UZALEŻNIENIA

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

UZALEŻNIENIA

Avatar użytkownika
przez linka 12 maja 2010, 15:59
Uzależnienie inaczej nałóg, jak czytamy w Małej encyklopedii medycyny to inaczej:
Silnie wyuczony, utrwalony nawyk związany z przyjmowaniem pewnych używek jak np. kawy, herbaty, palenia tytoniu. Jeśli nałóg dotyczy przyjmowania alkoholu - zwie się alkoholizmem, jeśli zaś nałóg dotyczy przyjmowania środków farmakologicznych lub narkotycznych jest to lekozależność. Przyczyny powstania nałogów są bardzo różne i dlatego trudno sprecyzować kryteria które pozwoliłyby ustalić kiedy przyjmowanie jakiegoś środka staje się nałogiem. Zazwyczaj bierze się pod uwagę kryteria fizjologiczne i psychologiczne.
Zwykle osoba uzależniona przez długi czas neguje uzależnienie, jednak w pewnym momencie, jeżeli nawet nie ona, to otoczenie zauważa, że są rzeczy, bez których nie mogą normalnie funkcjonować.1

Jak nam nie od dziś wiadomo lista środków i czynności powodujących uzależnienie jest niestety długa i wraz z postępem technicznym świata - zwiększa się:
Substancje uzależniające

Grupa substancji, których nadużywanie prowadzi do uzależnienia :
-nikotyna (nikotynizm)
-alkohol etylowy (alkoholizm)
-opiaty (heroina, morfina i inne)
-barbiturany (pochodne kwasu barbiturowego) stosowane jako leki nasenne
-niektóre steroidy (zwane niesłusznie sterydami)
-benzodiazepiny (grupa leków psychotropowych)

Czynności powodujących uzależnienie
-masturbacja i pornografia
-internet i gry komputerowe
-nadmierna dbałość o tężyznę fizyczną (bigoreksja)
-hazard
-seks, uzależnienie seksualne
-praca
-kupowanie
-jedzenie
-słodycze
-telewizja
-samookaleczanie
2

Uzależnienie dzieli się też na dwie kategorie
Uzależnienie fizyczne, zwane fizjologicznym, to silna potrzeba zażywania jakiejś substancji, objawiająca się wieloma rozmaitymi dolegliwościami ze strony organizmu, takimi jak: bóle, biegunka, uczucie zimna itp. Brak zażywania danej substancji powoduje, że objawy te są bardzo nasilone, a czasami nawet nie do wytrzymania. Jest to tzw. zespół abstynencyjny. Nie są to objawy zmyślone przez pacjenta, lecz reakcja organizmu na brak substancji obecnej na co dzień, do której się przyzwyczaił, a teraz trudno mu bez niej funkcjonować. W ten sposób może przebiegać uzależnienie od alkoholu, nikotyny, opiatów czy środków nasennych. Do uzależnienia fizycznego nie prowadzą amfetamina i LSD. Aby wyleczyć pacjenta z tego typu zależności, potrzebne jest odtrucie organizmu, czyli detoks. Czasami nagłe odstawienie substancji uzależniającej może być niebezpieczne, prowadzić do zbyt dużego szoku organizmu. W takich sytuacjach konieczne jest stopniowe zmniejszanie dawki danej substancji w organizmie, przez stosowanie leczniczo zamienników dla substancji uzależniającej.

Uzależnieniu fizycznemu często towarzyszy uzależnienie psychiczne, zwłaszcza przy długotrwałym nadużywaniu silnych narkotyków. Ten typ uzależnienia powoduje, że zachwiana zostaje psychika osoby uzależnionej. Objawia się to wzrostem aktywności, jeżeli chodzi o poszukiwanie środka uzależniającego, a także wzrostem tolerancji na przyjmowaną substancję, co wiąże się z tym, że potrzeba ciągle większej dawki narkotyku. Innym widocznym objawem uzależnienia jest zaniedbywanie codziennych czynności oraz otoczenia na rzecz substancji uzależniającej, a także osłabienie woli osoby chorej. Człowiek uzależniony ma obsesję oraz natrętne myśli na temat substancji narkotycznej, które utrzymują się także podczas abstynencji. Uzależniony oszukuje sam siebie oraz otoczenie, tłumacząc sobie, że narkotyk jest mu niezbędny do życia. U takiej osoby widoczne jest także fizyczne wyniszczenie, gdyż takie prozaiczne czynności, jak jedzenie i picie, jej nie interesują. Uzależnienie psychiczne jest trudniejsze do wyleczenia niż fizyczne i jest to praktycznie niemożliwe bez pomocy specjalisty. Metodą leczenia jest w tym przypadku psychoterapia.

Uzależnienie to choroba, która wymaga leczenia. Osoba uzależniona powinna sobie zdawać sprawę, że walka z uzależnieniem to tak naprawdę walka o zdrowie, a często i życie. Często może ona być zbyt trudna do stoczenia samotnie przez osobę chorą, która zazwyczaj potrzebuje pomocy z otoczenia, czy o tym mówi, czy nie. Pomoc ta to nie tylko skierowanie do dobrego specjalisty, lecz w dużej mierze także wsparcie psychiczne.
3




Źródła:
1. Mała encyklopedia medycyny, red. nacz.Tadeusz Różniatowski, PWN, Warszawa 1990
2. http://pl.wikipedia.org/wiki/Uzależnienie
3. http://abcnarkomania.pl/uzaleznienie-ps ... a-fizyczne

[Dodane po edycji:]

Postaram się omówić teraz w skrócie - bowiem jest to temat na ogromny elaborat niektóre z tych uzależnień:

Lekozależność

Lekozależność - stan powstający pod wpływem ciągłego przyjmowania lub nadużywania danego leku lub środka chemicznego, wyrażający się trudną do przezwyciężenia chęcią zażywania leku (zależność psychiczna) lub koniecznością (przymusem) jego przyjmowania, w celu niedopuszczenia do objawów ostrej abstynencji (zależność fizyczna). Objawy lekozależności związane są z rodzajem środka który ją spowodował. O nadużyciu mówimy wówczas gdy dany lek używany jest niezgodnie z jego oficjalnym przeznaczeniem. Lekozależność jest pojęciem które definiuje używane kiedyś pojęcie lekomanii.
1


Benzodiazepiny (BDZ)

