Ortoreksja

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Ortoreksja

przez GreenEye 06 maja 2010, 05:08
Współcześnie pojawia się coraz więcej artykułów poruszających problem ortoreksji. Jest to obsesja na punkcie jakości przyjmowanego pokarmu. Bywa też nazywana niezdrową pogonią za zdrowym jedzeniem. Obecnie swoją wiedzę na ten temat opieram na informacjach zawartych w internecie, jednakże chętnie ją rozszerzę, jeśli ktoś zna ciekawą literaturę poruszającą tą problematykę.

Pytanie gdzie leży granica między zdrowym stylem życia a obsesją na jego punkcie?
Czy ktoś z Was ma tego typu problem?

Zapraszam do dyskusji :smile:
Offline
ExModerator
Posty
526
Dołączył(a)
02 lis 2009, 00:33
Lokalizacja
Zielony Przylądek

Re: Ortoreksja

przez Koturre 06 maja 2010, 10:14
Hej,
ciekawy temat. Problem o którym piszesz towarzyszył mi od ok. 10 lat. Ostatnimi czasy jednak zacząłem go zlewać bo jest to dość meczące zajęcie. Oprócz "zdrowych" składników ważne jest bowiem ich umiejętne połączenie a tu trzeba uwzględnić kilka rzeczy. W moim przypadku były to:
1. indeks glikemiczny
2. zawartość kwasowo alkaiczna
3. czy jest to białko, tłuszcz czy węglowodan (proporcje)
4. dodatkowa zawartość witamin w pokarmie
5. kaloryczność
6. Oczywiście walory organoleptyczne - smakowe :)


He, było tego więcej ale ogólnie to wystarczy do tego żeby narobić sobie "bigosu". Bo np jajecznica i chleb z masłem stają się niemożliwe do zjedzenia bez kwaśnego ogórka - kwaśny ogórek wyrównuje tu równowagę kwasowo zasadową :) Przykładów mogę Ci podać bez liku.

Oczywiście nie bez znaczenia pozostaje suplementacja organizmu różnymi preparatami, na tym punkcie miałem również przysłowiowego "kota". Zaowocowało to jakoś, rzeczywiście jestem bardzo zdrowy i nie choruje (fizycznie).

Notabene, wiedzę którą ludzie posiadają na temat jedzenia należy nieustannie weryfikować - przykładem najsłynniejszy błąd drukarski w wyniku którego całe pokolenia dzieci zostały karmione szpinakiem, że niby ma dużo przyswajalnego żelaza - co jest oczywiście nonsensem. Wbrew powszechnej opinii szpinak nie jest żadnym istotnym źródłem żelaza. Fałszywa informacja na ten temat była powielana przez dziesięciolecia jako błąd drukarski; po drugie przyswajalność żelaza ze szpinaku waha się w granicach 1 proc. Przykładów takich błędów jest wiele, np dotyczących zielonej herbaty czy yerba-mate.

Ogólnie, moim zdaniem granica między zdrowym stylem życia a obsesją na tym punkcie przebiega wzdłuż linii gdzie jesteśmy w stanie dbać o te rzeczy mimowolnie, nie zwracając na to większej uwagi a stanem kiedy gotujemy z wagą kuchenną i staje się niemożliwym zjedzenie przykładowej jajecznicy bez ogórka :)

pozdrawiam serdecznie
Koturre
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do