Uzależnienie od alkoholu

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Uzależnienie od alkoholu

przez majcyk30 06 paź 2013, 17:36
Zima

Alkoholizm to choroba a nie wybór. Wybór mają ci co mieszkają z alkoholikiem i pozwalają na niszczenie rodziny bo zawsze mogą takiego wywlić na zbity pysk a nie pozwalać na jakieś tam znęcanie. Ale skoro trzymają takiego w domu to sami potem mają za swoje
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
02 paź 2012, 09:54

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez beedee 06 paź 2013, 18:44
Nie rozumiem po co ta dyskusja skoro każdy z wypowiadających się tutaj teraz widzi tylko koniec swojej dupy i swojego problemu.
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
wenlafaksyna 112.5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
01 sie 2013, 14:20
Lokalizacja
071

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez gochka 06 paź 2013, 20:33
Wszystko jest wyborem. Nie wszystko swiadomym. Gorzej kiedy juz mamy swiadomosc, a nadal wybieramy np. picie. Ja tez gdzies kiedys podjelam decyzje, ze bede wymiotowac po obzarciu sie. Pewnie, ze to byla moja decyzja. Nie uciekam od tego. Nie byla jednak swiadoma. Mialam jakies 15 lat. Bylam po smierci matki, mieszkalam z ciotka i wujkiem alkoholikiem, bo ojciec mial mnie w dupie i tez chlal. Takze pilam, cpalam, uciekalam z domu, bilam innych. Zwyczajnie robilam to, co widzialam w kolo. Skoro bylam wychowywana w dysfunkcji gdzie alkohol byl czyms normalnym i na co dzien, to skad mialam wiedziec, ze mozna inaczej? Robilam to, co mi pokazywano. A pozywano mi dysfunkcje. Dziecko nie rodzi sie z super zdolnosciami, wiedza jak powinno sie zyc. Dziecko uczy sie od bliskich. Czy to oznacza, ze jestem gorsza? Jedzenie. Jadlam za duzo juz od malenkich lat. Ojciec zostawil matke dla kochanki, potrzebowalam milosci i uznania. Matka sama pracowala i mnie utrzymywala. Mialysmy dla siebie malo czasu, chcialam go z nia spedzac jak najwiecej. I tak oto, aby byc z nia jak najdluzej zaczelam jesc. Tak. Mama wieczorami siedziala, pila herbate, palila papierosy, czytala ksiazki, a mi trzeba bylo isc spac, bo rano do szkoly.. Najlepszym rozwiazaniem, zeby nie musiec isc spac okazalo sie jedzenie. Gdy powiedzialam, ze jestem glodna, to moglam siedziec w kuchni lub pokoju i jesc. Nie chodzilo wtedy o fakt jedzenia, a o fakt przebywania z mama. Taka strategia zastepcza. Zoladek jednak sie przez to powiekszal. Nie zawsze byly pieniadze na obiady, itd.. Z czasem nauczylam sie najesc "na zapas", no bo co jak zaraz nie bedzie? Potem to juz weszlo w krew i tak zostalo. Bylam grubiutka. 15 lat. Chcialo mi sie zaczac podobac chlopakom. No ale jak z taka figura myslalam? Ciotka wciaz mnie krytykowala, wszystko robilam zle, moje poczucie wartosci siegalo palcow u stop. Zwracanie tego co zjadlam stalo sie dobrym sposobem na to by osiagnac to, co mialam juz we krwi i na to, by nie tyc, a nawet chudnac. Ja juz wtedy wiedzialam, ze robie zle. Przeciez sie z tym ukrywalam. Wiedzialam, ze to cos nie tak. Wstydzilam sie. Ciotce mialam powiedziec? Ktora mnie bez tego ciagle krytykowala. Wziela mnie tylko by zagarnac majatek po mamie. Nie ja sie dla niej liczylam. Wujek narabany, ktory raz mnie uderzyl. Na szczescie wiecej sie juz bal, bo od razu polecialam do MOPS-u i powiedzialam. O ciotce, ze mnie okrada tez mowilam. Jakiej pomocy mi udzielili? Powiedzieli, ze musze podjac decyzje. Albo dom dziecka, albo ciotka. Z dwojga zlego wolalam ciotke. Przynajmniej moglam przebywac kiedy chcialam ze znajomymi. Tego uczylam sie tyle lat. Nie da sie tak pstryk i juz naprawiona. Nie interesuje mnie co kto sobie pomysli o mnie. Juz nie. Dla mnie wazne jest to, ze jestem prawdziwa, taka jaka jestem naprawde, a nie udaje taka jaka chcialabym byc. Jestem z siebie dumna, ze sie nie poddaje. Ja moge przerwac ten lancuch dysfuncji w mojej rodzinie i pokazac mojemu dziecku, ze mozna zyc godnie. Daje rade :) Zloszcza mnie niektore tu wpisy ludzi, ktorzy sami nie wiedza o czym pisza. Ja tez depresji nie rozumialam poki tego sama nie doswiadczylam. Dla mnie depresja nie istniala. O ludziach na nia chorych myslalam: banda nieudacznikow, uzalajacych sie nad soba. A tak nie jest. Zwyczajnie kazda choroba jest skutkiem nieumiejetnosci radzenia sobie z roznymi aspektami zycia. Tu nie ma wygranych i przegranych. Tu nie ma podzialu kto lepszy, kto gorszy. Wiadomym jest, ze jeden rani wiecej, inny mniej. Ludzie rania. "Zdrowi" tez. To JA jednak dycyduje o tym na ile pozwole siebie ranic. Tez moglam nadal siedziec z mezem narkomanem i hazardzista i uzalac sie nad soba jaka to ja biedna jestem, bo on mnie oszukuje. Ja jednak nie pozwolilam juz wiecej sie ranic. Dokonalam wyboru i codziennie dokonuje wyboru. Codziennie zaczynam zyc i ciesze sie kazdym dniem z osobna. Ja nie wiem co sie ze mna podzieje jutro. Czy wstane. Czy sie napije, czy sie nacpam, czy sie nazre, czy bede wymiotowac. Ja nie wiem, bo mam to wszystko mocno zakodowane w glowie. Ja sie dopiero ucze nowych sposobow radzenia sobie z problemami. Pozdrawiam pogodnie :)
Codziennie budzę się piękniejsza, ale dziś to już przesadziłam..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
01 sie 2013, 18:45
Lokalizacja
Legnica