Benzodiazepiny znane są od końca lat 50. Pierwszym lekiem z tej grupy, który wprowadzono do lecznictwa był – chlorodiazepoksyd, u nas znany jako elenium (1960 r.), następnym był diazepam, znany jako relanium (1962 r.). Od tego czasu zsyntetyzowano ok. 20 tys. różnych benzodiazepin, z których ponad 5 tys. było badanych w doœwiadczeniach na zwierzętach. Ok. 100 pochodnych benzodiazepiny zostało zarejestrowanych jako leki o działaniu przeciwlękowym, nasennym i uspokajającym oraz przeciwdrgawkowymi. Pod koniec lat 70. benzodiazepiny stały się najczęściej przepisywanymi lekami na œwiecie wyparły niemal całkowicie z lecznictwa - barbiturany. Wkrótce zaczęły być przyjmowane w celach rekreacyjnych. W początkach lat 80. osoby, które przyjmowały te leki od dłuższego czasu, zaczęły sygnalizować trudnoœci w zaprzestaniu przyjmowania. Przeprowadzone badania wykazały u tych osób występowanie objawów odstawiennych (abstynencyjnych), co przemawiało za obecnością fizycznych objawów uzależnienia. Okazało się również, że można uzależnić się zarówno od dużych (wzrost tolerancji) jak i od małych dawek benzodiazepin. Po stwierdzeniu uzależniających właściwości benzodiazepin zalecono lekarzom stosowanie leków z tej grupy krótkoterminowo i do tego - w minimalnych dawkach. Ponieważ wszystkie pochodne benzodiazepiny posiadają właściwości uzależniające, Rada Europy już w 1990 roku ostrzegała, że nie należy ich stosować dłużej niż przez 4 tygodnie. Niestety zasady te nie były i nie są przestrzegane. Z badań wynika na przykład, że lekarze p.o.z. często zlecają BDZ, zbyt często rozpoznają stany lękowe i wówczas chętnie przepisują BDZ, co 10 pacjent ma zlecane leki z tej grupy, a co 3-ci stosuje je regularnie. Z badań wynika również, że BDZ są najczęściej stosowanymi lekami uspokajającymi w Stanach Zjednoczonych i otrzymuje je ok. 90% osób leczonych szpitalnie z powodu różnych chorób somatycznych.
Szczególnie ostrożne w stosowaniu leków z tej grupy (a także innych leków o działaniu uspokajającym, nasennym i przeciwbólowym) powinny być osoby uzależnione od alkoholu (i/lub innych substancji psychoaktywnych), bowiem przyjmowanie ich może bardzo szybko wymknąć się spod kontroli i spowodować kolejne uzależnienie, a w najlepszym przypadku sprowokować powrót do picia lub brania. Jednoczeœnie zaobserwowano wzrost używania BDZ przez osoby eksperymentujące z narkotykami oraz przez narkomanów, którzy zgłaszają się do lekarzy p.o.z. po to, aby uzyskać receptę na BDZ.

Zaprzestanie przyjmowania BDZ przez osoby uzależnione od nich, a czasami tylko zmniejszenie dawki wiąże się z wystąpieniem zespołu odstawiennego (abstynencyjnego) o różnym nasileniu i o różnym czasie trwania. W porównaniu z alkoholowym zespołem abstynencyjnym znacznie częściej obserwowane są drgawkowe napady abstynencyjne oraz bóle i skurcze mięœniowe. Bardzo przykre dolegliwości związane z zespołem odstawiennym wpływają na wydłużenie okresu przyjmowania BDZ i nieudane próby odstawienia. Wiele osób przyjmujących długotrwale BDZ ma œwiadomość, że nie przynoszą już one ulgi a nawet mają działanie niepożądane, jednak bierze je dalej bojąc się objawów odstawiennych.

Oto niektóre z najczęściej stosowanych benzodiazepin:

Przeciwlękowe
Alprazolam (Afobam, Xanax), Bromazepam (Lexomil, Lexotan), Chlordiazepoxide (Elenium), Clobazam (Urbanyl), Clorazepate dipotassium (Cloranxen, Tranxen, Tranxilium), Diazepam (Relanium), Lorazepam (Lorafen, Temesta), Medazepam (Rudotel), Oxazepam (Noctazepam), Prazepam (Demetrin).

Nasenne i uspokajajšce
Estazolam, Flunitrazepam (Rohypnol), Flurazepam, Loprazolam, Lormetazepam (Noctofer), Midazolam (Dormicum), Nitrazepam (Mogadon), Temazepam (Signopam).

Przeciwdrgawkowe
Clonazepam (Rivotril)


Pochodne kwasu barbiturowego

Kolejną grupę leków, które bardzo łatwo i szybko mogą spowodować uzależnienie są pochodne kwasu barbiturowego (barbiturany). W roku 1863 zsyntetyzowano w Niemczech (Bayer) kwas o łańcuchu zamkniętym, zawierający dwa kwasowe atomy wodoru, które można łatwo wymieniać na różne grupy atomów i nazwano go kwasem barbiturowym.
W roku 1903 otrzymano pochodną tego związku o nazwie weronal, którą z powodzeniem wprowadzono do lecznictwa. Od tego czasu przeprowadzono z kwasu barbiturowego syntezę około 2.500 barbituranów, z których prawie 50 było wykorzystywanych w celach klinicznych Syntetyczne pochodne kwasu barbiturowego, działają depresyjnie na układ nerwowy i stosowane sš do produkcji leków przeciwpadaczkowych (m.in. Luminal, Prominal, Gemonil), przeciwbólowych (m.in. Veronal, Veramid), nasennych (m.in. Luminal, Phanodorm, Cyklobarbital) i rozkurczowych (m.in. Vegantalgin).
Szczególnie niebezpieczny był w swoim czasie Reladorm będący połączeniem Cyklobarbitalu i Relanium.

Barbiturany bardzo łatwo prowadzą do silnego uzależnienia psychicznego i fizycznego (może rozwinąć się ono już po paru miesiącach systematycznego przyjmowania), kumulują się w organizmie, a nagłe ich odstawienie może spowodować wystąpienie drgawkowych napadów abstynencyjnych, Szczególnie niebezpieczne jest łączenie ich z alkoholem. Są najczęstszą przyczyną zamierzonych i przypadkowych zatruć.
Najbardziej znane są, wspomniany już wcześniej, fenobarbital (Luminal - stosowany do dzisiaj) oraz cyklobarbital (Fanodorm). W latach 70. XX wieku barbiturany były często nadużywane w celach odurzających. Warto wiedzieć, że mają one wpływ na skuteczność działania innych leków. Nasilają działanie niektórych środków przeciwbólowych (np. Veramid zawiera barbital oraz aminofenazon), a osłabiają np. skuteczność leków przeciwcukrzycowych, przeciwkrzepliwych lub środków antykoncepcyjnych. Wchłanianie barbituranów ułatwia jednoczesne spożycie alkoholu etylowego, co może prowadzić do ostrego zatrucia, objawiającego się utratą przytomności, zapaścią krążeniową i porażeniem ośrodka oddechowego. Wszystkie barbiturany działają depresyjnie na ośrodkowy układ nerwowy, dlatego głównymi objawami zatrucia są: zaburzenia świadomości, narastająca senność aż do głębokiej śpiączki ze zniesieniem odruchów fizjologicznych. Ciśnienie tętnicze krwi obniża się, temperatura ciała spada. W bardzo ciężkich zatruciach dochodzi do porażenia oddechu i wstrząsu.

