narkoman-wampir emocjonalny

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

potrzebuje pomocy w sprawie narkomana

Avatar użytkownika
przez laguna 25 lut 2009, 20:09
Potrzebuje waszej porady

to że ja jestem chora psychicznie to inna sprawa

chodzi o mojego znajomego ktory zakochal sie w herze, chyba nie daje jeszcze w zyle ale nie jestem pewna tego, ale caly czas jara. Oklamuje wszystkich dookola, rodzine zeby tylko dali kase na here. Nic mu sie nie wytlumaczy. Nie wiem czy jakis monar, psychiatryk pomoze, wiezienie wydaje mi sie tylko pogorszy sprawe. on nie chce rozmawiac zwyzywa i sie obrazi i tyle. prosze powiedzcie mi co robic z takim czlowiekiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
17 lut 2009, 13:03
Lokalizacja
brak

Re: potrzebuje pomocy w sprawie narkomana

przez chloe 25 lut 2009, 20:19
nie jestem pewna, ale z tego co mi się wydaje (rodzice kumpla pracują w monarze) to żeby tam iść, trzeba CHCIEĆ. ale monar ma niezłą opinię, jeśli chodzi o wyprowadzanie ludzi w uzależnień...

fragment ze strony monaru:
Osoby, które zażywają różnego rodzaju środki odurzające lub są od nich uzależnione mogą korzystać z pomocy specjalistycznych placówek Stowarzyszenia MONAR na terenie całego kraju. Oferujemy pomoc osobom w każdym wieku, z różnie długim stażem zażywania narkotyków.
W Poradniach Profilaktyki i Terapii Uzależnień MONAR można bez skierowań i innych zbędnych formalności, bezpłatnie i poufnie uzyskać poradę lekarza psychiatry lub psychologa, otrzymać w razie potrzeby skierowanie na oddział detoksykacyjny lub do ośrodka stacjonarnego. Można skorzystać z programów edukacyjnych, terapii indywidualnej i grupowej W większości monarowskich poradni można uzyskać poradę przez telefon skorzystać z pomocy prawnika i pracownika socjalnego. Wiele poradni prowadzi programy wymiany igieł i strzykawek adresowane do osób zażywających narkotyki dożylnie.


Czyli to chyba najlepsze wyjście...? Ale cóż, nie mam w tym doświadczenia (na szczęście)... W każdym razie życzę powodzenia.. :!:
(...) Jest ciemno
jest ciemno jak najciemniej
mnie nie ma
nie ma spać
Nie ma oddychać
Żyć nie ma (...)
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
09 gru 2008, 18:19
Lokalizacja
Poznań

Re: potrzebuje pomocy w sprawie narkomana

przez exxexxcja 25 kwi 2009, 22:05
O pojsciu do monaru musi On sam zadecydowac i podjac ta decyzje, jest to terapia nie przymusowa lesz swiadomie podjeta.Malo tego, jesli w monarze nie ma tak od razu miejsca, osoba ktora chce tam isc musi co jakis czas ( nie pamietam dokladnie czy to co tydzien czy co ile dokladnie)dzwonic do wybranej placowki i rozmawiac przez tel z tamtejszymi specjalistami.
Wiem,ze droga sadowa moze zostac skierowany na przymusowe leczenie w Monarze i NFZ chyba pokrywa jakis koszt takiego pobytu, lecz reszte trzeba samem placic.Aczkolwiek nie wiem dokladnie w jakich przypadkach sad moze pomoc.Trzebaby bylo poczytac, jakby co napisze...Psychiatryki...czyli zamkniete szpitale?? moim zdaniem chyba by sie niekfalifikowal, zreszta tez ot tak nie mozna nikogo zamknacc w takim zakladzie,wydaje mi sie ze tak jak i monarze badz samoistnie sie decyduje na leczenie, a w gorszych przypadkach sadownie.

