Uzależnienie od alkoholu

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Uzależnienie od alkoholu

przez Hitman 26 mar 2015, 01:07
To czy jestem alkoholikiem czy nie to w tym momencie sprawa drugorzędna. Ważniejsze jest to co przedtem napisałem :P
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez kazimierz61 26 mar 2015, 06:26
Hitman, Coś mi się zdaje że nic na temat alkoholizmu nie wiesz. Pijesz bo chcesz pić i tyle, i wszystko sobie tak tłumaczysz żebyś miał prztzwolenie do picia, to jest typowe podejście alkoholika który nie potrafi sobie odmówić. Ja też nie piłem gdy nie miałem pieniędzy, to nic nie znaczy, to nie jest żadne odmówienie sobie picia, bo przecież jak tylko wpadł mi jakiś grosz do ręki to zaraz go zmieniłem na alkohol. Twoje wywody na temat picia i żekomych jego przyczyn w ogóle mnie nie przekonywują, to jast typowa racjonalizacja, nawet to że siebie nazywasz gównem, to wszystko sprowadzasz do jednego, aby móc sobie wypić. Na temat terapii w leczeniu alkoholizmu również nic nie wiesz, gdybyś wiedział to nie wypisywałbyś tych swoich fanaberii na temat terapii. Alkoholika nikt nigdy nie jest w stanie wyleczyć bo jest to choroba nieuleczalna, można jedynie nauczyć się żyć nie pijąc, życ koło alkoholu. I tu koniecznością jest nauczenie się tych wszystkich mechanizmów kyóre występóją w tej chorobie (nie będę ich tutaj opisywał przecież) aby być na tyle silny by nie sięgnąć po alkohol.

-- 26 mar 2015, 05:39 --

Jeszcze jedno, to czy jesteś alkoholikiem czy nie jest sprawą pirewszorzędną ponieważ alkoholik ma myślenie które właśnie prezentujesz, a niealkoholik ma zupełnie odmienne myślenie. To co napisałeś o alkoholizmie to wynika z twojej niewiedzy na temat tej choroby i ten tekst ukazuje symptomy uzależnienia.
Lamotrix 300mg
Kwetaplex 100mg
Escitalopram Actavis 20mg
Trittico CR 75mg 1.1/3 tabletki
F-31, F-31.0, F-31.3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Uzależnienie od alkoholu

przez Hitman 26 mar 2015, 14:34
kazimierz61 napisał(a):Hitman, Coś mi się zdaje że nic na temat alkoholizmu nie wiesz.


To dobrze, że ci się tylko zdaje.

Pijesz bo chcesz pić i tyle, i wszystko sobie tak tłumaczysz żebyś miał prztzwolenie do picia, to jest typowe podejście alkoholika który nie potrafi sobie odmówić.


Niczego sobie nie tłumaczę. A poza tym potrafię sobie odmówić i nieraz to robię.

Błędem ludzi jest wychodzenie z założenia, że skoro ktoś pije to najważniejszy jest dla tej osoby alkohol i wszystko jest podporządkowane usprawiedliwieniom żeby pić. Wydaje mi się, że właśnie to podejście sprawia, że mamy tylu alkoholików, którzy się nie leczą.

Alkoholizm to tylko sztucznie stworzone pojęcie - łatka, szufladka na ludzi nadmiernie pijących alkohol i mających z tym problem. Odrzuć na chwilę te szufladki i to co wsadzili ci do głowy tak zwani specjaliści i pomyśl, ok?

Alkohol to nie jest cel alkoholika tylko coś co zastępuje mu jakiś brak.

