sam już nie wiem co ze mną jest nie tak

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

sam już nie wiem co ze mną jest nie tak

przez strudzony 01 maja 2010, 22:01
Witam,
Mam 34 lata, żonę i dziecko. Rok temu porzuciłem pracę w której piłem nałogowo codziennie, prócz
tego w każdy weekend z żoną. Mieszkałem u teściów-nałogowych alkoholików. Po porzuceniu pracy
przestałem pić i uciekłem do rodziców. Od tamtej pory nie potrafię się odnaleźć w życiu. Żona przestała pić i się trochę ogarnęła- nowa praca itp. Ja natomiast od roku walczę z alkoholizmem który czasem powraca, walczę usilnie z masturbacją połączoną chyba już z niezrównoważeniem
emocjonalnym a nałóg ten trwa już od 12 roku życia! Walczę również z nikotynizmem i tak na przemian. Zacząłem od regularnej spowiedzi, komuni św, regularne odmawianie różańca, a przedewszystkim sport. Codziennie biegam, gimnastyka, nauczyłem się treningu relaksacyjnego a tu
nic , wszystko z czasem powraca i tak w koło. Z dnia na dzień liczę tylko na jakiś cud. Boję się
jak człowiek wyjść do ludzi. Psycholog podpowiedział mi bym się zgłosił na terapię grupową.
Już dłużej tak żyć nie potrafię ponieważ jeszcze nigdy w życiu tak uparcie nie walczyłem a tu ciągle
przegrywam. Byłem wychowany w inteligenckiej, zamożnej rodzinie i tak mi się z początku wydawało
Dziś do mnie dotarło że moi rodzice to również alkoholicy a ojciec jest 100% narcyzem na którym
się wzorowałem. Jestem miłym przystojnym oczytanym inteligentnym facetem który nie umie zarobić
nawet na siebie. Pomocy
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
01 maja 2010, 21:36

Re: sam już nie wiem co ze mną jest nie tak

Avatar użytkownika
przez *Monika* 01 maja 2010, 23:52
Dobrze,ze chcesz coś dla siebie zrobić.Dobrze,że czegoś siedowiadujesz i uświadamiasz. Niestety........troche się pogubiłeśw życiu,ale nie oznacza to,że z tego nie wyjdziesz. Piszesz,ze walczysz. Tu raczej chodzi o akceptacje siebie razem z wadami, pogodzenie się z przeszłością.
Fajnie,ze chodzisz na terapię.
Sport napewno rozładuje Twoje napięcie.
Piszesz,ze spowiadasz się regularnie, jesteś wierzacy.
Tak naprawdę to błędy wychowawcze rodziców spowodowały,ze teraz mozesz nie radzić sobie ze stressem, sytuacjami trudnymi. Ale wazne jest,ze chodzisz na terapię.Nie przerywaj jej. Cośruszy w koncu. Uswiadomisz sobie swoje mechanizmy, w jakich aktualnie funkcjonujesz i funkcjonowałeś.
Pocieszające jest równiez to,że nic nie trwa wiecznie.
Walczac z czymś, czy zwalczając coś....to tak naprawdę tylko sięz tym związujesz. Napewno podczas tej walki odczuwasz same negatywne emocje, a dowodzącym uczuciem i emocją jest wszechogarniająca złość...........znam to z autopsji.
Ci , którzy odnieśli sukces.......najpierw wiele razy upadli , by potem móc się podnieść. Z nami też tak będzie.
Ile czasu chodzisz na terapię? I jaki to typ terapii?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: sam już nie wiem co ze mną jest nie tak

przez strudzony 02 maja 2010, 10:09
Jeszcze nie zacząłem uczęszczać na terapię, idę się zgłosić w poniedziałek i mi też wydaje się że
to jedyna szansa. A najbardziej wstydzę się znajomych spotkać na ulicy i odpowiadać na pytania
typu co u mnie słychać. To chyba jest jeszcze gorsze od szukania jakiejś pracy. Jak byłem
nastolatkiem to wyczynowo uprawiałem sport. Niestety rodzice kazali mi zaprzestać bo w stanie
spoczynku zawsze miałem tętno ponad 100 uderzeń na minutę. Dziś już wiem że to właśnie nie chore
serce a umysł mam chory który nim kieruje. Jak z kimś rozmawiam to mam tak wysokie tętno.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
01 maja 2010, 21:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: sam już nie wiem co ze mną jest nie tak

przez halina195000 02 maja 2010, 14:01
Witajcie uzależnieni!
Jestem nowa na Waszym forum i nie wiem czy się tu odnajdę...
Jestem uzależniona od tabletek nasennych i strasznie już zmęczona i niepewna co będzie ze mną dalej.
Czy ktoś z Was też ma taki problem i napisze mi o tym? Będę czekała...!!!

