'Wyjście' z nałogu nikotyny

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

'Wyjście' z nałogu nikotyny

Avatar użytkownika
przez amelia83 25 lut 2015, 14:05
Zebrec, dziś robie trzecie podejście :oops: bo po dwóch dniach się złamałam i kupiłam faje
niebawem kończę też czytać Carr A 'prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie' do trzech razy sztuka
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

'Wyjście' z nałogu nikotyny

Avatar użytkownika
przez Zebrec 26 lut 2015, 02:41
amelia83, życzę powodzenia! Szkoda, że jednak kupiłaś paczkę. :?
"Życie jest za krótkie, żeby się nad sobą użalać. Zajmij się życiem albo zajmij się umieraniem..."

Regina Brett, Bóg nigdy nie mruga
Avatar użytkownika
Offline
III Mister Forum
Posty
6173
Dołączył(a)
25 lut 2014, 01:09
Lokalizacja
Twin Peaks

'Wyjście' z nałogu nikotyny

Avatar użytkownika
przez L.E. 08 mar 2015, 20:00
Nie palę już miesiąc z hakiem... i zaczynam mieć tego szczerze dość.
Dziś tak mi się chce palić, że nie jestem w stanie zrobić absolutnie nic... Nic, nic, NIC, ku*wa NIC...
Dobija mnie to masakrycznie. Jedyne co mnie jeszcze trzyma to świadomość, że jak sobie teraz zajaram to tylko przedłużę swoje cierpienia. Ale z drugiej strony... ile można? Już powinnam być oczyszczona z nikotyny... A tu nadal mi się chce palić tak, że mój mózg z głodu nikotynowego zamienia się w selera :why: :why: :why:
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

'Wyjście' z nałogu nikotyny

Avatar użytkownika
przez Zebrec 08 mar 2015, 22:23
L.E., podziwiam Cię, że wytrzymałaś już ponad miesiąc. Nie wyobrażam sobie życia bez papierosa. :?
"Życie jest za krótkie, żeby się nad sobą użalać. Zajmij się życiem albo zajmij się umieraniem..."

Regina Brett, Bóg nigdy nie mruga
Avatar użytkownika
Offline
III Mister Forum
Posty
6173
Dołączył(a)
25 lut 2014, 01:09
Lokalizacja
Twin Peaks

'Wyjście' z nałogu nikotyny

Avatar użytkownika
przez L.E. 09 mar 2015, 12:42
Zebrec, Zebrec, dzięki :P
W sumie to sama nie mogę wyjść z podziwu dla swojej motywacji :P Przy wcześniejszych próbach rzucania taki dzień, jak wczoraj skończyłby się fajką. Ale wiem, że jak teraz zapalę to w niczym to nie pomoże. Dzisiaj też mi się chce jarać, ale jakoś mniej.

Ja mogę sobie siebie wyobrazić bez papierosa, ale nie wyobrażam sobie stanu, kiedy jest mi z tym dobrze i niczego mi nie brakuje. Staram się z tym walczyć, bo jak nie zmienię tego nastawienia, to ch** to wszystko strzeli :?


Zebrec, a Ty już sobie e-fajka sprawiłeś? ;)

Powiem Ci szczerze, że nie wiem, czy to jest dobry pomysł na rzucenie... Dla mnie odstawienie e było cięższe niż tych zwykłych, bo a) pochłania się z tym dużo więcej nikotyny nawet jak się używa najsłabszych olejków, b) nie ma motywacji negatywnej - masz kondycję, nie kaszlesz, nie śmierdzisz, zimą nie musisz wychodzić na mróz :P I po prostu ciężej się zmotywować do rzucenia e-fajka.
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

