Uzależnienie od alkoholu

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Po prostu - alkohololiczka

Avatar użytkownika
przez *Monika* 16 sty 2012, 22:17
adika, może grupy wsparcia dla anonimowych alkoholików? Terapia pod kątem uzależnień?
Ile czasu chodziłaś na terapię?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Po prostu - alkohololiczka

Avatar użytkownika
przez tahela 16 sty 2012, 22:22
adika, a byłaś na porzadnej terapii alkoholowej? wiesz jak sie nie jest uzaleznionym to trzeźwosc nie jest niczym trudnym ,trzeźwośc to stan naturalny a jak juz trudno być trzeźwym to czas udać sie na odwyk
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10990
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Po prostu - alkohololiczka

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 16 sty 2012, 22:23
adika, Wg mnie szpital i detoks, potem dopiero terapia.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Po prostu - alkohololiczka

przez dzikakuna 23 sty 2012, 22:14
Oj kochana dokładnie rozumiem co czujesz!! Też próbowałam terapii, leków nic po prostu nie pomaga.A najgorzej człowiek choruje potem i psychicznie i fizycznie. A jedyna pomoc to alkohol zeby przespac ten stan no a następnego dnia to samo:/ Może zrobimy sobie własną grupę wsparcia?? :D dobrze zrobi nam konkurencja która ile nie pije.. Pozdrawiam cieplutko
Traktujmy ludzi tak jak sami chcielibyśmy być traktowani...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
23 sty 2012, 21:36
Lokalizacja
Częstochowa

Po prostu - alkohololiczka

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 24 sty 2012, 00:34
@Dzikakuna na początek, przez pierwszy rok polecam ANTICOL brany systematycznie , konsekwentnie ,wystarczy nawet co drugi dzień ,a abstynencję masz pewną jak w sprawdzonym banku, chyba że wolisz cmentarne "Ave Maryja". Metoda śmiertelnie skuteczna ,godna polecenia i osobiście sprawdzona . Jestem niepijącym alkoholikiem, bez wpadki od ponad 7 lat , ale pierwszy rok tak własnie wydobywalem się z mułu alkoholowej topieli.Uwierz mi, wszystko można , a rzucanie picia jest z perspektywy czasu bajecznie proste ;wystarczy nie pic i się tego konsekwentnie trzymać ,pomocne może być AA, terapie i wiele wiele rzeczy ,ale trzeba kure*sko mocno chcieć ,za wszelką CENĘ< a nie tylko stękać i biadolić w stylu <chce ,a nie mogę>. Pozdrawiam.Przemyśl to i daj znać jak Ci dalej idzie "Twojeprywatne NIEPICIE" , Twoje walka o życie ,Twoja ucieczka przed alkoholowym zidioceniem ,Twoja ucieczka przed śmiercią w majakach itd,itd. pa pa.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9013
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Po prostu - alkohololiczka

przez marek36 24 sty 2012, 01:02
witam ja mam ten problem od wielu lat po ostatnim zapicu ale pilem tak by sie zapic spedzilem tydzien na prywatnym detoxie w wisle potem tydzien na zamknietym odziele psychiatri z rewersem po prubach samobujczych i 2 tygodnie na OTU w szopienicach juz nie pije ponad 2 miesiace nie jest ok jest strasznie hujowo ale jak chce sie zyc musisz to zucic kazde kolejne zapicie konczy sie coraz tragiczniej proponuje terapie i mitingi aa ja na poczatku chodzilem co dziennie poznasz fajnych ludzi co na pewno beda ci chcieli pomuc tylko idz, przestac pic to /cenzura/ ale zyc na trzezwo jest przejebane :(
marek36
Offline

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 24 sty 2012, 14:51
ale zyc na trzezwo jest przejebane