Zakochal sie i podejrzewam teraz hera jest jego celem w zyciu.Bez hery pewnie nic nie jest fajne i radosne...krotko mowiac jest do dupy...a po jaranku to ma wszystko w dupie (sory za wyrazenia ale tak poprost jest)nie ma problemow, wszystko jest takie kolorowe i fajne...I to juz lekko zaawansowany jest, zeby nie napisac ze bardzo...skoro klamie i robi wszystko w jedym kierunku i wiaze sie z jedym: z heroina.W niej widzi coraz bardziej, sens swojego zycia, radosc i szczescie wiaze sie bezposrednio z hera.I nie koniecznie musi dawac sobie po kablach, moze jedynie jarac i w zaleznosci od tego jakim czlowiekiem jest albo posunie sie dalej, albo nie bedzie chcial probowac niczego innego skoro jaranie daje mu tyle przyjemnosci.

Ciezko jest cokolwiek poradzic, mysle ze potrzeba tu dosyc desperackiego kroku, i niekoniecznie pomoc powinna byc lagodna i przyjemna.Obawiam sie ze trzeba ostrego i maloprzyjemnego planu i jakos podstepem wymyslic cos co by go odizolowalo od mozliwosci dotarcia do hery.
A moze wystarczy pojawienie sie jakiejs osoby ktorej zaufa i dla ktorej bedzie chcial to odstawic,w ramch jakiegos udowodnienia...mam na mysli glownie MILOSC i kobiete dla ktorej zwariuje i ktora bedzie mial za to swoje najwieksze szczescie.
A moze grupa przyjaciol wspolnie pojdzie i powie mu ze nie chca i nie moga patrzec na to jak sie stacza, ze boli ich to i ze nie zostawia przyjaciela bo jest im zbyt drogi i wazny i nawet przemoca zrobia cos zeby go wyciagnac "z obiec heroiny" stanowczo, i systematycznie beda mu to powtarzac i beda przeszkadzac mu w zdobywaniu heroiny...to moze byc ciezkie bo napewno bedzie sporo nerwow i zlosci z jego strony, i pojawi sie milion slow zeby zniechecic ich do dalszego dzialania, i sadze ze nawet posunie sie do tego zeby naublizac tak zeby sie wszyscy od niego odwrocili--i znienawidzili go wtedy bedzie mial pewnosc,ze nienawisc moze spowodowac ze inni oddejda od niego i sie od niego odwroca a wiec tym samym stanie sie obojetna osoba, ktorej nikt nie bedzie chcial ratowac czy pomagac...
jedynie to mi przychodzi na mysl w tym momencie...
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
25 kwi 2009, 09:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: potrzebuje pomocy w sprawie narkomana

Avatar użytkownika
przez Nez 28 kwi 2009, 22:08
Cóż tu się nie da łatwo pomóc. Ćpanie daje dużą przyjemność, jest ucieczką od wszystkiego i zatraceniu się w swoim własnym świecie pełnym narkotycznej ekstazy...bolesny jest za to upadek. Dopóki sam się nie przekona do rzucenia raczej nie pomożesz. Jeśli kiedyś wpadnie na konflikt z prawem, policja znajdzie u niego narkotyki lub coś w tym stylu to mogą skierować go na detoks lub przymusową terapię ale takie coś raczej nic nie da. Jedynym krokiem który może popchnąć do rzucenia to wewnętrzne przekonanie o tym żeby nie brać. Inaczej nic się nie zdziała. Można co prawda przekonywać, ew. można spróbować paru ryzykownych metod jedną z nich może być zaproszenie na wycieczkę i odwyk na siłę, tak zwana metoda cold turkey w której na siłę zamyka się uzależnionego i nie daje żadnych specyfików (od alkoholu po fajki, od apapu po herę) ale jest to dość brutalna metoda. Inna to zafundowanie takiej jazdy że samemu się odechce. Można zrobić jakąś mieszankę (to dość ryzykowna i brutalna metoda) po której odleci się tak że już nigdy nie zechce się tego spróbować. Inne sposoby to właśnie monar, psychoterapia, i inne ale na to musi się sam zgodzić. Sam musi dojrzeć do tego żeby nie brać. Rozmowy zawszę coś moga pomóc - trzeba próbować. Praktycznie najważniejszą rzeczą w uzależnieniach jest to żeby zerwać kontakt z ludźmi którzy biorą. Barczo często zaleca się zmianę miejsca zamieszkania. A najlepiej to jakby przekonać uzależnionego do detoksu po którym jedzie się do monaru (bardzo dobra placówka jest pod warszawą).
Avatar użytkownika
Nez
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 19:11

