Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

Avatar użytkownika
przez Sorrow 10 gru 2011, 16:05
wega.wega napisał(a):Moją chorobą to syn się akurat bardzo nie przejął...Kiedy byłam na radioterapii to nawet moich telefonów, do niego, nie odbierał.
Stresy, które teraz przeżywam, niewiele go obchodzą. A jest tego ogrom!
Dramatyczne wydarzenia w rodzinie córki, lęk przed nawrotem choroby i przede wszystkim jego zachowanie.
Zachęciłam syna do kontynuacji nauki w szkole pomaturalnej w jego ulubionej dziedzinie, od października.
Zaczął z wielkim zapałem, opowiadał o zajęciach, planował jak i kiedy napisze prace itd.
Szkoła jest bezpłatna, tylko koszty dojazdu do innego miasta...ja ponoszę...
I co? Skończyło się! Nie był już na dwóch zajęciach.
Trzeba wstać o szóstej, żeby zdążyć na autobus. Ale jak się gra do 3,4-tej rana?
Pierwszy raz kiedy nie wstawał obudziłam go, dzisiaj już nie próbowałam...
Od wielu miesięcy mam kłopoty ze snem, zasypiam tylko po tabletkach nasennych.
Jestem u kresu wytrzymałości!

To przykre :( .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

Avatar użytkownika
przez judgementcrematorium 12 gru 2011, 14:09
Przegrałem życie w gry komputerowe / konsolowe / video / komputerowa i automatowe typu COIN UP!

Po tym wszystkim powiem Wam jedno! Nie dawajcie gier swoim dzieciom! To jest złudzenie kolorowego świata i powoduje nałóg! Na koniec zostaje tylko spustoszone ciało i psychika! Bolą nogi, kręgosłup, oczy, serce oraz układ odpornościowy i oddechowy siada! Gey video są tak samo złe jak pornografia, nikotyna, alkohol, narkotyki i kawa! Jedni grają za młodu, drudzy kopulują, a trzeci czytają książki w bibliotece! Wybierzcie tę trzecią opcję najlepiej! Firmy produkujące gry tworzą mechanizmy uzależniające i wciągające by kupować ich produkty i się uzależnić oraz zmarnować życie! Pierwsze weszły w Polsce automaty coin up na żetony! To już była zguba dla młodych i wrażliwych chłopców! Gdy podrośli zachciało się konsol i gier na PC! To wszystko odmożdża i nic nie daje pożytecznego w życiu wcale! Żadna nawet poł inteligentna kobieta byłego gracza nie zechce, bo na końcu nic się nie będzie umiało i będzie się bezproduktywną jednostką dla systemu! Potem pojawią się inne nałogi typu Internet z infoholizmem i siecioholizmem włącznie! Niby gry coś wnosza do życia tak gadają gracze ale to jest zwykły samopodchwał swego hobby tak jak marihuanista chwali marihuanę czy pijak albo alkoholik wychwala alkohol, że to dobre i zdrowe oraz, że rozluźnia! A to już są początkowe stadia nałogu! Te wszystkie czasopisma o grach typu PSX EXTREME, NEO PLUS, SECRET SERVICE czy CD-Action to tandeta jedna wielka sponsorowana przez producentów! Ich fora to szajs jeden wielki bezwartościowy i nic niewnoszący do sieci! Mówię Wam! Olejcie gry wszelakie! To tylko zmarnuje czas i zdrowie zrujnuje Wam! Teraz wiem dlaczego psycholodzy robią nagonke na nich! Zrozumiałem to po czasie i za poźno! Szkoła nie edukowała o szkodliwości gier na psychikę młodego człowieka! Żyłem w zacofanym XX wieku na kiedy stadium kulminacyne nałogu przypadło!
Maniakalne rozmyślanie o grach oraz sny o nich! Całe życie byłem takim "gierkowym przygłupem:! Wpić piwko, a to coś przyćpać przy grach czy konika se zwalić Kontakty spoleczne bardzo słabe, bo ziomale o grach nie chcieli rozmawiać albo je rzucili i ztego wyrośli! A mi tylko wspomnienia pozostały stare I tym żyję! Inaczej nie mogę i nie umiem! Wykształceniem swoim i wiedza mogę se dupę podetrzeć tymi świadectwami, bo nie sa nic warte już! Refleks minął, a pasja przepadła! marne hobby to było jak patrzę na dłuższą metę teraz! W dodatku, gdy TVszajs zaczął gry pokazywać to już się tym załamałem! Szczególnie Polonia 1 z programem Escape i Polsam z Multimedialnym Odlotem, a na końcy TVN mózgi ludziom pierze tą "wspaniałą rozrywką" z tandetnymi celebrytami, którzy robią to dla kasy, sławy, szpanu i mody! Ta kultura już upadła i zeszła na psy! Podsumuję to swoma słowami: CZAS STRACONY!
Czy to był zwykły bakcyl? A może już choroba? Tego niewiem, bo nie jestem tego w pełni sam świadomy! Nie dotykajcie pada, myszki czy klawiatury, gdy odpalona jest gra komputerowa czy tam konsolowa! Jeszcze jeden fanboj PC-towy z czasopisma Gambler mi wisi na umyśle, a zwie się on Aleksu Uchański! Jechał na konsole w latach 90-tych, a w tej samej "gazecie" były opisy ciosów to Tekken 2 na PSX, którego teraz wielu emuluje na PC! Jak widać starsze konie zajmowały się tymi głupotami z pasją jak i nienawiścia do gier! To jest naprawdę bagno głupota stwierdzając to po ponad 30 latach życia! Kochał ten mężczyzna PeCeta ponad życie! Ciekawe w co teraz gra i co porabia on? Z prasy znikł ale Virtua Fighter 5 zrobic nie umiał czy Metal Gear Solid jeden albo Final Fantasy 7! Jak widać sami dziwni ludzie w tej branży siedzieli i co stwuerdzam teraz straszliwie chorzy!
PISKUS ABSORBUS:

Øl rødhårete bærer ikke barnebidrag, dødsattesten. Han er glad og fornøyd.

Puss djevel dreng!
Posty
51
Dołączył(a)
09 gru 2010, 23:10
Lokalizacja
Kraz z Połapina

Uzależnienie od gry !

przez dusia995 02 sty 2012, 22:41
Witam.
Moja Mama ma 53 lata (nie pracuje) od jakiegoś czasu zaczęła grac w grę na swoim komputerze(chyba Township z nk).Na początku się nie przejmowałam bo siedziała tak z godzinkę ale po jakimś czasie zaczęły to być 8 lub 9 godzin.Jak próbuje z nią porozmawiać to odrazu się denerwuje i mówi ze nawet sobie pograć nie może poprostu już jej nie poznaje.Moj Ojciec tez to wszystko widzi ale nic w tej sprawie nie robi. Całkowicie się od świata odsunęła, rzadko już coś wspólnego robimy.Chce jej jakoś pomóc.
Ostatnio edytowano 03 sty 2012, 14:12 przez Korba, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Połączono ze zbiorczym wątkiem.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
02 sty 2012, 22:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Uzależnienie od gry !

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 02 sty 2012, 22:43
Skontaktuj się z terapeutą uzależnień. A jeszcze prościej: odetnij kabel od internetu.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Uzależnienie od gry !

Avatar użytkownika
przez Sorrow 02 sty 2012, 23:24
Przeglądarkowe gry online to zaraza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Uzależnienie od gry !

Avatar użytkownika
przez Midas 03 sty 2012, 02:33
Swego czasu miałem ten problem na gry online wp, ale w pewnym momencie się opamiętałem i powiedziałem sobie DOŚĆ. Myślę, że właśnie, gdy człowiek nie pracuje to wtedy jest dużo podatniejszy na tego typu uzależniacze. Osobiście takiej mamie bym skasował konto na serwisie.
Padłeś?! Powstań!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1284
Dołączył(a)
22 lis 2011, 23:15
Lokalizacja
51°07′39″N 20°24′44″E

Uzależnienie od gry !

Avatar użytkownika
przez *Monika* 03 sty 2012, 02:43
dusia995, Daj mamie przeczytać artykuł o uzależnieniu od gier, albo przytocz jej rozmowy użytkowników borykających się z takim uzależnieniem.
Nie wiem czy to coś da, ale spróbuj.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Uzależnienie od gry !