[Dodane po edycji:]

Wiesz, ja też nie znoszę pytania " co u ciebie słychać" ! I tak nikt kto nie przeżywa naszych niepokoi nie zrozumie... :why:
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
02 maja 2010, 13:45

Re: sam już nie wiem co ze mną jest nie tak

Avatar użytkownika
przez *Monika* 02 maja 2010, 17:22
strudzony,

No właśnie...sam sobie odpowiedziałeś na pytanie.........masz podniesione tętno podczas rozmowy z kimś.
To są jak dla mnie zaburzenia emocjonalne.
Idź na terapię, a ludźmi się nie przejmuj, zdrowia Ci nie wrócą....zajmij sie i skup na sobie.
Terapia nie jest wcale taka łatwa, ale opłaca się ją rozpocząć. Wiele moze uświadomić. Czasami jest naprawdę cieżko. Jak już tyle przeszliśmy......to przejdziemy jeszcze więcej............a droga do zdrowienia podobno jest wspaniałym odczuciem. Narazie tego nie doświadczyłam. Ale wierzę,ze to kiedyś nastąpi. Tobie też tego życzę.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: sam już nie wiem co ze mną jest nie tak

Avatar użytkownika
przez Pasman 02 maja 2010, 19:46
strudzony napisał(a):Witam,
Mam 34 lata, żonę i dziecko. Rok temu porzuciłem pracę w której piłem nałogowo codziennie, prócz
tego w każdy weekend z żoną. Mieszkałem u teściów-nałogowych alkoholików. Po porzuceniu pracy
przestałem pić i uciekłem do rodziców. Od tamtej pory nie potrafię się odnaleźć w życiu. Żona przestała pić i się trochę ogarnęła- nowa praca itp. Ja natomiast od roku walczę z alkoholizmem który czasem powraca, walczę usilnie z masturbacją połączoną chyba już z niezrównoważeniem
emocjonalnym a nałóg ten trwa już od 12 roku życia!


dobrze ze tutaj piszesz. powiem ci tak: akurat pomoc dla osób
pijących jest darmowa więc warto sprawdzić co oferują
dostępne ci przychodnie lub szpitale.
Wszystkie wymienione tutaj porady moga byc nieprawidłowe. Stosujesz na własne ryzyko !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
762
Dołączył(a)
18 sty 2010, 05:32
Lokalizacja
Łódź

Re: sam już nie wiem co ze mną jest nie tak

przez Adamooo 11 maja 2010, 07:34
strudzony moze moje rady ci pomoga bo przez ostatnie dwa lata stoczylem straszna walke ze wszystkimi chyba uzaleznieniami... no oprucz alkoholu i twardych narkotykow.a zaczelo sie od zalamania nerwowego ktore mnie przygniotlo do ziemii. no ale najgorsza byla niewiedza z tego wszystkiego jak dla mnie.
bylem uzalezniony od pornografii-internetu-papierosow-marichuany - gier komputerowych i chyba najgorsze -hazardu (gdzie zreszta wygrywalem codziennie 100-200zl graja w ruletke:) ale nerwy ktore na tym tracilem jak teraz widze sa bezcenne).
masturbacja sie az tak nie przejmuj, w sumie powininens sie cieszyc nadwyzka energii..lepszy to niz niedobor :)
i moja rada , nie walcz z tym twoj organizm poprostu tak reaguje to nerwy. co nie znaczy ze masz sie masturbowac kiedy i gdzie popadnie , ale takiego problemu chyba nie masz? , wystarczy robic to w miare regularnie , dla mnie najlepszym czasem byl oczywiscie czas przed zasnieciem , a i spi sie lepiej.. skoro nie masz kobiety bozia dala rece :)
uprawiasz sport , to super ja tez ale pamietaj jesli w dodatku palisz albo pijesz to katujesz tylko organizm coraz bardziej.
nie mozesz zapominac o odzywianiu , jezeli sie rzuca nalogi to zawsze warto jest miec cos do zjedzenia.
mozesz tez palenie fajek czy picie zastapic marihuana na jakis czas :) mi pomoglo z rzuceniem palenia, z tym ze bylem uzalezniony od pornografii i gier co w dodatku mnie "nakrecalo" , wiec pare klebow ziolka wieczorem w miare mnie wyciszalo na caly kolejny dzien. no ale nie wydaje mi sie zeby ci to bylo az tak potrzebne..
modlitwa tez jest super , warto jest w COS wierzyc. wiara w Boga tez mi bardzo pomogla , wciaz pomaga.
PRZYJACIELE - jesli masz takich co pija , no to lepiej sie odizolowac. ale czasem lepiej w kims pogadac.
takze brachu zbieraj sie do kupy , jestem przekonany ze w miesiac gora dwa postawil bys sie na nogi Twoje dziecko tego potrzebuje najbardziej.
czy potrzeba wiekszej motywacji?
no i pamietaj nie ma co zwalac wszystkiego na rodzicow, powinno sie co najwyzej wspolczoc.. wbij sobie swiadomosc ze mozesz byc lepszy , zrob pozytek widzac ich wady.
A anjwazniejsza w zyciu i tak jest tylko MILOSC.
duzo latwiej by ci bylo to zwalczyc razem z zona, ale to moze ona byla tego powodem?
Rzucenie pracy , w ktorej jaki pszesz piles codziennie super decyzja.

pewnie jestem w bledzie co do niektorych kwestii no ale.. chce dobrze. pamietaj malymi kroczkami dalej sie zajdzie
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 kwi 2010, 01:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do