narkoman-wampir emocjonalny

przez joanna5 24 lut 2010, 01:32
wiem,ze na forum tym temat rzadko albo wcale nie poruszany,narkomanem zostaje sie na wlasne zyczenie,zaczyna manipulowac,wciagac innych w nalog,dopieprzac emocjonalnie najblizszym,degradacja osobowosci,pepek swiata.
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
25 gru 2009, 00:01
Lokalizacja
czestochowa-krakow

Re: narkoman-wampir emocjonalny

przez BladeM 24 lut 2010, 10:32
Troche inaczej to wyglada, ale kazdy musi miec swoje zdanie.

Ale musze ci powiedziec ze sie bardzo mylisz.
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: narkoman-wampir emocjonalny

Avatar użytkownika
przez bliksa 24 lut 2010, 10:40
joanna5, mialas w ogóle kiedykolwiek styczność z osobą uzaleznioną od narkotyków? i nie chodzi mi tu o ćpuna spod stacji, który sępił od ciebie złotówkę... wydaje mi sie, ze nie.
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: narkoman-wampir emocjonalny

Avatar użytkownika
przez linka 24 lut 2010, 10:41
joanna5, dla ciebie na każdą chorobę zapada się na własne życzenie i tylko po to by wykorzystywać innych...nawet jeśli chodzi o raka, więc dyskusja z tobą na ten temat moim zdaniem jest całkiem bezcelowa. Po raz kolejny dajesz dowód na to, że nie jesteś (jak wiele razy pisałaś) żadnym psychologiem......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: narkoman-wampir emocjonalny

przez monika03 24 lut 2010, 10:46
ja miałam stycznosc i nie było to przyjemne..............
monika03
Offline

Re: narkoman-wampir emocjonalny

przez BladeM 24 lut 2010, 11:07
Nikt tez nie pisze ze jest to przyjemne...jedyne co musze tu napisac, jest ze narkomanem nie jest sie z wlasnego wyboru. A jesli joanna tego nie rozumie...no coz i tacy ludzie musza byc.

Zaczym narkoman daje bliskim emocjonalnie w kosc, to najpierw musial od miedzy innymi bliskich dostac emocjonalnie w kosc. Ludzie emeocjonalnie stabilni , nie okaleczeni miedzy innymi przez bliskich nie maja nawet potrzeby uzywania narkotykow, nawet jak by kilogramami przed nimi lezalao.

Najprosciej w zyciu jest kogos ocenic, wkleic do ogolnych pojec na rozne tematy, nie zajmujac sie osoba i jej historia jako jednostki.
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: narkoman-wampir emocjonalny

Avatar użytkownika
przez Majster 24 lut 2010, 11:44
BladeM napisał(a):A jesli joanna tego nie rozumie...no coz i tacy ludzie musza byc.
Joanna ewidentnie zyje w jakims urojonym swiecie, nie ma sensu podejmowanie dyskusji i oczekiwanie z jej strony rozsadnych argumentow.
Ale temat podala ciekawy, mimo, ze jej do niego stosunek jest kompatybilny z jej podejsciem do wszystkich zaburzen, co juz wczesniej zauwazono. Ale zeby nie robic off to wracamy do tematu: mialem kiedys znajoma w Bydzi, ktora miala nieszczescie zwiazac sie emocjonalnie z ćpunem. Facet wykorzystal ją uczuciowo i emocjonalnie do tego stopnia, ze sama wyladowala na ulicy w poszukiwaniu niedopalkow papierosow. Tak wiec najblizsi to nie zawsze glowna przyczyna, chociaz gdyby miala dobrze uksztaltowany w rodzinie kregoslup moralny to nie doszloby do tego. Najwazniejsze jest aby dziecko od malego wiedzialo co jest dobre, a co zle i ze na rodzicow zawsze moze liczyc. Historia ma happy-end: jakies 5 lat po zejsciu na ulice widzialem ją w Myslecinku z jakims starszym gosciem i gigantycznym psem. Wygladala calkiem normalnie, zadnych sladow narkomanii.
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: narkoman-wampir emocjonalny

