narkoman-wampir emocjonalny

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: narkoman-wampir emocjonalny

przez BladeM 24 lut 2010, 15:52
Paradoksy zgadzam sie ze dokonuje sie samemy wyboru, co absolutnie nie ma nic do czynienia z zyczeniem byc narkomanem.

To jest taki troche glebszy temat i po wielu latach walki o mojego syna wiem dzis po wielu rozmowach z fachowcami i rowniez ludzmi ktorzy tez sa uzaleznieni ze zyczenia bycia narkomanem nikt nie ma (sa wyjatki, ale nieliczne). Decyzje o braniu nerkotykow podejmuja oczywiscie ludzie sami, ale przynajmniej w 90% zostaja takim ludzia w bardzo ciezkich zyciowych sytuacja ona porostu przez ludzi ktorzy albo sami sa uzaleznieni albo chandluja tym, podsuniete jako srodek cud na wszystkie problemy.

Dlatego twierdze tak jak ty ze wyboru dokonali sami ale zyczenia takiego nie mieli, a zeby zrozumiec dlaczego tak zadecydowali tzeba by bylo poznac kazda historie kazdego narkomana, ktora czasami jest przytlaczajace. Siedzac z moim synem na ich spotkaniach grupy, czasami miala bym ochote sie na glos rozplakac, wykrzyczec.

Za kazdym uzaleznieniem stoi ogromy ciezar przeszlosci danej osoby. I uwierz mi nik naprawde nikt nie zyje z zyczeniem byc narkomanem. (nie licze tu wyjatkow)
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: narkoman-wampir emocjonalny

przez arturk 28 lut 2010, 10:08
bylem kiedys uzalezniony za mlodziaka glownie od marihuany i amfetaminy wiec tak na lekko, ale wielu doprowadzilo to do dna, ja wyszedlem z tego paradoksalnie dzieki nerwicy ;D wiec jednak ma ona jakies pozytywne funkcje ;D rzuciem palenie papierosow i branie narkotykow bo mnie to zaczelo przerazac i sama mysl o tym wpedzala mnie w leki potworne dodam. Moj zwiazek z byla dziewczyna z ktora spedzilem kilka ladnych lat rozpoczal sie od wzajemnego ucpania sie na imprezie. Dewiancja jakas czy patologia co? Dzis nikt nie pomyslalby ze robilem takie rzeczy, ja sam nie moge sobie tego wyobrazic, mam mroczna przeszlosc pod wieloma wzgledami, i to dzieki jesli mozna uzyc tego slowa udalo mi sie wyjsc na prosta. Ale inaczej, to narkotyki wpedzily mnie w nerwice wiec to tak zwana historia przyczynowo skutkowa, ktora w efekcie wyszla mi na dobre. Jestem po detoksykacji organizmu i nie mam juz lekow ani napadow paniki, jedyne co mi pozostalo to zaburzenia oddychania, i to mnie meczy. To taka moja niewinna historia apropos tego tematu, Pani ktora rozpoczela generelizzuje, a cpunow czy narkomanow jest tak wielu roznych ze nie mozna generalizowac, sadze ze nie masz o tym pojecia. Zgodze sie tylko z jednym, ja robile to na wlasne zyczenie, bo mi sie to podobalo, ale sa tacy ktorzy robia to wbrew sobie tj. Alkoholicy ktorzy maja problemy zyciowe. Alkoholikiem tez bylem (albo jestem), ale to juz osobna historia...
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Re: narkoman-wampir emocjonalny

przez Lili-ana 28 lut 2010, 12:08
joanna5 napisał(a):wiem,ze na forum tym temat rzadko albo wcale nie poruszany,narkomanem zostaje sie na wlasne zyczenie,zaczyna manipulowac,wciagac innych w nalog,dopieprzac emocjonalnie najblizszym,degradacja osobowosci,pepek swiata.

Powiedziała co wiedziała... :roll:
arturk napisał(a):Jestem po detoksykacji organizmu i nie mam juz lekow ani napadow paniki,

A po jakiej detoksykacji konkretnie jesteś??
Lili-ana
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: narkoman-wampir emocjonalny

przez joanna5 28 lut 2010, 21:52
wielu ludzi ma problemy ze soba a nie kazdy zostaje narkomanem,nawet jak nie czuje sie kochany,przerobilam narkomanie na sobie wiele lat temu,jakos dziwnie nikt nie zmuszal innych do zazycia narkotykow,sprobowania,zeszmacenia sie,chwala tym ktorzy z tego wyszli,tylko na jak dlugo?
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
25 gru 2009, 00:01
Lokalizacja
czestochowa-krakow

Re: narkoman-wampir emocjonalny

przez Pstryk 28 lut 2010, 22:40
bym się poczuła obrażona gdybym była w gorszym stanie emocjonalnym... narkotyki przyszły, gdy cierpiałam na anoreksję - gdzieś przeczytałam wywiad z anorektyczką, która zapodawała sobie amfe aby mieć siłę ćwiczyć... nigdy nikogo nie wciągnęłam w nałóg, ba sama byłam uzależniona gdy pomagałam innym zerwać z nałogiem :!:
Pstryk
Offline

