Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: uzaleznienie meza od gry

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 29 sty 2010, 00:11
Widzę, że jesteś bardzo zmęczona taką sytuacją między Wami. Może więc nie jest najlepszym pomysłem zachęcanie Cię, byś do tego wszystkiego, co już masz na głowie, dołożyła jeszcze opanowywanie nałogu chłopaka :roll: Tym bardziej, że Ty również potrzebujesz wsparcia, którego nie otrzymujesz.

Masz możliwość zrobienia sobie małych wakacji, albo chociaż "zmienienia otoczenia" na tyle długo, by Twój chłopak musiał przynajmniej raz pozmywać naczynia, gdy zabrakłoby już czystych na posiłki ? :) Taka przerwa mogłaby spowodować naładowanie Twoich akumulatorów, a do tego u Twojego chłopaka mogłaby wywołać wstrząs (oby skutkujący dostrzeżeniem przez niego problemu). Najlepiej, by w tym wypadku chłopak nie wiedział, czy wyjeżdżasz na 2 dni, czy na miesiąc. Może dzięki temu zobaczy, jak wiele może stracić.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: uzaleznienie meza od gry

przez ewa11 29 sty 2010, 15:47
wsparcia nie mialam wczesniej i teraz w czasie trwania sesji tez nie..po szkole i pracy.wracam do domu...zaczyna sie ogarnianie mieszkania( przeciez chlopak bedac na bezrobociu nie ma na to czasu, jest zbyt zajety zabijaniem "potworkow" w swojej grze!!!!!)...siadam do nauki...wiecznie slysze tylko jaki to on nie jest zmeczony...ja niestety nie moge sobie na to pozwolic..a chwilka odpoczynku bardzo dobrze by mi zrobila....jak juz wczesniej pisalam...studiuje dziennie.w miedzyczasie, badz po zajeciach lece dorobic....na weekendy zazwyczaj pracuje..brakuje mi czasu a najwazniejsze sily na wszystko...a na nauke potrzeba tego i tego----studiuje w jezyku obcym, wiec niestety potrzebuje wiecej czasu na opanowanie materialu....

czasami sama nie wiem co robic....jestesmy obydwoje dorosli...nie mamy po 20 lat...i w tym wieku sa wazniejsze rzeczy i priorytety niz granie i obijanie sie po katach!!!!( tak przynajmniej ja uwazam).....
dam glupi przyklad: w momencie gdy ja staram sie o lepsza przyszlosc: studia, praca...moim celem jest skonczenie szkoly i znalezienie dobrej pracy..moj chlopak potrafi opowiadac mi w godzinach nocnych...jak wazne jest dla niego zdobycie smoka w grze....moglby nim latac do wszystkich swiatow!!!!nie zastanowi sie , ze jest mi ciezko....i takie tematy tylko mnie draznia!!!jest mi przykro, ze najwazniejszym jego celem jest zdobycie" jakiegos tam smoka", w czasie gdy nie ma pracy...zamiast zajac sie zastanawianiem sie co dalej....nie wiem czy to ja jestem jakas "nienormalna"..czy wymagam za duzo od niego....tlumacze wiecznie.ze to nie ma przyszlosci..gra jest gra....z tego zyc sie nie da...trzeba skupic sie na zyciu realnym.....nikt nam nie da..pieniadze z nieba tez nie spadna....a szczescia nie da sie kupic...chyba ze dla niego faktycznie szczesciem jest "zdobycie smoka".....wiecznie staram sie tlumaczyc....ale ilez to moge.....juz mi pomyslow brakuje...lapie sie na tym, ze zamiast skupiac sie na nauce...obmysluje temat nastepnej rozmowy...nastepne pomysly..majac taka sytuacje w domu..nie jestem w stanie trzezwo myslec....potrzebuje wlasnego wewnetrzenego spokoju...ktorego niestety nie mam....jestem zmeczona cala ta sytuacja....boli mnie ze 29-letni facet nie umia zlapac swojego zycia w " rece" i dostrzec ze cos traci.....traci swoje zycie...i mnie przy okazji...kiedys sie moze obudzi...ale to bedzie juz dla nas za pozno..........
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
26 lip 2009, 19:42

Re: uzaleznienie meza od gry

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 29 sty 2010, 20:29
Jeśli nie wypoczynek, to może przeprowadzka ?