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez mark123 06 paź 2013, 21:40
Moim zdaniem alkoholizm to i choroba i w pewnym sensie wybór; natomiast pijactwo to tylko wybór.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 06 paź 2013, 22:09
majcyk30 napisał(a):Zima

Alkoholizm to choroba a nie wybór. Wybór mają ci co mieszkają z alkoholikiem i pozwalają na niszczenie rodziny bo zawsze mogą takiego wywlić na zbity pysk a nie pozwalać na jakieś tam znęcanie. Ale skoro trzymają takiego w domu to sami potem mają za swoje

bzdura na początku ty decydujesz o kieliszku
na zbity pysk? -kto może ten może


beedee koniec dupy która dużo przeszła i mimo tego nie sięgnęła po alkohol
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez Niktita 07 paź 2013, 14:58
Ahma napisał(a):gochka, Alkoholicy to jebane skurwiele, które znęcają się nad rodzina. Sami wybierają picie !! nie porównuj alkoholików do osob otyłych bo to nie to samo. Niech zdychaja w meczarniach skurwiele


Święta racja! Napomknę tylko że i to i to jest uzależnienie, ale to drugie - od jedzenia raczej zaszkodzić może tylko osobie jedzącej, a rodzinie nie zrobi krzywdy, chyba, że lekko uszczupli portfel. Może inaczej. Jak myślicie, ile % wszystkich przestępstw popełniono będąc pod wpływem alkoholu, a ile pod wpływem marihuany. Tutaj zadam pytanie (na które oczywiście znam odpowiedź). Dlaczego marihuana jest uznana powszechnie za narkotyk i za posiadanie jej idzie się siedzieć (pisze o Polsce), a alkohol, który już dawno uznany za truciznę doskonale prosperuje na rynku?
"Ludzkość to zaraza ludzkości".
Avatar użytkownika
Offline
obserwowany
Posty
690
Dołączył(a)
23 wrz 2012, 22:15

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 07 paź 2013, 15:29
Dlaczego marihuana jest uznana powszechnie za narkotyk i za posiadanie jej idzie się siedzieć (pisze o Polsce), a alkohol, który już dawno uznany za truciznę doskonale prosperuje na rynku?