Re: narkoman-wampir emocjonalny

przez BladeM 01 mar 2010, 09:37
Joanna5 kazdy z nas jest inny . Czlowiek czlowiekowi nie podobny. Tyle ile ludzi tyle charakterow. Ja nie tylko mam doswiadczenie jesli chodzi o mojego syna, ktory bardzo wczesnie w to wszedl. Ja sama bylam uzalezniona od Kokainy (to juz 6 lat temu). Przed uzaleznieniem walczylam z uzaleznieniem syna, walczac o niego dostalam wrzodow na zoladku , nie wspomne o nerwach itd. Biorac rozowd z moim ex przechodzilam horror, probowal mnie pozbyc zycia , zabral mi dzieci i powiedzial im ze mnie juz nie ma , ze mie zyje . Byl to okres czasu ze nie mialam juz sily , sily na walke i sily na zycie. Trafila mi sie "wspaniala przyjaciolka" proponujac w momencie kiedy bylam u kresu sil Kokaine. W tamtejszym stanie oczywiscie z tego skorzystalam , wpadajac w uzaleznienie. trwalo to jakies 6-7 miesiecy , w tym czasie stracilam wszystko , wszystko co posiadalam. Ocknelam sie jednego dnia i powiedzialam sobie, nie ja tak nie chce zyc..rzucilam kokaine z dnia na dzien, zamykajac sie na tydzien w domu i wyrzucajac wszelkie zapasy kokainy do kibla. Siedzac ten tydzien w domu przechodzilam drgawki, bole, halucynacje itd...masakra. Po tygodniu bylo ok . Dzis od tego czasu minelo prawie 6 lat i ani razu nie pomyslalam aby znowu cos wziasc. W czasie uzaleznienia nie wciagalam nikogo , bylo mi wstyd ze ja to biore, dlatego tez nie moglam pójsc na odwyk do osrodka bo mi bylo wstyd ze ja tyle lat walczylam z uzaleznieniem syna a same w kryzysie zyciowym po to sieglam. Rowniez moj syn ktory od 14 roku zycia niestety jest uzalezniony nikogo nie wciagal w nalog. Dlatego prosze nie uogolniaj , ile ludzi tyle historji.
I co do wyboru, tak ja zadecydowalam pierwszego dnia ze skorzystam z propozycji kolezanki, ale bylam wrakiem emocjonalnym w tym momencie, w sercu bolesna pustka po zabraniu mi dzieci. Dzis nadal walcze z nalogiem syna, ale nie oceniam go nie krytykuje. I spogladajac wstecz nie jestem dumna co prawda z mojego podkniecia, ale tez nie przeklinam siebie za to. Dzieki temu bylam w stanie miec sile walki o moje dzieci ktore dzis sa przy mnie, nie wiem czy gdybym nie dodala sobie sily kokaina czy bym emocjonalnie ten okrotny czas w moim zyciu przezyla? Dlatego tez nigdy nie oceniamj ludzi uzalkeznionych, bo za kazdym uzaleznieniem ukrywa sie historja tego czlowieka. Np moj syn on nigdy nie byl wobec mnie wampirem emocjonalnym , jesli uzywac twojego zformulowania "wampir emocjonalny" to on jest nim wonec siebie chyba jak kazdy narkoman, bo dzieki nerkotykom wyciagaja z siebie calkiem gleboko schowane emocje i nie moga dostac ich dosyc, wiec biora coraz wiecj narkotykow aby poczuc swoje emocje.

Proponuje abys piszac takie tematy wybitnie skupiala sie na sobie nie uogolniajac.

Pozdrawiam

[Dodane po edycji:]

Jestes dla mnie osoba nie autentyczna , sprawiasz wrazenie checi zwrocenia uwagi na siebie . Jestes psychologiem ;-)


A ta ogolnie to pisalas w innym poscie z 24 Grudnia
joanna5 napisał(a):Lazienkowy kocie,jestem psychoterapeuta i moze powinnam byc solidarna zawodowo,ale w takiej instytucji "maja misje".samo przejscie na ty nie bylo juz fair,podeszla cie,poszukaj psychoterapii psychodynamicznej,zobaczysz,spodoba ci sie


Teraz masz tez doswiadczenie jako ex narkomanka. Wydaje mi sie ze ty potrzebujesz jak najszybciej pomocy fachowej. Moj jezyk polski jest nie perfekt ale to spowodowane jest z juz nie raz opisywanych powodow. Ale gdybym przyszla do psycholog wypowiadajacej sie w takim jezyku to chyba nawet za wizyte bym nie zaplacila.
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: potrzebuje pomocy w sprawie narkomana

przez klaudunia 09 mar 2010, 10:09
wiem jak trudno jest żucic here.ale musi sam dojśc do tego że już wiecej nie chce jej brac.czasem trrzeba spaśc na same dno żeby sie od niego odbic.niestaety czasem jest tak że jest na to za puzno musisz mu mówic szczebulnie wtedy kiedy jest bez dragów( o ile takie sytuacje się zdażają)morze kiedyś zrozumie.
pozdarwaiam
Offline
Posty
236
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:18

