Uzależnienie od alkoholu

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Uzależnienie od alkoholu

przez Arfour 21 maja 2016, 21:32
Kontrast napisał(a): nie da sie prowadzic terapii indywidualnej na nałogi, przynajmniej teraz sie juz tak nie prowadzi.

Może nie doczytałem do końca, ale przecież terapie indywidualne dla uzależnionych są cały czas prowadzone. Sam na taką niedawno śmigałem.
Arfour
Offline

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez Fjara 21 maja 2016, 22:39
(nie wiem jak na tym forum robi się odnośniki do konkretnych użytkowników, więc piszę na wyczucie)

Tomek858, sama znam niezłych alkusów, którzy przepijali wszywki, jeden ma 25 lat, jest moim kumplem i żyje wspaniale po przepiciu tego. Przestał chlać, ale za to przerzucił się na benzodiazepiny, bo - jak pewnie wiecie - ich skutki uboczne to uczucie srogiego narąbania alkoholem, ale za to zero kaca i innych skutków ubocznych dnia następnego. Z wyjątkiem skutków odstawiennych. Także jedną truciznę zamienił na drugą, ale na tej drugiej przynajmniej zachowuje się jak człowiek, tylko jest nienaturalnie szczęśliwy, ale taki skutek uboczny można znieść.
Co do samej wszywki to ja jednak twierdzę, że to bujda z tą trucizną. No, może kiedyś. Nie sądzę, by aktualnie znalazł się lekarz-świr, który na życzenie pacjenta wszczepia mu TRUCIZNĘ pod skórę, nie uwierzę.

Kontrast, ale sądzisz, że da się go jeszcze "naprawić" ? Typek ma 26 lat i cholera, życie przed sobą. Nie dość, że chce pozwiedzać to jest cholernie pracowitą i upartą osobą, która jest w stanie pomnożyć swój obecny stan konta, który jest naprawdę wielocyfrowy. Problem w tym, że póki co on to trwoni! Mnie aż się coś robi, gdy zauważam, że po 2-3 piwach on już dostaje tego "smaka" na alkohol i będzie walił dalej, dłużej i ciężej, jeśli chodzi o procenty. A do tego dochodzą pomysły w stylu "Skołujmy koks/metę/mefa", "Wynajmijmy pokój w hotelu i tam balujmy, bo tu psy jeżdżą" (nie ważne, że wokół stoi 10 osób, on by za nie wszystkie zabulił za ten hotel), itp. Pojedziemy gdzieś, a on zachleje, więc słyszę "Przedłużmy dobę hotelową, bo nie dam rady wyjść, bo mam lęki", a dodatkowo "Błagam Cię, zaprowadź mnie do tego psychiatry, ja już dłużej nie mogę, mam tylko Ciebie", itp., itd. Nie chodzi o to, że mam tego dosyć, ale ja nie chcę go niańczyć, ja chcę, żeby był zajebistym, pełnym sił i zdrowia psychicznego samodzielnym człowiekiem. I nie zdołowanym i zapitym. Bo za bardzo mi na nim zależy. A dlatego, że mi za bardzo na nim zależy to zrobiłabym dla niego prawie wszystko. Obecnie nie odzywamy się do siebie drugi dzień i ja ani na minutę nie przestałam się zamartwiać tym, że on pewnie siedzi sam i gazuje. Jego chata jest usiana butelkami po whiskey, winie, piwskach i zapojach do tego. A dodatkowo pudełka po pizzy lub żarciu od azjatów, bo nie chce mu się albo nie jest w stanie często wyjść po zakupy, żeby samemu coś ugotować. Robi to, gdy jest trzeźwy i gdy jest ze mną, a teraz jestem przekonana niestety o tym, że nie jest trzeźwy. Siedzi zajebany i zielskiem, i alkoholem.
Co do grup terapeutycznych natomiast to nie wiem czy by to w jego wypadku wypaliło. Mamy podobne charaktery. Byłam na grupie NA ze 2-3 razy. To zupełnie nie dla mnie. W dupie mam słuchanie jakiejś patoli o tym, że nie ćpają już tyle i tyle, że mają się dobrze w pracy, choć w szkole zaocznej nie poszło ostatnio, więc byłą ochota, żeby sobie sieknąć coś w nochal czy w kabel, ale jednak nie. I tutaj gromkie brawa audytorium w postaci innych nałogowców. A na koniec te zjebane sekciarskie formułki. TO było dobre może 50 lat temu. Nie wiem po prostu gdzie by go można było skierować. To jest osoba oporna na "psychologiczne pi******nie" innych osób. Ja myślę, że jego by trzeba było po prostu przymknąć. Na sam początek na detoks, a później na terapię dzienną, ale w ośrodku. Serio, nie wiem.. Co myślicie ? Ja rzuciłam na jego prośbę i z jego pomocą opiaty. Skołowałam sobie środku pomocnicze typu buprenorfina, benzodiazepiny i siedziałam z nim u niego albo ze znajomymi, żeby tylko nie we własnej chacie i nie sama, a objawy odstawienne właśnie w/w lekami niwelowałam. Nie walę nic ponad miesiąc i daję radę, bo trzymam się z nim i serio, to mi pomaga. A on nawet jak obieca samemu sobie, że nie przegnie to później dzwoni i mówi, że mnie przeprasza, ale wywalił 1,5 k na wyjazd na durrrrrnowatego grilla. Tak wyszło, bo oprócz biletów (przejazdu) to jeszcze zabalował kolejne 3-4 dni i przecież a to hotel, a to alkohol, a to... nie, jedzenie nie, nie jadł nic przez 4 dni... Ech... Nie wiem co robić. Nie wiem czego spodziewać się po jego milczeniu i jego pijackich przemyśleniach na temat tej relacji. Nie wiem nic...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
20 maja 2016, 17:13
Lokalizacja
Wschód i południe.