Mamy człowieka, który pije dużo alkoholu bo zostawiła go żona. Nazwijmy go pan Józek. Mechanizm jest taki - Józek nie pił (nie odstawał od przeciętnego poziomu pod tym względem i pił czasem piwko po pracy, przy oglądaniu meczu i wódeczkę z kolegami raz na miesiąc). Mechanizm jest taki - Józek doświadcza emocji, z którymi sobie nie radzi i nie widzi rozwiązania swoich problemów. Zaczyna tłumić emocje za pomocą alkoholu bo wtedy czuje ulgę. Po jakimś czasie w jego głowie powstaje skojarzenie alkohol - ulga. Pije coraz więcej i częściej bo potrzebuje coraz większej ulgi a bez picia emocje są jeszcze gorsze niż były zamiast się poprawiać. Józek nauczył się w ten sposób picia. Powinien trafić do terapeuty, który oduczy go pić, nauczy go radzić sobie z emocjami bez alkoholu i szukać rozwiązań takich sytuacji. Tymczasem przychodzi do terapeuty, który go szufladkuje jako alkoholika a z tym słowem wiążą się różne skojarzenia i stereotypy, których Józek uczy się i myśli, że tak jest. Myśli np, że alkoholikiem będzie do końca życia. Kiedy przedstawia swoje problemy zamiast zrozumienia napotyka na szufladkowanie i nazywanie jego problemów i emocji mechanizmami obronnymi alkoholizmu. Pierdoli to i idzie pić dalej, myśląc że jest przegranym, zerem, pijakiem. Tymczasem powinno się powiedzieć Józkowi, że przytrafił mu się okres pijaństwa, który miał prawo się zdarzyć bo doświadczał trudnych emocji. Teraz poszukamy sposobów na radzenie sobie z nimi i odzwyczajenie się od picia.

Szufladkowanie alkoholizmu to nie wyjątek. Podobnie jest z chorobami i zaburzeniami osobowości (borderline to klasyczny przykład). Są porządni terapeuci, którzy nie szufladkują i należy takich szukać. Pozostali naczytali się za dużo książek i teraz zgrywają mądrych ekspertów znając teorie wymyślone przez innych "ekspertów". Dostają kasę, interesik się kręci.

Ludziom wiele rzeczy kojarzy się w określony sposób i dlatego ważne jest nazwanie ich problemu inaczej - podejście z empatią, zrozumieniem drugiej osoby i mechanizmów, które zachodzą w jej psychice i organizmie. Każdego należy traktować jako indywidualną jednostkę i przede wszystkim osobę zawsze mającą wybór - to ja decyduję czy piję czy nie. To ja decyduję czy w nerwach rzucam talerzem czy nie. To ja decyduję czy kogoś obrażę czy nie. Należy nauczyć ludzi odpowiedzialności za to co robią zamiast szukać im usprawiedliwienia w postaci sztucznych pojęć "alkoholizm" albo "borderline", które dają szufladkę, dają usprawiedliwienie "jestem alkoholikiem/borderline więc się tak zachowuję i to normalne i usprawiedliwione w tym przypadku!". A ja powiem, że piję bo taki jest mój wybór - nie zmusza mnie do picia żadna magiczna siła, żaden "alkoholizm" ani butelka piwa stojąca koło mnie. To ja jestem pod tymi względami panem swojego losu.

W moim przypadku picie jest spowodowane innymi problemami, które nie mają rozwiązania. Gdyby ono istniało miałbym motywację żeby nie pić a póki co alkohol zastępuje mi to czego bym chciał a nigdy tego nie doświadczę. Idąc na terapię powinienem zająć się tymi problemami (gdyby istniało rozwiązanie) a wtedy automatycznie przestałbym tłumić te emocje alkoholem bo nie byłoby emocji, które należy tłumić.

U osoby pijącej alkohol powstaje też taki mechanizm jak pojawiająca się myśl, że jestem nikim, zerem i tego nie zmienię i wtedy piję bo skoro jestem takim gównem to nie ma już dla mnie ratunku. W moim przypadku to niestety prawda ale znam osoby, które mogłyby mieć normalne życie gdyby wyleczyły się z takiego myślenia o sobie. Ale nie wyleczą się bo myślą, że są już alkoholikami co nakręca spiralę myślenia o sobie w negatywny sposób i zwiększa picie. W końcu człowiek ma skłonności do realizowania roli nadanej przez społeczeństwo - a szczególnie człowiek słaby jakim jest alkoholik. Gwarantuję ci, że jak wmówisz przeciętnej osobie pijącej codziennie jedno piwo, że jest alkoholikiem to taki człowiek zacznie pić więcej bo przyjmie łatkę i zacznie zachowywać się tak jak narzuca mu stereotyp.