Re: narkoman-wampir emocjonalny

przez joanna5 12 mar 2010, 01:27
paradoksy,sama tego nie pisalam wiec nie powinienes pisac,ze kiedys sama bylam narkomanka,to jak naruszenie tajemnicy zawodowej,a to pan Majster zyje urojonym zyciem innych ludzi,joanna5

[Dodane po edycji:]

BladeM,a co wciskano mu narkotyki na sile,cz sam z wlasnej woli wzial pierwszy raz?joanna5
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
25 gru 2009, 00:01
Lokalizacja
czestochowa-krakow

Re: narkoman-wampir emocjonalny

przez BladeM 12 mar 2010, 09:38
:lol:
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: narkoman-wampir emocjonalny

Avatar użytkownika
przez Paranoja 12 mar 2010, 12:03
temat ciekawy, kilka lat temu, wyjechałam z domu, a wlaściwie uwolniłam sie z niego - poszłam na studia, zaczęłam imprezować dość ostro, styczność z narkotykami miałam niemalże stały i ciągły, i jakoś w to nie weszłam. Bałam się i nie chciałam, wszyscy moi znajomi ćpuny wiedzieli, że nie biorę, bo nie chcę, tak chcę i nikt mnie do tego nie zmuszał, a wiele razy bywałam na afterach, czy biforach, gdzie wciagali kreski. To zależy od człowieka, jeden wejdzie, drugi nie.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: narkoman-wampir emocjonalny

przez joanna5 13 mar 2010, 00:14
jak tak rozmawiam z narkomanami,ci bardziej swiadomi,,wiedza,ze wdepneli w gowno,to slabe jednostki ale dzieki nim istnieje swiat w rownowadze zla i dobra.

[Dodane po edycji:]

ale sie kisicie w sosie wlasnym,moge nie byc psychologiem,cpunka,chora na raka,ale jestem teraz tutaj,zyje,krytykujecie mnie a przeciez czlowiek zyje wg jakiegos wlasnego planu,sam wybiera,sam cpa czy pije,niszczy organizm,wasza psychika potakuje wszelkim chorobom,tak trzeba pomoc,tylko co z tego,kiedy boimy sie prawdy o sobie.joanna5
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
25 gru 2009, 00:01
Lokalizacja
czestochowa-krakow

Re: narkoman-wampir emocjonalny

przez Pstryk 13 mar 2010, 01:05
joanna5, dla wszystkich jest jasne kim jesteś - sama tego nie ukrywasz... tylko nie do wiary, że osoba Twojego pokroju jest tak płytka w postrzebaniu pewnych problemów... czasem się zastanawiam, czy nie tkwisz w tym g.... i dlatego te texty...
Pstryk
Offline

Re: narkoman-wampir emocjonalny

Avatar użytkownika
przez Alienated 13 mar 2010, 01:20
Pstryk napisał(a):joanna5, dla wszystkich jest jasne kim jesteś - sama tego nie ukrywasz... tylko nie do wiary, że osoba Twojego pokroju jest tak płytka w postrzebaniu pewnych problemów... czasem się zastanawiam, czy nie tkwisz w tym g.... i dlatego te texty...

Nie lubię z reguły przyklaskiwać innym, ale bardzo trafne, moim zdaniem, spostrzeżenie...
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Re: narkoman-wampir emocjonalny

Avatar użytkownika
przez szczesliwy_chomik 13 mar 2010, 14:18
Joanno5, myślisz podobnie jak moja ograniczona intelektualnie matka, ona tez uważa , ze jestem ćpunem ze swojej winy, a ona jest kryształowa , podobnie jak mój wspaniały tatuś, mało tego ja miałam dosłownie wszystko! A te zaburzenia na tle nerwowym, niska samoocena są śmieszne w moim przypadku, bo ja nie mam do tego żadnych podstaw. Malo tego, mimo ze zgotowali mi wspaniale życie to ja niewdzięcznica wpędziłam ojca w alkoholizm i matkę w nerwice. Zasłużyłam sobie na to bicie, wyzwiska , bo jestem złym człowiekiem ! Do tego wyjątkowo nieudanym. Zerem. Nawet babcia przeze mnie nie żyje bo jak byłam mała nie chciałam do niej jeździć i mój tatuś podobno przez mój wpływ tez nie mógł jej odwiedzać. To są mądre słowa moich rodziców, a i tak najłagodniejsze , bo reszty nawet nie mogłabym zacytować ze względu na cenzurę a i sama się tego brzydzę. Ludziom w okol tez wmawiają jacy są wspaniali i jacy pokarani przez los dzieckiem narkomanem. Oczywiście wszystkie moje zaburzenia psychiczne mam na własne życzenie.
Posty
324
Dołączył(a)
21 sty 2010, 05:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do