Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

Avatar użytkownika
przez Majster 03 sty 2010, 11:15
jantarek napisał(a):
siada do komputera i wraca do swojego "lepszego" swiata.

Bo bez 2 zdań lepszy taki świat.
Dziewczynka cię żadna nie chce bo z wyglądu nie ciekawy - jedynie kobietom po 40 się podobam :/ , kompleks małego, charakter zryty, pieniążków się własnych nie ma, znajomych się nie ma, zainteresowania dla innych nudne, nie lubisz dyskotek.
I pewnie będę jakimś pijaczkiem pijącym denaturat a zejdzie po wypiciu glikolu.

Panie twardzielu, o co Ci chodzi?
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez Gringo 03 sty 2010, 11:54
Zdaje sie, ze pisal o sobie.

Cale szczescie, ze problem gier komputerowych mnie nie dotyczy, znam z autopsji "syndrom ostatniej tury", ale dzieki nerwicy i depresji zakonczylem swoja kariere gracza kilka lat temu (gry jak cale zycie przestaly mi smakowac, poza tym ciezko grac w cokolwiek kiedy glowa boli tak, ze nie ogarna sie co jest grane ; ) ), kiedy w internecie zaczely krolowac mmo, czyli gry sieciowe dla wielu graczy. Wiem, jak to wciaga, ale uwazam nalogowe granie w takie gry za regres.

Najgorsze jest to, ze pomoc takiemu graczowi sie nie da, jesli samego go nie uderzy, ze marnuje zycie, albo gra mu sie nie znudzi, co jest watpliwe, jedno i drugie. To jak alkoholizm, lub hazard z niewielkimi skutkami ubocznymi.
Gringo
Offline

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez ewa11 03 sty 2010, 17:24
chyba pomyliles forum?!
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
26 lip 2009, 19:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

Avatar użytkownika
przez budzo 03 sty 2010, 20:00
Ja w sumie to chyba od zawsze miałem problem ze zbyt dużą ilością czasu przy kompie. Tyle, że tego nie zauważałem, bo w sumie sporo osób wokół mnie miało to samo a poza tym poza kompem miałem normalne życie. Gorzej jak zaczęła się depresja... pewnego dnia postanowiłem znów zagrać, o ile pamiętam w csa, którego mi znajomi na urodziny kupili. Odkryłem, że gdy gram to znika lęk i inne czarne myśli. Potem zakupiłem jeszcze kilka gier i odpłynąłem. Spędzałem trochę czasu w pracy, na studiach, z dziewczyną, a całą resztę zajmowało granie. Nie powiem było przyjemnie i pomagało mi to, ale na terapii zostało mi uświadomione, że to droga do nikąd. Obecnie mój stan się pogorszył na tyle, że nawet gry nie dają mi pełnej ulgi, ale od czasu do czasu ciągnie mnie do tego, zwłaszcza w stresujących momentach. Obecnie czasem pogrywam w karty na kurniku a tak to nie gram...wole już mieć depresję.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
01 sty 2010, 23:07
Lokalizacja
Kraków