Barbiturany są najczęstszą przyczyną zatruć rozmyślnych i przypadkowych. W Anglii powodują ok. 2000 zgonów rocznie, w USA ok. 3000, w Polsce zatrucia barbituranami stanowią ok. 17% zatruć lekami.
2

Leczenie uzależnienia od leków przebiega bardzo podobnie jak leczenie uzależnienia od alkoholu i odbywa się w tych samych ośrodkach terapii uzależnień. Przygotowanie do leczenia nieco różni się, bowiem usunięcie leków z organizmu wymaga znacznie dłuższego czasu niż w przypadku alkoholu i może trwać nawet parę miesięcy.

1. Mała encyklopedia medycyny, red. nacz.Tadeusz Różniatowski, PWN, Warszawa 1990
2. http://www.gronkowiec.pl/sub_psych_leki.html

[Dodane po edycji:]

Alkoholizm -
nałóg wynikający z nadużywania alkoholu. W rozwoju alkoholizmu wyróżnia się następujące fazy:
- symtopmatyczną - w której wzrasta stopniowo ilość alkoholu jaka musi być przyjęta, aby uzyskać efekt odprężenia
- zwiastunową - kiedy pojawiają się coraz częstsze, nieprzewidywalne przez pijącego stany upojenia alkoholowego stanowiące wyraz utraty samokontroli
- krytyczną - w której stany ostrego upojenia alkoholowego są rezultatem każdorazowego podejmowania picia
- chroniczną - kiedy zdobywanie i picie alkoholu staje się jedyną potrzebą alkoholika u którego obserwuje się liczne objawy psychodegradacji alkoholowej ( zanik standardów i norm moralnych związanych z utratą przez alkoholika związków społecznych i niezdolnością do przeżywania poczucia winy).
Przyczyny alkoholizmu mają charakter fizjologiczny psychologiczny i społeczny. Przyczyny fizjologiczne to niektóre indywidualne właściwości metaboliczne organizmu, które mogą sprzyjać wywołaniu przez alkohol silniejszych efektów psychologicznych, ułatwiając w ten sposób rozwój tego nałogu. Przyczyny psychologiczne dają się sprowadzić do zaburzeń osobowości, cechującej się wysokim poziomem lęku, występowaniem intensywnych konfliktów emocjonalnych które mogą być łagodzone alkoholem. Przyczyny społeczne są związane bądź z wpływem środowiska rodzinnego na kształtowanie się osobowości , bądź też z sytuacją społeczną, na którą eksponowany jest człowiek nadużywający alkoholu. Przyczyny środowiskowe z wczesnego życia sprzyjające alkoholizmowi mają często ten sam charakter, co przyczyny sprzyjające powstaniu osobowości antysocjalnej (cechująca się nieliczeniem się z uczuciami innych, lekceważeniem norm społecznych, łamaniem ich, niemożnością utrzymania trwałych związków z innymi, niezdolnością do przeżywania poczucia winy, skłonnością do obwiniania innych, bardzo niską tolerancją na frustrację). Obraz kliniczny alkoholizmu związany jest z bezpośrednimi konsekwencjami nadużywania alkoholu, rozwojem zaburzeń osobowości występujących przed rozwinięciem się nałogu i z różnego rodzaju toksycznymi wpływami alkoholu na organizm człowieka. Bezpośrednie rezultaty alkoholizowania się polegają na powstawaniu zależności psychologicznej. Alkoholik podporządkowuje życie w coraz większym stopniu konieczności zdobywania środków na zakup alkoholu, a w konsekwencji jest zmuszony do ograniczenia możliwości życiowych swojej własnej rodziny. Coraz częściej występujące i coraz dłuższe stany ostrego upojenia utrudniają mu także pracę zawodową, tak więc jego sytuacja w rodzinie i w pracy staje się coraz trudniejsza, narastają konflikty. Poczucie winy ulega stopniowo zagłuszeniu, a przeciwnie, alkoholik w coraz większym stopniu znajduje psychologiczne uzasadnienie nałogu w sytuacji rodzinnej i zawodowej. Przebywając z osobnikami podobnymi do siebie, alkoholik wyzbywa się powoli standardów zachowania społecznego, ulega procesowi desocjalizacji.Wszystkie te bezpośrednie konsekwencje nadużywania alkoholu nakładają się na zaburzenia osobowości istniejące już w okresie przed wystąpieniem nałogu, najczęściej chodzi tu o:
- osobowość antysocjalną
- osobowość bierno - agresywną
- osobowość schizoidalną
Obraz kliniczny uzupełniają toksyczne uszkodzenia alkoholowe, najczęściej wątroby lub mózgu
Zmiany w mózgu cechują się występowaniem psychoz alkoholowych.
1
1. Mała encyklopedia medycyny, red. nacz.Tadeusz Różniatowski, PWN, Warszawa 1990

Mogę jeszcze tu podsunąć spis artykułów ( których kopiowanie sobie daruję) o tematyce :
- CZYM JEST ALKOHOLIZM - http://morawica.com.pl/fakty/alkoholizm.htm

- OBJAWY UZALEŻNIENIA OD ALKOHOLU - http://morawica.com.pl/fakty/objawy.htm

- FAZY ROZWOJU CHOROBY ALKOHOLOWEJ - http://morawica.com.pl/fakty/fazy.htm

- OBJAWY OSTRZEGAWCZE - http://www.zdrowie.med.pl/alkohol/alk_02.html

- PSYCHOLOGICZNE MECHANIZMY UZALEŻNIENIA - http://morawica.com.pl/fakty/mechanizmy.htm

- LECZENIE CHOROBY ALKOHOLOWEJ - http://pracowniapsychologiczna.republik ... czenie.htm

- MITY I FAKTY O ALKOHOLU - http://www.zdrowie.med.pl/alkohol/alk_01.html

- KOBIETA I ALKOHOL - http://www.akmed.waw.pl/kobieta.htm

- WPŁYW ALKOHOLU NA ORGANIZM - http://morawica.com.pl/fakty/wplyw.htm

- LECZENIE ZESPOŁU UZALEŻNIENIA OD ALKOHOLU - http://www.zdrowie.med.pl/alkohol/alk_05.html
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: UZALEŻNIENIA

Avatar użytkownika
przez linka 14 maja 2010, 20:30
Seksoholizm
Fachowo określane jako uzależnienie seksualne, to choroba, obejmująca zachowania o podłożu seksualnym, które mają destrukcyjne skutki dla życia społecznego i emocjonalnego jednostki takie jak: masturbacja, natręctwa seksualne, częsta zdrada, częste oglądanie pornografii.
Osoby uzależnione od seksu mają skłonność do nadawania seksualnego znaczenia ludziom, sytuacjom, do odnajdywania skojarzeń seksualnych w najzwyklejszych zdarzeniach czy uwagach, spędzają wiele czasu i wydają dużo pieniędzy na pogoń za zdobyczą. Każde zachowanie seksualne może być częścią nałogowego cyklu. To, co jest zdrowym zachowaniem seksualnym dla wielu, może być szkodliwe dla innych. Uzależnieni od seksu opisują euforię wywołaną przez seks podobnie, jak uzależnieni od środków chemicznych mówią o działaniu narkotyku.

