kawa , fajki , onanizm , pomocy!!:((

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: kawa , fajki , onanizm , pomocy!!:((

przez skor 24 cze 2010, 07:23
Witam was ponownie , zapomniałem hasła do poczty i teraz pisze jako SKOR;).

Powiem wam że muszę się wreszcie przełamać i wsiąść się za sport.

Kawa pita w dużych ilościach przez 2,5 roku tak mnie wyniszczyła że chyba mam ECHO MYSLI:((

Dzień w dzień jestem roztrzęsiony , zdenerwowany i za bardzo pobudzony.

Choruję na paranoje i kawa chyba w ogóle nie powinna być przeze mnie pita;/

Mam strasznie nasilone urojenia ksobne:(.

Powiedzcie mi jak bezpiecznie od niej się uwolnić?:)

Bo od razu rzucić nie dam rady;/

ps.siostra mojego taty choruje na schizofrenie paranoidalną i boje się ze to echo mysli to początek schizy;/

Uspokójcie mnie proszę , czekam na wiele odpowiedzi:(.

pzdr WAS:)).

[Dodane po edycji:]

Ratujcie mnie , poradźcie mi coś:((

Mam chyba psychoze znacznie nasiloną przyjmowaniem stymulantów(30 mocnych fajek dziennie) i 4 do 5 kaw;/


co mam robić?;(

Zawsze jak mówiłem swojej mamie ze chce iść na odwyk to sie ze mnie smiała i mówiła ze nie ma odwyku od kawy:(

nie wiem co mam robic?!<zły>;/;/;/

[Dodane po edycji:]

PROMETEUSZ ODEZWIJ SIĘ KONIECZNIE NA GG , WSZYSCY SIE ODEZWIJCIE BO JA ZWARIUJE;/;/;/

MÓJ NR GADU 23998138.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 cze 2010, 18:54

Re: kawa , fajki , onanizm , pomocy!!:((

Avatar użytkownika
przez MOCca 24 cze 2010, 11:33
skor, poroś swojego lekarza o pomoc w tej sprawie, przewcież oni od tego są. ;) Ośrodek leczeń uzależnień - tam szukaj porady.

Uzależnienie od kawy można przecież leczyć - kto powiedział, że nie? I nie sugeruj się opinią matki - nie jest Tobą i nie wie co przeżywasz.
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: kawa , fajki , onanizm , pomocy!!:((

przez aarven 29 cze 2010, 23:41
skor, przejdź na bezkofeinową i zacznij ładować w siebie duże dawki magnezu, żeby uzupełnić braki tego pierwiastka, którego zapewne masz niedobór. A jeśli będziesz potrzebował energetycznego kopa to polecam Ci guaranę - działa lepiej i dłużej niż kofeina (koniecznie w formie proszku, sugeruję Olimp Guaranax 80mg -> baaaaardzo mocny kop)
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
31 maja 2010, 19:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: kawa , fajki , onanizm , pomocy!!:((

przez Darek0106 19 lip 2010, 11:12
magdalenabmw napisał(a):Ja nie odpowiedziałam, że dużo, że mało, że wcale :P :smile: Ja w ogóle nie odpowiedziałam na to pytanie i nie odpowiem, bo nie jestem tutaj anonimowa.


Magda, bądź sobą i wal śmiało o tych "pikantnych szczegółach". Nikt normalny nie potępi Cię za prawdę. Masturbacja jest czynnością normalną i robią to wszyscy. Nie uciekaj. To, że nie jesteś tu anonimowo...? A dlaczego masz się nie przyznawać do prawdy o sobie? Ja też to robię bo to mi sprawia przyjemność i czyję taką potrzebę.
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
14 lip 2010, 01:26
Lokalizacja
Wrocław

Re: kawa , fajki , onanizm , pomocy!!:((

przez Shadowmere 19 lip 2010, 11:25
Jak chodzilam do szkoly to mówiono,że wszyscy faceci to robią,wyjątek stanowi 0,5 %-ci co nie mają rąk i opóżnieni w stopniu znacznym. :D
Shadowmere
Offline

Re: kawa , fajki , onanizm , pomocy!!:((

przez Darek0106 19 lip 2010, 11:30
Magda...jestem po Twojej stronie.
Śmiertelniczka...też Cię lubię
ale
może pomoglibyśmy temu człowiekowi, który założył temat...?
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
14 lip 2010, 01:26
Lokalizacja
Wrocław