uzaleznienie meza od gry

przez chanel13 05 sty 2010, 00:09
Witam was Serdecznie jestem tu nowa i niewiem dokladnie gdzie moglabym ten problem opisac ale mam nadzieje ze mi pomozecie.
Moj maz ma 28 lat jestesmy malzenstwem od 5 lat mamy 2letnia coreczke.wszystko byloby dobrze gdyby nie uzaleznienie od gier przy ktorych spedza caly swoj wolny czas.Nie ma czasu dla dziecka,gdy corka podchodzi do niego slysze tylko L.... idz,corka jest na etapie nauki mowienia wiec juz z przyzwyczajenia podchodzac do niego mowi Idz idz......,o sobie juz nie wspominam gdy wychodzimy do znajomych np.moj maz zerka tylko na zegarek i jest poddenerwowany bo za kilka minut zaczyna sie jego trening z wirtualnymi kolegami.Tracimy wszystkich znajomych,on twierdzi ze mu na nich nie zalezy,ale akurat ja tego bardzo potrzebuje.
Zaznaczam ze dla meza zostawilam wszystko rodzine,studia znajomych i wyjechalam do niemiec,nie mialam tu nikogo a gdy teraz zaczynam cokolwiek zdobywac on to burzy.
Problem pojawil sie okolo 2 lat temu gdy urodzila sie nasza corka,kupil call of duty 4 po rozmowach z kolegami poczatkowo spotkania odbywaly sie w piatki gdize cala grupa grala do okolo 3-4 w nocy,wyrazalam na to zgode,twierdil ze pracuje i musi sie w jakis sposob zrelaksowac.
Po roku musialam wrocic do pracy ,a ze obydwoje zaczynamy prace o 4 rano musialam poprosic o pomoc moja mame ktora specjalnie przyjechala z polski by opiekowac sie dieckiem.w tym momencie maz jakby przestal miec jakiekolwiek obowiazki i w kazdej chwili gral wczesniej juz tez bylo to dla mnie zastanawiajace bo gdy musialam krotko wyjsc do sklepu np.dziecko ladowalo w kojcu a on spokojnie gral.
W tym momencie wszyscy w domu musimy sie dostosowac do planu dnia mojego meza,nie mymy prawa ogladac filmu,wejsc do inernetu bo zaraz wybucha.wszystko mamy podlaczone do telewizora.Rozmowy,klotnie nic nie pomaga.A gdy ja w ataku zlosci i bezradnosci probuje wylaczyc konsole wpada w amok i bylby w stanie rozwalic wszystko i wszystkich wokolo.
ja np.nigdy nie wychodzilam sama a teraz........wychodze w piatki wieczorami i moj maz jest szczesliwy bo moze spokojnie grac,nie interesuje go co robie z kim jestem itd.moglabym np.spotykac sie z kims a on by tego nie zauwazyl bo jest pochloniety graniem.Nasze relacje sa straszne nie rozmawiamy ,nie uprawiamy sexu wiecej zaczyna nas dzielic niz laczyc.Widze ze powoli sie wszystko rozpada,nie mam juz sily,potrzebuje wsparcia,zrozumienia,milosci a to wszystko jjest jakby poza mna.
Myslalam ze problem tkwi w tym ze jestem za gruba(po ciazy zostalo mi 20kg)ale to nie tu tkwi problem.Dla niego prowadzilam bardzo drastyczna diete i w ciagu 3m-cy schudlam ponad 20 kg.a tu......NIC ciagle sytuacja sie pogarsza.Momentami mam ochote spakowac sie i wyjechac do polski,szkoda mi tylko dziecka.Boli mnie takze to ze na wszystko patrzy moja mama ktora tez jet bezradna,zamyka sie tylko w pokoju i placze bo widzi jak ja cierpie,ostatni zadala pytanie....jaK MOZNA TAK NIENAWIDZIC SWOJEGO DZIECKA???????tak to wyglada moj maz jeszcze igdy nie byl sam z nasza corka na spacerze,niewie co ona lubio robic,jak reaguje na pewne rzeczy.
jestem juz u kresu wytrzymalosci,dzis wybuchla znow awantura bo siedzialam o 10 minut za dlugo w internecie.Obrazil sie wyszedl do sypialni i.......zabral ze soba inna gre nintendo poszlam chcialam porozmawiac to nawet nie spojrzal na mnie,gral gdy poprosilam by mi to oddal rzuci i nic z tego znowu nie wyszlo.Prosze was o pomoc i z gory dziekuje
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
04 sty 2010, 23:37
Lokalizacja
Kiel Niemcy

Re: uzaleznienie meza od gry

przez LwiaPaszcza26 05 sty 2010, 01:33
Nie wydaje mi się by nienawidził waszej córeczki. On raczej wygląda na osobę uzależnioną od gier/ internetu tak jak napisałaś w temacie. Myślałaś o postawieniu mu jakiegoś ultimatum??
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
04 sty 2010, 23:43

Re: uzaleznienie meza od gry

Avatar użytkownika
przez agusiaww 05 sty 2010, 10:53
chanel13, koniecznie zorientuj sie w terapii uzaleznien-nie wiem jak to jest w Niemczech i sprobuj namowic meza by tam poszedl. Z tego co piszesz jest wyraznie uzalezniony od gry: wpada w zlosc, interesuje sie wylacznie tym, Wasze zycie zeszlo na dalszy plan. Jezeli cchesz uratowac malzenstwo to tylko terapia, czym predzej tym lepiej.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: uzaleznienie meza od gry