Podobnie jak w alkoholizmie i narkomanii nałogowe zachowania seksualne wiążą się ze zniekształconym myśleniem, racjonalizowaniem, bronieniem siebie, uzasadnianiem swojego zachowania i obwinianiem innych za powodowanie trudności. Chociaż niektóre osoby uzależnione od seksu dążą do stosunku seksualnego lub orgazmu kilka razy dziennie, to większość taka nie jest. Jeśli ktoś jest uzależniony od romansów, może go doprowadzać do euforii dreszcz polowania i zdobywania, a nie sam akt seksualny.

Kryteria rozpoznania choroby proponowane przez Patricka Carnesa:

- Powtarzające się próby kontrolowania oraz ograniczania pewnych zachowań seksualnych;
- Dłuższe i dalej idące zachowania niż planowane;
- Chroniczne zmaganie się, nieudane próby zaprzestania, zmniejszenia oraz kontrolowania zachowań seksualnych;
- Spędzanie ogromnej ilości czasu związanego z: poszukiwaniem seksualnych sytuacji, oddawaniu się seksualnym eskapadom, oraz leczeniu moralnego kaca;
- Częste myślenie, planowanie, fantazjowanie dotyczące seksualnych doświadczeń;
- Zaprzestawanie ważnych obowiązków rodzinnych, zawodowych i towarzyskich na korzyść przyjemności seksualnych;
- Kontynuowanie zachowań seksualnych pomimo oczywistych strat, trwałych i powtarzających się problemów;
- Uczucie wzrastającego nienasycenia, potrzeba poddawania się kolejnym, bardziej ryzykownym i niebezpiecznym, bardziej intensywnym zachowaniom seksualnym w celu osiągnięcia tego samego poziom euforii i zadowolenia seksualnego;
- Ograniczanie lub zaprzestawanie towarzyskich, zawodowych oraz innych przyjemnych / rozrywkowych zachowań - aby wygospodarować więcej czasu na zachowania seksualne;
- Doświadczanie nieprzyjemnych emocjonalnych stanów (np.: niepokój, podenerwowanie, brak spokoju) gdy nie jest możliwe zrealizowania kompulsywnego zachowania.

Opracowano na podstawie:
Jacek Formański, Psychologia Środowiska, Warszawa 2004.
Joni E. Johnston, Psychologia dla Żółtodziobów, czyli wszystko, co powinieneś wiedzieć o..., Poznań 2006.
http://www.biomedical.pl/nalogi/seksoho ... u-181.html


Seksoholizm

Z badań naukowców i terapeutów wynika, iż wysoki odsetek spośród uzależnionych od seksu stanowią osoby, które w okresie dorastania i dojrzewania narażone były na wykorzystywanie seksualne. Osoby te miały trudności z uzyskiwaniem akceptacji, nie otrzymywały wystarczającego wsparcia emocjonalnego. Często doświadczały niewłaściwego podejścia do spraw seksu lub też wychowywane były w rodzinach z problemem alkoholowym (DDA) bądź przemocą (DDD).

Typowy seksoholik

Około 80 proc. osób uzależnionych od seksu to mężczyźni. Najczęściej uzależnionymi są osoby do około 30 roku życia. Dziś, uzależnienie od pornografii, głównie ze względu na szeroki dostęp do internetu, staje się coraz częstszym problemem. Badania amerykańskich psychologów pokazują, że około 6 proc. użytkowników sieci jest uzależniona od cyberseksu. Osoby uzależnione od cyberseksu, to w ostatnich czasach coraz częstsi klienci gabinetów psychologicznych. Patric Carnes w książce „Od nałogu do miłości" zauważa, że dla 90 proc. zdrowiejących erotomanów i 79 proc. zdrowiejących erotomanek pornografia odgrywała znaczną rolę w rozwoju nałogu.

Czy to już uzależnienie?

Uzależnienie od seksu może mieć wiele odmian: fantazjowanie, uwodzenie, anonimowy seks - nawiązywanie kontaktów z wieloma partnerkami lub partnerami seksualnymi, seks płatny lub zarobkowy, podgdlądactwo - w tym cyberseks (uzależnienie od seksu wirtualnego), czaty, gry erotyczne, pornoholizm (uzależnienie od pornografii w internecie), ekshibicjonizm, seks z przedmiotami, pedofilia, kazirodztwo, etc, itp.

Najczęściej, w potocznym mniemaniu, za uzależnione od seksu uznaje się osoby, które mają wysoki poziom potrzeb seksualnych. Nie jest to jedynym wyznacznikiem. Profesor Starowicz seksoholizm definiuje jako „stan patologicznego nasilenia erotycznych zainteresowań i aktywności seksualnej, w którym te potrzeby dominują nad innymi, stanowiąc o sensie życia".

Kryteria diagnostyczne

Kryteria diagnostyczne (wg. ICD-10) wskazują, że o uzależnieniu można mówić, gdy:
- sfera seksu, myślenia o odbywaniu stosunków seksualnych wypełnia coraz więcej czasu, poczucie, że ciało się tego domaga,
- nasila się potrzeba coraz częstszego uprawiania seksu, celem rozładowania narastającego napięcia,
- gdy nie uprawia się seksu doświadcza się szeregu objawów odstawiennych: poddenerwowanie, niepokój, trudności w koncentracji, napięcie, bóle w ciele, stany lękowe, bezsenność,
- potrzeba zaspokojenia staje się coraz silniejsza, zwiększa się częstotliwość odbywania stosunków seksualnych, a mniejsza częstość nie daje już satysfakcji,
- życie staje się podporządkowane sferze erotycznej: wyszukiwanie ogłoszeń, umawianie spotkań z potencjalnymi partnerami seksualnymi lub spędzanie coraz większej ilości czasu przed porno-stronami,
- pojawiają się oczywiste straty i konsekwencje związane z uzależnieniem (rozpad więzi partnerskiej, koszty ponoszone na wizyty w agencjach, choroby przenoszone drogą - płciową, uszkodzenia narządów płciowych etc.).

Mechanizm uzależnienia

Osoby uzależnione cierpią bardzo często na nierozwiązane lęki z dzieciństwa. Na te lęki nakładał się seks jako sposób ich rozładowywania. Wynika to z fizjologii: podczas przeżywania orgazmu u ludzi wydzielane są endorfiny. Zmniejszają one odczuwanie bólu, wpływają na zmianę stanu emocjonalnego na przyjemny. Endorfiny działają bardzo silnie, ich chemiczna budowa jest zbliżona do morfiny. Po przeżyciu orgazmu poziom endorfin opada. Po zakończeniu kontaktu erotycznego i dłuższym braku współżycia osoby uzależnione odczuwają stany podobne do objawów po odstawieniu narkotyków. Na zespół objawów odstawiennych składają się: bóle mięśni, rozdrażnienie, brak koncentracji, bezsenność, rozkojarzenie, ataki paniki, depresję czy myśli samobójcze. Taki stan może zmienić tylko szybkie ponowne wydzielenie endorfin - czyli kolejny orgazm podczas stosunku seksualnego. Efekt będzie podwyższony, gdy kontakt ma miejsce z obcą osobą - wydziela się wtedy dodatkowo adrenalina.