Poczekaj - przeczekaj w zupełnej abstynencji jeszcze "trochę",a po około 3 latach zmieni Ci się to pijane myślenie (powyżej zacytowane).Bo tak naprawdę przejebane to jest chlanie z jego całą gamą póżniejszych atrakcji( m.in.lęki ,depresje ,megakace,poty, trzęsiawki ,rozklekotanie duszy z ciałem ,skurcze,fizyczne bóle, i bardziej potworne - psychiczne ,długi pieniężne ,stracone prace,i dużo ,dużo dużo innych samych strat)te z samobujem na końcu.Naprawdę nie straszę i nie przesadzam . Pewien terapeuta ( doświadczony AA-owiec) powiedział mi kiedyś ,że gdyby alkoholikowi dać czas ,zawsze dojdzie do kresu gdy pozostanie mu tylko denaturat ( jeśli oczywiście był z natury silny psychicznie i fizycznie).Trzeżwość nie musi być przejebana,jeśli tylko nadasz jej koloryt i wypełnisz pustkę po alkoholu czymś sensownym ,czymś co choć trochę polubisz. Jednak już sama absta jest wielkim dobrem -bazą,ratuje sama z siebie to co najcenniejsze -ŻYCIE. A co już Ty z tym trzeżwym życiem świadomie zrobisz to już twoja broszka. Jednak całkowicie Cię rozumiem , trzeżwość z perspektywy 2 miesięcy może tylko boleć i być przejebana( jak to nazwałeś), z czasem jednak ...jak wytrwasz ujrzysz to wszystko z przejrzystej i jaśniejszej perspektywy.Pozdrawiam ,i życzę jak to się pięknie i mądrze mówi w AA ,pogody ducha.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9013
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez Michał 1972 24 sty 2012, 15:22
paweł3, nie trzeba czekac 3 lat. Jasne, ze nie jest lekko. Jak sie chlalo kilka/kilkanascie lat to trudno sie spodzewac zeby mozna bylo bez jakichkolwiek kosekwencji przestac. Wczoraj pisalem o plusach i minusach jakie niesie za soba abstynencja w moim przypadku. Z kazdym dniem jednak korzysci sa bardziej widoczne i wymierne a minusy mniej odczuwalne i uciazliwe. Aktualnie nie wyobrażam sobie zebym mogl zaczac znowu pic. Bylem ostatnio w knajpie w ktorej czesto sie upijalem, pojechalem po pizze i spotkalem tam oczywiscie starych kompanow od kieliszka . Trudno opisac co czulem widzac te bledne spojrzenia, oslinione ryje nie wspomne juz o poziomie dyskusji jaka prowadzili. Zupelnie niedawno bylem jednym z nich, siedzialem tam razem z nimi chlejac bez umiaru i prowadzac glupie dyskusje na poziomie typow spod budki z piwem. Wstyd mi za to i bardzo zaluje , ze tak pozno zrozumialem jaki bylem zalosny, nie chce nawet liczyc ile przepilem kasy ani ile rzeczy zapierdolilem przez picie choc moja sytuacja finansowa jak i zyciowa tak nie jest zla. Zastanawiam sie tylko czasami w ktorym miejscu bylbym dzisiaj gdybym nie zmarnowal sobie polowy zycia przez alkohol...

-- 24 sty 2012, 16:14 --

adika, mialem podobnie, az w koncu tak mnie postraszylo, ze momentalnie pojawila sie u mnie i silna wolna i szczera chec to rzucenia tym gownem. Nie mam pojecia ani jak Ci pomoc ani co doradzic by bylo dobrze , ja w piatek ide na terapie pod katem uzaleznien , procz tego siedze w domu unikam towarzystwa , zeby przetrzymac te najgorsze chwile. Czuje , ze mam sile i tym razem mi sie uda ale uplynelo kupe lat i nie raz musialem przelknac gorycz porazki zanim zrozumialem, ze walka tak naprawde toczy sie o moje zycie.
Życie jest jak transwestyta, wszystko ładnie pięknie , a tu nagle ch...!

