Uzależnienie od alkoholu

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: Uzależnienie od alkoholu

przez leonarda11 04 wrz 2010, 17:29
Witam
Jak to wszystko czytam to aż oczy przecieram. Jakbym o sobie czytała. Jestem uzależniona od wielu lat a dopiero trzydziestkę skończyłam. 2 razy byłam w szpitalu na odwyku. Mam też za sobą próby samobójcze. Moje picie doprowadziło do problemów finansowych, rozpadł się mój wieloletni związek z cudownym chłopakiem. Jak trafiłam do szpitala to płakał i trzymał mnie za rękę a ja durna wolałam chlać po kątach niż docenić jego dobroć. W rodzicach wsparcia nie mam. Jak wpadnę w ciąg to mama tylko mówi, że czasem człowiek musi zrobić takie "szumowanie kotła". Te ciągi są straszne. Przez kilka dni potrafie się nie myć tylko pić. Nie mam do siebie szacunku, nienawidze siebie za to co zrobiłam ze swoim życiem, że przez moje picie cierpiał mój ukochany chłopak. On to moje picie 6 lat znosił!!!! Obecnie jestem w strasznym dole, nie wychodzę z domu, boje się kolejnego dnia. Czuję, że przegrałam życie. Terapie nie pomagają, zawsze wracam do picia. Znów mam myśli samobójcze

[Dodane po edycji:]

Pstryk napisał(a):mi to nie gra roli gdzie... najczęściej sama w domu - wtedy najwięcej wlewam do siebie bo nie muszę się aż tak pilnować, jak mnie zetnie to nawet jakbym na czworakach chodziła to co z tego... ironia jest taka, że im mniej wypiję tym bardziej jestem pijana fizycznie...


Mam tak samo. Im więcej wypiję tym bardziej trzeźwa jestem. Piję tylko w domu by nikt nie widział tego upodlenia
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
10 lip 2009, 02:49

Re: Uzależnienie od alkoholu

przez Misiek_NL 05 wrz 2010, 17:46
Nie piję już 23 dzień... Jest ciężko, ale jednak się da ;)
Misiek_NL
Offline

Re: Uzależnienie od alkoholu

przez brokenwing 06 wrz 2010, 09:32
Misiek_NL, zazdroszczę :)
Ja muszę przestać pic ,co prawda nie upijam się często .Ale pije codziennie i wiem ze jest to już holizm.
Głupota z mojej strony ,boje się ,że jak odstawie to gorzej się będę czuł (jak bym czul się dobrze ,po pijaku czy na kacu )
brokenwing
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Uzależnienie od alkoholu

przez Misiek_NL 06 wrz 2010, 09:47
No niestety... taka jest prawda - ja przynajmniej trochę gorzej się czuję... ale myślę że warto więc jakoś się trzymam.
Misiek_NL
Offline

Re: Uzależnienie od alkoholu

przez brokenwing 06 wrz 2010, 09:58
Wiesz alkohol to dla mnie tez przykrywka,wymówka.
Nie pójdę przecież do psychiatry na kacu albo rauszu.
Chyba odwlekam leczenie za pomocom alkoholu .Czemu?
A ze strachu ,że leczenie nic nie da,i ta ostatnia enklawa nadziei wygaśnie.
brokenwing
Offline

Re: Uzależnienie od alkoholu

przez Misiek_NL 06 wrz 2010, 10:00
Nie możesz tak do tego podchodzić...
Misiek_NL
Offline

Re: Uzależnienie od alkoholu

przez brokenwing 06 wrz 2010, 10:01
Mam nadzieje ,że to -że o tym pisze to dowód powolnego procesu,zmiany podejścia do tematu
brokenwing
Offline

Re: Uzależnienie od alkoholu

przez Roberrrto 06 wrz 2010, 10:04
Chłopaki trzymam kciuki
Misiek_NL-żebyś wytrwał
brokenwing-żebyś spróbował, mimo wszystko...
Roberrrto
Offline

Re: Uzależnienie od alkoholu

przez brokenwing 06 wrz 2010, 10:10
Roberrrto, Puść kciuki ...przyda Ci się palec przeciwstawny :)
Ja będę próbował -gwarantuje :!:
brokenwing
Offline

Re: Uzależnienie od alkoholu

przez Roberrrto 06 wrz 2010, 10:17
Ok, puszczam, ale jakby co kciuki w gotowości-i tak nie mają nic do roboty
Roberrrto
Offline

Re: Uzależnienie od alkoholu

przez Misiek_NL 06 wrz 2010, 12:12
Nie piję już 24 dzień.... i dopiero teraz powoli zaczynam się czuć z tym lepiej.
Misiek_NL
Offline

Re: Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez Badziak 10 wrz 2010, 16:10
Nawiązując do początkowych rozważań na temat zawodu i alkoholizmu, chciałabym zauważyć, że u mundurowych jest on uznawany za chorobę zawodową. Po prostu z racji wykonywanych obowiązków są bardziej narażeni na topienie stresu w alkoholu. Choroba zawodowa oznacza że otrzymują pieniądze od państwa z racji jej nabycia (forma wynagrodzenia im tego).
(Zaznaczam, że powyższa informacja została zasłyszana od kolegi policjanta. Nie sprawdzałam jak to wygląda od str. prawnej, ale brzmi dość kontrowersyjnie.)