Jak z tego wyjść?

Najważniejsze jest dostrzeżenie problemu. Kolejnym krokiem powinien być kontakt ze specjalistą - seksuologiem lub psychologiem - specjalistą terapii uzależnień.

Podjęta terapia powinna dotyczyć zmiany wzorców zachowań, przeżywania i radzenia sobie z emocjami. Kolejnym elementem jest nauczenie się na nowo organizacji i planowania dnia codziennego oraz odbudowy więzi i relacji z najbliższymi osobami (rodziną, dziećmi).

W Polsce odbywają się mityngi, spotkania grup samopomocowych: Anonimowych Uzależnionych od Seksu i Miłości (SLAA) i Anonimowych Seksoholików (AE).

W wielu przypadkach bardzo ważne dla zdrowia takiej osoby jest też jak najszybsze podjęcie decyzji o wykonaniu badań kontrolnych krwi pod kątem zarażenia HIV, HCV, kiłą czy innymi chorobami przenoszonymi drogą płciową.



Jacek Sędkiewicz

Psycholog, specjalista terapii uzależnień

http://www.ochoroba.pl/artykuly/1446-seksoholizm

[Dodane po edycji:]

Uzależnienie od hazardu

UZALEŻNIENIE OD HAZARDU
Utrata kontroli nad uprawianiem hazardu to jedna z najniebezpieczniejszych form uzależnienia psychicznego. W czym tkwi owo szczególne zagrożenie? Nałóg ten charakteryzuje się brakiem specyficznych objawów somatycznych na tyle odczuwalnych, by pomóc w diagnozie. Z drugiej strony powoduje spustoszenia w środowisku społecznym osoby uzależnionej, prowadząc do wykluczenia jej z dotychczasowych więzi rodzinnych oraz towarzyskich.
Pojęcie hazard ma szerokie znaczenie, najczęściej kojarzone jest z ryzykowną aktywnością, której wynik zależy wyłącznie od przypadku. Uprawiający hazard świadomie, mimo braku kontroli nad biegiem wydarzeń, zawierzają ślepemu losowi ostateczny wynik, z nadzieją że będzie on dla nich pomyślny
Sporadyczne granie nie czyni z człowieka hazardzisty. Traktowanie tej czynności jako zabawy polega na wyznaczeniu sobie pewnego limitu pieniędzy lub czasu, po przekroczeniu którego odstępuje się od gry, bez względu na jej wynik. Prawdopodobieństwo przegrania z góry wliczana jest w koszt zabawy. Osoby, których granie nabrało cech patologicznego hazardu, kierują się natomiast zupełnie odmiennymi motywami.

Uzależnienie od hazardu ujawnia się w momencie, gdy jego uprawianie powoduje szereg różnego rodzaju życiowych problemów, a mimo to nie prowadzi do zaprzestania wykonywania tej czynności.
Patologiczny, czyli przymusowy hazard znalazł się na liście Dziesiątej Rewizji Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD-10). Zakwalifikowano go do rozdziału zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania, jako popęd "...polegający na często powtarzającym się uprawianiu hazardu, który przeważa w życiu człowieka ze szkodą dla wartości i zobowiązań społecznych, zawodowych, materialnych i rodzinnych…".

Kryteria diagnozy patologicznego hazardu

W odróżnieniu od uzależnienia od danej używki, w przypadku hazardu określenie stopnia ryzyka tego typu aktywności jest dosyć trudna. To, im częściej się jej poddaje ma zapewne wpływ na wzrost ryzyka wpadnięcia w nałóg, jednak nie musi być do tego warunkiem koniecznym. Niektórzy, mimo iż grają przez całe życie, traktują to jako hobby i nie wykazują symptomów uzależnienia. Inni z kolei wpadają w pułapkę już po kilku próbach. Istota tego zjawiska tkwi w dużej mierze w wewnętrznych cechach poszczególnych osób.
W patologicznym znaczeniu hazard staje się aktywnością pochłaniającą wszystkie inne zainteresowania. Grających charakteryzuje przesadny optymizm w przewidywaniu wygranej, przywoływanie w pamięci wyłącznie sukcesów i wygranych oraz częste podejmowanie ryzyka przekraczającego możliwości danego gracza. Czynności tej towarzyszy szczególny rodzaj ekscytacji, będący niejako połączeniem przyjemności z cierpieniem. Z czasem pojawia się potrzeba coraz częstszego uprawiania hazardu, prowadząca do zachowań kompulsywnych, obsesji grania mimo ponoszenia różnego rodzaju kosztów. Hazardzista zaczyna postrzegać relacje międzyludzkie w kategorii gry, wykazuje brak zainteresowania środowiskiem niezwiązanym ze swoim nałogiem. W końcu następuje u niego wyniszczenie fizyczne i emocjonalne, a dotychczasowe kontakty międzyludzkie zostają przez niego doszczętnie zniszczone. Toksyczność zachowania, ciągłe kłamstwa w pościgu za wygraną izolują go od społeczeństwa.

Motywy podejmowania hazardu

Ludzie podejmują ryzyko hazardu z wielu powodów, najczęściej po prostu dla zabawy, poczucia dreszczyku emocji. Część pragnie w ten sposób odzyskać utracone pieniądze, część gra dla relaksu, z nudy lub po to, by zapomnieć o swoich problemach. Jeszcze inni kierują się motywem towarzyskim, chcąc nawiązywać bądź podtrzymywać w ten sposób kontakty z innymi. Nie zawsze wiąże się to z uzależnieniem.
Uprawianie hazardu dla zabawy, by spędzić ciekawie czas, pobyć z innymi ludźmi – charakteryzuje tzw. „graczy ludycznych”. „Gracze fatalistyczni” z kolei traktują tę aktywność jako sposób na zaspokojenie swoich potrzeb na szybkie zarobienie pieniędzy czy udowodnienie innym swojego statusu. Patologiczni hazardziści grają już dla samej gry, by kolejny raz doświadczyć dreszczyku emocji lub by odzyskać straty z poprzednich podejść.

Pewne pobudki są wspólne zarówno dla okazyjnych, jak i przymusowych graczy. Problem nie tkwi jednak w tym, dlaczego rozpoczynają oni grę, ale dlaczego jej nie przerywają w odpowiednim momencie. Może mieć to związek z pewną niedojrzałością osobowościową nałogowców oraz ich skłonnością do snucia nierzeczywistych planów i marzeń. Cechy charakteru zwiększające ryzyko wystąpienia patologii w hazardzie to skłonność do ucieczki od rzeczywistości, lek przed odpowiedzialnością, niestabilna samoocena, uzależniona od czynników zewnętrznych. Osoba zagrożona często popada w skrajności oraz wykazuje wysokie zapotrzebowanie na stymulację.