Dzięki temu co napisałem mogę pić i mogę nie pić. Gdybym uwierzył w to co próbujesz mi wmówić byłoby już po mnie. Ale niektórzy dzięki temu wychodzą bo nie mają zbyt wiele refleksji, przyjmują na wiarę jakieś założenia (te szufladki) i starają się postępować tak jak myślą, że muszą robić. To nie jest rozwiązanie problemu i pozbycie się przyczyny a zaleczenie skutku. Chwilowe bo w każdej chwili przyczyna może dać o sobie mocno znać i alkoholik wraca do nałogu.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez kazimierz61 26 mar 2015, 20:14
Hitman napisał(a):W moim przypadku picie jest spowodowane innymi problemami, które nie mają rozwiązania. Gdyby ono istniało miałbym motywację żeby nie pić a póki co alkohol zastępuje mi to czego bym chciał a nigdy tego nie doświadczę. Idąc na terapię powinienem zająć się tymi problemami (gdyby istniało rozwiązanie) a wtedy automatycznie przestałbym tłumić te emocje alkoholem bo nie byłoby emocji, które należy tłumić.
To co tu napisałeś wynika że jesteś alkoholikiem i jest twoją jak to nazywasz szufladką bo pijesz z powodu jakiegiś problemu. Człowiek niealkoholik pije bo chce się napić, dla przyjemności, dla rozweselenia atmosfery wśród znajomych, przyjaciół. Nie wiem czy wiesz czego uczą na terapii anty alkoholowej, z całego twojego tekstu wynika że nie ponieważ piszesz bzdury bo gdybyś przeszedł całą terapię to z pewnością byś zdanie zmienił. Nikt tam nie szufladkuje alkoholu tylko uczy się mechanizmów sprowadzających człowieka do picia, oraz szeregu machanizmów powodujących że mogę żyć obok alkoholu nie poddając się jago obsesji. Nie będę opisywał czego nauczyłem na terapii ponieważ w internecie jest wszystko ogólnodostępne, zapraszam do lektury. Jeśli chodzi o twój styl, czy kierunek myślenia oraz styl w jakim wszystko opisujesz to ręczę że nie tacy zatwardzialcy przeszli terapię i cieszą sie trzeżwym szczęśliwym życiem.

-- 26 mar 2015, 19:31 --

Hitman napisał(a):Dzięki temu co napisałem mogę pić i mogę nie pić. Gdybym uwierzył w to co próbujesz mi wmówić byłoby już po mnie. Ale niektórzy dzięki temu wychodzą bo nie mają zbyt wiele refleksji, przyjmują na wiarę jakieś założenia (te szufladki) i starają się postępować tak jak myślą, że muszą robić. To nie jest rozwiązanie problemu i pozbycie się przyczyny a zaleczenie skutku. Chwilowe bo w każdej chwili przyczyna może dać o sobie mocno znać i alkoholik wraca do nałogu.
Tu z kolei piszesz że możesz pić i możesz nie pić i dzięki temu co sam sobie napisałeś, a więc usprawiedliwiasz swoje picie. Ja nie wiem czy jesteś alkoholikiem czy nie i nie prubuję ci niczego wmawiąć jastem daleki od tego, ale to w jaki sposób piszesz o alkoholu mówi samo za siebie - masz z tym problem no i oczywiście twoja sprawa co z nim zrobisz, może go zapijesz i potem powiesz nie chcę ale muszę.

-- 26 mar 2015, 19:50 --

Hitman, Nikt nigdy nie mówi, a bynajmiej ja, że terapia uzdrawia z alkoholizmu, to byłoby wielkim nieporozumieniem. Alkoholizm jest chorobą i jak w każdej innej chorobie są nawroty, w wielu przypadkach może nie pomóc, np. niezrozumienie celu terapii, lub poddanie się terapii z przymusu np. nakaz sądowy, w takich przypadkach terapia przynosi marne skutki. A tak swoją drogą to gdybym ja sobie wszystko szfladkował to na pewno bym dalej pił, i stracił bym wszystko na co tak ciężko pracowałem, a potem bym przedwcześnie umarł i jeszcze w alkoholu jak wiele moich znajomych, oni właśnie byli zatwardziałymi alkoholikami.
Lamotrix 300mg
Kwetaplex 100mg
Escitalopram Actavis 20mg
Trittico CR 75mg 1.1/3 tabletki
F-31, F-31.0, F-31.3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Uzależnienie od alkoholu