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez Powietrzny Kowal 22 maja 2016, 00:41
Jak "na opis" + teraz to dalej nie mogę Cię "rozgryźć"... Hmmm... Ciekawostka.......................
Tylko loty dla lotuffff! xD ;) xD :* :DDDD - https://www.youtube.com/watch?v=NUgcygzQAwM
Posty
2119
Dołączył(a)
18 sie 2013, 23:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez Kontrast 22 maja 2016, 08:41
Arfour, Tak, ale nie byles nigdy na grupowej?
Terapia grupowa jest najskuteczniejsza dlatego ze chodzi o to abys jak najszybciej nauczył sie obsługiwać siebie. Dostac narzędzia, wiedze, kontrolować poprzez siebie emocje. Taka indywidualna 2 razy w tygodniu dziala po jakim czasie? Ile w tym czasie wypijesz? Jakie straty? Ile placisz? hahahah
Taki program parotygodniowy jest dobry bo mozna szybko zadzialac, oszacować straty. Zauważyć jak osoba reaguje na pytania innych, jak sobie radzi z emocjami. Czy jest bykiem czy wrażliwcem czy będzie atakowana przez swiat czy będzie robić zle samemu sobie.
Jesli masz slaby wglad to mozesz sie dowiedziec od innych czegos o sobie, czy tez na podstawie innych cos wywnioskować.
Indywidualne spotkania z faza - dzis porozmawiamy o tym a i w domu pan napisze to a i mamy kontrakt pan nie pije? Sa mało skuteczne, nie ma jak skonfrontować tego jak bardzo od siebie jestes oddalony, lub trwa to dlugo. Tak to mozna to zaobserwować na podstawie nie tego co mowisz o sobie ale tego co mowisz do innych.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3557
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez Kontrast 22 maja 2016, 09:22
Fjara, Jest mlody w sumie wtedy sie najwięcej moze i energie życiowa łąduje w plan zniszczenia samego siebie.
Osoba ktora nie posiada narzędzi aby inteligencja kontrolować emocje, wyprzedzać siebie, raczej nigdy nie przestanie pic. Zauważ ze on nie jest bogaty, jest biedakiem bo jak kasa mu sie skonczy nie zostanie mu juz nic a kasa sie skończy uwierz. Swiadomosc tego, ze na to nie ma go pewnie zabije albo wtedy pójdzie na terapie. Moze miec zmienne cykle picia i pic tak jeszcze z 10 lat ale wtedy jego nastroje, fazki i odreagowania spowodują wokół niego zgliszcza.
Same zaprzestanie picia na rok to naprawdę niewiele, bo te autodestrukcyjne odczucia sa w tobie na zawsze i taki typ gdy juz nie pije nadal je ma ale inaczej wyraża. A to leki a to ci powie, ze jestes lekomanka i zdzira aby stracić ciebie, aby schemat sie powtórzył. Aby sobie dojebać. Właśnie po to jest terapia aby to wyprzedzać aby wiedzieć co sie z toba dzieje, aby reagowac a kiedy nie trzeba nie reagować. Byc dla siebie psychologiem. Ciezka was czeka droga póki tego nie zrozumiecie, byki sie ciezko leczy, byki najczęściej popełniają samobójstwa.
Ogólnie najlepsze sa grupy mieszane ja na takiej bylem i sobie chwale. Musicie poszukac dobrego osrodka aby byly osoby w podobnym wieku. Jak od lekomana uslyszy pare razy, ze to on jest biednym menelem a on to sobie po prostu leki lykal(na to jest większe spoleczne przyzwolenie) to mu mina zrzednie. Jak zacznie opowiadać jak siebie zgnoił, jak sie boi świata bo go nie rozumie, ze nie jest dzikim zwierzem z zarostem w dzinach w skorze z reklamy levisa, tylko zwyczajnie od niego jebie, metabolitem alkoholu jak od Janka po zawodowce na wieczorowej ktory zarabia tyle co on wydawał kiedys na grilla, to moze cos zrozumie ale wspomnienie o tym bedzie juz legenda a świadomość tego, ze tego juz nie ma, ze roboty nie ma bo sa stale stany lękowe od półtorej roku go po prostu zje. Bo jest tym bykiem, jak nim jest.
Ed. byk to figura, nie swiadczy o twardosci, to taka osoba z której wszyscy sie śmieją bo ona ma swoje własne absurdalne zdanie, wyprane do lba w wyniku błędnego poszczegania świata, mechanizmów, antyrefleksyjna, uparta.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3557
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Uzależnienie od alkoholu

