Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez Porshia 27 mar 2011, 00:04
Nie wiem kiedy to się zaczęło.Już jako dziecko lubiłam siedzieć przed telewizorem bądź komputerem.Ciężko było mnie wyciągnąć na dwór, ponieważ świat wirtualny był po prostu ciekawszy.Ojca nigdy nie było w domu.Zawsze gdy przyjeżdżał to było wręcz święto.Prezenty,wypady do kina.Potem wyjechał za granicę.W sumie to nawet nie zauważyłam różnicy.Matka siedziała w pracy,a jak już miała wolne opowiadała o tym jakim jestem leniem i o tym jak ona się 'poświęca' ,żeby to jakoś było(przy czym dodawała jeszcze coś o 'głupim' ojcu).No bo czymże ja byłam w cieniu siostry?W cieniu tego zapracowanego stworzenia obrażającego się o byle co ?Zwykłym leniem martwiącym się tylko o siebie.Nie szukałam niczyjego towarzystwa.Zamykałam się w pokoju,odpalałam komputer i wkurzałam się gdy ktokolwiek do mnie wchodził.Moim ulubionym słowem stało się "nie".Z biegiem czasu zmieniło się tylko to ,że komputer został przeniesiony do mojego pomieszczenia i zmieniły się zwierzęta w moim domu.Wciągała mnie gra ,na którą wydawałam kasę z komórki oraz ze stacjonarnego(o czym dowiedzieli się rodzice).Załagodziłam sytuację mówiąc ,że to się nie powtórzy.Zapomnieli o sprawie ,podczas gdy ja nadal wydawałam kasę na tę grę z komórki mojej i głównie siostry(nawet nie zauważyli).Nie potrafiłam przestać.Ta chęć pozbycia się wszystkich upokorzeń i wstydów,ta chęć bycia kimś idealnym... Dawało mi to takie ukojenie.Siedziałam na kompie 9,10 a nawet 13 godzin(kiedy nigdzie nie wychodziłam).Zjawiskiem normalnym było dla nich to,że siedzę cały dzień w pokoju.Po prostu identyfikowali to z lenistwem.Każde lato wyglądało w sumie tak samo chyba ,że mnie 'gdzieś wywieźli lub wysłali'.Normalne czynności życia codziennego zaczęły stawać się dla mnie po prostu dziwaczne.Dzisiaj dziwię się ,że nie jestem ślepa jak kret.Powoli zaczęłam przestawać odczuwać tak wielką ulgę i zaczynało mi się na internecie po prostu nudzić.Chyba w jakiś sposób przestało mnie obchodzić 'bycie kimś idealnym'.Może to banalne,ale zaczęłam... śpiewać :roll: Siedziałam na youtube ,wpisywałam imię artysty i piosenki 'lyrics' no i szło.Było to dziwne ,ale dawało mi to radość i satysfakcję.Dzisiaj dorobiłam się nawet drgania w głosie tzn.wibrato :D
Tak więc siedziałam na komputerze,ale w sumie już mi nie zależało na spędzaniu na kompie każdej wolnej chwili ,chociaż często to robiłam.Dzisiaj jestem w stanie wyjść na cały dzień,iść na kilka h z psem i nie mieć tego uczucia ,że 'coś tracę'(jednakże przyzwyczajenia pozostały i nadal spędzam dość sporo czasu na necie).Dziwi mnie to ,że nie dorobiłam się anoreksji.Każdy dzień kiedy patrze na matkę,na jej wielkie,wylewające się spod bluzki wały tłuszczu i to w jak zachłanny i obleśny sposób rzuca się na pokarm wzbudza we mnie odrazę.Wolałabym umrzeć ,niż być kimś takim jak ona.Jednakże mam jej geny,jestem w jakiś sposób z nią związana... Przeraża mnie to.Zawsze gdy stoję nad jakąś przepaścią,nawet gdy pójdę do kościoła na 'wyższe piętro'(nie wiem jak to nazwać), czyli zawsze gdy wystarczy ułamek sekundy ,aby ze sobą skończyć coś do mnie mówi.Coś mnie po prostu namawia ,aby 'po sobie posprzątać'.Nie chodzę już dzisiaj do kościoła(zresztą nigdy nie lubiłam tam chodzić, gdyż zawsze bolał mnie brzuch).Dodam ,że nie chcę się zabić - i tutaj chyba nasuwa się temat dla którego w ogóle się staram 'być'.Młodzieńcza miłość niby jak wszystkie inne do chłopaka ,z którym nawet nie rozmawiam.Boję się zacząć.Nie daję sobie żadnych szans w związku i nie chodzi tu wcale o mój wygląd zewnętrzny.Po prostu boje się mu o tym wszystkim mówić,nie chcę być traktowana jak sierotka Marysia.Przepraszam ,że piszę tak chaotycznie,ale przypominało mi się tyle różnych sytuacji,że trudno to w logiczny sposób opisać,ale mam nadzieje ,że mnie zrozumiecie.Po wyrzuceniu z siebie tego wszystkiego nawet czuję się lepiej,tylko czuję się głupio ,że to tutaj zamieszczam.Moją mocną stroną nie jest pokazywanie własnych słabości.Z jednej strony czuję się dobrze,że żyję jak żyję ,bo nie potrafiłabym tego zmienić.Nie potrafiłabym znieść uczucia,że ktoś się o mnie martwi i,że za kimś tęsknię.Chwilami myślę ,że tylko to sobie wmawiam,że w głębi siebie czuję ,że ominęło mnie coś ważnego.Życie.Zostało tylko kluczowe pytanie: Co teraz?Proszę pomóżcie ,bo już nie wiem co dalej...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
26 mar 2011, 22:24

Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

Avatar użytkownika
przez Sorrow 27 mar 2011, 12:48
Matura z fizyki i matematyki a potem na informatykę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez Uzalezniony15 13 kwi 2011, 19:33
Witam wszystkich forumowiczów. Na początku pozwolicie że się przestawię. Mam na imię Paweł i mam 15 lat. Jestem uzależniony od gier komputerowych. Przynajmniej umiem się do tego przyznać heh... Jednak łatwiej mi się przyznać tu, będąc anonimowy. Na zegarku dobija 19:30. Mam przeświadczenie że cały dzień (za przeproszeniem) przej*****m.
Dziś pisałem egzamin, (jestem gimnazjalistą), poszedł świetnie. I to jest właśnie paradoks sytuacji. Jestem poważnie uzależniony od komputera, oceny mam świetne (najwyższa średnia w klasie, przewidywane świadectwo z wyróżnieniem), egzaminy poszły świetnie, mam ambicje, jedynie to cholerstwo mnie ciągnie w dół. Zawsze jak wracam do domu, pierwsze co robię to włączam komputer. I gram.... Gram... Gram.... Potem lekcje... I Gra.... Gra.... Sen. Rok temu, w drugiej klasie gimnazjum byłem leniem. Grałem całymi dniami nic nie robiąc. Teraz się zmieniłem. Jednak mam z tymi grami duży problem. Gram w gry akcji (mody do silników gier typu Half Life 2 itp.), dostarczane przez popularną platformę Steam. Z ciekawości wszedłem sobie dzisiaj na mój profil na Steamie i co? Czas w grze w przeciągu 2 tygodni: 50.00 hrs. Czyli jakieś 3,5 godziny dziennie. Jestem nieszczęśliwy.
Mogę uznać siebie za przystojnego ( mam równe rysy twarzy, jestem szatynem, mam brązowe oczy, 1.8m wzrostu ) jedyne co mi przeszkadza to.. Aż wstyd się przyznać. Kilogramy. Tak. 78kg, o 8 kg za dużo. Jednak moja nadwaga jest spowodowana grami. I czuję że coś tracę. Ciągle. Kiedyś byłem "duszą towarzystwa". To dziwne bo wtedy byłem otyły. miałem 75 kg na 1,6m. Ale byłem śmiały, ba! Nawet dziewczynę ładną wyrywałem. Teraz jestem nieśmiały. Odzywam się półsłówkami. Wszystko przez gry. Raz, dwa próbowałem rzucić. 2 tygodnie bez gier. Czułem się świetnie. Jednak mój brat zaczął grać... I przez przypadek mnie wciągnął znowu. Kurcze, wstyd mi. Mam marzenia (dobre liceum, potem studia fiz-chem, może nawet Harvard!, chciałbym nauczyć się grać na harmonijce ustnej, przebiec maraton, ahh dużo tego) jednak komputer wszystko skutecznie blokuje. Rodzina niby mnie wspiera, jednak oni myślą : "Ma dobre stopnie, niech gra, wyrośnie