Po drugie, mitem jest, że alkoholik pije zawsze wódkę i upija się nie wiadomo jak. Moja mama pije 3-4 piwa dziennie, nie zatacza się, nie wszczyna awantur, nie bije mnie. Wręcz rzekłabym, że jest po piciu bardziej szczęśliwa. Nie chodzi po domu na czworaka, bo po wypiciu dostatecznej ilości alkoholu po prostu idzie spać. Piwo jest jej potrzebne, żeby się odstresować i zasnąć. Pije już od jakichś 7 lat. Zaczynało się od jednego piwa, żeby oczyścić nerki (ma skłonność do kamicy nerkowej). I tak doszło do 4 piw na wieczór. Z uwagą obserwuję rozwój wydarzeń. Najbardziej bolesne jest to, że po pierwsze nie widzi problemu, a po drugie rani mnie sam fakt, że nadużywa alkoholu. To jest jakby piętno. Głupio mi kogoś często zapraszać, bo kiedy często słychać psss-yk otwieranego piwa pitego w samotności ludzie zaczynają się zastanawiać, a na mnie spada świadomość, że moja rodzina jest jakby patologiczna, bo za taką uznaje się rodzinę, w której ktoś jest alkoholikiem.

Poza tym wolałabym, żeby była dla mnie wredna, żeby rozbijała talerze, wrzeszczała, biła, bo miałabym sensowny powód, żeby być na nią wściekła. A tak jestem wściekła i głupio mi z tego powodu, bo z jednej str. nic złego nie robi, a z drugiej str. szkoda mi jej, bo nie ułożyło jej się w życiu, a ja ma do niej pretensje. Skomplikowane to wszystko.
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Re: Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez Mizer 10 wrz 2010, 17:30
raz napilam się z nudów do lusterka i zdołowałam się, bo nie miałam z kim pogadać. więc w domu nie mam takiej potrzeby, podobnie jak w mieszkaniu studenckim. zawsze odmawiam, pamiętam raz się skusiłam na wódkę, mieliśmy w mieszkaniu zbiorową depresję, więc poszła wódka i pornol, bardzo to nam pomogło XD jeden wieczór mogliśmy się śmiać jak debile.

natomiast jak wychodzę na miasto wieczorem niestety zawsze przychodzi mi do głowy alkohol. wódki nie piję, piwa też nie, kupuję sobie butelkę szampana. i całe szczęście, że zaczyna mi się to powoli nudzić. fajnie jest jak zbiorowo urżniemy się i nagle wzyscy są przyjaciółmi forever, życie jest proste, ale ostatnio bardziej zadowolona byłam z tego, że szukam pracy niż że właśnie jestem urżnięta jak kanarek. jesień to kiepski okres na picie, butelka szampana nie pomaga. pomaga tylko jak wszystko jest w porządku i bez wyrzutów sumienia sięgam po "zasilacz".
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Re: alkohol Ci wszystko wytłumaczy (>?>)

Avatar użytkownika
przez Mizer 10 wrz 2010, 23:40
misiek- kiedyś odstawiłam picie na imprezach na pół roku. i fajna rzecz się stała. 1. co jest udowodnione- po kilkunastu dniach bez alkoholu leki zaczynają znowu prawidłowo funkcjonować w organiźnie. byłam weselsza, pełna energii i nie było sobotniego jęczenia przy piwie, że alkohol i tak nic nie daje. 2. człowiek zaczyna uczyć się pewnych rzeczy od nowa, ma nowe narzędzia, sposoby.

teraz piję na imprezach, a jakże, nie chce mi się robić przerwy bo wynajduję głupie argumenty, np. są wakacjeee (No 1), jestem zajęta (chlanie przedsesyjne), jestem zestesowana (sesja), ładna dzisiaj sobota, jest tak ciepło xD, należy mi się po ciężkim tygodniu.
z paleniem to samo.
nie testowałam jeszcze swojej inteligencji, bo nikomu nie musiałam się tłumaczyć, a nawet jeżeli to wolałam zwalić na lenistwo i że od jutra niż że mam jakiś problem i jestem w danym momencie w jakimś błędnym kółku. poza tym jak ma się znajomych "od picia" to jaki sens jest w tłumaczeniu się. w ogóle śmiesznie jest jak się z takowym znajomym od picia umówicie potem na spacerek, zwłaszcza jak taki znajomy wpadł nam w oko, ale to już nic nie ma wspólnego z chorobą i zdarza się nagminnie większości moim znajomym, przez co jestem spokojna.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do