'Wyjście' z nałogu nikotyny

Avatar użytkownika
przez kazimierz61 09 mar 2015, 13:37
Ja żuciłem palenie dokładnie 29.05.2014 po 35 latach palenia, kilka razy próbowałem tym żucić, ale się nie udało chyba miałem za słabą motywację, żucałem także kiedy miałem kaca po alkoholu, wtedy się tak źle czułem że nie mogłem palić. Tak że historię mam bogatą jeśli chodzi o tytoń. Po dwuch latach po żuceniu picia alkoholu postanowiłem to samo zrobić z paleniem. Najpierw znalazłem motywację a więc, zdrowie, w zeszłym roku skończylem 53 lata, następnie pieniądze bo po odstawieniu alkoholu zostało mi trochę w kieszeni, a więc spodobało mi się żeby zostalo mi jeszcze więcej pieniędzy. Motywacja była zwlaszcza że wszystko tak drożeje, a zarobki te same, tylko że nadal to nie było takie proste dla mnie. Skożystałem z pomocy DESMOKSANU, wypaliłem najpierw wszystkie zapasy tytoniu bo ja sobie nabijałem na maszynce, potem zrobiłem wszystko jak pisało w ulotce. Najgożej było zastąpić te wszystkie czynności z papierosem na czynności bez papierosa. Było mi ciężko ale nie aż tak jak myślałem, bo przecież wydawało mi się że będę palił do końca życia (acha jeszcze jedna motywacja mi się prztpomniala, mianowicie mija żona, jej ciągłe ględzenie że śmierdzę). Myślę że kluczową rolę odegrał u mnie desmoksan, że nie odczuwałem aż tak braku nikotyny, a sam desmoksan jej nie zawiera. Mnie się udało życzę wszystkim któży chcą żucić palenie aby im się udało i polecam DESMOKSAN.
Lamotrix 300mg
Kwetaplex 100mg
Escitalopram Actavis 20mg
Trittico CR 75mg 1.1/3 tabletki
F-31, F-31.0, F-31.3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

'Wyjście' z nałogu nikotyny

przez blah! 09 mar 2015, 15:53
Ja póki co nie wyobrażam sobie RZucić palenia, nie sprawia mi to jakiejś szczególnej przyjemności i również nie lubie smrodu fajek ale to jest jak taki rytuał. Często nawet nie myślę a sięgam po papierosa, tak z przyzwyczajenia. Kiedyś przez kilka tygodni nie paliłam ale to gdy byłam w szpitalu i wtedy nawet przez chwilę o papierosach nie myslałam. Raz też zdarzyło mi się przez kilka dni palić tylko e-papierosa ale to jest tylko fajna rzecz w sytuacjach gdy przebywa się w pomieszczeniach gdzie nie wolno PALIĆ tytoniu. Niemniej jednak staram się mocno ograniczać ilośc spalanych papierosów - u mnie taka terapia wstrząsowa, czyli nagłe zaprzestanie palenia nie miałaby szans.
Ale mój Ojciec po jakoś 30 latach palenia nagle rzucił z dnia na dzień - tak po prostu bo mu się znudziło palenie.
blah!
Offline

'Wyjście' z nałogu nikotyny

Avatar użytkownika
przez Zebrec 09 mar 2015, 16:24
L.E. napisał(a):Zebrec, a Ty już sobie e-fajka sprawiłeś? ;)


Jeszcze nie, ale zastanawiam się nad tym. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to idealny pomysł na rzucenie palenia. Tym bardziej, że większość znajomych, które kupiły sobie e-papierosa, po pewnym czasie wróciły do palenia. Myślę, że w tym przypadku bardziej chodziłoby mi o ograniczenie niż zupełne rzucenie.
"Życie jest za krótkie, żeby się nad sobą użalać. Zajmij się życiem albo zajmij się umieraniem..."