przez aldara.35 26 mar 2015, 21:22
To moze ja sie wlacze do dyskusji i opisze pewnego Pana. jest to dobrze mi znajoma osoba i jestem ciekawa Waszej opinii.
Ow pan w wieku srednim,pedant ,pracujacy i spelniajacy sie w pracy z zelazna zasada ze nie wsiadzie za ,,kolko,,nawet po jednym piwie.
Wielbiciel piwa ,codziennie jedno lub dwa,od czasu do czasu jakas impreza ktora zawsze na drugi dzien ,,odchorowuje,,
Bardzo zorganizowany ,obowiazki domowe zawsze na pierszym planie. Dodam ze ta osoba mieszka sama wiec nikt nad glowa mu nie stoi i nikt do niczego nie zmusza. Sam z wlasnej woli wszystko robi,myje okna,sprzata ,gotuje. Niczego nie zaniedbuje. wzor faceta jezlei chodzi o sumiennosc i wywiazywanie sie z wszystkiego.
Tylko ten alkohol ktory uwielbia (piwo) nie stroni od innych trunkow. Ale preferuje piwo i drinki. Czasem spotkamy sie towarzysko i to ja zamawiam wisniowke (moja ulubiona ) a on to nieszczesne piwo. Proby watrobowe wciaz podniesione :)
Zastanawiams ie czy jest uzalezniony. Oczywiscie rzadko sie tym piwem upila ale po skonczonej i dobrze wykonanej pracy - nagroda :) piwo hahha
Co o tym myslicie ??? Aha tatus byl alkoholikiem (juz nie zyje )
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Uzależnienie od alkoholu

przez Hitman 26 mar 2015, 22:27
kazimierz61, to co piszesz świadczy o twoim wąskim szufladkującym umyśle i braku zrozumienia tego co piszę dlatego z mojej strony to już koniec dyskusji. Nie ma sensu. Znam ludzi po terapiach odwykowych, którzy dalej piją. Wiem co tam mówią i ostatnio z kumplami śmialiśmy się z tego przy browarku. Te terapie to coś jakby ktoś miał wbite ciernie w skórę i leczył to biorąc leki przeciwbólowe zamiast usunąć ciernie. Szufladka "alkoholik" właśnie usprawiedliwia picie - wtedy bym powiedział, że przecież piję bo jestem alkoholikiem.

Jeśli chodzi o twój styl, czy kierunek myślenia oraz styl w jakim wszystko opisujesz to ręczę że nie tacy zatwardzialcy przeszli terapię i cieszą sie trzeżwym szczęśliwym życiem.


Ta, przestane pić i nagle wszystkie problemy, przez które piję magicznie się rozwiążą :great: Ja /cenzura/ ale pokrętne myślenie :silence:

Tu z kolei piszesz że możesz pić i możesz nie pić i dzięki temu co sam sobie napisałeś, a więc usprawiedliwiasz swoje picie.


Niczego nie usprawiedliwiam. Przecież piszę, że to mój wolny wybór. Nie widzę potrzeby usprawiedliwiania sobie czegokolwiek. Tak jak ktoś kradnie i mówi, że robi tak bo nie ma pieniędzy a ktoś inny kradnie bo tak chce, takie podejmuje ryzyko i tyle. Z piciem jest dokładnie to samo. Różnica tkwi w tym, że kradzież jest niemoralna a picie to tylko i wyłącznie moja decyzja i to ja będę odczuwał ewentualne skutki. Można być parówą i się usprawiedliwiać a można po prostu pić bo tak się wybiera. A to, że gdybym nie miał takich problemów jakie mam to bym nie pił jest inną sprawą. To jest prawda a nie wymówka. Co innego gdybym po prostu pił bo lubię a potem nie wyobrażam sobie bez tego życia bo się przyzwyczaiłem i wtedy szukał wymówek (np kolega potrafi powiedzieć, że pije bo drużyna przegrała w piłkę).

Ja nie wiem czy jesteś alkoholikiem czy nie i nie prubuję ci niczego wmawiąć jastem daleki od tego,

To co tu napisałeś wynika że jesteś alkoholikiem i jest twoją jak to nazywasz szufladką bo pijesz z powodu jakiegiś problemu.


Przeczysz sobie.

może go zapijesz i potem powiesz nie chcę ale muszę.


Nie muszę. A dzisiaj nawet nie chcę bo nie myślę o problemach - jestem przymulony sam z siebie więc nie ma potrzeby się mulić :)

Alkoholizm jest chorobą


Jest wyborem. Niedługo bycie prostytutką i złodziejem też będzie chorobą. Bez sensu takie nazewnictwo. Niektórzy zapominają, że człowiek ma wybór a nie jest marionetką (wyjątkiem są choroby psychiczne powodujące zaburzenia poznawcze więc w przypadku alkoholu to będzie już stan z delirium i mocnym nałogiem fizycznym).

