac do katowic nie mam samochodu a autobusem z dwojgiem maluchów
wiem dało by sie tylko jest zimno a młodsza córka podatna na infekcje nie mogę jej zabierac na dwór na tak długo jak jest zimno
poradnia do której dzwiniłam zajmuję sie uzależnieniami
Offline
Posty
236
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:18

Re: nawrót chroby-narkomania

przez miki74 11 mar 2010, 15:43
To świetnie, że się zajmuje uzależnieniami. Następnym razem, jak będziesz miała ochotę się pociąć, to zadzwoń na telefon zaufania i powiedz, że masz ochotę się pociąć.
miki74
Offline

Re: nawrót chroby-narkomania

przez BladeM 11 mar 2010, 15:43
magdalenabmw napisał(a):Tak czytam ten temat.. Psioczycie na tego męża, ale czy ktoś z Was postawił się choć na chwilę w jego sytuacji?

A jak Wy byście sie zachowywali gdyby Wasza żona chciała wrócić do ćpania, nie myśląc kompletnie o dzieciach

A gdzie ty to Magda przeczytalas ze ona chce wrocic do cpania ona tylko pisze ze ja ta mysl meczy Ona napisala ze ma problem bo jaj choroba "uzaleznienie" bo to jest choroba, ja meczy i zwrocila sie tu o pomoc aby nie cpac. Wiec jakos mija sie twoja wypowiedz z wypowiedzia autorki postu. Ona wlasnie aby nie stracic dzieci i myslac o nich szuka tu pomocy bo w domu jej nie ma.

A co do tego jak sie ten maz czuje. Coz wiedzial jak ja poznal jaki ma problem. Wyszla z tego, ale tak jak alkoholik jest mimo ze nie pija bo rzucil nadal alkoholikiem. Wiec wydaje mi sie ze jezeli jej maz od poczatku o tym wiedzial to raczej powinnien ja wspierac szczegolnie gdy prosi o pomoc aby nie wrocic do nalogu i ratowac rodzine.
Pomysl sama o sobie jak sie przez ostatnie miesiace ratowalas w roznych sytuacjach benzos, tak samo dziala uzaleznienie od narkotykow. Nie bierzesz tylko poto aby sie zabawic, wiekszosc ludzi uzaleznionych bierze aby znieczulic w sobie bol , lek strach.

A to ze sie tu zwrucila o pomoc i prosila meza o wsparcie swiadczy o jej odpowiedzialnosci w stosunku do niego i dzieci. Wiec chyba najmniej co moze wymagac jest jego wsparcie.
Magdalenabmw napisał(a): (wybacz, ale moim zdaniem gdybyś myślała o dzieciach to już byś latała po psychiatrach i szpitalach szukając pomocy) i która zamiast szukać konkretnie pomocy jak dorosły człowiek woli usiąść i ....pociąć się? Tak, to jest właśnie dorosłość i odpowiedzialność.


Tak tak samo by biegala jak ty od dwuch lat wybierasz nie na terapie znajdujac kazda mozliwa wymowke. Nie oceniajmy innych nie chcac byc ocenionym Dajmy rady jesli sami juz cos zrobilismy i osiagnelismy.

magdalenabmw napisał(a): . Pomyśl o nich trochę, a nie tylko o tym żeby sie pociąć, czy żeby coś wziąć -aby sobie ulżyć.


Gdyby sie nie pociela to by wziela . Moze najpierw troche sie oczytaj w tym temacie abys wiedziala o czym piszesz.

magdalenabmw napisał(a):Sorry za szczerość ale każdy ma prawo do swojego zdania, nawet sprzecznego ze zdaniem innych.

Życzę dużo siły.


Tak dopuki jest to zdanie wypowiedziane przez kogos kto w danym temacie wie o czym mowi.

Pozdrawiam
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: nawrót chroby-narkomania

przez klaudunia 11 mar 2010, 15:50
bardzo dziekuje za wsparcie bladeM:-)
Offline
Posty
236
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:18

Re: nawrót chroby-narkomania

przez BladeM 11 mar 2010, 15:54
Nie ma za co . Ja mam to za soba wiec wiem o czym pisze. Dopuki szukasz pomocy to jestes jeszcze swiadoma niebezpieczenstwa uzaleznienia i jego konsekwencji.

Przez ten tydzien gdy musisz czekac na termin. Staraj sie czas z dziecmi spedzac one dadza ci sile aby wytrzymac. Unikaj stressu i klotni, nie rozmyslaj nad sensem zycia itd. skup sie na teraz i tu, pomoga ci w tym dzieci.

Nie poddawaj sie , trzymam ci kciuki.

[Dodane po edycji:]

magdalenabmw napisał(a):Klaudunia- idz do psychiatry prywatnie. Na pewno jakiś jest w Twoim mieście który przyjmie Cię nawet dzisiaj. Coś czuję w kościach że nie wytrzymasz aż tydzień.


Nie wiedzialam ze jestes jasnowidzem. Ja tez tak mialam w kosciach, ze nie pojdziesz na SPA i ze nie pujdziesz na terapie (juz w styczniu tak czulam).
magdalenabmw napisał(a):Jadis- ja jestem w stanie go zrozumieć. Będąc na jego miejscu nie wytrzymałabym psychicznie.

A co bys zrobila gdybys byla na miejscu swojego chlopaka. Moze czasami lepiej zostac na swoim miejscu.
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: nawrót chroby-narkomania

przez klaudunia 11 mar 2010, 16:22
magda a jak myślisz po co tutaj napisałam cokolwiek?
Offline
Posty
236
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do