Uzależnienie od alkoholu

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Uzależnienie od alkoholu

przez CzizysKrajs 30 wrz 2011, 11:00
Hmm.. Tak myślę, że może pomoże komuś to, jak napisze trochę o sobie.
Pamiętam pierwszy raz, było ognisko, koledzy przynieśli piwa, "bączki", miałam 13 lat. Fajnie było chyba sobie wypić, oczywiście dziewczyna 13 letnia dużo do opicia się nie potrzebuje. I tak było przez chyba 3 lata, co sobota jakieś piwka, winka, wódka, a może i częściej. Jak miałam około 16 lat trafiłam w towarzystwo, gdzie piło się codziennie. Nalewki, tanie wina, najtańsze i najmocniejsze piwa, wódka nie ze sklepu.. Ale było fajnie! Tylu znajomych, te rozmowy przy piciu, rany jak cudownie. A naprawdę, ciągłe opijanie się, zawalenie szkoły, konflikt rodziny (matka umarła z myślą, że jej nienawidzę), przepicie 6 lat chyba non stop, zawalanie prac, spotykanie się z ludźmi o których lepiej nie mówić.
Spałam na klatkach, na ulicy, kradłam w domu, sprzedałam wszystko co cenne miałam (pierścionki z komunii), z koleżankami i kolegami zbieraliśmy pieniądze na ulicy!!! Zdarzyło się, że sąsiad podnosił mnie spod klatki, bo byłam tak pijana, że nie byłam w stanie chodzić. Spałam w domach u obcych ludzi, budziłam się, a nie wiedziałam gdzie jestem. Chciałabym wymazać te lata z pamięci a się nie da. Miałam kolegę, który mówił, że mnie lubi najbardziej. Byłam taka dumna, bo ten kolega miał wszędzie szacunek.. a później jakoś w rozmowie wyszło, że dlatego, bo ze mną fajnie się pije.. Nie, że jestem fajna, że mądrze gadam, tylko, że fajnie się ze mną pije, bo ja piłam do dna..
Jakoś skończyłam szkołę, ale nie ma co się cieszyć. Picie i tak było najważniejsze. Co wieczór trzeba było coś wypić.Mało czy dużo, ale trzeba było. A jak było wolne, to ile wlezie. Kiedyś poszłam do znajomych i nie piłam (cud?), nie miałam ochot czy coś, albo usilnie próbowałam nie pić, i znajomi już mnie tak nie lubili. Zobaczyłam wszystkich trzeźwym okiem, to było straszne. Zaczęłam się izolować od nich, picie do samego piwa i czasem wódki ograniczyłam. Ale piłam codziennie.Przychodziłam na kacu (jeszcze pijana) do pracy.
Chyba zauważyłam, że tak się nie da żyć, ale ciągnęło mnie do alkoholu, tak bardzo chyba lubiłam być pijana. Pamiętam jak siedziałam ze znajomymi i dawali mi wódkę, powiedziałam, że nie chcę i nie lubię wódki, oni, że oni też nie , to pomyślałam po co pić? Zostałam tylko przy piwie, było co wieczór i to nie jedno.
Poznałam obecnego męża. Na początku znajomości i tak chodziłam ze znajomymi wieczorami na piwo. Pamiętam jaka ja byłam szczęśliwa kiedy 1 wieczoru ani łyczka piwa nie wzięłam,straszne. Za namową, nakazem wtedy chłopaka całkiem odcięłam się od tych znajomych, powtarzał,że oni się ze mną spotykają by pić. Może nie do końca tak było, po prostu też mieli problem i tyle. Ale prawda jest taka, że najlepszy mój kumpel z tej ekipy był strasznym egocentrykiem, apodyktyczny, że znajomość z nim był bez sensu.
I tak kilka miesięcy czy rok przeżyłam w trzeźwości. Byłam na weselach i nie piłam. Jednak później jak gdzieś zaczęłam pić, to nie umiałam skończyć..W sensie, że na 1 piwie się nie kończyło. A na kacu oczywiście umierałam. Nie wiem jak to się stało, ale już prawie w ogóle nie piję. Po prostu przyznałam się przed samą sobą, że mam problem. Wiedziałam, że ja nie mogę nawet 1 piwa wypić, bo mam ciągnotki do kolejnego itd itp. Długi czas nie piłam, bo nie było okazji czy coś. I pewnego wieczoru wypiłam piwo i w połowie poczułam, że już mi szumi w głowie i doszłam do wniosku, że nie chcę. Że wolę być trzeźwa. Nie lubię nie mieć kontroli nad sobą, nad słowami, czynami, krokami. Ale czasami i tak zdarzało się, że wypiłam piwo, to szło kolejne,kolejne, wymiotowałam (jednak to jest trucizna). Doszłam do wniosku, że to bezsens. Zdarzało się, że nie miałam ochoty na piwo (a to sukces)!
Teraz piję piwo bezalkoholowe, albo jak już wypije to piwo, to myślę, że nie ma sensu następnego, przypominam sobie wymioty, kace i ciężko, ale nie kupuję. Myślę też o pieniądzach, szkoda ich na alkohol.
Wiem, że od problemu się nie uwolniłam, ale muszę być silna i się nie dać!
I wiem, że straciłam przez picie wiele lat, wiele życia, wiele szczęśliwych chwil, że gdyby nie picie, moje życie wyglądałoby inaczej, na pewno lepiej. Myślę, że mogłabym wtedy pomóc mamie, może by żyła. Tak to nie miała ode mnie pomocy.. Może poszłabym na studia, miałabym pracę. Wiem, że na moją psychikę wpływa sytuacja z dzieciństwa, ale może gdybym nie piła, byłoby ze mną lepiej.
Byłam naprawdę na dnie.. W między czasie były też fajne chwile, ale na pewno na trzeźwo byłyby lepsze. A teraz widzę, jak fajnie żyje się trzeźwym, jak pojechałam na festiwal, widziałam jak fajnie przeżywa się go na trzeźwo.. I mogę Wam powiedzieć, że w żadnej sytuacji picie czy ćpanie nie jest fajne, w żadnej.
Może trochę chaotycznie napisałam, ale mam nadzieje, że coś to komuś da.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
28 wrz 2011, 12:56