Re: kawa , fajki , onanizm , pomocy!!:((

przez holst 27 lip 2010, 16:54
Witam Cię. Mamy podobny problem...Ja mam 29 lat i od 14go roku życia palę papierosy..teraz dochodzę do dwóch paczek...do tego doszło od kilku już lat piwo..od 2 do 6 dziennie na wieczór..Kawy wypijam ok 4 dziennie...co do onanizmu to czasem zdarzy się i 5 razy dziennie (jestem gejem)...czasem łykam benzodiazepiny (boję się uzależnienia od nich)
Dodam, że też mam nerwicę lękową i nerwicę natręctw oraz depresję. Pocieszające w tym wszystkim jest to, że udało mi się skończyć studia oraz przepracować dość spory okres w bardzo fajnej pracy...zwiedzić kawałek świata:) Obecnie mocno chcę ograniczyć ilość moich nałogów...
Wszystkich, którzy mają podobny problem zapraszam do dyskusji...może wzajemna motywacja pomoże!
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
13 kwi 2010, 16:53

Re: kawa , fajki , onanizm , pomocy!!:((

Avatar użytkownika
przez potrojnyproblem 10 sie 2010, 13:37
Oj, ja to w ogole mam sklonnosc do nalogow... Uzaleznienie od kawy, papierosow i masturbacji jest moim zdaniem naprawde mniejszym problemem niz uzaleznienie od narkotykow czy lekow takich jak benzodiazepiny. Od benzodiazepin bylem uzalezniony 5 lat. Nawet nie chcialem z tym konczyc, ale zycie zmusilo... i dobrze. Naduzywalem roznych inych ciekawych substancji... moje zdrowie bywalo przez to zagrozone. Ja uwielbiam sie masturbowac, palic papierosy i pic kawe... Z tym pierwszym jest coraz gorzej juz, a mam dopiero 26 lat. Ciezko mi dojsc... Pale nieco ponad paczke dziennie wiec nie jest tragicznie. A kawa? Och ludzie... Jakis czas temu potrafilem sobie zrobic kawe rozpuszczalna z 6 lyzeczek!!! I to nie jedna. Obecnie jest lepiej.

Najmocniej uzalezniony to jestem obecnie od papierosow i kawy. Nie potrafie bez tego zyc. Tylko, ze z tymi nalogami mozna zyc wg mnie... a z uzaleznieniem od narkotykow i niektorych lekow (tramadol, benzodiazepiny, leki z kodeina itp.) to ciezko.

Ja byc moze w osrodku dla uzaleznionych znowu wyladuje, ale na 100 % jeszcze nie wiem. Mam podwojna diagnoze, a to jest przesrana sprawa.

EDIT: z uzaleznieniem od benzodiazepin latwo zyc jak sie ma do nich staly dostep, ale rzucic to jest w cholere trudno... przy dluzszym uzywaniu oczywiscie

Pozdrawiam :)
Chce wreszcie byc trzezwy!!! Zaczac normalne zycie. Pracowac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
10 sie 2010, 08:49
Lokalizacja
wojewodztwo Slaskie

Re: kawa , fajki , onanizm , pomocy!!:((

przez holst 10 wrz 2010, 17:51
Niezły jesteś. Nie masz jednak poczucia, że nałogi odbierają Ci chęć do życia i zabierają mnóstwo energii??
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
13 kwi 2010, 16:53

Re: kawa , fajki , onanizm , pomocy!!:((

Avatar użytkownika
przez potrojnyproblem 13 wrz 2010, 17:11
Nalogi nie odbieraja mi checi do zycia. Nalog chyba sam w sobie nie odbiera checi do zycia, chyba ze np. dana substancja dziala na uklad nerwowy wywolujac po pewnym czasie depresje. Tak jest np. z benzodiazepinami. Naduzywanie benzodiazepin moze powodowac depresje i to calkiem solidna. Nalog chyba sam w sobie motywuje do zycia. Spaczonego, ale jednak. Przeciez czlowiek uzalezniony MUSI swoje uzaleznienia zaspokoic. Nie da sie tego zrobic lezac caly dzien w lozku i nic nie robiac.
A jesli o energie chodzi to zdaje sie, ze calkiem sporo swojej energii skupiam na tym, aby uniknac cierpienia spowodowanego brakiem czegos. Jesli juz mi czegos zabraknie (czegos co czuje, ze mnie uzaleznia) to probuje to zdobyc lub zastapic czym innym. Jesli i to sie nie uda... a brakuje mi czegos bardzo bardzo mocno to ląduje na swoim lozku i staram sie to jakos przezyc. Czasami placze, czasami sie modle, czasami przeklinam siebie i wszystko inne... az to przejdzie lub pojawi sie okazja zdobycia tego co pragne lub czegos innego rownie fascynujacego...
Mozliwosci uzaleznionego sa ogromne. Ja sie zrobilem znacznie sprytniejszy dzieki uzaleznieniom. Tylko nie jestem pewien czy sie zmienilem na lepsze czy na gorsze. No i uzaleznienia np. od substancji chemicznych moga skrocic zycie i zdewastowac przy okazji mozg. To juz zalezy ile kto ma szczescia w zyciu... Ja troche tego szczescia mam. Los nie raz sie do mnie usmiechnal... nawet jak na poczatku myslalem ze raczej wali mnie po gebie.
Chce wreszcie byc trzezwy!!! Zaczac normalne zycie. Pracowac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
10 sie 2010, 08:49
Lokalizacja
wojewodztwo Slaskie