A tak swoją drogą to gdybym ja sobie wszystko szfladkował to na pewno bym dalej pił, i stracił bym wszystko na co tak ciężko pracowałem, a potem bym przedwcześnie umarł


Niekoniecznie tak jest. Możliwe, że twój mózg nie umie działać inaczej niż szufladkując więc mogłeś wyjść z uzależnienia tylko dzięki zaszufladkowaniu się ale to jest trochę sprzeczne z logiką bo skoro możesz nie pić dzięki swojej wolnej woli to znaczy, że pijąc nie chorujesz tylko podejmujesz taką decyzję, że pijesz.

Widzisz - ciężko pracowałeś na coś a ja nic takiego nie mam bo jestem zerem. A przedwczesna śmierć to coś na co czekam. Gdybym myślał, że będę żył długo to pewnie bym popełnił samobójstwo :)

aldara.35, ooo, właśnie na tym przykładzie idealnie widać, że szufladkowanie kogoś jako alkoholika nie ma sensu.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez huśtawka 27 mar 2015, 07:02
aldara.35 napisał(a):To moze ja sie wlacze do dyskusji i opisze pewnego Pana. jest to dobrze mi znajoma osoba i jestem ciekawa Waszej opinii.
Ow pan w wieku srednim,pedant ,pracujacy i spelniajacy sie w pracy z zelazna zasada ze nie wsiadzie za ,,kolko,,nawet po jednym piwie.
Wielbiciel piwa ,codziennie jedno lub dwa,od czasu do czasu jakas impreza ktora zawsze na drugi dzien ,,odchorowuje,,
Bardzo zorganizowany ,obowiazki domowe zawsze na pierszym planie. Dodam ze ta osoba mieszka sama wiec nikt nad glowa mu nie stoi i nikt do niczego nie zmusza. Sam z wlasnej woli wszystko robi,myje okna,sprzata ,gotuje. Niczego nie zaniedbuje. wzor faceta jezlei chodzi o sumiennosc i wywiazywanie sie z wszystkiego.
Tylko ten alkohol ktory uwielbia (piwo) nie stroni od innych trunkow. Ale preferuje piwo i drinki. Czasem spotkamy sie towarzysko i to ja zamawiam wisniowke (moja ulubiona ) a on to nieszczesne piwo. Proby watrobowe wciaz podniesione :)
Zastanawiams ie czy jest uzalezniony. Oczywiscie rzadko sie tym piwem upila ale po skonczonej i dobrze wykonanej pracy - nagroda :) piwo hahha
Co o tym myslicie ??? Aha tatus byl alkoholikiem (juz nie zyje )

To że sie piwem nie upija może świadczyć o jego podwyższonej tolerancji na alkohol ,co może być związane z uzależnieniem.To że jest skrupulatny i dobrze się sprawuje w pracy także nie Swiadczy o tym że nie jest alkoholikiem .Ja jestem temu przykłądem-mam dobra pracę której nie zaniedbuję wręcz przeciwnie.W dzisiejszych czasach obraz alkoholika się zmienił i już nie kojarzy się z lumpem ,stojącym a raczej leżącym pod sklepem w zasikanych spodniach.
Natomiast czy Twój znajomy faktycznie ma problem z alkoholem nikt Ci tu,na forum nie powie,ani nie zdiagnozuje go-za mało informacji ;)

-- 27 mar 2015, 06:05 --

Hitman,
Ten przykład z kradzieżą mnie rozbawiił :mrgreen: Rozumiem że ten co kradnie bo tak mu się podoba i taką decyzję podjął to jest w porządku i wszystko z nim o.k ale ten co kradnie dla pieniędzy to już ma problem???? heheheh
Piszesz że "Jak przestane pic to wszystkie moje problemy sie rozwiążą?" -Absolutnie nie.Żadne problemy nie rozwiązują się same,ale alkohol i "pijane"myślenie Ci w tym nie pomoże.
"Prawdziwa podróż życiowa nie polega na poszukiwaniu nowych krajobrazów lecz na spojrzeniu na stare w odmienny sposób"
Lamitrin 150 mgmg
Trittico CR 150 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1497
Dołączył(a)
05 lis 2014, 19:41

