Uzależnienie od alkoholu

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Uzależnienie od alkoholu

przez blah! 02 kwi 2015, 13:16
Kontrast, teraz już mam tego świadomość. Wcześniej jakoś tego nie dostrzegałam ale do przemyśleń na ten temat skoniły mnie chyba obezpe problemy zdrowotne i ciągłe siedzenie w domu - przec to nie mam nawet możliwości tak częstego picia i pewnie właśnie przez ten mus ograniczania się zaczęło do mnie docierać, że mniejszy bądź większy problem z alkoholem mam.
Ja mysle, że po prostu wcześniej nie przywiązywałam z byt wielkiej wagi do problemów, jakoś zawsze udawało mi się "poradzić" sobie (a finalnie okazuje się, że nie było to raczenie sobie z problemami a po prostu spychanie je gdzieś w cień innych obowiązków). Nie boję się generalnie samej konfrontacji w problemami tylko nigdy nie udawało mi się po prostu usiąść i podjąc się przemyślenia bo zawsze jest coś ważniejszego do zrobienia do pochłaniało mój umysł. Ale z drugiej strony, wiedząc jak psycha jest podstępna przyczyny mogą być różne.
blah!
Offline

Uzależnienie od alkoholu

przez Hitman 02 kwi 2015, 17:07
blah!, jak ktoś zawala pracę, pije codziennie i rzyga, ma kaca, zawala rodzinę a mówi, że nie ma problemu to jest ze sobą nieszczery albo jest po prostu idiotą. Dlatego punkt 1 na AA to szczerość przed samym sobą. Ludzi można okłamać ale siebie nie. Nie ma czegoś takiego jak mechanizmy obronne alkoholizmu bo też nie ma alkoholizmu, który miałby się bronić. To tylko pojęcie służące opisowi zachowania człowieka a nie jakiegoś odrębnego bytu w jego głowie. Jest jeden "ja" który decyduje i o tym cały czas piszę. Jeśli "ja" się oszukuje to nie jest to żaden mechanizm obronny tylko decyzja świadomości aby się oszukiwać. Odpowiedzialność cały czas jest u "ja" a nie na zewnątrz. Rzecz w tym, że wiele uzależnionych osób celowo ucieka od myśli o uzależnieniu i autorefleksji. Zaczyna się tracić kontakt ze swoją osobowością. Ale nadal nie jest to żaden mechanizm tylko decyzja świadomości i uważam, że to jest kluczowe przy wychodzeniu z każdego uzależnienia. Ale diagnoza problemu musi być wewnętrzna a nie płynąca z zewnątrz, z jakichś ram. Mi by takie ramy prędzej zaszkodziły bo powiedziałbym "a co oni pierdolą, wiem że nie jestem uzależniony" a jak sam sobie analizuję ile wypiłem i czy to dużo czy nie to stwierdzam, że robię przerwę bo było tego za dużo. Mówienie o jakichś mechanizmach obronnych to trafny opis rzeczywistości zewnętrznej natomiast całkowicie mylne pojęcie przyczyny takiego zachowania. Gdybyśmy mówili o zewnętrznym mechanizmie to faktycznie utrudniamy komuś wyjście z nałogu bo nałóg jest wtedy czymś zewnętrznym do świadomości i musimy z nim walczyć jak z wrogiem - nie wiadomo czy wygramy. Natomiast jeśli picie jest spowodowane moimi decyzjami i wzorcami postępowania, które ja ustalam to ja zdecyduję o zaprzestaniu tego procederu i jest to bułka z masłem.

To co opisałem jest kluczowe przy każdym zaburzeniu psychicznym.