Re: kawa , fajki , onanizm , pomocy!!:((

przez holst 24 wrz 2010, 21:29
Moim zdaniem jest inaczej! Nałogi (alkohol, benzodiazepiny, nikotyna, kofeina) niszczą człowieka...zabijają w nim wolę życia, a jedynie prowokują chęć zdobycia substancji uzależniającej!!!
Napisałeś, że chęć zdobycia tych substancji powoduje, że człowieka napawa chęć wstania z łóżka. Niestety ale nadużywanie tego gówna prowadzi w konsekwencji do tego, że owego łóżka już nawet nie masz! A poza tym co to za życie, które koncentruje się na zdobyciu substancji psychoaktywnej!!!!?
Ja niestety nie mogę sobie poradzić z uzależnieniem od piwa, papierosów, benzodiazepin...chwilowa ulga jest nie warta tego co dzieje się na dzień następny z człowiekiem....Owszem chciałbym aby np. alprazolam działał przez całe moje życie...zniósłby moją nerwicę depresyjno-lękową...lecz niestety organizm się przyzwyczaja do niego...i nie ma wyjścia..albo własne działania przywrócą Cię do życia albo totentanz problemów spotęgowanych chemią!
Używając afobam przez 2 miesiące w tamtym roku po raz pierwszy poczułem się jak pełnowartościowy gość. Zero lęków, zero bezsennności, zero doła....możliwość normalnego funkcjonowania w pracy...
Na dłuższą metę jednak nie warto używać wspomagaczy!
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
13 kwi 2010, 16:53

Re: kawa , fajki , onanizm , pomocy!!:((

Avatar użytkownika
przez szczesliwy_chomik 24 wrz 2010, 23:02
i rock'n'roll ... A tak na poważnie to wystarczy odrobina silnej woli żeby rzucić fajki i kawę, zacznij stopniowo, nie trzeba od razu radykalnie. Firmy sprzedające produkty przyjazne w rzucaniu palenia i lobby tytoniowe nakręciło tak społeczeństwo, że traktuje się rzucanie nałogu jako drogę przez męke i z takim nastawieniem osoba rzucająca nałóg rzeczywiście cierpi znacznie bardziej niż gdyby jej "nie uświadomiono" wcześniej. A prawda jest taka, że zarówno ja , jak i parę osób mi znanych rzuciliśmy fajki z marszu i w ogóle nas do tego nie ciągnie. Okazyjnie, przy alkoholu odpalam, ale to też nie zawsze :) Pierwsze trzy dni były takie sobie, bo to przyzwyczajenie jednak jakieś, czasem jeszcze paliłam raz, dwa w tygodniu, zdarzało się. Minęły prawie dwa lata i wiem, że nigdy nie dam się wkręcić w palenie, bo to beznadziejny nałóg, tym bardziej , że mam alergie na tytoń i problemy z oddychaniem, więc to mi tylko nakręca obrzydzenie. Ale znam osoby , które nie mają takich problemów zdrowotnych a się czują lepiej bez palenia i ich nie ciągnie. Radzę sopniowo przy nerwicy, żeby za bardzo nie obciążyć się psychicznie :smile:

[Dodane po edycji:]