Uzależnienie od alkoholu

przez raskolnikov74 07 paź 2011, 18:26
To jest alkoholizm. Są różne jego modele, jak różne organizmu. Borykam się z tym od kilkunastiu lat. Ostatnio zapijam raz na rok, ale w przypadku zapicia jest to szok i problem, ajk nie załatwisz dedamu albo relanium, to cierpienie niewyobrażalne, podobno moźna nawet umrzeć. Pijąc codziennie kilka piw nawet, systematycznie rozregulowujesz GABA, i już masz problem, bo spróbuj nie pićtych paru piwek. Jakby ktoś szukał pomocy w AZIE, najlpeiej diazepina i sedam3, ale ostrożnie, glukozę można kupić nawet w proszku w sklepie albo w aptece, sól fiziologiczną, pijesz nie przez kroplówkę, chyba że zapłacisz pielęgniarce, kompleks b12, fruktoza, soki, mięso, zmuszać się do jedzenia - pomafga w tym setka dwie przez pół dnia - wedy możesz coś zjeść, co suma sumarum się opłaca. miód, kwaśne rzeczy, ale przed wszystkim porządne dawki relanium i sedamu, żeby tak dwa dni przespać. lęki wiadomo, ale za dupę się trzeba wziąźć nie wychodzić z domu bo wróble i auta przerażają, zupy z tłuszczem i kwaśnie na aldechyd coś, jak dojdziesz do stanu, z e możesz jestś, to już odtruty. Ktoplóeka z soli fizjologicznej i glukozy - ale nie zawsze to jest. Podstawa to wizyta u lekarza: relamium sedam, witaminy, sól fizjologiczna, głukoza, kwaśne rzeczy, przerabiałem temat, i samozaparcie, żeby nie szukać alko.

-- 07 paź 2011, 19:04 --

Przepraszam za literówki, ale na lekach akurat jestem, bo znów zapiłem, bardziej zdesperowanym polecam odwyk, darmowy jest, nawet bez ubezpieczenia, tylko zależy gdzie tydzień dwa i po wyjściu znów można zacząć. nalpeszy detoks w szpitalu psychiatrycznym w rybniku, dobre jedzenie prochy rzez miesiąc, a w domu jak mówiłem: diazepam -czyli realnium, seda, spa dwa dni, potem rozołku, żurki, miód, kroplówki (można pić - do dostania w aptece - glukoza i sól fizjologiczena, Może o czym żapomniałem, aha witaminy głownie kompleks b, jakaś osłonówka na zołądek, potem do tyłu tydzień chodzisz, ale jak chcesz nie wracasz. Pozdrawiam wszystkich z problemem. Da się, bo wiedzia ro podstawa, bez leków trzęsiesz się umierasz i marzysz o klinie, aw ten spośób się nie odtrujesz.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 paź 2011, 18:11