Avatar użytkownika
przez bliksa 24 lut 2010, 11:53
wydaje mi sie , ze joanna zarzuciła ten temat by nas sprowokowac, pytanie tylko, do czego?
jedna z bliskich mi osób z powodu ogromnych kłopotów rodzinnych wpadła w narkomanię. sama zgłosiła sie na odwyk i teraz, po kilku latach ma męza, dziecko, dom. happy end jak widać.
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: narkoman-wampir emocjonalny

przez BladeM 24 lut 2010, 14:12
Majster masz racje temat nawet dobry dala. A wiec jesli chodzi o twoja znajoma, ona zebrala tylko efekty nieladu emocjonalnego tego chlopaka , ktore spowodowane byly z pewnoscia z domu rodzinnego. To mam na mysli mowiac o bliskich.

Wychodzac z domu rodzinego maja rozni ludzie rozny bagaz emocjonalny, niestety.

Moj syn ma niesamowite problemy z tym i wiem ze czescia winny jestem tez obdazona. Nie uwazam ze bylam lub jestem przez to zla matka, raczej moze bylam za dobra , poprostu ufalam mu, rozmawialam od dziecka na kazdy temat, dajac mu swiadomosc ze obojetnie jakie bedzie mial w zyciu klopoty ja zawsze jestem i bede po jego stronie.

Na poczatku nie rozumialam tego wszystkiego po prostu mnie przerastalo, ale dzis wiem ze nie tylko ja na to wplynelam jako matka ale i jego ojciec i babcia i ciotka i kumple itd.

Nie jestem w stanie cofnac czasu nie jestem w stanie naprawic bledy z przeszlosci ale moge dzies byc dla niego podpora, nie oceniajac jego zawsze miec otwarte drzwi i gdy wola o pomoc zawsze byc.

Bledne tez jest ogulne pojecie o narkomanach (sa oczywiscie wyjatki) ale wiekszosc z nich znieczola bole psychiczne tym. Dziala moze to troche podobnie jak np w nerwicy..talko ze my mamy i jestesmy swiadomi odpowiedzialnosci za siebie i nie znieczulamy sie nerkotykami tylko idziemy do psychiatry i psychologa aby dostac leki i sie leczyc. Roznica miedzy narkomanami a nerwicowcamij jest taka ze my nerwicowcy jestesmy swoich problemow swiadomi a narkomani beda zawsze twierdzic ze nie maja problemow, a znieczulac sie musza niestety. Dopiero jak se uswiadomia co znieczulaja maja szanse na wyjscie z nalogu.

Jest to bardzo przykre patrzac na spoleczenstwo. Wiekszosc matek i ojcow niestety wyrokuje nad swoimi dziecmi ktore biora cos, a zapominaja ze oni sa czescia powodow nalogu. Ale tak juz jest ze latwiej ocenic i od tego sie zdystansowac niz walczyc o dziecko i nawet jesli jego czyny nie sa niczym z czego mozna byc dumnym , stawac po ich stronie mowiac to moje dziecko, ja mu pomoge niesc ciezar jego zycia dopuki sam tego nie bedzie mogl.
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: narkoman-wampir emocjonalny

przez paradoksy 24 lut 2010, 15:26
joanna5, wiem, ze miałaś stycznosc z narkomanami, ze bylas sama narkomanką.
ale nie każdy jest taki sam - niektórzy nie są az takimi egoistami i nie ciągną za sobą w dół innych. więc nie uogólniaj. ile ludzi, tyle przypadków.
prawda jest tylko taka, że narkomanem się staje na własne życzenie. to jest indywiduwalny wybór i jest gdzieś ten moment, że człowiek dokonuje wyboru -wybiera, świadomie lub mniej świadomie.
paradoksy
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do