Potrójny_problem może używanie substancji psychoaktywnych nie szkodzi tak jak się o tym trąbi w różnego rodzaju książkach czy filmach (wiesz, palenie skręta, przerażająca muzyka w tle, początek końca głównego bohatera :lol: ), można ujrzeć więcej i zmienić się na lepsze, ale tez nie wygląda to tak kolorowo jak opisujesz. Jeśli wstajesz rano z radością tylko dlatego , że się naćpasz, to to jest smutne. I ja się nie mądrze teraz, bo ja też tak mam. Jak wiem, że będę ćpać wstaje w o wiele lepszym nastroju. A tak to nie widzę zbytniego sensu. Kiedyś, jakieś parę lat temu często czułam się bez niczego jak na dragach, dostawałam takiej euforii i napadów śmiechu, że uchodziłam za niezwykle pozytywną, szurniętą,optymistycznie nastawioną osobę. Choć jak przychodziłam do domu i zostawałam sama to zaczynał się dramat. Ale przynajmniej czułam często radość. Teraz nie jestem w stanie, jeśli już się uśmiecham to jest to tak naprawdę sztuczne do bólu i wiem, że właśnie ćpanie miało tu swój spory udział, bo pokazało mi tą zajebistą stronę życia i mnie, odzwyczaiło od szarej codzienności. W pewnym momencie doszłam do wniosku, że to jest bez sensu - psychika i zdrowie coraz bardziej mi kuleje. Nie wiem ile lat już sobie tak hulasz, w jakim jesteś w wieku, ale nie znam żadnego wieloletniego ćpuna, który by w pewnym momencie nie miał dość i nie próbował tego zmienić, który by nie zauważył , że z jednej strony to go zniszczyło. Ja wiem, że doświadczenia duchowe, filozoficzne, artystyczne są fajne, ale po dłuższym czasie zaczynasz widzieć szkody. Nie żałuję swoich eksperymentów, ale widzę że już jest czas na to, żeby przystopować, bo dążę do całkowitej degradacji, i z ogólnym stwierdzeniem ,że narkotyki są dobre tylko na krótką metę jak najbardziej się zgadzam. A u Ciebie to już jest sygnał alarmowy :?

[Dodane po edycji:]

W ogóle to już dawno był sygnał abym przystopowała :?
Posty
324
Dołączył(a)
21 sty 2010, 05:14

Re: kawa , fajki , onanizm , pomocy!!:((

przez holst 25 wrz 2010, 22:13
Hmm trudno mi będzie rzucić palenie...palę już 15 lat....dwie paczki dziennie...pije codziennie po 5 piw do czterech lat....na szczęście wyzbyłem się pociągu do łykania benzodiazepin! Nie chcę tego świństwa w moim życiu! Nie wiem ale używki stanowią dla mnie substytut normalnego życia. Jestem gejem..bardzo samotnym człowiekiem, który nie zaznał w życiu ciepła miłości...nigdy nikt mnie nie przytulił, nie powiedział, że jestem najważniejszy! Odkąd pamiętam miałem doły z powodu samotności...spotęgowane bardzo ale to bardzo trudnym dzieciństwem!!!! Do tego straciłem fajną pracę przez nerwicę lękową i cholerne ataki paniki! Ugrzęzłem w pijaństwie...chciałbym znów na trzeźwo widzieć świat! Jednak picie pomaga przezwyciężyć dojmujące uczucie melancholii i braku perspektyw na udane życie. Alkohol mi pomógł!!! Niestety tylko w jednym aspekcie...w innych zaś zaszkodził!!!! Mówisz, że jest powód by bić na alarm! Tak też myślę! Policzyłem ile alkoholu wypiłem w tym miesiącu, wyszło 103 piwa i 67 paczek fajek!!! Do tego zolafren na sen...:( Czasem pragnąłbym utracić świadomość na zawsze! Nie pojmujcie mnie jako ostatniego dupka...w swoim życiu zwiedziłem kawał świata, ukończyłem trudne studia (mimo fobii społecznej),poznałem muzykę klasyczną, zdobyłem bardzo ciekawą pracę...ehhh wygadałem się! Piszcie! Nie mam komu wyżalić się ze swoich problemów więc liczę na pomoc osób mi nieznanych!
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
13 kwi 2010, 16:53

Re: kawa , fajki , onanizm , pomocy!!:((

Avatar użytkownika
przez Badziak 26 wrz 2010, 00:33
Holst, moja mama pije po 4 piwa codziennie od kilku lat. Strasznie się o nią martwię. :( Nie wiem czy to już alkoholizm czy faza wstępna.
Nie wydaje Ci się, że to co robisz mówiąc, że alkohol jakoś Ci pomógł to jest właśnie system zaprzeczeń? Racjonalizujesz fakt, że go nadużywasz. Na dodatek usprawiedliwiasz się jakby to że jesteś wykształconym facetem miało przeczyć istnieniu nałogu. Uzależnienia dotykają bardzo często właśnie ludzi zamożnych, wykształconych na świetnych posadach. Pijąc 5 piw dziennie czujesz, że możesz przestać? Przestajesz? Moja mama nie.. :( Ciągle się zastanawiam czy tak będzie już zawsze czy kiedyś z tego wyjdzie.
Pamiętaj, że alkoholizm jest chorobą śmiertelną. Ratuj się póki możesz, póki czujesz, że coś jest nie tak.
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do