Trwanie w takiej sytuacji jest niekorzystne nie tylko dla niego, ale i coraz bardziej dla Ciebie. Sama zauważyłaś, że obmyślasz temat kolejnej rozmowy, zamiast skupiać się na nauce. Może się to skończyć i tym, że zaabsorbowana taką sytuacją stracisz to, co dla Ciebie jest ważne :roll:
Jeśli on dokonał wyboru i daje wciągnąć się w wir nałogu, to nie znaczy, że i Ciebie ten wir ma wciągnąć, prawda ? Ze swojej strony zrobiłaś wiele, by mu pomóc - ale jak widać rozmowy nie skutkują, dlatego uważam, że potrzebujesz odpoczynku od Twojego chłopaka. A jeśli taka rozłąka nie spowoduje zmian w jego zachowaniu, zastanów się, czy chcesz być w jego życiu zawsze na drugim miejscu, po "smokach" i wszystkich "innych światach", oprócz tego realnego :roll:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: uzaleznienie meza od gry

Avatar użytkownika
przez Majster 29 sty 2010, 20:56
Tu juz mozemy spokojnie mowic o wspoluzaleznieniu. Jak tak dalej pojdzie to bedziesz tak programowala swoje zycie, zeby uwzglednic w tych planach smoka i latanie do wszystkich swiatow. Mowie powaznie, wcale nie robie sobie jaj. Wg mnie tak jak w przypadku wszelkich uzaleznien jedyna metoda to detox i mala zyciowa rewolucja - albo Ty albo Wy. W zadnym razie nie ON.
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: uzaleznienie meza od gry

przez Gringo 29 sty 2010, 21:44
Niektorzy mowia, ze World of Warcraft jest gorszy od heroiny. Chłopak jest bardzo niedojrzaly jesli nie uswiadamia sobie swojego nalogu, stracony przypadek, normalnemu czlowiekowi byloby bardzo niewygodnie z powodu takego ulaleznienia, mialby dylemat, ze z jednej strony to co robi to wielka przyjemnosc, ale z drugiej cos traci.
Gringo
Offline

Re: uzaleznienie meza od gry

przez ewa11 30 sty 2010, 16:11
dziekuje za wypowiedzi...

w przyszly czwartek wybieram sie do "poradni uzaleznien " w naszym miescie.....nie wiem teraz czy robie to ze wzgledu na niego, czy bardziej dla siebie.....mysle ze bardziej dla siebie....chcialabym uslyszec...co mam robic...jak sie zachowywac...jak nie poskutkuje...to pozostaje krotki urlop..bez telefonu, bez WoWa...tylko cisza i spokoj :))))))))))

[Dodane po edycji:]

Majster..zdaje sobie sprawe...ze jestem ( ze moge byc)osoba wspoluzalezniona.....dlatego musze cos z tym zrobic...nie moge siedziec i patrzec jak zycie ucieka nam przez palce............
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
26 lip 2009, 19:42