Uzależnienie od alkoholu

przez Zmęczonyyy 07 paź 2011, 22:55
Są gorsze uzależnienia niż alkoholizm. Alkoholizm jest przynajmniej społecznie akceptowany.
Zmęczonyyy
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez tahela 07 paź 2011, 23:12
Zmęczonyyy,
alkocholizm jest tak samo wyniszczający jak narkomania i prowadzi do smierci przez wyniszczenie organizmu gdy jest nieleczony więc nie pierdziel głupot
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Uzależnienie od alkoholu

przez Zmęczonyyy 07 paź 2011, 23:14
@tahela
Doskonale to wiem, ja nie o tym.
Zmęczonyyy
Offline

Uzależnienie od alkoholu

przez Danielo1976 17 paź 2011, 21:19
Witam,,

Latwo jest zaczac ,,trudno skonczyc,,,wiem ze jestem alkocholikiem od wielu lat,,,przeszedlem kilka terapii,,Mieszkam na Islandii i z tego co
wiem to sa jedne z najleprzych na swiecie,,Faktem jest to ze jedzenie i warunki sa na wysokim poziomie,,zawsze po takim odwyku
obiecuje sobie ze bede chodzil na meetingi AA,, zawsze bylo tak ze zaczynalem dobrze ,,chodzilem bylem aktywny,,ale w glebi wiedzialem
ze robie cos wbrew sobie,,czulem ze to nie dla mnie,,,i tak bywalo ze wytrwalem rok w trzezwosci,,,po roku zapominam jak ciezko jest po
takim turne wyjsc z ciagu,,

Prosze powiedzcie mi swoja opinie ,,, nie jestem gotowy na meetingi teraz czy po prostu nigdy nie bede?

Ostatnio znowu zaczalem,,,pije okolo miesiaca,,wypijam kilka piw dziennie,,w soboty wiecej niz w tygodniu,,,teraz znowu zle sie czuje i
chce przestac,,,macie jakies rady? Moze nie potrzebuje kolejnego 6 tygodniowego odosobnienia tylko rozmowy z Wami?

Serdecznie pozdrawiam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
17 paź 2011, 20:26

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez marianski696 05 lis 2011, 18:56
Pamiętam ostatniego kaca jakieś 1,5 roku temu , obudziłem się z lękiem i waleniem serca i powiedziałem dość tego do kurwy nędzy ! chcesz być zasranym śmierdzielem dla którego jedynym celem w życiu jest kołowanie kolejnych drobniaków na alkohol ? i nie pije
Zaczeło się niewinnie koledzy, 2 klasa gimnazjum, parę piwek na ognisku i żyganie. Piwka co sobota przez jakies 2 lata później jakies 3 lata picia prawie dzień w dzień. zniszczone zdrowie, strata ukochanej dziewczyny , kłopoty na każdej płaszczyźnie i wspomnienia których się wstydze. 1,5 roku i zero alkoholu ani jednego łyczka i wszystko się powoli układa.Na terapię nie chodziłem, dzięki wsparciu rodziców radzę sobie całkiem nieźle i patrze na życie jak na dar. Postawiłem sobie cel, przeżyje bez znieczulenia wszystkie chwile bo wiem że czeka nagroda.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
27 sty 2010, 17:01

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez marianski696 15 lis 2011, 14:49
Danielo1976,

Trzeba zebrać się w kupę i zacisnąć zęby i zacząć normalnie żyć. Nikt ci nie pomoże nawet najlepsi z najlepszych jeżeli sam nie poprzestawiasz sobie w głowie pewnych spraw. Powodzenia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
27 sty 2010, 17:01

Uzależnienie od alkoholu

przez kasja 10 gru 2011, 23:38
szukam pomocy, prosze o prywatna wiadomosc gdzie na terenie wielkopolski mozna wszyc esperal,pilne,wiem ze ogolnie to zakazane ale gdzies na pewno wszywaja,,desperacja
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
18 sty 2009, 11:17