przez chanel13 05 sty 2010, 10:57
ultimatum stawialam juz kilka razy ale nic nie daje,ostatnio powiedzialam ze musi wybrac miedzy grami i rodzina to glupio wzdycha i patrzy na mnie jak na kretynke,nie wierzy mi.wie ze go kocham i mysli ze mimo wszystko zostane.a ja juz naprawde nie mam sily.przez to jestem ciagle nerwowa,moje nerwy odbijaja sie tez na wszystkich wokol,nie mam czasu na nic dla siebie,nie lubie sie uzalac nad soba ale czasem tez potrzebuje ciepla i zapewnienia o tym ze ktos mnie koocha a tu nic,nie mowiac juz o tym by powiedziec mi ze ladnie wygladam,zaczynam lapac sie na tym ze szukam zrozumienia gdzie indziej,mam np.znajomego z pracy,adoruje mnie juz od dluzszego czasu i zawsze stawialam ta bariere ze nic z tego nie bedzie,mam meza i go kocham a ty mozesz byc tylko moim kolega,wiedzial o tym i rozumial ale nadal jest mily i prawi komplementy,wczesniej irytowalo mnie to,teraz jego slowa zaczynaja mi sie coraz bardziej podobac i dopuszczam do siebie mysl co by bylo gdyby............np.sprobowac????tylko ze to nie w moim stylu,wbrew moim zaasadom,chociaz boje sie ze kiedys zrobie to mezowi na zlosc.by zobaczyl ze cos traci.Pomozcie prosze

[Dodane po edycji:]

agusiaww Jak to bylo u ciebie? czy mialas podobna sytuacje???na terapie on niechce sie zgodzic twierdzi ze nie jest chory a to tylko hobby,ja np.pale papierosy stwierdzil ze to to samo ale ja sie przyznaje ze jestem uzalezniona od nikotyny,np.przed wczoraj gral od 20tej do 4:30 nad ranem ma urlop
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
04 sty 2010, 23:37
Lokalizacja
Kiel Niemcy

Re: uzaleznienie meza od gry

przez magdalenabmw 05 sty 2010, 13:25
Niech on sie cieszy że to ja nie jestem jego żoną bo ja bym mu wy.... te jego konsole za okno.

Miałam raz taką sytuację. Mój facet grał w Fallout 3 - dzień i noc. Normalnie dzień i noc! Po kilku dniach byłam już czerwona ze złości i powiedziałam mu że ma natychmiast zostawić ten komputer bo to już nie jest normalne. Stwierdził że troszkę przesadzam i że jeszcze godzinka i wyłączy i ze mną posiedzi. Aż sie zagotowałam. Trzasnełam całej siły tą cholerną 'pokrywką' laptopa.. Naprawa kosztowała go łażenie przez tydzień do serwisu, i brak kompa przez 3tygodnie. Niech sie cieszy że nie musiał za to zapłacic! :evil:

Od tamtej pory nigdy taka sytuacja sie nie zdarzyła, owszem gra- ale raz na ruski rok, bo nie ma czasu przez pracę i wie że to przegięcie.

Kochana- ja na Twoim miejscu dała bym mu ultimatum:
-albo Ty i Dziecko plus terapia uzależnień albo wracasz z mamą i z dzieckiem do Polski.

Bo to co on wyprawia to naprawdę przesada. Rozbija Wasze małżeństwo i relacje z córką, a pamiętaj że dziecko najbardziej sie rozwija do 5tego roku życia! I to właśnie teraz najbardziej potrzebuje ojca! Bo takie jego zachowanie może mieć bardzo poważny wpływ na jej psychikę.
Twój mąż potrzebuje leczenia, sam z tego nie wyjdzie, to już za daleko zaszło. Gry to takie same uzależnienie jak alkohol czy hazard.

Postaw mu ultimatum. Niech wybierze. Może jak wyjedziecie do Polski to ruszy dupe na terapie i zrozumie!
p.s. Nie zdradzaj go, to nie jest wyjście!
magdalenabmw
Offline

Re: uzaleznienie meza od gry

przez paradoksy 05 sty 2010, 13:38
chanel13, to może zamiast stawiać ultimatum (które zignorował), spakujcie się i zabierz w końcu córkę na dzień, dwa z domu? może się przejmie?
Ale terapia jak najbardziej wskazana.
ogólnie ciężki przypadek...
chociaż z drugiej strony (nie broniąc go)- takie popadnięcie w uzależnienie może mieć jakąś ukrytą przyczynę.
paradoksy
Offline