przez Arfour 22 maja 2016, 14:19
Kontrast napisał(a):Arfour, Tak, ale nie byles nigdy na grupowej?
Terapia grupowa jest najskuteczniejsza dlatego ze chodzi o to abys jak najszybciej nauczył sie obsługiwać siebie. Dostac narzędzia, wiedze, kontrolować poprzez siebie emocje. Taka indywidualna 2 razy w tygodniu dziala po jakim czasie? Ile w tym czasie wypijesz? Jakie straty? Ile placisz? hahahah
Taki program parotygodniowy jest dobry bo mozna szybko zadzialac, oszacować straty. Zauważyć jak osoba reaguje na pytania innych, jak sobie radzi z emocjami. Czy jest bykiem czy wrażliwcem czy będzie atakowana przez swiat czy będzie robić zle samemu sobie.
Jesli masz slaby wglad to mozesz sie dowiedziec od innych czegos o sobie, czy tez na podstawie innych cos wywnioskować.
Indywidualne spotkania z faza - dzis porozmawiamy o tym a i w domu pan napisze to a i mamy kontrakt pan nie pije? Sa mało skuteczne, nie ma jak skonfrontować tego jak bardzo od siebie jestes oddalony, lub trwa to dlugo. Tak to mozna to zaobserwować na podstawie nie tego co mowisz o sobie ale tego co mowisz do innych.

Prawdę powiedziawszy nie byłem na terapii grupowej, jednocześnie jednak nie neguję jej wartości ani wyższości nad terapią indywidualną. Po prostu głupio mi się tak otwierać przed grupą obcych ludzi.
Arfour
Offline

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez Kontrast 22 maja 2016, 14:27
Spoko rozumiem ale to chyba dla kazdego jest niekomfortowe choc na grupach alkoholowych jest podobno bardziej hard bo alkoholicy jak trzeźwieją sa przemądrzali i dosc aktywni w spostrzeżeniach na temat innych za to nie bardzo na temat siebie. Ile juz nie pijesz?
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3557
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Uzależnienie od alkoholu

przez Arfour 22 maja 2016, 15:09
Kontrast napisał(a): Ile juz nie pijesz?

Wisz co, ciężko powiedzieć. Od 12 marca przestałem doić dzień w dzień, ale zdarzały się po drodze przerwy że coś wypiłem. Tak więc nie mogę powiedzieć że od 12 marca nie piję wcale, ale w każdym razie jest lepiej, bo nie piję codziennie.
Arfour
Offline

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez Fjara 22 maja 2016, 16:47
Powietrzny Kowal, nie wiem co mam Ci odpowiedzieć.

Kowal, kochany mój, jesteś pierwszą osobą, która mi tutaj w ten sposób rozjaśnia sprawę, a nie atakuje swoimi spostrzeżeniami na temat mojego stylu pisania. I drugą, która (świadomie lub nie) mnie pocieszyła i wyznaczyła co mam robić, żeby to jakoś ruszyło. Jeśli chcę i dam radę oczywiście. Bardzo Ci dziękuję i w rozmowie z nim mam zamiar odnieść się do Twoich słów. <3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
20 maja 2016, 17:13
Lokalizacja
Wschód i południe.

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez Kontrast 22 maja 2016, 17:00
Arfour, To spoko a dlugo chodzisz na ta terapie?
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3557
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez Fjara 22 maja 2016, 17:04
Edycja apropos drugiego akapitu: Kontrast*
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
20 maja 2016, 17:13
Lokalizacja
Wschód i południe.

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez Kontrast 22 maja 2016, 17:13
Ja cie nie atakuje tylko dziele spostrzeżeniami a nie jestem tu aby nikogo bawić i utrwalać jego schematy wybacz.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3557
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez Fjara 22 maja 2016, 17:18
Kontrast napisał(a):Ja cie nie atakuje tylko dziele spostrzeżeniami a nie jestem tu aby nikogo bawić i utrwalać jego schematy wybacz.

Chyba nie zrozumiałeś... Nie mówiłam o Tobie jako o osobie mnie atakującej. Nie"bawisz" mnie także. Zauważyłam, że do tej pory jesteś jedyną osobą, która konkretnie i bez zbędnych ataków tudzież swoich przemyśleń wyraziła zdanie, dając mi dodatkowo rady co i z czym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
20 maja 2016, 17:13
Lokalizacja
Wschód i południe.

Uzależnienie od alkoholu

przez Arfour 22 maja 2016, 19:14
Kontrast napisał(a):Arfour, To spoko a dlugo chodzisz na ta terapie?

Jakoś tak pół roku chodziłem, plus psychiatra w poradni leczenia uzależnień. A potem przyszły święta wielkanocne, więc przerwa w terapii i miałem iść się zapisać po świętach znowu... i w końcu się nie zapisałem.
Arfour
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do