Velaxin 150sr 1-0-0
Chloroprothixen 15 0-0-2
Velaxin 75er 0-0-1
Avatar użytkownika
Offline
Posty
367
Dołączył(a)
14 mar 2011, 00:36

Uzależnienie od alkoholu

przez CDN 24 sty 2012, 20:13
Dzień dobry, trzeźwy.
Zbieram się i zbieram juz chyba z dekadę żeby rzucić to w cholerę. Od najmlodszych lat podatna, wiele spróbowałam, ale alko zostało do dziś. Ileż to razy... od jutra, od nowego roku, obiecuję lol. Ciężko powiedzieć, czy osiągnęłam swoje dno, chyba nie, zawsze mi się jakoś upiekło, komfort picia, emigracja, po pracy rausz. I zawsze taka myśl: przestanę, ale chociaż ostatni raz tak się sponiewierać, żeby mi zbrzydło, żebym poczuła, że wystarczy... do następnego razu.
A może po prostu bez większych ekscesów przestać, po prostu po cichu odpuścić, bez oklasków czy marsza żałobnego?
CDN
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 sty 2012, 17:37

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 25 sty 2012, 00:40
paweł3, nie trzeba czekac 3 lat.

Witaj Michał,
cieszy mnie Twój świeży zapał neofity,ale musisz wiedzieć ,że choroba ma swoje często zawiłe prawa i jest niezwykle podstępna. To naprawdę wspaniale ,że kolesie od kieliszka budzą w Tobie niesmak ,obrzydzenie i tego typu negatywne emocje. Nie myśl jednak ,że wyzdrowiejesz z tej choroby z dnia na dzień, a od mądrej Twojej decyzji zerwania z nalogiem zawsze będzie do przodu ,lekko i słonecznie.Jestes teraz w okresie "miesiąca miodowego" inaczej zwanego <Fazą 100dni> w terapii. Po tym nastąpią chmury,deszcze ulewy na które musisz być już z góry przygotowany .
Mówi się ,że choroba alkoholowa ma 3 stopnie,poziomy. W największym skrócie: Pierwszy to FIZYCZNY, potrzeba około 1 roku, aby praca i zregenerowanie narzadów wewnętrznych powróciło do normy.Drugi to PSYCHICZNY,tutaj trwa to około 3lat.Odtruta psychika zaczyna normalnie pracować ,depresje,lęki i inne badziewie powoli zanika .Układ nerwowy odzyskuje swój dawny ład i porządek ,normalne życie zaczyna cieszyć,zadziwiać ,satysfakcjonować ,bo mamy już tę zdolność odczuwania na trzeżwo szczęścia i smutku ,radości,cierpienia niezatrutymi zmysłami.Jednym słowem wchodzisz w nową, lepszą jakość .Ostatni poziom jest decydujący -3 ,To Poziom DUCHOWY,wszelkie najgłębsze żródło choroby ! TUtaj potrzeba ponad 7 lat ,aby prawdziwie Ozdrowieć . Aby powiedzieć ciałem i duszą ,że alkohol jest mi zupelnie niepotrzebny i nawet gdybym mógł pic normalnie i zdrowo jak wszyscy ,ja już nie chcę! To życie bez pokus alkoholowych ,życie wolne i prawdziwe.To także jasność i spokój w kontaktach z drugim człowiekiem ,jego odrębnością i innością.To największa zdobycz pełna wysiłku i wyrzeczeń,to Łaska ,bo wszystko co prawdziwe i piękne rodzi się z czasem ,w bólach i przemożnym trudzie. Tak więc Michał ,pamiętaj ,nie od razu Kraków zbudowali ,nie wyzdrowiejesz z dnia na dzień nawet jakbyś tego bardzo chciał.Spokojnie,najważniejsze ,że podjąłeś dobrą decyzję i trzymasz się jakoś,robisz cos konstruktywnego w tym kierunku ,ale pamiętaj to tylko pierwszy nawet niemały kroczek w kierunku ŻYCIA! Pozdrawiam i przepraszam za swoja chaotycznośc wypowiedzi ,tak bardzo ciężko mi sie myśli ostatnimi dni.
Ostatnio edytowano 25 sty 2012, 00:47 przez Kalebx3, łącznie edytowano 2 razy
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9013
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Uzależnienie od alkoholu