Re: uzaleznienie meza od gry

przez isabella_28 23 lut 2010, 22:29
hmmm tak czytam i wiem o czym piszecie:)Smiac mi sie chce i plakac z tego,jacy to nasi panowie sa dziecinni:) Znam te problemy z autopsji.Moj chlopak jest uzalezniony od gry online niewiem co za tytul,jakies stwory ze skrzydlami zdobywaja zamki czy cos takiego.Poprostu moj ukochany przezywa tam wazne rozgrywki wojenne:D Ma jakies tam godziny wyznaczone gdzie cala ekipa sie zbiera i szturmuje jakies tam budowle.Mniejsza z tym.
Juz mialam jeden kryzys wlasnie przez ta gre,niezbyt zrozumial moje jakze banalne argumenty i zapewnianie non stop ze nie jest uzalezniony.To jest jak walka z wiatrakami.Czasami jest lepiej,ale musze to wymusic,zaszantazowac czyms.JJak male dziecko.Juz mialam tez kable od laptopa pochowac az wkoncu mu bateria padnie,ale to agresje jeszcze wieksza by wzbudzilo.Jest ciezko,wiem o tym.Walcze z ta jego przekleta gra chyba 2 lata.Zamiast zajac sie mna to woli siedziec na tej cholernej grze,az sie dziwie ze mu d.... nie zdretwieje ,czy kark i oczy nie bola.Moze nie jest az tak zle teraz,bylo gorzej.Od kilku mc jest playstation,wiec na nia teraz mui troszke wiecej czasu przeciez poswiecic,ale wole juz w to bo chociaz sobie popatrze z nim.Dokladnie jak film:)Za to na sama mysl o tej grze online dostaje szalu!!!!Moj narzeka,ze nawet odpoczynku nie ma ,swojej,,jaskini'' w ktorej moze sie ukryc przede mna heheh.Nie mam pojecia jaki wynalezc sposob niego.Pozniej za to panowie maja pretensje,ze kobiety odchodza jak za wczasu nie potrafia docenic tego cennego czasu jakim jest bliskosc z druga osoba.

[Dodane po edycji:]

ewa11 nie mam zielonego pojecia rowniez co poradzic nawet sobie samej.Moj chlopak pracuje od 14 wiec caly poranek spedza siedzac na kompie.Ja pracuje malo godzin.Rano jak wracam do domu o 10 to jak wchodze do pokoju widze rozesmiana..gebe'',ze mnie widzi,ale oczywiscie siedzi na kompie.Jak zamykam oczy widze ten widok.Wraca z pracy o 22 i oczywiscie musi jakas partyjke sobie strzelic.Ja wczesnie wstaje wiec stopery w uszy.Juz wszelkie namowy,blagania,konsekwencje nie za bardzo pomogly bo moj chlopak wbrew pozorom jest bardzo inteligentny i sprytny wiec trudno mi nad nm calkowicie zapanowac.Tez mieszkamy za granica.Z tym,ze mam chociaz tu mame.Za to zero znajomych,nie ma w sumie nawet gdzie wyjsc i z kim.Chetnie bym wtedy wyszla z domu z kumpela i dala mu nauczke.Zaraz by ocknal sie.Teraz sie szykuje mu urlopik i obiecuje mi ,ze sie mna zajmie it itd te zapewnienia a ja sie smieje no ciekawe,raczej bedziesz z dupa na krzesle przy kompie siedzial.W sumie z nim tak zle jeszcze nie jest,bo razem chodzimy a to na zakupy,robi sam obiady,czasem sniadania i ogladamy filmy.Niestety dla mnie to za malo.Choc czytajac co wy piszecie to nie jest zle.
isabella_28
Offline

Re: uzaleznienie meza od gry

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 24 lut 2010, 10:46
isabella_28, po tym, co napisałaś w tym temacie (jako nie-specjalista) nie byłbym taki pewien, czy Twój chłopak jest uzależniony od grania (oczywiście lepiej, by to ocenił specjalista).
Za to takie Twoje stwierdzenia, jak "nasi panowie są dziecinni", "jak małe dziecko", czy "wbrew pozorom jest bardzo inteligentny i sprytny, więc trudno mi nad nim całkowicie zapanować", sugerują traktowanie protekcjonalne, "z góry".
A w tym wypadku nie byłoby dziwne, gdyby chętniej wybierał spędzanie czasu (ucieka) tam, gdzie nie jest w ten sposób traktowany... :roll:
Dlatego to może nie on nie docenia bliskości z druga osobą, tylko Ty próbując podporządkować go sobie, "wychować" ?

Z resztą sugerowanie, że mężczyźni są dziecinni, bo wpadają w nałóg grania, jest nie na miejscu. Chyba nikt nie odważyłby się powiedzieć, że alkoholicy, hazardziści, seksoholicy czy narkomani są dziecinni, bo wpadają w takie nałogi. Każdy nałóg ma ten sam mechanizm, mniej istotne od czego się człowiek uzależnia.