A jeśli chodzi o rozwiązywanie problemów po napiciu się to jest to głupia iluzja. Właśnie jest wręcz przeciwnie - pije się żeby uciec od problemów a nie je rozwiązać. Alkohol może dawać najwyżej śmiałość przy problemach z samooceną i dla introwertyków może być pomocny bo zwiększa ekstrawertyzm. Ja np powiem wprost - alkohol dodaje mi jedynie plus 10 do samopoczucia a ważniejsza od samej substancji jest otoczka - wzorzec z dzieciństwa, że jak ktoś pije browara to jest luzakiem, mężczyzną a abstynent to jakiś frajer w okularkach, który oburza się jak ktoś przeklina, na obiad je otręby i ogląda z brzydką żoną m jak miłość zamiast meczu. Czyli nie jestem uzależniony od substancji a od otoczki co jest o tyle plusem, że granica bycia żulem jest dla mnie jasna. Wódki np w ogóle nie tykam a ilość piw do wypicia to 4 w normalnych warunkach a z kumplami czasem więcej bo stawiają. No i tutaj mam ten sam problem, który opisałem w tym wątku: panowanie-nad-emocjami-t54905.html Muszę panować umysłem nad emocjami. Jak tego nie zrobię to wszystko jedno co będzie się ze mną działo. I tu sięgamy przyczyny picia u większości ludzi - niepanowanie nad emocjami i alkohol tłumiący je na chwilę. Jeśli nie ma alkoholu, alkoholizmu to problem z emocjami nadal jest a u terapeuty słyszę, że mam się z nimi pogodzić bo one nie do końca są racjonalne i tak ma być. No i wracamy do punktu wyjścia.

-- 02 kwi 2015, 16:15 --

blah!, to co piszesz wygląda mi na jakieś nerwicowe myśli, które uspokajają się po wypiciu alkoholu. Mam tak czasem, że nie mogę rozkminiać bo emocje w tym przeszkadzają. Sposób na to jest taki - zeszyt, długopis i zapisujesz swoje problemy jakby to była matematyka. Dane, szukane a potem szukasz rozwiązania. Gorzej jak są sytuacje nie do rozwiązania czyli takie jak ja mam to wtedy uciekam właśnie od tego i staram się nie kminić.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Uzależnienie od alkoholu

przez blah! 02 kwi 2015, 17:16
Hitman, bo w umyśle człowieka oprócz świadomości jest też podświadomość - widzę, że Ty nie dopusczasz do siebie mysli, że coś takiego jak podświadomość w ogóle istnieje więc w tej kwestii się nie dogadamy.
Ja jak najbardziej jestem racjonalistką ale nie zawsze wszystko jest takie jednoznaczne i klarowne.

Właśnie jest wręcz przeciwnie - pije się żeby uciec od problemów a nie je rozwiązać.

No widzisz, a ja właśnie mam zupełnie odwrotnie. Na trzeźwo od problemów uciekam a dopiero pod wpływem alkoholu udaje mi się o nich myśleć.

Hitman, nie możesz wszystkiego mierzyć swoją miarą bo ludzie są różni ;).
blah!
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Uzależnienie od alkoholu

przez Hitman 02 kwi 2015, 17:20
No właśnie piszę o tym, że wolny wybór jest nadrzędny nad podświadomością. Kiedy pijesz często przyzwyczajasz do tego podświadomość więc lekarstwem jest picie rzadziej tak żeby ją odzwyczaić. No i ważne jest żeby się nie okłamywać.

No widzisz, a ja właśnie mam zupełnie odwrotnie. Na trzeźwo od problemów uciekam a dopiero pod wpływem alkoholu udaje mi się o nich myśleć.


Ale nie rozwiążesz ich w ten sposób.

Hitman, nie możesz wszystkiego mierzyć swoją miarą bo ludzie są różni ;).


No właśnie poprzednia sprzeczka z huśtawką i kazimierzem61 wzięła się stąd, że nie mierzę ludzi swoją miarą a oni strasznie szufladkowali ;)

-- 02 kwi 2015, 16:40 --

A poza tym nie widzę sensu oddzielania świadomości od podświadomości. Po co taka niekorzystna dysocjacja? Lepiej rozmawiać w myślach ze swoimi emocjami i być jednością niż tak to oddzielać i stwierdzać, że podświadomość tworzy jakieś mechanizmy obronne. Wybór niepicia jest ponad argumentami - to kwestia postawienia twardych zasad ponad myślami. No chyba, że nie każdy sięga umysłem do czegoś takiego jak zasady.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Uzależnienie od alkoholu

przez blah! 03 kwi 2015, 13:17
Zobaczymy co będzie, dziś piątek jakoś tak dziwnie...:/.
blah!
Offline