Fazy nałogowego hazardu

W procesie rozwoju uzależnienia można zauważyć następowanie pewnych faz:

- faza zwycięstwa
Charakteryzuje się większą częstotliwością małych i średnich wygranych, będących źródłem poczucia sukcesu i swoistych predyspozycji czy szczęścia w grze, a także powodem coraz częstszego grania oraz przeznaczania na ten cel coraz większych sum. Punktem zwrotnym powodującym przekroczenie tej fazy może być pierwsza duża wygrana.

- faza utraty
Następstwem wielkiej wygranej możne być wniosek, iż miało się szczęście, które może już się nie powtórzyć, w związku z tym należy nie ryzykować, bądź też przeciwnie, silne przekonanie o powtórzeniu wyniku w dalszych próbach. Gracz całkowicie koncentruje się na czynności grania, skupia swoje myśli na snuciu planów przeznaczenia wygranej, stopniowo wszystkie inne dotychczasowe motywy korzystania z hazardu przestają mieć znaczenie, a na ich miejsce pojawia się silna potrzeba zwycięstwa, potęgowana kolejnymi porażkami, które dana osoba pragnie „odegrać”. Coraz większe straty wprowadzają do gry coraz większy chaos, aż do całkowitej utraty funduszy, zaciągania coraz większych długów. Problemy finansowe w końcu przytłaczają gracza, powodują jednocześnie kłopoty zdrowotne oraz w kontaktach z otoczeniem, znaczne zaniedbywanie obowiązków. Doprowadza swoim zachowaniem do kumulacji problemów, ujawnia problem i w nadziei na uzyskanie pomocy wyraża skruchę. Jednak często nawet silne postanowienie skończenia z hazardem po spłacie długów przegrywa z nałogiem.
- faza desperacji
Na tym etapie jakiekolwiek próby kamuflowania, kłamstw i usprawiedliwień są szybko wychwycane przez otoczenie. W momencie, gdy nałogowiec zostaje zmuszony do zmierzenia się ze szkodami, jakie wywołało jego uzależnienie – może nastąpić u niego depresja i utrata nadziei.

Skala uzależnienia od hazardu

Brak jest do tej pory wiarygodnych badań stwierdzających rzeczywiste rozmiary zjawiska w Polsce. Wiadomo, iż w krajach europejskich uzależnieni stanowią 1,5 – 2% populacji w ogóle.


http://www.narkotyki.pl/nietypowe-uzale ... d-hazardu/


Uzależnienie od hazardu

Czym jest uzależnienie od hazardu?

Uzależnienie od hazardu jest chorobą w swej istocie postępującą i chroniczną, która nigdy nie może być uleczoną, ale może być zatrzymaną. Przed dołączeniem do Anonimowych Hazardzistów wielu uzależnionych od grania myślało o sobie, że są słabymi moralnie lub po prostu, że są bezwartościowi. Koncepcją Wspólnoty AH jest twierdzenie, że uzależnieni od hazardu to ludzie bardzo chorzy, którzy mogą zatrzymać rozwój swojej choroby. Jest to możliwe, jeśli tylko dołożą wielu starań i będą stosowali się do programu 12 kroków który odniósł tak wielki sukces w odniesieniu do tysięcy innych ludzi którzy mieli ten sam co oni problem z graniem i hazardem.

Jaka jest pierwsza rzecz którą powinien zrobić uzależniony od hazardu i grania ?

Hazardzista musi chcieć zaakceptować fakt, że jest w szponach postępującej choroby i musi pragnąć zdrowieć. Nasze doświadczenie mówi, że program AH zawsze zadziałał w stosunku do osoby, która pragnęła zaprzestać hazardu. Nie będzie nigdy pracować na rzecz osoby, która nie stanie twarzą w twarz z faktami odnoszącymi się do tej choroby.

Jak możesz stwierdzić, że jesteś uzależniony od grania i hazardu ?

Tylko Wy możecie to stwierdzić. Większość osób zwraca się do Wspólnoty AH kiedy stwierdziło, że hazard już bardzo zniszczył ich życie. Stąd w ramach AH hazardzista opisywany jest jako osoba, której granie spowodowało narastające i stałe problemy w odniesieniu, do jakiejkolwiek dziedziny czy sfery życia. Wielu członków Wspólnoty AH przeszło przez przerażające doświadczenia zanim byli w stanie przyjąć pomoc. Inne osoby przeszły przez powolne łagodne pogorszenie się stanu zdrowia lub powolny upadek, po którym przyznały się do porażki.

Jakie są cechy osoby uzależnionej od hazardu?

1. Niezdolność i niechęć, aby zaakceptować rzeczywistość. Stąd ucieczka do świata marzeń, świata związanego z hazardem.

2. Niepewność emocjonalna. Uzależnieni od hazardu stwierdzają, że czują się emocjonalnie dobrze również wtedy, kiedy działają - grają. Nie jest rzeczą rzadką fakt gdy „działający” gracz mówi: „ Jedyne miejsce do którego czuję, że należę to było wtedy gdy siedziałem przy stoliku pokerowym. Tam właśnie czułem się bezpiecznie i wygodnie. Niewiele ode mnie żądano. Wiedziałem, że niszczę siebie samego, ale jednocześnie miałem pewne poczucie bezpieczeństwa”.

3. Niedojrzałość. Pragnienie posiadania wszystkich najlepszych rzeczy z życia bez żadnego wysiłku ze swej strony - wydaje się to wspólną cechą hazardzistów.


Czym jest świat marzeń uzależnionego od hazardu?

To inna wspólna cecha hazardzistów. Mnóstwo czasu poświęcają oni na tworzeniu wizerunku wielkich i cudownych rzeczy, które zrobią jak wreszcie wpadnie wielki szmal - ta wielka wygrana. Często widzą siebie jako filantropów i ludzi o wielkim wdzięku. Mogą marzyć o tym, że dadzą swoim rodzinom, bliskim, przyjaciołom samochody, futra, i inne artykuły luksusowe. Hazardziści widzą swoimi oczyma wyobraźni jak prowadzą miłe, przyjemne, wdzięczne życie, które uzyskali dzięki swojemu systemowi gry. Służba, piękne domy, ubrania, wspaniali przyjaciele, jachty, podróże dookoła świata- to tylko niektóre z rzeczy, które są tuż obok po wielkiej wygranej, którą wreszcie uzyskają. Co dziwne - nigdy nie istnieje wystarczająco wielka wygrana aby nawet najmniejsze marzenie stało się faktem i dało satysfakcję i zadowolenie. Kiedy uzależnionym od hazardu udaje się wygrać do poziomu swoich obecnych marzeń, to mimo tego grają dalej by zrealizować jeszcze większe marzenia. Kiedy to się im nie udaje grają dalej w beznadziejnej desperacji a głębia ich nędzy jest coraz większa w miarę jak ich świat marzeń rozbija się na drobne kawałki.. Niestety będą walczyć dalej by marzyć i spadać na jeszcze niższy skraj nędzy. Nikt ich nie może przekonać, że ich wielkie wspaniałe systemy i recepty na wielką wygraną nigdy nie przyniosą sukcesu wygranej. Oni wierzą, że im się uda, ponieważ bez tego wyśnionego świata życie dla nich byłoby nie do zniesienia.