Regina Brett, Bóg nigdy nie mruga
Avatar użytkownika
Offline
III Mister Forum
Posty
6173
Dołączył(a)
25 lut 2014, 01:09
Lokalizacja
Twin Peaks

'Wyjście' z nałogu nikotyny

Avatar użytkownika
przez L.E. 09 mar 2015, 21:41
kazimierz61, brawo :great:
Gratuluję motywacji. A powiedz, ciągnie Cię jeszcze chociaż trochę, czy już wcale?

nie sprawia mi to jakiejś szczególnej przyjemności i również nie lubie smrodu fajek ale to jest jak taki rytuał


Masakra, miałam to samo :P Zawsze miałam przy sobie perfumy i paczkę gum. Jak miałam możliwość to najchętniej od razu po fajce myłam zęby i ręce... Chyba, że akurat pijana byłam, to mi nie robiło :P

Zebrec, ja jak paliłam e to przestały mi smakować normalne. Zdarzało mi się jakoś raz na miesiąc czy dwa zakopcić, ale raczej spokojnie się bez nich obywałam. Gorzej, że teraz nie mogę się obyć bez e-fajka. Siedzę przed kompem i póki coś piszę jest ok, a jak czytam, to nie mam co z rękami zrobić. W ogóle ciężko mi jest zrobić coś konstruktywnego przy kompie, bo zwykle przy tym paliłam jak komin. Plus normalnych fajek jest taki, że zapalasz, spalasz do końca i tyle... znaczy do następnej fajki. A przy elektronicznym nie wiesz, kiedy skończyć palić. Żeby Cię zemdliło to musisz mieć naprawdę obleśny olejek albo mega dużo spalić, więc szanse, że odłożysz, bo już nie możesz też słabe... I tak sobie pierniczę, odradzam i pewnie mam rację, a równolegle aż mnie nosi ochota na zapalenie. Dziwnie czuję zapachy bez fajek. Właśnie mi mój luby przyniósł pyszną herbatkę z czarną porzeczką, a ona mi... cuchnie moczem :? :mrgreen: Bleee :P
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

'Wyjście' z nałogu nikotyny

przez Anna277 09 mar 2015, 21:58
Kiedyś udało mi się rzucić na ponad rok, po tym czasie jednak do tego wróciłam :( Było to tak, że najprościej w świecie miałam jakiś impuls. W jednym momencie tak znienawidziłam papierosy, że nie chciałam już tego oglądać. Nie wiem skąd naszło mnie na takie coś, ale to było świetne. Wcześniej próbowałam rzucić na siłę, jednak nic z tego :(
Dowiedz się jak podniecić kobietę i umiejętnie ją rozkochiwać.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
09 mar 2015, 21:41
Lokalizacja
Rzeszów

'Wyjście' z nałogu nikotyny

przez blah! 09 mar 2015, 23:09
L.E. napisał(a):
nie sprawia mi to jakiejś szczególnej przyjemności i [b]również nie lubie smrodu fajek ale to jest jak taki rytuał


Masakra, miałam to samo :P Zawsze miałam przy sobie perfumy i paczkę gum. Jak miałam możliwość to najchętniej od razu po fajce myłam zęby i ręce... Chyba, że akurat pijana byłam, to mi nie robiło :P

Moi kiedyś strasznie się dziwili, że bardzo się cieszyłam ze zmian w ustawie o zakazie palenia w miejscach publicznych :D. Pomimo tego, że sama paliłam/palę to nie nawidziłam tych zadymionych knajp. Teraz niestety mam problem, bo całe dnie siedzę w domu i kopcę w kuchni a e-fajka mi akurat nie pomogła i to fakt - można ją palić i palić aż zemdli ale zaletą przynajmniej jest to, że nie truje tak jak normalny papieros. Ale z drugiej strony są też wady - pozwala dostarczać nikotyny w miejscach gdzie nie wolno palić tytoniu. Często tak miałam w samolotach na długich dystansach...nuda - a przez to strasznie mi się zawsze chciało palić więc e-papieros to jak Dar od Boga w takiej sytuacji. Niemniej jednak ma to złe skutki bo jeszcze bardziej uzaleznia od nikotyny.
blah!
Offline

'Wyjście' z nałogu nikotyny

Avatar użytkownika
przez groza 10 mar 2015, 06:22
Ja to po swoim ojcu widzę, że palenie e-fajek to nic w sumie nie polepsza. Ma nadal rwący kaszel palacza w nocy. Może nie taki, jak palił normalne - ale nadal go ma, jedynie jest krótszy. Na dodatek przypałętała się astma. Pali e-fajki od kilku lat i naprawdę nie widzę jakiejś wielkiej poprawy. Jak go widzę, to myślę, że te e-papierosy są niewiele mniej szkodliwe od normalnych. Po prostu już przestałam wierzyć, że e-fajki są lepsze. One są zwyczajnie nieprzebadane - więc na razie panuje mit o ich jakiejś znacząco mniejszej szkodliwości. Jak widzę ojca, to jestem przekonana, że badania ten mit rozwieją.