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez kazimierz61 27 mar 2015, 08:12
Hitman, A rozmawiałeś z tymi co po terapii nie pją? A jeszcze jedno, myślę, że choćbyś był alkoholikiem to się do tego nie przyznasz, poprostu włożysz to do swojej szufladki i powiesz że tak musi być. Moje szufladki są zdecydowanie puste bynajmiej nie ma w nich alkoholizmu ponieważ ja się do swojego alkoholizmu przyznaję i mówię o tym głośno, niczego nie ukrywam, wiedzą o tym wszyscy z którymi się spotykam, nawet w pracy i nikt nigdy mi nie powiedział że rzucenie picia jest daremne bo inni wracają do picia, każdy mi życzł powodzenia w moim postanowieniu. Ja jestem żywym przykładem że terapia działa, nie piję już 3 lata i daleko mi od tego żeby chwycić za kieliszek. Jestem trzeżwiejącym alkoholikiem i jest mi z tym bardzo dobrze, wsztstkie problemy związane z alkoholem (a miałem ich bardzo dużo) zniknęły, poprostu ich nie ma. Powiem jeszcze jedno że gdybym tak w głębi duszy chciał jeszcze skosztować alkoholu, to może wymyślałbym sobie jakieś szufladki i szufladkował wszystkie swoje problemy tylko właśnie po to żeby do nich kiedyś wrócić. Narazie za tymi problemami nie tęsknię, poprostu jestem niepijącym alkoholikiem i z tego powodu jestem bardzo szczęśliwy.
Lamotrix 300mg
Kwetaplex 100mg
Escitalopram Actavis 20mg
Trittico CR 75mg 1.1/3 tabletki
F-31, F-31.0, F-31.3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez mark123 27 mar 2015, 09:27
Hitman napisał(a):Zdaje mi się, że to Ty napisałaś ze 2-3 strony wcześniej, że alkoholik nie może już wrócić do picia kontrolowanego i jak nie pije to już nie może się napić. A, że jest to mało prawdopodobne żeby już ZAWSZE sobie odmawiać to takie osoby, którym tłucze się te głupoty do głowy wracają potem do regularnego picia a mogłyby przecież się kontrolować. Twój błąd wziął się pewnie ze stereotypu, że alkoholikiem jest się już zawsze skoro raz się z nim zostało.

Ja myślę, że nie u każdego, kto nadużywa alkoholu rozwinie się stricte alkoholizm. Niektórzy są na to odporni i po wielu latach znacznego nadużywania alkoholu mogą być w stanie wrócić do rozsądnego picia.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez kazimierz61 27 mar 2015, 09:51
mark123 napisał(a):Ja myślę, że nie u każdego, kto nadużywa alkoholu rozwinie się stricte alkoholizm. Niektórzy są na to odporni i po wielu latach znacznego nadużywania alkoholu mogą być w stanie wrócić do rozsądnego picia.
Tak to jest prawda. To jest tak jak z innymi chorobami np. dwóch ludzi ma taki sam tryb życia i tak samo się odżywia, a jeden zapadnie na cukrzycę a drugi nie, i dokładnie tak samo jast z alkoholizmem który jest chorobą.
Lamotrix 300mg
Kwetaplex 100mg
Escitalopram Actavis 20mg
Trittico CR 75mg 1.1/3 tabletki
F-31, F-31.0, F-31.3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez huśtawka 27 mar 2015, 10:35
mark123 napisał(a):
Hitman napisał(a):Zdaje mi się, że to Ty napisałaś ze 2-3 strony wcześniej, że alkoholik nie może już wrócić do picia kontrolowanego i jak nie pije to już nie może się napić. A, że jest to mało prawdopodobne żeby już ZAWSZE sobie odmawiać to takie osoby, którym tłucze się te głupoty do głowy wracają potem do regularnego picia a mogłyby przecież się kontrolować. Twój błąd wziął się pewnie ze stereotypu, że alkoholikiem jest się już zawsze skoro raz się z nim zostało.

Ja myślę, że nie u każdego, kto nadużywa alkoholu rozwinie się stricte alkoholizm. Niektórzy są na to odporni i po wielu latach znacznego nadużywania alkoholu mogą być w stanie wrócić do rozsądnego picia.