Uzależnienie od alkoholu

przez Hitman 03 kwi 2015, 14:59
A ja siedzę i się nudzę. Wczoraj nic nie piłem a dzisiaj nie mam trawy i wpadła mi przed chwilą do głowy myśl żeby kupić piwo. Od razu stałem się jakoś dziwnie podekscytowany ale pomyślałem, że nie mam kasy. Nie złapałem doła, przyszło pogodzenie się z tym i myśl, że i tak lepiej nie pić tego piwa niż pić je z powodu nudy. Ale przypomniałem sobie, że mam jeszcze drobne w kurtce więc będę śmigał do sklepu, potem przeczyszczę sobie lufę i zajaram smary a następnie zrobię pizzę i ją zeżrę. Jakbym miał pomyśleć co mogę robić poza tym to nic mi nie przychodzi do głowy. Aha, wybieram się niedługo do pracy. Motywacja - mieć kasę na skuna, browary i dobre żarcie :D
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 03 kwi 2015, 16:15
Jednego piwa to się nawet nie opłaca pić. Lepiej sobie uzbierać i kupić 3 ;) A później to się załatwi jeszcze na dwa kolejne bo po piwie się lepiej myśli ;) A jak już lekka fazka będzie to i znajomi od alko się znajdą oni zawsze piją, więc coś się znajdzie. A jak już się konkretnie pije to kolejni przychodzą i też mają, zawsze można do kogoś na grilla przyjść a jak już będziesz na tym grillu to inni przychodzą z czymś musowo, no powiedzmy co drugi, ale ma dla czterech. I tak naprawdę wiele do szczęścia nie trzeba. Wystarczy pić a zawsze się coś znajdzie. A zawsze się można odwdzięczyć jak ma się kasę to innym też się nie żałuje :D

-- 03 kwi 2015, 15:19 --


Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Uzależnienie od alkoholu

przez Hitman 03 kwi 2015, 17:01
Mówiąc piwo nigdy nie myślę o jednym :D
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Uzależnienie od alkoholu

przez blah! 03 kwi 2015, 23:57
Ja tam finalnie dzisiaj nie pilam. Mam tak, ze jesli nie zaczne pic do 20 to juz mi sie odechciewa...dziwne
blah!
Offline

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez poem 04 kwi 2015, 00:00
Czasem przypominają mi się "dawne czasy" (właściwie nie tak dawne, bo niespełna 2 lata temu...) jak wracałam do domu po psychoterapii, na obiad jadłam zupkę "chińską" i po południu zaczynałam picie. Piwo albo soczek zmieszany z wódką. Nieraz na kacu w pracy...
A potem pojawił się Ktoś, dzięki komu z dnia na dzień przestałam pić z tej samotności.
Tęsknię za tymi zupkami i piciem iii... czasem mam pragnienie by to powtórzyć i żeby powtórzyło się to szczęśliwe zakończenie... jakkolwiek idiotycznie to brzmi....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Uzależnienie od alkoholu

przez blah! 04 kwi 2015, 00:18
poem, szczęśliwe zakończenie?
blah!
Offline

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez poem 04 kwi 2015, 00:52
blah! napisał(a):poem, szczęśliwe zakończenie?

tak, choć właściwie trwało tylko chwilę, ale był to szczęśliwy czas.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Uzależnienie od alkoholu

przez blah! 04 kwi 2015, 00:57
poem, miałam na mysli co to szczęśliwe zakończenie.
Ale już zakumałam (chyba). A no widzisz bo to chyba wynika z tego, że wiele rzeczy robimy ze wzgledu na innych a człowiek powinien robić ze wzgledu na siebie. Podobnie sprawa ma się z "radzeniem sobie" wiele ludzi uzaleznia to od pomocy innych a gdy Ci znikają to sami sobie poradzić nie potrafią.
blah!
Offline

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez poem 04 kwi 2015, 01:54
a to ja nie zakumałam o co właściwie pytasz ;) tym "szczęśliwym zakończeniem" - zakończeniem nałogowego picia - było poznanie kogoś. Spędzaliśmy razem sporo czasu. Po prostu nie czułam się tak beznadziejnie samotna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do