L.E. kup sobie desmoxan, albo nicorette, no cokolwiek, co zabije głód nikotyny. Skoro ty wytrzymałaś miesiąc, to znaczy, że masz wolę rzucenia. Zresztą po tym co piszesz, to masz wolę rzucenia: jesteś paleniem zmęczona.
Nawracają myśli o paleniu, bo brak nikotyny jest w organizmie może? W końcu przez lata sobie dostarczałaś stale nikotynę - może organizm się przyzwyczaił i chce nadal.
Kibicuję, bo sama nie palę od prawie miesiączka.

Prawda jest taka, że idealnym sposobem rzucania to jest ten, co opisała Ania: że po prostu dnia któregoś masz tego dość i rzucasz. Też to miałam i faktycznie rzucanie wtedy jest bezproblemowe. Ale to się za rzadko zdarza, aby liczyć, że samemu się to będzie miało, że "nadejdzie taki dzień i dla mnie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
30 lis 2007, 21:07

'Wyjście' z nałogu nikotyny

Avatar użytkownika
przez kazimierz61 10 mar 2015, 08:12
[Prawda jest taka, że idealnym sposobem rzucania to jest ten, co opisała Ania: że po prostu dnia któregoś masz tego dość i rzucasz. Też to miałam i faktycznie rzucanie wtedy jest bezproblemowe. Ale to się za rzadko zdarza, aby liczyć, że samemu się to będzie miało, że "nadejdzie taki dzień i dla mnie".]
To jest prawda, też myślę że człowiek musi chcieć i musi dojżeć do tej decyzji i wtedy jest szansa na powodzenie. Ja nie mogłem sobie wyobrazić swojego życia bez papierosa, ale trzech moich braci rzuciło palenie, i zacząłem się zastanawiać. Podjąłem decyzję dwa lata po rozpoczęciu terapii odwykowej od alkoholu, wcześniej to nawet lekarka mi powiedziała żebym dwuch nałogów na raz nie rzucał. To że moje żucenie palenia się powiodło to napewno przyczynił się desmoksan, ponieważ on nie posiada nikotyny tylko cytyzynę która ma podobne działanie jak nikotyna tyle że nie uzależnia, dlatego wybrałem ten środek a nie inny. I to jest jedna strona medalu, drugą jest zastąpienie tych rytułałów z udziałem pepierosa na inne, warto pozmieniać te wszystkie przyzwyczajenia, nie przebywać w miejscach gdzie się paliło itd. Mi z pewnością pomogła też terapia od alkoholu na kturą uczęszczałem, bo taką terapię można zastosować do innych nołogów (z tym że nałóg picia jest dużo bardziej skomlikowany i bardziej złożony).
Lamotrix 300mg
Kwetaplex 100mg
Escitalopram Actavis 20mg
Trittico CR 75mg 1.1/3 tabletki
F-31, F-31.0, F-31.3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

'Wyjście' z nałogu nikotyny

Avatar użytkownika
przez L.E. 11 mar 2015, 20:40
groza, bez tabexu to bym nie rzuciła w ogóle :P
Zjadłam jedną paczkę tabexu zgodnie z zaleceniami i znalazłam jakieś resztki desmoksanu z próby rzucania z 1,5 roku temu i wsuwam jeszcze ten desmoksan. Niby pomaga, ale mi to jakoś ciężko idzie. Ostatnio kilka osób w moim otoczeniu rzuciło palenie i mam wrażenie, że wszystkim to jakoś łatwiej przechodzi. I już wszystkim minęły te kryzysy, po 2 tygodniach przestaje kusić, tylko mnie nadal męczy :why:
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do