Czy hazard jest tylko problemem finansowym?

Nie. Uzależnienie od hazardu jest problemem emocjonalnym. Osoba w szponach tej choroby stwarza i buduje wielkie góry problemów pozornie nie do rozwiązania. Problemy finansowe tworzą się, są, ale hazardziści muszą stawić czoło problemom małżeńskim, zatrudnienia i pracy lub rozwikłać problemy natury prawnej - odpowiedzialności wobec prawa. Hazardziści stwierdzają, że ich przyjaciele odeszli, że są odrzuceni przez rodzinę. Z wielu problemów, które dostarcza uzależnienie od hazardu problem finansowy jest problemem najprostszym. Kiedy hazardzista dołącza do Wspólnoty AH i porzuca grę zazwyczaj jego dochody stają się coraz większe i już nie ma tego „odpływu gotówki” na grę a wkrótce finansowe ograniczenia zaczynają znikać. Członkowie Wspólnoty AH stwierdzili, że najlepszą drogą do uzyskania równowagi finansowej jest ciężka praca i spłata długów oraz zobowiązań. Pożyczanie pieniędzy w ramach Wspólnoty AH szkodzi naszemu zdrowieniu i nie powinno mieć miejsca. Najbardziej trudne i czasochłonne to zmiana swoich cech i nawyków. Większość członków Wspólnoty AH patrzy na to jak na największe wyzwanie, nad którym trzeba pracować od zaraz i przez resztę swojego życia.

Dlaczego uzależniony od hazardu nie może przestać grać dzięki swojej silnej woli ?

Uważamy, że większość osób jeśli są uczciwe przyznaje, że brakuje im siły by rozwiązać niektóre problemy. Jeśli chodzi o hazard znaliśmy wielu graczy, dla których granie było problemem, który mogli powstrzymać na różne okresy. Udało im się jednak po pewnym czasie oszukać mechanizmy obronne i tracili kontrolę a przy nadarzającej się okazji zaczynali na nowo grać bez świadomości myślenia o konsekwencjach tracąc całkowicie kontrolę. Mechanizmy kontrolne, w które wierzyli i na których się opierali np.: siła woli przegrały z prostym powodem, aby grać. Stwierdziliśmy, że siła woli jest na nic, ale przestrzeganie zasad 12 kroków i zasad duchowego życia wydaje się rozwiązywać nasze problemy. Większość z nas ma wrażenie, że wiara w Siłę Większą od nas samych jest niezbędna abyśmy mogli utrzymywać w sobie pragnienie odejścia od hazardu.

Czy uzależniony od hazardu może powrócić do normalnego grania?

Nie. Pierwsze zagranie dla uzależnionego od hazardu to jak pierwszy kieliszek dla alkoholika. Prędzej czy później wpadnie w ten sam stary destrukcyjny schemat. Jak tylko przekroczy się tę linię i wejdzie w obszar nieodpowiedzialnego, niekontrolowanego grania to osoba ta już nigdy więcej nie odzyska kontroli. Po powstrzymaniu się przez okres kilku dni, tygodni lub miesięcy od grania niektórzy spośród nas starali się, próbowali takich małych eksperymentów jednak zawsze z katastrofalnymi skutkami. Ta dawna obsesja powracała w sposób nieunikniony. Doświadczenia naszej Wspólnoty AH wydają się wskazywać na alternatywę: grać i ryzykować postępujące pogorszenie lub nie grać i budować sobie lepsze nowe życie.

Czy to oznacza, że już nigdy nie będę mógł zagrać choćby za przysłowiową złotówkę?

To dokładnie to oznacza. Trzeba mieć jakiś punkt odniesienia i członkowie Wspólnoty AH stwierdzili, że uniknąć trzeba pierwszego zagrania, nawet, jeśli to niewinne założenie się o np: filiżankę kawy.


http://warmus.w.interia.pl/hazard.htm

[Dodane po edycji:]

Uzależnienie od Internetu - SIECIOHOLIZM

Internet jest szczególnie groźnym i uzależniającym medium. Godziny spędzane w sieci to czas odebrany pracy, nauce czy życiu rodzinnemu. Uzależnienie od Internetu staje się coraz poważniejszym problemem społecznym. Dotyka przede wszystkim osoby mieszkające samotnie oraz nie mające stałego zajęcia.

"Liczba osób uzależnionych od Internetu przekracza w niektórych państwach uprzemysłowionych liczbę uzależnionych od narkotyków pochodzących z maku i jest konieczne podjęcie kroków przeciwko tej nowej chorobie" - ocenia austriacki specjalista Hurbert Poppe, specjalizujący się z terapiach odchodzenia od uzależnień narkotykowych.

Jeśli często łączymy się z Internetem... jeśli zbyt często łączymy się z Internetem i ciągle uważamy, że to nie jest problem, warto przemyśleć to dokładnie jeszcze raz. Choć nie znajdziemy dziś jeszcze fachowej lekarskiej porady czy grupy terapeutycznej, która mogłaby wyciągnąć nas z uzależnienia od Internetu, to sam problem został już dostrzeżony. Warto już teraz zastanowić się nad nim, dostrzec zagrożenia, jakie ze sobą niesie.

Uzależnienie nie musi być wcale związane ze środkami chemicznymi – alkoholem, papierosami, lekami czy narkotykami. Może również wystąpić jako uzależnienie od gier hazardowych, obsesja seksualna czy uzależnienie od gier wideo. Internet czy też korzystanie z Internetu również może stać się źródłem uzależnienia.

Uzależnienie od Internetu (online addiction czy też Internet addiction) jest więc dziś takim samym problemem społecznym jak alkoholizm czy zażywanie narkotyków. Jest już dostrzegane, ale jeszcze niezbyt dobrze znane, słabo zbadane. Badań jest niewiele, bo też niewiele wiadomo o użytkownikach Internetu. Nie wiadomo, kim są, a więc tym bardziej – jakie są ich problemy. Jednym z nielicznych naukowców zajmujących się tym problemem jest doktor Mark Griffiths z Nottingham and Trent University. Mark Griffiths wskazuje na podobieństwa między oglądaniem telewizji, grami wideo i korzystaniem z Internetu – wszędzie mamy do czynienia z kontaktem człowieka z maszyną. Stwierdza, że Internet jest szczególnie groźnym i uzależniającym medium.