W każdym razie szczera rozmowa między Wami byłaby wskazana. M.in. po to, byście doszli do porozumienia, ile czasu spędzanego razem to "za dużo", a ile "za mało", i chyba nie mniej ważne - warto byłoby omówić, co każde z Was razi w zachowaniu drugiej osoby.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Uzależnienie męża zabiera mi chęć do życia

przez kasja 27 lut 2010, 21:38
mój mąż jest uzależniony od alkoholu,własnie ma ciąg,nie czuję się już kobietą tylko kawałkiem mięsa
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
18 sty 2009, 11:17

Re: Uzależnienie męża zabiera mi chęć do życia

przez VasqueS 27 lut 2010, 22:44
kasja, Jesteś kobietą twój mąż jest chorym człowiekiem i to co mówi nie mówi on tylko vodka
VasqueS
Offline

Re: Uzależnienie męża zabiera mi chęć do życia

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 28 lut 2010, 01:30
sapphire
Po pierwsze to absolutnie nie myśl teraz o tym by zajść w ciąże, ponieważ dzieci nie rozwiążą tego problemu , a być może przeciwnie. Przykro mi to mówić, ale jeśli jesteście dopiero rok po ślubie to rokowania tego związku nie są najlepsze. Nie daj mu się szantażować, że jeśli wyjedziesz do Polski złoży pozew. Wydaje mi się ,że ja na Twoim miejscu dokładnie bym to zrobiła , czyli spakowała torbę i pojechała do rodziców. Dziewczyno jeśli mu na Tobie nie zależy to i tak tego nie zmienisz, a szkoda Twojego czasu , który mu poświęcasz, a na dodatek będąc tam z nim pakujesz się w depresję. Im dłużej to trwa tym trudniej będzie Ci się pozbierać. Wracaj do Polski i czekaj co zrobi. Jeśli złoży pozew to się ciesz ,że masz już dupka z głowy - mówię to serio i z całym przekonaniem.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Uzależnienie męża zabiera mi chęć do życia

przez kasja 28 lut 2010, 20:26
ale ja mam dosyć picia, wstydu upokorzeń,,nie wiem czy jestem jeszcze człowiekiem czy maszyną
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
18 sty 2009, 11:17

Re: Uzależnienie męża zabiera mi chęć do życia

przez VasqueS 28 lut 2010, 21:20
kasja, Jesteś człowiekiem porozmawiaj z nim jak nie będzie w ciągu o leczeniu postaw twarde warunki bo inaczej nie będzie Cię szanował
VasqueS
Offline

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez gryszka 28 lut 2010, 23:14
Witam wszystkich... nie zaglądałem na forum od pół roku. Udało mi się wytrzymać bez gier sporo czasu, ale tylko dzięki temu, że potraktowałem problem jak poważne uzależnienie. Ważne, aby wiedzieć w jakich momentach można się spodziewać "ataku" gry, tzn momentu w którym znajduję wymówkę, która mi mówi dlaczego mogę sobie zagrać. Bardzo pomógł mi dziennik w którym zapisywałem wszystkie moje odczucia i przemyślenia odnośnie uzależnienia. Osobom uzależnionym NAPRAWDĘ POLECAM: prowadźcie dziennik, w którym zapisujecie, co się z wami dzieje, kiedy macie ochotę na granie a kiedy nie.
Dopiero jutro idę do poradni, bo słyszałem, że są w moim mieście prowadzone spotkania dla ludzi uzależnionych od gier komputerowych. Boję się, że nie dowiem się niczego więcej na temat uzależnienia, niż sam na sobie zaobserwowałem, ale chcę tam iść. Wieżę, że warto. Trzymajcie za mnie kciuki :)))....
Ostatnio znowu miałem problem z grą sieciową. Za każdym razem gdy się "poddawałem", krzyczałem i rzucałem się w śnie...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
16 maja 2009, 00:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do