'Wyjście' z nałogu nikotyny

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: Rzuciłem palenie - ale jest źle

Avatar użytkownika
przez Ahmed 22 lis 2010, 10:32
agi114 napisał(a):Mnie też było ciężko rzucić, jak cholera cięzko. Napadów złości, zdenerwowania nie miałam. Miałam za to przez dwa miesiące pytanie w głowie: 'mam raka czy nie mam raka". Zmotywowała mnie wizja choroby. Raka nie mam i nie palę 1,5 roku. Paradoksalnie mogę powiedzieć : dziękuję ci raku. Zycie bez fajek jest dużo lepsze :D


Dokładnie te same pobudki mną kierowały. Rak zabrał z mojego otoczenia 2 osoby w ciagu roku a trzecia pomału gasnie - matkę tez mi rak zabrał tyle że 18 lat temu. Ponadto kocham rower i jazde na nim a paląc nie wyrabiałem. Te dwie rzeczy plus rosnace ceny fajek zadecydowały o rzuceniu palenia rzuciłem dokładnie w kwietniu 2009.
Co do książek to nie przepadam za czytaniem nie umiem sie na nich skupić alebo czytam bez zrozumienia albo czytam i po 1 min jestem znudzony. za to obejzałem kilka filmów które to miałby mnie zmotywować ....moze dzieci z podstatawówki by zmotywowały do niepalenia ale nie strego nałoga :)
Ciesze sie że nie palę i walcze z całych sił aby nawet w myslach nie przyszła mi ochota na zapalenie chooć ostatnio miałem chętkę na dymka.
Ja tu jeszcze wrócę ;))))))))))))))))))))))))))))))))
K.
Avatar użytkownika
Offline
Kwadratullah
Posty
1437
Dołączył(a)
18 lis 2010, 21:36
Lokalizacja
Panjshir

Re: Rzuciłem palenie - ale jest źle

Avatar użytkownika
przez Badziak 22 lis 2010, 20:13
Takie laickie pytanie - ile trwa przygnębienie po rzuceniu palenia?

Jak próbuję rzucić to łapie mnie wielki dół, bezsens życia i takie tam. Ile ten stan może się utrzymywać? Ile trwał u Was?
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Re: Rzuciłem palenie - ale jest źle

przez lakuda 23 lis 2010, 00:10
Badziak, kurcze nie wiem..
nie palę już 2 tygodnie..
ale dziś to mało brakowało..

nie wiem, czy się uda rzucić cholerstwo..

ale może ktoś inny zna odp na Twoje pytanie..?

ponawiam je więc..

Takie laickie pytanie - ile trwa przygnębienie po rzuceniu palenia?

Jak próbuję rzucić to łapie mnie wielki dół, bezsens życia i takie tam. Ile ten stan może się utrzymywać? Ile trwał u Was?

lakuda
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Rzuciłem palenie - ale jest źle

przez agi114 23 lis 2010, 08:51
Nie palę 1,5 roku a dopiero nie dawno, może z miesiąc temu zauważyłam, że w głowie nie pojawia mi się myśl: ale bym zapaliła. Przetrwać te pokusy to podstawa. potem bedzie coraz lepiej.
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Re: Rzuciłem palenie - ale jest źle

Avatar użytkownika
przez Ahmed 23 lis 2010, 11:20
przygnębienie ???? ja nie mogłem usiedzieć , musiałem ciagle coś robić, biegałem , jeździłem na rowerze i byłem bardzo pobudzony - niestety tez agresywny sie zrobiłem .
Kazduy organizm jest inny - u mnie czasem powraca chęć zapalenia szczególnie jak robie czynność która kiedys zawsze mi sie kojarzyał z paleniem ...np siedzenie przed komputerem albo majsterkowanie. Kiedyś jak siedziałem przed kompem to odpalałem fajke od fajki .
Generalnie przykre dla mnie efekty zmalały dość wydatnie po ok 4 miesiącach - no ale ja byłem przesiąkniety nikotyna na wskroś.
Zalezy jak długo i ile palisz. Moja metoda na rzucenie palenia była najbrutalniejsza ale dla mnie jedyna skuteczn - z dnia na dzień z minuty na minute bez planowania. Poszedłem po fajki do sklepu i okazało sie że jest zamkniety no to nie szukałem nastepnego.
paliłem 20 lat prawie 2 paczki dziennie !!!! Efekt odstawienny miałem jak u narkomana - ale Tabex i Nicorety jakos to załagodziły. No i "dwie tony" prażonego, niełuskanego słonecznika :)
Ja tu jeszcze wrócę ;))))))))))))))))))))))))))))))))
K.
Avatar użytkownika
Offline
Kwadratullah
Posty
1437
Dołączył(a)
18 lis 2010, 21:36
Lokalizacja
Panjshir

Re: Rzuciłem palenie - ale jest źle

przez agi114 23 lis 2010, 17:13
Boże ten słonecznik!!!! Mam poszczerbione przednie zęby od niego. Ale lepsze takie uzależnienie, zdrowsze.
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Re: Rzuciłem palenie - ale jest źle