Avatar użytkownika
przez Sorrow 03 sty 2012, 13:06
Generalnie rzecz biorąc, to może wspomnij o tym, że tego typu gry są projektowane by uzależniać. Że są robione na podstawie psychologiczne teorii uzależnień.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez zbysiu1992 11 sty 2012, 07:58
WITAM ;>
ehm.. dlaczego ja to robię...
Niech tak będzie ;)
Jestem byłem zawsze będę...
Nie, nie opuszczę tego klanu on jest dla mnie wszystkim !
Trwać w przekonaniu że jestem w stanie wyprowadzić najlepszy klan na serwerze...
Nie będą mną pomiatać jacyś frajerzy...
Zajechane 1,5 miesiąca na farme
O nie... dlaczego to zrobiłem...
nie nie nie ... Jeśli mi nie wyjdzie kończę z serwerem
176000 crystal s grade

tel: Ej musimy się jak najszybciej zgadać na mumble

JA: Mam tego wszystkiego dosyć wiesz ? Chcę zrobić sobie przerwę na jakiś czas...
On: Nie rób tego z kim ja będę grał...
On: może zaczniemy chodzić na rb ...
Ja: Spoko mam zrobioną postać
godzina 10 wstaje godzina 6 kładę się spać

Granie kończy się tylko i wyłącznie w okresie wakacji :)
Nawet się nie łapie kiedy uciekam znów do świata gier, ale jak zacznę to lecę w kółko to samo...
Piękna pętla... Nie chce mi sie grac w 1 grę zaczynam grac w inna a to wygląda tak:
Tibia
Metin2
Lineage2
kiedyś grałem w cs, lola...
jednak gry mmo mają w sobie to coś !
Musze być najlepszy... to jest chora konkurencja...

Ja np. opanowuje się na jakiś czas a i tak to wciąga z powrotem...
Dzisiaj zrobiłem kolejny rachunek sumienia po niepowodzeniu w grze ...
*znowu zawalona szkoła...
*syf w pokoju

Uzależnienie od gier to tylko i wyłącznie ucieczka od rzeczywistości która jest niezadowalająca
Co mnie nie zadowala pewien nie jestem...
Ale według mnie w rzeczywistości brakuje mi tego co znajduje się w grze...
-Nie mogę zyskać mocy hmm... może i jestem w stanie miotać ogniem...
ale lepiej nie bo była by to sprawa dla Archiwum X

My uzależnieni od gier jesteśmy jak syjamskie bliźnięta zżyte ze sobą a jednak połączone klawiaturami

Wega powiem że twoja historia pokazała mi że jestem totalnym idiotą...
Moja matka jest w identycznej sytuacji aktualnie...
Ale na temat matki i moich stosunków z nią nie chcę rozmawiać
Kocham ją ale nienawidzę

xD najlepsze jest to że chwile przed napisaniem tego zbierałem matsy do składania seta fund xD
a teraz mam ochotę usunąć wszystkie gry z komputera... ale co ja będę robił ?
Zwalczał LENIA ? XDDD Ucząc się po 100 słówek dziennie ? :P
kurde chłopie masz pomysł :D Może jeszcze nadrobię czas który straciłem

POZDRAWIAM Zl3ysiU

-- 11 sty 2012, 17:29 --

Kolejny raz o tym pisze
zwyciężam dramaturgię
Przeżyłem ojca trumnę, Dramat i furię
W tej furii upadłem
znów jestem sam
Co na to robię ?
Pogłębiam swój stan
Dalej w to gram
Na całe życie sram
Może dam rade
Rozwikłać ten chłam
Teraz Gnam
On rozkmini mój stan
Kiedy go zapale
nie będę w tym sam
Nadal gnam !
bo wypić coś mam
Może browarek
Polepszy mój stan
Nie wiem sam
Po co znów chlam...