Bo marichuana wypala mózg .
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez Niktita 07 paź 2013, 15:40
Kalebx3 napisał(a):
Dlaczego marihuana jest uznana powszechnie za narkotyk i za posiadanie jej idzie się siedzieć (pisze o Polsce), a alkohol, który już dawno uznany za truciznę doskonale prosperuje na rynku?

Bo marichuana wypala mózg .


A alkohol nie niszczy szarych komórek?
"Ludzkość to zaraza ludzkości".
Avatar użytkownika
Offline
obserwowany
Posty
690
Dołączył(a)
23 wrz 2012, 22:15

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez zima 07 paź 2013, 17:23
Niktita, marihuana nie powinna byc dozwolona. Nastolatki naduzywały by jej i wiekszośc poszłaby dalej. Wiesz ze w młodzieńczym wieku trudno o samokontrolę- a jak juz przyjdą problemy dojrzewania to jak myslisz ze nie dojdzie do naduzyc i siegania po mocne narkotyki??
nie wiem co jest zachwycajacego w tej gandzi.
w benzo tez nic nie ma.
za to lsd i grzybki to juz coś.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Uzależnienie od alkoholu

przez NieznanySprawca 07 paź 2013, 17:31
czeste palenie maryski w wieku dojrzewania zbija IQ statystycznie o 5-7pkt, czego na ogol nie da sie odwrocic. takze plaga jarania wsrod mlodych ludzi (chlopakow szczegolnie), uwazam za cholerny problem spoleczny, to straszne gowno i ile, ale przeciez modne.

takze wolalbym, by moj mlodociany syn najebal sie co sobote (chociaz voda gardze), niz mial jarac stuff.
aa, ciekawostka- na uksztaltowanym mozgu (po 30-40) maryska wyrzadza bardzo male szkody.
taki Off :mrgreen: :mrgreen:
NieznanySprawca
Offline

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez Niktita 07 paź 2013, 17:32
zima napisał(a):Niktita, marihuana nie powinna byc dozwolona. Nastolatki naduzywały by jej i wiekszośc poszłaby dalej. Wiesz ze w młodzieńczym wieku trudno o samokontrolę- a jak juz przyjdą problemy dojrzewania to jak myslisz ze nie dojdzie do naduzyc i siegania po mocne narkotyki??
nie wiem co jest zachwycajacego w tej gandzi.
w benzo tez nic nie ma.
za to lsd i grzybki to juz coś.


Mi chodziło raczej o to, że marihuana jest wielokrotnie mniej szkodliwa społecznie, niż alkohol,a jest zakazana. Gdzie tu logika? Niech nastaną czasy prohibicji, ach me utopijne marzenia :roll: .
"Ludzkość to zaraza ludzkości".
Avatar użytkownika
Offline
obserwowany
Posty
690
Dołączył(a)
23 wrz 2012, 22:15

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez zima 07 paź 2013, 17:35
Niktita, moim zdaniem bardziej.
alkohol nie powoduje az takich odczuc. jeszcze jak malolat trafi na hasz to juz zupelnie oszolomiony. pijąc alkohol okazjonalnie cięzko sie uzaleznić.
znalam kiedys takiego zapalonego fana ziola- mial lat jakies 40 i wiesz co? miał problemy z trybieniem, byl nienaturalnie flegmatyczny i czesto sie zawieszal.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Uzależnienie od alkoholu

przez NieznanySprawca 07 paź 2013, 17:36
Mi chodziło raczej o to, że marihuana jest wielokrotnie mniej szkodliwa społecznie,

mam od 7-8 lat niebywala okazje obserwowac kariery mlodych marihuanistow, kiedys fajnych, bystrych chlopakow, dzis splotane, zamulone, pozbawione ambicji, zyjace z dnia na dzien, od dzojnta do dzojnta debile. marihuana to TEZ problem spoleczny, ale nie tak widoczny, bo zamuleniec z rozwalana pamiecia krotkotrwala siedzacy na lawce z blednym wzrokiem nie rzuca sie w oczy, jak pijak dzgajacy kogos nozem/bijacy zone i dzieci/przejezdzajacy kogos na ulicy.
Ostatnio edytowano 07 paź 2013, 17:38 przez NieznanySprawca, łącznie edytowano 1 raz
NieznanySprawca
Offline

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez zima 07 paź 2013, 17:37
dokladnie.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do