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez Michał 1972 25 gru 2011, 19:28
Ja pije od pond 20 lat, przez ostatnie kilka pilem codziennie, nie byly to jakies piorunujace dawki ale te 6 browarkow codziennie wychylilem. Od kilku miesiecy zaczalem sie ograniczac I pije 1-2 razy w tygodniu, standardowo sobota ostro , niedziela leczenie klinami. Niestety zaczynam sie coraz gorzej czuc, a najgorsze sa noce z niedzieli na poniedzialek, budze sie w nocy zlany zimnym potem, dusi mnie i czuje bole w klatce piersiowej. Zaczynam sie martwic o siebie bo mam trojke dzieci I nie chcialbym jeszcze umierac, a nie potrafie sobie odmowic spotkan ze znajomymi przy piwku, a jakby tego bylo malo to zupelnie nie mam umiaru, I z reguly konczy sie na upojeniu do tego stopnia, ze nie pamietam co sie ze mna dzialo. Nie wiem jak sobie pomoc , bylem 3 dni temu u swojego psychiatry I mowilem jej o tym, ale nic sensownego nie zaproponowala, procz jakiejs terapi w osrodku uzaleznien. Prosze wiec Was o rade czy np. Esperal jest rozwiazaniem, czy moze sa jakies inne metody, ktore pozwolily by mi na zerwanie z nalogiem. Dzisiaj czulem sie fatalnie ale zarzucilem 1mg Xanax-u i jest lepiej, przestalo mna trzesc I jest szansa, ze uda mi sie normalnie przespac noc ale Wiem, ze to nie jest wyjscie. Mam tolerancyjna zone I wyrozumiala, ale widze, ze jej cierpliwosc I wyrozumialosc powoli zaczyna sie konczyc. Bo moje obietnice bez pokrycia zaczynaja ja juz draznic.
Życie jest jak transwestyta, wszystko ładnie pięknie , a tu nagle ch...!

Velaxin 150sr 1-0-0
Chloroprothixen 15 0-0-2
Velaxin 75er 0-0-1
Avatar użytkownika
Offline
Posty
367
Dołączył(a)
14 mar 2011, 00:36

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 gru 2011, 11:02
Michał 1972 napisał(a):Prosze wiec Was o rade czy np. Esperal jest rozwiazaniem, czy moze sa jakies inne metody, ktore pozwolily by mi na zerwanie z nalogiem.

Nie, nie jest żadnym rozwiązaniem. To przymus.
A Ty pijesz z nieświadomych powodów. Może i świadomych.
Celowałabym na Twoim miejscu w psychoterapię.

Dzisiaj czulem sie fatalnie ale zarzucilem 1mg Xanax-u i jest lepiej, przestalo mna trzesc I jest szansa, ze uda mi sie normalnie przespac noc ale Wiem, ze to nie jest wyjscie. Mam tolerancyjna zone I wyrozumiala, ale widze, ze jej cierpliwosc I wyrozumialosc powoli zaczyna sie konczyc. Bo moje obietnice bez pokrycia zaczynaja ja juz draznic.

Michał wybacz, ale nie wyobrażam sobie , żeby mój facet kładł się obok mnie dzień w dzień w stanie wskazującym. Nie zniosłabym smrodu piwska, oddechu poalkoholowego.
A druga sprawa...pomyśl, jak będą Cię wspominać Twoje dzieci kiedyś. Bo wierzę, że Ci na nich zależy.
No i trzecia....Twoje zdrowie...

Myślę, że powinieneś jako noworoczne postanowienie stawić sobie cel: terapia.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Uzależnienie od alkoholu

przez nextMatii 26 gru 2011, 11:15
Witaj musisz sie leczyc terapia,leki sa tu niezbedne..sa grupy AA..nawet w monarze Ci pomoga gdybys poszedl..
nextMatii
Offline

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 gru 2011, 11:19
Michał 1972, Posłuchaj nextMatii'ego, On pracuje z ludźmi, których problemy są podobne do Twoich.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez tahela 26 gru 2011, 11:32
Michał 1972,
bo na to nie ma innej metody niz porządny osrodek do walki z uzależnieniami, wychodzenie z nałogu to proces długotrwały, detox idzie szybko , lae odstawienie na dłuzęj by przestało ciagnąc by wyjsć do knajpy ze znajomymi i umiec odmowic to juz trudniej i czywiście grupa wsparcia AA to podstawa jak Cię nnosi nawet o 2 w nocy to mozesz zadzwonić d kogoś i on do ciebie przyjedzie i bedzie wsparciem i pomoze, bo tak działają AA, bez AA to chyba wiekszosc ludzi by z tego bagna nie wyszła a żónę masz tolerancyjna bo czesto sobie popijasz a dzieci tez to widzą i to na pewno dobrze na nie nie wpływa, mozesz być dla nich przykładem albo kims kogo będa nienawidzieć
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do