Avatar użytkownika
przez Ahmed 23 lis 2010, 19:11
e tam....zęby odrosną ( ;) ) a płuca raczej nie :) gratuluję CI sukcesu w walce z nałogiem - agi114 i trzymaj się ...chęć zapalenia podobno będzie już do końca życia .....ale nie ma juz głodu nikotynowego czyli reszta walki jest w naszych głowach
Musicie uwierzyć w to że naprawdę chcecie to rzucić .. potem wyczekajcie najlepiej odpowiedni moment (brak kasy, brak ulubionego gatunku papierosów w sklepie..itp), No a potem tabex, nikorety , dużo gum i słonecznika.
No i wiara w powodzenie. Każdy dzień bez papierosa sobie wynagradzałem za zaoszczędzoną kasę. Wafelek , gazetka, lodzik ...itp
były tez i przykre nastepstwa - zwiększony stres o którym pisałem, agresja , rozregulowany żołądek - pierwszy miesiąc to ciagłe niestrawności i przesiadywanie na WC a potem
przytyłem 20 kg od podjadania tyle że jako wysoki facet (182cm) wazyłem jak paliłem 60 kg - tak tak 60 kg ...a nie byłem niejadkiem wcinałem często na potęgę. 3 miesiące temu wazyłem 82 kilo ale teraz spadłem do 77 - zaznaczam że nie dbam o zdrowe jedzenie ...uwielbiam makarony i fasolkę oraz kuchnię meksykańską - wygląda na to że stan pancjeta jest stabilny :)
Jak mogę Was jakoś podtrzymać coś doradzić to służę pomocą w walce ....ale znam tylko ta metodę tzn siłową. Hipnozy , szklane kule , prądy czy akupunkturę zostawiam tym co mają dużo kasy na walke z nałogiem (a potem i tak palą bo nie przeszli przez męki prawdziwego odstawienia) :)
życzę Wam powodzenia w walcez tym smierdzącym nałogiem
Ja tu jeszcze wrócę ;))))))))))))))))))))))))))))))))
K.
Avatar użytkownika
Offline
Kwadratullah
Posty
1437
Dołączył(a)
18 lis 2010, 21:36
Lokalizacja
Panjshir

Re: Rzuciłem palenie - ale jest źle

przez krakers 24 lis 2010, 15:06
faktycznie dobrym sposobem jest znalezienie sobie zajęcia, żeby nie myśleć. zazwyczaj polecam sport. Dziwne, że biegając i jeżdżąc na rowerze nadal bywasz agresywny. Może trzeba zakosztować bardziej kontaktowego sportu - mam na myśli sporty walki? Myślę, że jak człowiek dobrze się wymęczy i ma zajęcie, to myśli nie krążą w okół dymka...
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
04 paź 2010, 17:36

Re: Rzuciłem palenie - ale jest źle

Avatar użytkownika
przez Ahmed 24 lis 2010, 15:44
rowerowanie lubie ..... sporty walki nie koniecznie. Uprawiałem shotokan ale nudził mnie.
A może źle interpretuję moja agresję może to wcale nie wina braku fajki ....
co nie zmienia faktu ze zajarałbym sobie czasami :)
Ja tu jeszcze wrócę ;))))))))))))))))))))))))))))))))
K.
Avatar użytkownika
Offline
Kwadratullah
Posty
1437
Dołączył(a)
18 lis 2010, 21:36
Lokalizacja
Panjshir

Re: Rzuciłem palenie - ale jest źle

przez agi114 24 lis 2010, 19:05
Tak mi się przypomniało, ze jakiś czas temu, na grillu, przy alkoholu pociagnęłam papierosa. Był obrzydliwy w smaku, oczy z orbit mi wyszły, kaszel mnie złapał. Ta chęć na papierosa to juz nie nałóg to nasze cholerne głowy się tego dopominają. Co sobote sprzątam mieszkanie. jak paliłam to po takim sprzataniu otwierałam okno w kuchni i paliłam, w ramach relaksu po sprzataniu. Bardzo długo brakowało mi tego 'kuchennego' relaksu. Nie chciało się już płucom ale głowie bardzo. Teraz już coraz rzadziej chce się głowie. A propo tycia. Zamiast utyć schudłam 8 kilo. Ale przy okazji zmieniłam dietę i zaczęłam biegać.
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Re: 'Wyjście' z nałogu nikotyny

przez paradoksy 07 gru 2010, 20:06
ponad 30 godzin bez papierosa :mrgreen:
paradoksy
Offline

Re: 'Wyjście' z nałogu nikotyny

Avatar użytkownika
przez Sorrow 08 gru 2010, 08:34
Swego czasu miałem straszne problemy z zerwaniem z nałogowym jedzeniem słodyczy. W końcu doszedłem do wniosku, że to kwestia tego że tak naprawdę lubiłem je jeść.
W związku z tym zacząłem pracować nad nienawiścią do słodyczy i nałóg zniknął z dnia na dzień.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: 'Wyjście' z nałogu nikotyny

Avatar użytkownika
przez Ishtaar 08 gru 2010, 11:14
Sorrow napisał(a):Swego czasu miałem straszne problemy z zerwaniem z nałogowym jedzeniem słodyczy. W końcu doszedłem do wniosku, że to kwestia tego że tak naprawdę lubiłem je jeść.
W związku z tym zacząłem pracować nad nienawiścią do słodyczy i nałóg zniknął z dnia na dzień.


Czasami nałogowe jedzenie słodyczy jest spowodowane brakiem makro- i mikroelementów, np.: magnezu. Ja nie miałam żadnych nałogów tytoniowo-alkoholowo-słodyczowych, w ciągu 1,5 roku przytyłam 25kg tylko dlatego, że brakowało mi odpowiednich wartości odżywczych. Kiedy się je uzupełnia chęć na słodycze mija (przynajmniej w moim wypadku), ale jeśli ktoś zastosował słodycze jako zamiennik innego uzależnienia, to jednak tylko silna wola może pomóc ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
05 gru 2010, 19:40

Re: 'Wyjście' z nałogu nikotyny

Avatar użytkownika
przez Sorrow 08 gru 2010, 15:09
W moim przypadku to było uzależnienie psychiczne - odreagowywanie stresów w ten sposób.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 4 gości

Przeskocz do