przez Nel 25 sty 2012, 00:44
a ja nie wiem czy jestem uzależniona....mi sie wydaje ze nie...
a te wszytskie testy są dziwne jakies...
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 25 sty 2012, 01:02
Błękitna Abstrakcja ,co tam tylko testy jakieś,sama odpowiedz sobie na pytanie ,czy alkohol przeszkadza Ci w funkcjonowaniu społecznym ,indywidualnym? Czy pijesz ,żeby sobie poprawić nastrój? Czy picie poprawia Ci samopoczucie? .Czy miewasz dotkliwe kace na które jedynym lekiem -jak w błędnym kole- jest alkohol? Czy straciłaś przez picie alko. coś czego byś bez tego nie straciła ? Itd i itp ,pytania można by mnożyć jak z rękawa , a dopiero szczera odpowiedż da Ci zapewne więcej niż niejeden test . Kobiecy alkoholizm jest inny niż męski ,bardziej wysublimowany ,subtelny,w białych rękawiczkach ,drinkowanie ,a na koniec dnia na ryj upadanie/ i nieupadanie ( żeby się fajnie rymowało)
ale to ta sama choroba ,ścierwo przeklęte ...Więc jak Błękitna A.?jesteś/nie jesteś???uzależniona.Pozdrawiam.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9013
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez Michał 1972 25 sty 2012, 01:04
paweł3, wiem i zdaje sobie sprawe , ze wszystko jeszcze przedemna. Dlatego nie obwieszczam wszem i wobec, ze oto ja Michal powstalem jak Feniks z popiolow wolny od wszelkiego rodzaju uzaleznien a alkoholu to juz w ogole :D dlatego w piatek cisne na terapie, mysle , ze zdecyduje sie tez na mitingi. Rozpaczliwie szukam sobie hobby , jakiegos zajecia ktore pozwoli zajac mi mysli i odciagnac od choroby . Na ironie zakrawa fakt, ze obecna choroba objawiajaca sie depresja i lękami utrzymuje mnie w twardym postanowieniu zerwania z nalogiem a przeciez jest ona wynikiem tego nalogu :P boje sie tylko ,ze jak mi sie polepszy to moze zabraknac mi motywacji i sily na walke, dlatego poki czas chce uzyc wszelkiego rodzaju metod i srodkow zeby tego uniknac.

BłękitnaAbstrakcja
, Jestes na tyle inteligentna , ze powinnas to wiedziec. Ja to wiedzialem od dawna :x poczatkowo nie chcialem z tym walczyc a pozniej nie mialem juz na to sily :hide:
Życie jest jak transwestyta, wszystko ładnie pięknie , a tu nagle ch...!

Velaxin 150sr 1-0-0
Chloroprothixen 15 0-0-2
Velaxin 75er 0-0-1
Avatar użytkownika
Offline
Posty
367
Dołączył(a)
14 mar 2011, 00:36

Uzależnienie od alkoholu

przez Nel 25 sty 2012, 01:14
paweł3 napisał(a):Błękitna Abstrakcja ,co tam tylko testy jakieś,sama odpowiedz sobie na pytanie ,czy alkohol przeszkadza Ci w funkcjonowaniu społecznym ,indywidualnym? Czy pijesz ,żeby sobie poprawić nastrój? Czy picie poprawia Ci samopoczucie? .Czy miewasz dotkliwe kace na które jedynym lekiem -jak w błędnym kole- jest alkohol? Czy straciłaś przez picie alko. coś czego byś bez tego nie straciła ? Itd i itp ,pytania można by mnożyć jak z rękawa , a dopiero szczera odpowiedż da Ci zapewne więcej niż niejeden test . Kobiecy alkoholizm jest inny niż męski ,bardziej wysublimowany ,subtelny,w białych rękawiczkach ,drinkowanie ,a na koniec dnia na ryj upadanie/ i nieupadanie ( żeby się fajnie rymowało)
ale to ta sama choroba ,ścierwo przeklęte ...Więc jak Błękitna A.?jesteś/nie jesteś???uzależniona.Pozdrawiam.



Pawle a znasz kogos kto pije zeby sobie pogorszyc nastrój ;)
to sa własnie te smieszne pytania....

Nie upadam na ryj....nie piję z rana klina
jestem wysublimowana i subtelna....podoba mi sie to określenie
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do