Re: uzaleznienie meza od gry

przez polakita 05 sty 2010, 14:12
chanel13, zgadzam się z poprzednikami, twój mąż wygląda na osobę całkowicie uzależnioną od gier (tak jak można się uzależnić od alkoholu i różnych substancji) wygląda na to że przestał nad sobą zupełnie panować. Ultimatum nie słuchał bo pownie nie byłaś konsekwentna (groziłaś mu ale groźby nie zrealizowałaś?) nie znam się na terapii takich uzależnień ale chyba jest podobna do terapii alkoholizmu, osoba uzależniona powinna ponieść wszystkie konsekwencje swojego nałogu (włącznie ze stratą rodziny, skoro W OGÓLE o was nie dba, on was odrzucił a nie wy jego). Sorry ale twój mąż zachowuje się jak nastolatek a nie dorosła osoba, szok to czytać :shock:
polakita
Offline

Re: uzaleznienie meza od gry

Avatar użytkownika
przez Paranoja 05 sty 2010, 14:30
a moze przerasta go mysl ze jest ojcem, jest dorosly, musi za kogos odpowiadac wiec ucieka w swiat gier, w swiat dziecka.

tak czy siak to nie jest normalne, powinnas byc stanowcza tak jak magdalenabmw napisala wczesniej, nie jakies puste gadanie bo i tak to do niego nie dotrze tylko twardo postawione warunki, albo tak albo tak i zrob to co mu powiesz. jesli jeszcze ma resztki rozumu zrozumie ze jednak ma problemy i musi cos z tym zrobic.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez ewa11 05 sty 2010, 21:39
wlasnie , najwazniejsze jest to aby osoba uzalezniona widziala sama swoj problem..inaczej---niestety wszelkie proby wytlumaczenia nic tu nie pomoga!!!!

macie jakies inne pomysly aby pokazac osobie uzaleznionej ze ma problem!?

ja zazwyczaj slysze: ze to ja jestem nienormalna!!! a on niczego zlego nie robi. to jego hoby :?
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
26 lip 2009, 19:42

Re: uzaleznienie meza od gry

przez chanel13 06 sty 2010, 22:31
Dziekuje wam wszystkim za odpowiedzi pomogly mi bardzo.Wczoraj zaczelam z nim rozmawiac i najpierw wydawalo mi sie ze docieram do niego ale gdy wspomnialam zeby ograniczyl granie do jednego dnia w tygodniu np.niech to bedzie piatek.powiedzialam tez ze chce by niedziele poswiecil wylacznie rodzinie.w tygodniu nie oczekuje by nastapilo to odrazu ale stopniowo sie ograniczal i przynajmniej w dzien nie gral bo niechce by dziecko patrzylo na to jak kilka wariatow biega i do siebie strzela.wpadl znowu w szal kazal mi sie pakowac nawet w tej chwili i wyjezdzac.to ja mu w odpowiedzi pokazalam zdjecie slubne-przerwalam na pol i powiedzialam ze tak wlasnie w tym momencie zrobil z rodzina,ze to byl jego wybor i bedzie jeszcze zalowal
a do pakowac sie nie bede stwierdzilam bo ja jestem z dzieckiem wiec jesli ma ochote moze wyjsc on a nie ja,za chwile jednak przypomnialo mi sie ze wlasciwie konsole dostal w prezencie odemnie na urodziny,podeszlam odlaczylam zapakowalam do torby i powiedzialam ze to prezent odemnie wiec zabieram go ze soba,nawyzywal mnie ale tym razem robilam wszystko z usmiechem na twarzy a nie jak zwykle placzac,
akurat jak na zlosc po kilku minutach przyszli jego rodzice i zaczelo sie uswiadamianie ,pouczanie,choc nie moge powiedziec ale caly czas trzymali moja strone-chyba pierwszy raz-po ich wyjsciu przepraszal rozmawialismy,powiedzial ze postara sie to zredukowacc zmienic sie,wogole po raz pierwszy dodtad zawsze mnie zlewal-zobaczymy dostal ostatnia szanse.zobaczymy jak to wykorzysta.Zaproponowalam ze jesli zobaczy ze nie daje rady to chetnie pojde razem z nim na te terapie.
Dzis np.w dzien nie gral pierwszyy raz od x czasu ale wieczorem zapytal czy moze ma teraz czas do 22.
Mam nadzieje ze moze jakos uda nam sie to jakos pokonac,,wykopac tego czlowieka ktorego kiedys pokochalam,chce w to wierzyc ale jakos mu nie potrafie juz zaufac
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
04 sty 2010, 23:37
Lokalizacja
Kiel Niemcy

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do