Myślałem kiedyś że nałóg można przezwyciężyć innym nałogiem
Oczywiście teraz myślę inaczej :)
Trzeba mieć po prostu wystarczająco silnej woli !
Tylko pytanie czy taką posiadamy ?
Czy może wciąż chcemy uciec od codziennych obowiązków i problemów...
"Przegrałem życie" -> Każdy z nas może tak powiedzieć i mimo wszystko brnąc
w nałóg... który przynosi nam satysfakcję. Jak by nie patrzeć mam w domu
przykład uzależnienia od alkoholu... A sam jestem uzależniony od komputera
po prostu patologia... edukacje mam zakończyć na gimnazjum ? Nie ma takiej
opcji...Zawaliłem wystarczająco dużo w życiu najpierw 1 gimnazjum... potem kolejne 3 lata liceum.
Dlaczego ? bo wolałem grac niż myśleć o tym co chcę robić w życiu...
Teraz stoję na podstawowym wykształceniu i nie wiem nadal co robić...
Obawiam się że zacznę funkcjonować normalnie... Dostanę kopa w dupę i znów usiądę do komputera...
Żeby pokazać innym że jestem lepszy... że jest rzeczywistość w której jestem bosem...
Tak wygląda mniej więcej tok myślenia każdego z nas... (mam na myśli uzależnionych od gier)
A w realnym świecie przecież są ludzie z których możemy wziąć przykład... Ten dobry a nie ten zły
Może w skrócie opisze jak wyglądało moje życie ...
Jestem jedynakiem, w podstawówce nie było lekko koledzy śmiali się bo on jest bękartem :blabla:
Ile można... W końcu zacząłem się buntować i ustawiać śmieci po kątach...
Szkoda tylko że musiałem się nauczyć cwaniactwa co się odbiło na finansach rodzinnych...
ale to już zupełnie inna historia :) czytając to co napisałem na początku tego postu, powinniście się
domyśleć na co traciłem kasę... w te stany brnąłem około roku ;)
dzień w dzień, miesiąc za miesiącem życie toczy się w przepaści głębokiej...
oczywiście w tym czasie może 2 razy w tygodniu byłem w szkole... Wolałem zasiąść przy komputerze od
rana lub zapalić wąsa i mieć na wszystko wyjebane... Taka niestety prawda ;(
Teraz mój stosunek do narkotyków wygląda ździebko inaczej raz na jakiś czas zapale...
No nie powiem czasami na imprezę przypierdzielę coś mocniejszego... ale jednak to mnie nie uzależnia...
Największym problemem był i mam nadzieje że nie będzie fantastyczny świat gry...

Teraz mam zamiar zając się pracą od rana do wieczora...
Zmienić aktualny stosunek do dziewczyn...
W sumie zawsze zawalałem związki poprzez to że jak miałem ochotę to się odzywałem latałem jak głupi....
A jak ona chciała to pff sorry nie mam czasu Muszę zając się domem... ehe No niestety gra przejęła kontrole :)
Telefon wyłączony ;))
Kolejną rzeczą którą muszę się zając to znalezienie szkoły która pozwoli mi nadrobić 1 semestr :>
myślę konkretnie o szkole dla dorosłych co weekend :)

W każdym razie Mam nadzieję że prędzej czy później wszyscy zaczniemy żyć normalnie :)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
11 sty 2012, 06:11

Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez ami91 28 lut 2012, 05:05
Hey...
Wiele z tych wpisów zarówno mnie podłamało, ale i dodało sił...
Ja nie jestem uzależniona ani od gier, ani żadnych z tych rzeczy...mój chłopak wydaje mi się, że ma ten problem...
Walczę z tym jego nałogiem od 1,5 roku i chociaż wielokrotnie wydawało mi się, że to może być uzależnienie, to nie chciałam rzucać niewłaściwych wniosków, żeby go nie urazić.
Dzisiaj niestety już nie dałam rady i na prawdę już od dłuższego czasu jedyne co mi przychodzi do głowy to uzależnienie.
Gdy się poznaliśmy wiedziałam, że gra, jednak chyba sam fakt nie wydał mi się groźny, w życiu nie spodziewałabym się, że to może tak rujnować związek.
Głupio twierdzą Ci, którzy uważają, że ten nałóg jest mniej niebezpieczny...albo....również doprowadzający do szału...
Wszystko zaczęło się od takich głupot...nie pomagał mi w sprzątaniu, przeciągał kolejne rundki w Dotkę, potrafiłam wyjść do łazienki, a gdy wracałam on już grał...
Z początku sama bagatelizowałam cały problem, później zaczęło mi przeszkadzać to, że tak dużo czasu poświęca na gry, zaczęłam uważniej się temu przyglądać...Kiedy zaczęło się robić na prawdę źle, najpierw prosiłam, żeby trochę przystopował, później były kłótnie, ograniczenia czasowe (które chyba nigdy nie zdały egzaminu), później to już nawet ciężko było cokolwiek zrobić, bo ja znienawidziłam gry, a on też nie pomagał mi w tym, żebym zaczęła znowu je akceptować. Owszem nigdy nie powiedziałam, że nie może grać, właściwie to najmniejsze ograniczenie co do gier, wynosiło godzinę każdego dnia. To nie zdało egzaminu, bo za każdym razem nie musiałam czekać nawet doby, żeby nie dotrzymał słowa. Byłam załamana, a teraz to jestem chyba na skraju cierpliwości. Zawsze mówi, że czegoś nie dopowiedziałam, ale co jak co...pamięć mam świetną i zawsze przytaczam mu w słowo w słowo o co prosiłam i na co się godził. Zauważyłam też, że gdy gra, albo zamierza dopiero grać, jakby przestaje myśle....Często nawet nie zdawał sobie sprawy z tego, że siedzimy na gadu a on ze mną nie gada, pomimo, że nie szło zauważyć, że próbuję zacząć rozmowę...potem okazywało się, że zabiera się powoli za granie....Ciężko tu wymienić wszystkie problemy związane z grami, bo to jest główny problem w naszym związku, co staje się jeszcze bardziej frustrujące, gdy pomyślę, że jakaś tam głupia komputerowa rozrywka jest bardziej interesująca niż ja...Czuję się odrzucona, niekochana i w dodatku próbowałam już tylu rzeczy, że nie wiem co robić.
Niedawno nawet powiedziałam, że już nie mam sił na gry i że może grać ile chce (miałam nadzieję, że będzie szanował to, że nie przepadam za grami, byłam ciekawa czy będzie umiał sam je ograniczyć do jakiegoś stopnia) Niestety, grał nagminnie, grając więcej niż kiedyś....Żaliłam mu się już chyba z milion razy, że ten problem mnie wykańcza i już nieraz groziłam, że w końcu nie wytrzymam i odejdę...
Właściwie do takiego stopnia się uzależnił, że kiedyś gdy mieliśmy wybrać się na te same studia, obawiał się, że jakieś studenciaki będą mnie wyrywali i że może nawet go zostawię (dziwne to bo zawsze dbałam o to, żeby czuł się jedynym mężczyzną w moim życiu, zwłaszcza, że jest wyjątkowy:))...wracając do tematu, bał się, że go zostawię dla innego...tamto minęło, bo ja obecnie nie studiuję a on studiuje w innym mieście, więc widujemy się sporadycznie...gdy (przez gry) miałam doły i próbowałam zwrócić na siebie jego uwagę, bo brakowało mi go i brakowało mi tym samym towarzystwa, a nie mogłam nic zdziałać, żeby poprawiły się te stosunki między nami, to w końcu wręcz zaczęłam dopraszać się o rozmowę i pomoc w problemach...nic nie pomogło...Niestety nie mam tu zbyt wielu znajomych, cenię prawdziwych a niewielu przyjaciół, a wiadomo, że i oni mają swoje życie i nie mogę im truć d**** za każdym razem...zresztą jestem zdania, że to mój mężczyzna powinien wspierać mnie w najtrudniejszych chwilach (ja w tych trudnych chwilach zawsze z nim jestem)...zostawało mi spotkać się raz na tydzień lub dwa z przyjaciółką, a mojego faceta niestety nie było... Mam bardzo dużo propozycji spotkań z kolegami (nie preferuję tego, bo nie chcę wzbudzać niepotrzebnej zazdrości u chłopaka), ale w końcu w tych okolicznościach stwierdziłam, że muszę też dbać o siebie (bo już kiepsko psychicznie ze mną:D) i stwierdziłam, że będę się spotykała z nimi. On też nie pozwalał mi za bardzo na takie spotkania, więc zastanawiałam się co zrobi jak mu powiem, miałam maleńką nadzieję, że zacznie się obawiać, że odejdę z którymś i zacznie dbać o nas. Nie był zadowolony, spokojnie wyjaśniłam mu powody tej decyji, że potrzebuję jakiegokolwiek towarzystwa itd itd...nie wiem... czy nie załapał aluzji, czy jak bo zgodził się i było po sprawie :(
Najbardziej dobija mnie fakt, że to najcudowniejszy mężczyzna jakiego poznałam, czuły, sympatyczny, bardzo inteligentny, szanuje kobiety, nie ma tendencji do zdrad, świetnie się dogadujemy (gdy nie ma gier) i no w ogóle kocham go nieziemsko....a takie głupie gry, jakieś wymysły człowieka teraz są moimi konkurentkami, bo muszę walczyć o to, żebym była bardziej interesująca, niż one...TO OKROPNE!!
Teraz moim postanowieniem jest dać mu jak najwięcej pozytywnych rzeczy, interesujących, żeby spróbować go bardziej zainteresować sobą...
Dzisiaj powiedziałam mu o tym, że myślę, że to uzależnienie, przyjął to całkiem spokojnie (chociaż właściwie taki jest, najpierw trzeba mu podać tysiąc argumentów, że możliwe, że to to, żeby sam w to uwierzył i zechciał mnie wysłuchać). Ustaliliśmy, że przestanie grać...Od razu wiedziałam, że w tym przypadku uzależnienia zupełne odcięcie się nie ma raczej sensu, bo musi nauczyć się kontrolować czas spędzony na grach...On się upiera...ale i tak myślę że nie wytrzyma dłużej niż dwa tygodnie...wtedy chciałam pomóc mu dostosować się do jakiegoś limitu czasowego...tak polecają na stronach w tym temacie i ja tak od razu pomyślałam, ale nie wiem... Nigdy to nie pomogło... Mam nadzieję, że uporamy się z tym razem, bo nie chcę go tracić zwłaszcza z takiego powodu.
Sorry, że tak duuużo się rozpisałam, ale na prawdę musiałam się wygadać, zresztą może uzyskam od Was jakieś wskazówki i porady w tym temacie:) Dzięki za wysłuchanie i poprzednie wątki, bardzo mi pomogły w ocenie sytuacji
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
28 lut 2012, 04:08

Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez Nicky 28 lut 2012, 12:23
Uzależenie jest w momencie gdy osoba uzależniona gra bardzo dużo. Tj. np. po 13 godzin na dobę, a bez grania nie wie co ze sobą zrobić. Gdy osoba gra te 3-4 godziny na dobę i nie zawala innych spraw (tj. studia, praca, związek etc.) to nie można mówić o uzależnieniu. Kobiety spędzają pół doby w łazience i nikt z tego uzależnienia nie robi. A każdy powinien mieć jakieś hobby, zainteresowania dzięki którym będzie mógł to wszystko odreagować. Codzienne stresy, nerwy. Niektórzy szukają ukojenia w narkotykach, rozrabianiu z lokalnymi dresiarzami i wiele innych.

Granie przy tym nie jest groźne akurat. Może spróbuj z nim grać w te gry i podczas tej gry rozmawiaj, to może dotrze :D Jeśli woli granie od spotkań z Tobą to jest problem. Jeśli gra gdy ma wolny czas, to lekkie przegięcie.

Ja dużo gram w gry, ale też dużo siedzę w necie przed PC. I ten drugi nałóg uważam za o wiele groźniejszy i staram się to ograniczać. Jednak nie ma fizycznej możliwości by zejść poniżej 1.5h na dobę. W gry gram do 4 godzin na dobę, choć są dni że nie gram w ogóle. Na szczęście moja dziewczyna to akceptuje, a sam tę pasję gier przenoszę też w świat realny latając razem z girl po różnych typowo growych eventach:).
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
13 lis 2010, 23:21
Lokalizacja
Warszawa

Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez ami91 29 lut 2012, 01:57
on nie gra tak dużo, ale tak jak określiłeś uzależnieniem można nazwać również fakt, że zawala on normalne życie, mówię tu o nas, ale także o szkole i takich prostych rzeczach jak inne hobby. On uwielbia grać w piłkę i sam nawet dzisiaj stwierdził, że to, że gry usprawiedliwiał tym, że to jego hobby to tylko dlatego, że ja mu tak jakby poddałam ten pomysł, że zawsze raczej piłkę traktował jak hobby.
Wspomniałeś o tym, że przegina gdy spędza każdą wolną chwilę na tym...w tym też jest problem, bo gdy on nie ma zaplanowanej szkoły, czy spotkań czy jakiegokolwiek zajęcia, to nawet właściwie nie szuka innego jak tylko grania...
Ostatnio gdy wspomniałam o chwilowym całkowitym ograniczeniu, to sam przyznał, że idzie spać bo nie wie co ze sobą zrobić. Uważam, że to problem, bo nawet nie próbuje znaleźć innego zajęcia, że np nie pisze do znajomych i nie proponuje wypadów, jest facetem mógłby potrenować zwłaszcza, że sztangi czekają w pokoju, mógłby iść nawet na spacer, pobiegać, albo poświęcić czas na szukanie jakiegoś klubu piłkarskiego. Najlepiej zwyczajnie poddać się i grać, a jeśli nie może iść spać. Dlatego uważam to za problem. Fakt, że gra tak mało jest spowodowany bardziej tym, że po prostu mu zabraniam, niemniej gdyby mógł każdą chwilę spędzałby na tym.
Co do grania z nim...próbowałam Lineage 2. Identycznie jak już ktoś inny wspomniał w tym wątku. Zaczęłam grać, żeby go zrozumieć i usprawiedliwić to hobby, graliśmy cały czas....czas na ts-ie (podczas grania) chciałam poświęcić na rozmowę, ale albo kanał ogólny (nie będę rozmawiała o problemach przy innych) a gdy siedzieliśmy sami, to i tak czułam się raczej tak jakbym prowadziła monolog, bo wiadomo...trudno skupić się na rozmowie o trudnych sprawach i na graniu. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że to błędne koło, skończyło się tak, że nie gadaliśmy o niczym tylko o graniu, gdy dzwoniliśmy do siebie od razu umawialiśmy się na granie...potem gdy to przemyślałam, to byłam przerażona.... NIE BYŁO NAS, BYŁO ŻYCIE W GRZE! Zrezygnowałam praktycznie w jednej chwili ;) i wyjaśniłam mu jaki jest tego powód :)
Teraz jest jednak nadzieja, po tym gdy przeczytałam to forum postanowiłam namówić go do walczenia z tym:) szczerze to większość postów, może nie w całości, ale bardzo dużo się zgadza z naszą sytuacją, to dało mi powód do tego, żeby potraktować to poważnie.
Od trzech dni, zaczęliśmy rozmawiać o tym, a teraz wspólnie zastanawiamy się jak pozbyć się tego zagrożenia. Postanowiliśmy, że zaczniemy od rozmowy o tym....Dzisiaj siedzieliśmy na telefonie i ROZMAWIALIŚMY o graniu przez prawie 3 godz, wczoraj też coś koło tego, o tym czym to może być spowodowane, czy warto tego się pozbyć i co możemy stracić.
Duży postęp jest w ogóle w tym, że rozmawiamy tak długo i nie ma tej ciszy w słuchawce co zazwyczaj ;)
Jestem dobrej myśli, on też mówi, że już mu lepiej w pewnych aspektach ;)
I właśnie za to go kocham, że potrafi rozmawiać, bez tego jaki po prostu jest pewnie nie dalibyśmy rady...czasami trudno mi coś mu wytłumaczyć, ale przynajmniej nie krzyczy na mnie i nie wyzywa mnie...Zresztą po takich kilku godzinach rozmowy o problemach zawsze uda nam się choć odrobinę coś zmienić na lepsze:)
Wszystkim kobietom, no i panom raczej doradziłabym chociaż spróbować stawić czoła temu problemowi, nie zawsze dobrym rozwiązaniem jest uciekać, czasami trzeba powalczyć ;)
Trzymajcie kciuki, chociaż myślę, że niebawem się odezwę ;)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
28 lut 2012, 04:08

Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez Nicky 29 lut 2012, 12:13
on nie gra tak dużo, ale tak jak określiłeś uzależnieniem można nazwać również fakt, że zawala on normalne życie, mówię tu o nas, ale także o szkole i takich prostych rzeczach jak inne hobby. On uwielbia grać w piłkę i sam nawet dzisiaj stwierdził, że to, że gry usprawiedliwiał tym, że to jego hobby to tylko dlatego, że ja mu tak jakby poddałam ten pomysł, że zawsze raczej piłkę traktował jak hobby.

Jeśli woli grać od spotkań z Tobą to jest problem, że gry są dla niego ważniejsze od Ciebie. Jeśli tak jest to jest problem. Granie w gry jest bardziej czasochłonne, bardziej wciągające, a jednocześnie wymagające mniejszego wysiłku fizycznego niż granie w nogę w realu. Dzięki grom możemy realizować pasję niemożliwe do zrealizowania. Np. mogę się ścigać w rajdach samochodowych, co jest nie wykonalne w realu ze względu na koszta i mój wiek. Ale gry z upływem lat się nudzą. Jak będzie miał siebie na utrzymaniu to całkiem mu to przejdzie. Kiedyś grałem nawet 8 h na dobę, tak teraz gram mniej. Wczoraj grałem dosłownie pół godziny :P. Ale z upływem lat na pewno mu to przejdzie, pytanie tylko kiedy i czy nie będzie za późno.