Jeśli jednak istnieje coś takiego jak uzależnienie od Internetu, to czym ono grozi? Całkiem sporo z nas ogląda zbyt dużo telewizji czy gra na komputerze. Jeśli spędzamy zbyt dużo czasu w sieci, to musimy martwić się dużymi rachunkami telefonicznymi, ale czy jeszcze czymś więcej?

Ludzie, którzy korzystają dużo z Internetu czują się źle, gdy próbują ograniczyć swój czas spędzony w sieci, a odebranie im – choćby na chwilę – dostępu do poczty elektronicznej byłoby prawdziwą katastrofą. Osoby mające dostęp do Internetu na uczelni lub w pracy zostają przy swoich komputerach wieczorami i w czasie weekendów. Trzeba ich wręcz odrywać od ekranu, wpadają wtedy w rozdrażnienie, niczym alkoholik, któremu odebrano kieliszek. Spędzanie sporo czasu w Internecie powoduje, że po prostu zaczyna go brakować na inne sprawy – na pracę, naukę, odpoczynek, życie rodzinne czy kontakty towarzyskie.

Trudno jest jednak zagłębić się w szczegóły uzależnienia, określić, co w Internecie może być najgroźniejsze i jak się przed tym strzec. Internet ma wiele twarzy: wysyłanie listów elektronicznych, krążenie po pajęczynie World Wide Web, ściąganie plików, udział w grupach dyskusyjnych, gry fabularne, sieciowe pogawędki. Może być łatwo źródłem uzależnienia właśnie z tego powodu, że gromadzi tak wiele zasobów i pozwala na tak wiele form aktywności.

Istotną rolę odgrywa tu anonimowość użytkownika, szczególnie przy tak nieakceptowanych społecznie dziedzinach jak pornografia, a szczególnie jej bardziej drastyczne formy. Użytkownik zyskuje tu to, co chce łatwo i bez zbytnich obaw.

Uzależnienie się o Internetu przejawia się w coraz częstszym łączeniu się z nim, w spędzaniu w sieci coraz więcej czasu. Przejawia się również w obsesyjnym myśleniu, a nawet w snach o tym, co może zdarzyć się w Internecie. Inne dziedziny aktywności – praca na przykład – mogą być przez to poszkodowane. Osoba uzależniona pragnie czasem ograniczyć korzystanie z Internetu, ale nie ma do tego wystarczająco silnej woli. Towarzyszy temu zainteresowanie wszelkimi informacjami o Internecie – w prasie, książkach, chęć wypróbowania każdego adresu internetowego, który tylko udało się zdobyć.

Człowiek uzależniony od Internetu może stanowić też problem dla organizacji, w której pracuje. Nie tylko obciąża on kosztami połączenia swojego pracodawcę, ale jeszcze w tym czasie nie wykonuje zleconych mu zadań.

Fascynacją Internetem ulegają nowi użytkownicy, ale niekoniecznie musi to już z miejsca oznaczać uzależnienie. Początkowa fascynacja pozwala przekonać się, czym jest Internet i do czego może się przydać. Uzależnienie przychodzi wtedy, gdy korzystanie z Internetu zaczyna przeszkadzać, a nie pomagać w pracy, nauce czy życiu osobistym. Gdy straty w sumie przewyższają korzyści.

Kontakty człowieka z maszyną, udział komputerów i Internetu będzie się w naszym życiu zwiększał – a wraz z nim rośnie groźba uzależnienia z nimi związanego.

Wygląda na to, że wszyscy powinniśmy przyjrzeć się krytycznym okiem temu, jak korzystamy z Internetu i jak ważny jest on w naszym życiu. Nie jest to łatwe. Podobnie jak alkoholicy czy narkomani lekceważą zagrożenia, jakie może przynieść im uzależnienie, tak "internetoholicy" minimalizują problem, z jakim mają do czynienia. Skutki uzależnienia prędzej dostrzeżone zostaną przez otoczenie niż przez samych poszkodowanych.

Internet będzie coraz ciekawszy i łatwiejszy do wykorzystania. Dbają o to wielkie korporacje informatyczne, które choć nie posiadają samej infostrady, to czerpią spore zyski z jej elementów, odpowiedników pojazdów po niej się poruszających, świateł, znaków drogowych czy przydrożnych kafejek. Będzie więc miejscem, w którym coraz łatwiej popaść w uzależnienie. Nawet ci, którzy wyrobili sobie wcześniej mechanizmy obronne przed telewizją czy filmami wideo, nie mają ich jeszcze opracowanych dla Internetu.

Czy więc grozi nam coś w rodzaju epidemii? Co się stanie, gdy uzależnienie od Internetu obejmie istotną część populacji? Czy znajdziemy się w świecie rodem z pesymistycznych powieści fantastycznonaukowych, gdzie ludzie zamknięci w swoich pokojach spędzają życie przed ekranami – już nie telewizji, ale internetowych terminali? To mało prawdopodobne. Nawet tak niezwykły wynalazek jak Internet nie jest w stanie naruszyć podstaw ludzkiego zachowania, podstaw cywilizacji. Internet może ją zmienić – jak zmieniły telefon, samochód czy telewizja – ale nie zniszczyć. Internet ma wiele pozytywnych stron i warto z niego korzystać, oczywiście w rozsądnych granicach.

Jak można przeciwdziałać, walczyć z uzależnieniem od Internetu? Warto zacząć od informacji – od zapoznania się z problemem, dostrzeżenia niebezpieczeństw. Organizacje posiadające dostęp do Internetu mogą włączyć informacje o uzależnieniu od Internetu w tok szkoleń internetowych. Użytkownikom prywatnym przyda się lektura prasy czy serwisów internetowych.

Stopniowo należy ustalić sobie ramy zaangażowania w sieci – wyznaczyć liczbę spędzanych godzin, wybrać usługi, z których chcemy skorzystać, określić tematy, które nas interesują. Później warto stosować sie do narzuconych sobie ograniczeń – ich rozluźnienie oznacza początek uzależnienia.

Każda organizacja może ustalić pewne zasady porządkujące dla swoich pracowników romans z Internetem. Może proponować im używanie prywatnych kont pocztowych i łączenie się z domu we wszystkich tych przypadkach, gdy nie dotyczy to działalności zawodowej. Może także próbować koordynować działania swoich pracowników w Internecie, na przykład tworząc spisy przydatnych miejsc internetowych na swoim serwerze, proponując wymianę informacji, wskazując, jak korzystać z usług wyszukiwawczych. Organizacja powinna być tu bardziej doradcą niż strażnikiem; kontrola i ograniczenia niszczą dobrą atmosferę pracy, a tego nie warto robić nawet dla zaoszczędzenia kosztów połączeń.


Jason Spiller, Online Addicts, Internet Today, marzec 1996.
Przemysław Gamdzyk, Tylko jeszcze jedno kliknięcie, ComputerWorld, 26 sierpnia 1996.
http://www.winter.pl/internet/uzaleznienie.html
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do