Dokładnie tak.Różnica polega na tym że u alkoholika działają mechanizmy obronne,tym bardziej u tego który nie zdaje sobie sprawy z problemu,a u nie alkoholika zaś nie.
"Prawdziwa podróż życiowa nie polega na poszukiwaniu nowych krajobrazów lecz na spojrzeniu na stare w odmienny sposób"
Lamitrin 150 mgmg
Trittico CR 150 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1497
Dołączył(a)
05 lis 2014, 19:41

Uzależnienie od alkoholu

przez aldara.35 27 mar 2015, 13:32
Witam.
Zdarza sie ze pod 2 piwach ma humor jakby flaszke obalil :) Ale sluszalam tez wersje ze alkoholikowi wlasnie nie duzo potrzeba aby sie wprowadzic w taki stan ,wiec juz glupia jestem.
A co do tego ze jest skrupulatny i wywiazuje sie z obowiazkow napisalam po to aby zaznaczyc ,ze nie zaniedbuje niczego ,mimo wszystko.
W takim razie zadam pytanie inaczej: jak sprawdzic to czy nie jest uzalezniony?? Sa jakies metody?
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Uzależnienie od alkoholu

przez Hitman 27 mar 2015, 13:52
huśtawka,

Ten przykład z kradzieżą mnie rozbawiił :mrgreen: Rozumiem że ten co kradnie bo tak mu się podoba i taką decyzję podjął to jest w porządku i wszystko z nim o.k ale ten co kradnie dla pieniędzy to już ma problem???? heheheh


Jestem w szoku, że można tak zinterpretować moją wypowiedź, która była o usprawiedliwianiu się i wolnym wyborze a nie o byciu w porządku lub nie. I nawet dodałem potem "Różnica tkwi w tym, że kradzież jest niemoralna a picie to tylko i wyłącznie moja decyzja i to ja będę odczuwał ewentualne skutki." Chyba faktycznie nie będę pił bo po tym wątku widzę, że alkohol niszczy szare komórki na tyle, że nie jest się w stanie poprawnie zinterpretować wypowiedzi i ma się szufladkujący stereotypowy umysł. No chyba, że wy tak zawsze :D

Piszesz że "Jak przestane pic to wszystkie moje problemy sie rozwiążą?" -Absolutnie nie.Żadne problemy nie rozwiązują się same,ale alkohol i "pijane"myślenie Ci w tym nie pomoże.


Alkohol jest reakcją na problemy. Żeby móc rzucić picie potrzebna jest motywacja a te problemy ją zabierają bo to w końcu one powodują alkoholizm. Jeśli powiem sobie, że jestem alkoholikiem to mam jeszcze dodatkowy problem, a że to jest choroba to tracę kontrolę nad wolną wolą. Tylko postawienie sprawy - pijesz, to sam jesteś odpowiedzialny za siebie, pomaga w rzuceniu tego bo tak jak wybierałem picie mogę wybrać trzeźwość. I nie muszę rzucać od razu na zawsze każdej ilości alkoholu. Można wrócić do rozsądku - nic nie jest tylko czarne albo białe.

Tymczasem w wielu przypadkach picie w ogóle nie jest problemem. Problem to coś co przeszkadza ci w funkcjonowaniu. Właśnie z powodu problemów sięgasz po picie i to od ciebie zależy czy wybierzesz inne rozwiązanie tamtych problemów czy dalej będziesz pić. Ale jeśli nie funkcjonujesz z powodu tamtych problemów to dodatkowy problem jakim jest alkohol już nie ma takiej wagi. Nie bierzesz w ogóle pod uwagę tego, że człowiek pijący może nie widzieć sensu życia, nie mieć żadnej motywacji i żadnego celu. W takiej sytuacji picie nie jest problemem bo niczego mu nie utrudnia! Ja mam same plusy picia i choć nie jestem uzależniony to pewnie będę bo wiem, że dzięki temu szybciej umrę. Nie mam potrzeby życia a mam potrzebę śmierci. Dzięki temu rozładowują się moje złe emocje (może sam alkohol by tak nie działał ale ja jeszcze do tego jaram blanty). Co innego jak ktoś ma sens i cele ale alkohol mu w tym przeszkadza, ale czy taka osoba zostaje alkoholikiem? Pewnie tak ale raczej rzadko.

Szufladki nigdy nie pomagają. Jest picie alkoholu, jest problem z alkoholem - alkoholizm. Ale nie ma alkoholika - to słowo ma wręcz pejoratywny wydźwięk. Każdego należy traktować indywidualnie i podchodzić do każdej osoby jak do człowieka, który ma problem z ... a nie jest tym słowem, którym się go określa. To bardzo ważne w kontekście odpowiedzialności za swój stan.

kazimierz61,
Hitman, A rozmawiałeś z tymi co po terapii nie pją?


Tak, rozmawiałem i chwalili sobie dopóki nie zaczęli pić po miesiącu :D Zrozum, że jak nie pijesz to nie dzięki terapii tylko dlatego, że tak zadecydowałeś. Większości terapia nie pomaga na długo bo te terapie są zwyczajnie do dupy.