Ostatnio gdy wspomniałam o chwilowym całkowitym ograniczeniu, to sam przyznał, że idzie spać bo nie wie co ze sobą zrobić. Uważam, że to problem, bo nawet nie próbuje znaleźć innego zajęcia, że np nie pisze do znajomych i nie proponuje wypadów, jest facetem mógłby potrenować zwłaszcza, że sztangi czekają w pokoju, mógłby iść nawet na spacer, pobiegać, albo poświęcić czas na szukanie jakiegoś klubu piłkarskiego. Najlepiej zwyczajnie poddać się i grać, a jeśli nie może iść spać. Dlatego uważam to za problem. Fakt, że gra tak mało jest spowodowany bardziej tym, że po prostu mu zabraniam, niemniej gdyby mógł każdą chwilę spędzałby na tym.

Może tamto już go nie interesuje. Ja przez gry rzuciłem nałóg oglądania telewizji :P.

Ten problem jego grania występuje odkąd się znacie?
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
13 lis 2010, 23:21
Lokalizacja
Warszawa

Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez ami91 29 lut 2012, 15:03
Można tak powiedzieć...
Na początku nie mówiłam nic o graniu, bo w ogóle nie widziałam w tym problemu, zresztą wiadomo jak to jest, gdy się zaczyna ze sobą być... Człowiek stara się trochę pomijać temat problemów, bo cieszy się tymi pozytywnymi chwilami w życiu z tą osobą. Dlatego nawet gdy powiedzmy spędzaliśmy wspólnie czas i on prosił mnie o granie, to wolałam ugryźć się w język niż powiedzieć o tym, że to denerwujące.
Z czasem stopniowo zaczęłam o tym mówić, nie tyle dlatego, że robił to jakoś często tylko zdziwiłam się, że jest tak...no właśnie uzależniony od grania. Było bardzo dużo sytuacji typu, że siedzimy razem w pokoju, ja wychodziłam na chwilę do łazienki, a gdy wracałam to on już miał grę włączoną. Ja brałam się za sprzątanie, chociaż on mógł mi pomóc, bo wcale nie musiał ze mną mieszkać i pomagać mi w robieniu bałaganu ;), to ja sprzątałam a on zamiast zapytać o pomoc, to odpalał grę i jazda...
Zwracałam mu na to uwagę, ale ciężko było. Nie jest leniwy, a przynajmniej nie jeśli chodzi o pomoc mi, tylko tak jak już wcześniej wspomniałam, on jakby przestaje myśleć gdy pojawia się gra. Więc to wygląda tak jakby nie zdaje sobie sprawy z tego, że przykładowo muszę się męczyć sama ze sprzątaniem czy że wychodzę na minutę do łazienki, tylko "jest wolna chwila = granie" a wtedy cały świat nie istnieje.
Niestety też źle zabierałam się za tłumaczenie mu pewnych rzeczy...zamiast konsekwentnie rozmawiać, ja często kłóciłam się i na niego naskakiwałam. Pewnie dlatego, że od kilku dni patrzę na jego granie jak na problem i dowiedziałam się co może być przyczyną tego jego ucieczki i wiem, że tak na prawdę dokładałam mu stresów.
Teraz, mam nadzieję wiem co muszę robić i zamierzam zmienić wszystko...rozmowy, będę go wspierała a w razie problemów po prostu rozmawiała na spokojnie, aż nie rozwiążemy problemu lub nie pójdziemy na jakiś kompromis. Po drugie zamierzam go popchnąć w kierunku jakiś innych zajęć, byłabym szczęśliwa, gdy znalazł jakąś drużynę piłkarską i spędzał tam tyle czasu co na granie. Tam przynajmniej mogę iść z nim i mu kibicować, cieszyć się również tym, że uprawia sporty, w końcu to dla zdrowia i cieszyć się ogólnie jego szczęściem ;)
Minęło kilka dni odkąd rozmawiamy o tym i już jest o niebo lepiej, sam to przyznał ;)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
28 lut 2012, 04:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do