A jeszcze jedno, myślę, że choćbyś był alkoholikiem to się do tego nie przyznasz, poprostu włożysz to do swojej szufladki i powiesz że tak musi być


Mierzysz mnie swoją miarą, za pomocą swoich szufladek :) Ja nie mam powodu ukrywać czegoś i nie przyznawać się. Pisałem już tutaj, że jestem gównem, zerem, debilem to bycie alkoholikiem już by nie zaszkodziło. Jak już będę alkoholikiem to na pewno dam znać tutaj :D Póki co piję za mało i robię przerwy bo nie zawsze mam ochotę i zdarza mi się odmawiać w towarzystwie.

nikt nigdy mi nie powiedział że rzucenie picia jest daremne bo inni wracają do picia, każdy mi życzł powodzenia w moim postanowieniu


Też nie piszę że rzucenie picia jest daremne tylko że skoro rzuciłeś to jest to TWOJA DECYZJA a nie zasługa szufladkowania siebie jako alkoholika ani terapii. I co, teraz jak się napijesz jednego browarka to oznacza, że będziesz dalej pił wódkę i 100 piw bo tak cie zaszufladkowali na terapii? Ja bym prędzej dał komuś w zęby za to, że bierze mnie za idiotę mówiąc w ten sposób.

Ja po prostu nie akceptuję wymówek. Mam kumpla, który był uzależniony od narkotyków i teraz po odwyku już niczego nie rozkminia, pozbył się kontaktów do dilerów. Ale jak tylko jest impreza i mu posypią to zeżre. I teraz powiedz mi czy to wina jakiejś magicznej siły, która zmusiła go do tego tak jak alkoholika do picia czy to jego własna decyzja?

Narazie za tymi problemami nie tęsknię, poprostu jestem niepijącym alkoholikiem i z tego powodu jestem bardzo szczęśliwy.


To dalej przekonanie, że jesteś alkoholikiem. Lepiej faktycznie nim nie być. Bo to ciekawe, że niepijący alkoholicy zawsze pierdolą tylko wszędzie o tym, że już nie piją i cały czas myślą, że muszą powstrzymywać się żeby nie wypić albo cieszą się ze stanu trzeźwości, który jest dla ludzi normalnym stanem i nie ma się z czego cieszyć. To co to za wyleczenie ja się pytam? Jakieś połowiczne bo jeszcze nie wyleczyłeś się z szufladki alkoholizmu i ona ci ciąży i pewnie już zawsze będzie ciążyć. Obyś tylko przez to nie wrócił do picia.

mark123, dokładnie bo niektórzy pomyślą, że są alkoholikami i będą realizować tę rolę a inni będą wiedzieli, że lubią se wypić ale mają kontrolę. Mechanizmy obronne alkoholizmu działają tylko wtedy kiedy człowiek jest podświadomie przekonany, że jest alkoholikiem i się przed tym broni. Bez przekonania, że jest się alkoholikiem nie mogą się uruchomić mechanizmy obronne bo nie mają przed czym.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez huśtawka 27 mar 2015, 14:26
aldara.35 napisał(a):Witam.
Zdarza sie ze pod 2 piwach ma humor jakby flaszke obalil :) Ale sluszalam tez wersje ze alkoholikowi wlasnie nie duzo potrzeba aby sie wprowadzic w taki stan ,wiec juz glupia jestem.
A co do tego ze jest skrupulatny i wywiazuje sie z obowiazkow napisalam po to aby zaznaczyc ,ze nie zaniedbuje niczego ,mimo wszystko.
W takim razie zadam pytanie inaczej: jak sprawdzic to czy nie jest uzalezniony?? Sa jakies metody?

Przede wszystkim on musi chcieć się zbadać.Na siłę albo bez jego wiedzy albo zgody tego nie zrobisz ;) Są testy w internecie ale one nie dają stuprocentową pewność ani nie są stricte diagnostyczne.Diagnozę stawia terapeuta od uzależnień
Wersja kiedy alkoholik nie potrzebuje dużo alkoholu by się upić to dotyczy ostatniej,chronicznej fazy alkoholizmu-wtedy tolerancja jest już obniżona.
"Prawdziwa podróż życiowa nie polega na poszukiwaniu nowych krajobrazów lecz na spojrzeniu na stare w odmienny sposób"
Lamitrin 150 mgmg
Trittico CR 150 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1497
Dołączył(a)
05 lis 2014, 19:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do