albo co." A ja cierpię. I jak tu cholera wytrzymać? Raz przez 2 tygodnie nie grałem, zacząłem chodzić po 10 km dziennie, schudłem 4 kg, potem wróciła szkoła, mało czasu, dużo roboty. I komputer. Chciałbym prosić o pomoc. Teraz. Nie chcę tracić młodości na gry. Wolę znajomych, dziewczyny, życie jednym słowem. Postanowiłem usunąć teraz Steama i wszystkie gry. Od dziś nie będę grał. Zobaczę ile wytrzymam. Będę tu zaglądał co jakiś czas. Proszę o rady.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 kwi 2011, 19:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez Rad 13 kwi 2011, 20:08
Uzależniony 15 ,
Mój problem jest podobny do Twojego. Też często gram w gry na kompie. U mnie trwa to już 4 lata i powiem Ci że skutki są nie ciekawe. Zwłaszcza intelektualne. Czuję się jak bym był ciągle na haju, ciężko mi się myśli i w ogóle jedne wielka niechęć do wszystkiego. Ja mam jeszcze ten problem że mam nerwicę i depresję, tak że granie służy mi do złagodzenia tych ciężkich stanów. Ta depresja właśnie narodziła się przez granie, ponieważ zaniedbałem prawie całkowicie swoje życie towarzyskie. Całe szczęście że mam pracę w której muszę być i to jest jedyny kontakt z ludźmi. Prób rzucenia tego nałogu to miałem chyba ze 100. Nawet konsolę sprzedałem. Najdłużej bez grania wytrzymałem około 1 tyg. i potem pojawiło się uczucie nudy które najlepiej dla mnie zabić oczywiście grając lub siedząc na kompie.
Ja Ci radzę żebyś jak najszybciej to przerwał, ponieważ naprawdę będzie coraz gorzej. Na początek możesz spróbować samemu. Napewno będziesz miał wiele myśli żeby grać ale znajdź sobie jakieś zajęcie: rower, książki, znajomi, jakieś nowe hobby ( nawet najbardziej nietypowe:) . Z tego co wiem to ta walka z samym sobą będzie bardzo długi czas , być może do końca życia. Tak jak alkoholik jest uzależniony przez całe życie tak samo może być tutaj. Najważniejsze to sobie uświadomić że się jest uzależnionym i się przyznać sam przed sobą.I się zastanowić po co się sięga po te gry. Ja tak jak mówiłem pod tym wszystkim mam depresję i nerwicę i poprostu uciekam od tego, Ty jesteś w młodym wieku więc może masz jakiś błachy problem.

A jak sam nie dajesz rady to trzeba się zgłosić do ośrodka. Ja możliwe że już w przyszłym tyg. zacznę terapię grupową.

Mam nadzieję że pomogłem :)
powodzenia
Rad
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
20 mar 2009, 21:15

Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez Uzalezniony15 13 kwi 2011, 21:04
Rad,
No i tu jest szkopuł. W sumie nie wiem dlaczego gram. Od niczego nie uciekam, przed niczym się nie ukrywam. Tylko że uzależnienie jest już silne. W sumie to lepiej opowiem od czego się zaczęło. A otóż zaczęło się to w wieku młodym, bardzo młodym, około lat 11-12. Nie pochodzę z rodziny bogatej, a wtedy na miarę finansów mojej rodziny komputer był drogi. Zaczęło się to w pewnej warszawskiej bibliotece. Dziecinne zaciekawienie komputerem, pasja czytania książek fantasy. No i zaczęło się. Gry fantasy najczęściej przeglądarkowe. Potem 12-13 lat komputer został zakupiony do domu w celach "naukowych". Potem powolne odpływanie. Potem przekroczenie niewidzialnej granicy pomiędzy przyjemnością a uzależnieniem. A teraz co? Całodzienne myślenie o grach, bez ustanku. Jedynie w szkole można powiedzieć, zapominam. Muszę niechlubnie przyznać że sam będąc mocno uzależnionym, wyostrzył się u mnie taki "szósty zmysł". Od razu poznaje po kimś czy jest uzależniony. Nie wiem dlaczego. Po prostu, spojrzę, ten uzależniony na bank, ten ma szansę, ten normalny. Wy też tak macie? W zasadzie to zauważyłem dziwną rzecz, mianowicie, mężczyźni częściej są uzależnieni niż kobiety. W klasie dziewczyn 0 uzależnionych, chłopaków 7-8 "no-lifeów". Ale muszę przyznać dobrze się kryją. Jak każdy w tych czasach. A teraz jest jak jest. Jest dziwnie, nie umiem nawet wyobrazić sobie mojego dnia bez komputera. Wiem że to sprawka uzależnienia, że komputer został wrzucony do niebezpiecznej szufladki "Jedyne Słuszne". Ale granie sprawia mi jakąś chorobliwą przyjemność. Kiedy siedzę przy komputerze od 6 godzin, cały zdrętwiały, krzyż łupie, oczy szczypią, w monitor aż patrzyć się nie mogę, ale gram. Gram, twardo. Cholera wiem że to mój mózg, najpierw czerpał z tego przyjemność, często i długo, a teraz nie może się obejść bez dawki. Jak z kokainą, normalnie. 1 dawka w życiu najlepszy haj. Następne to tylko pogoń za 1. Im więcej dawek tym "dalej" do 1. Organizm przyzwyczaja się. Koło się zamyka. Szkoda mi tylko jednego. Czasu. Nigdy nie będę już tak młody jak w 1-2 gimnazjum. Ale nie poddam się. Cholera, nigdy. Wam życzę tego samego. Walki. I żebyście wygrali. Kurde, ale się rozpisałem. Miała być tylko 1 krótka odpowiedź. No ale co tam. Jakoś dziwnie mi to pomogło. Będę pisywał na bieżąco, w miarę możności. Mam nadzieję że komuś pomogłem moim wywodem.
Ściskam prawicę wszystkim do bólu, do szybkiego usłyszenia.
Uzależniony 15
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 kwi 2011, 19:07

Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

Avatar użytkownika
przez alienor 13 kwi 2011, 21:33
Uzależniony 15,
jesteś bardzo wrażliwym,inteligentnym chłopakiem.Super,że dostrzegasz problem,to połowa sukcesu w walce z nalogiem.Imponują mi twoje ambicje.Super by było abyś nie zmarnował swoich talentów i osiągnął w życiu to o czym marzysz.
Ja na twoim miejscu wyżuciłabym wszystkie gry,pozbyłabym się kompa i telewizora,żeby ograniczyć tego rodzaju bodżce.Zapisz się na jakiś sport,żeby mieć mniej czasu na nudę,ciągi do kompa.Ja chodzę od 2 miechów na taekwondo,3,4 razy w tygodniu.Wierz mi,nie mam sił po treningach na plawienie się w moich osobistych problemach.Poza tym,zniknie sprawa nadwagi(osobiście uważam ,że masz wage spoko).
I jeszcze coś,na sztukach walki uczysz się dyscypliny!No i chhodzą tam naprawde fajne laski :yeah:
Powodzenia,
wierzę w ciebie!
Aliénor d'Aquitaine la Reine de France
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 21:46

Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez Uzalezniony15 13 kwi 2011, 21:50
Alienor,
Cóż za zbieg okoliczności. Mówisz że sama chodzisz na teakwondo, a ze sportów walki sam najchętniej bym je wybrał. Zastanawiałem się nad sportami walki, bieganiem i takimi tam. Rozważę to ponownie. Na razie miałem zamiar zacząć biegać, niestety pogoda nie dopisuje. W wakacje miałem zamiar wyjechać na obóz wędrowny w Bieszczady na 12 dni.
Potem na wieś, żeby w mieście, przy komputerze nie zostawać. Potem znowu zmiana szkoły. Mam jakiś dziwny stres przed spotkaniem z innymi ludźmi w liceum. Tak samo z tym wyjazdem. Cholernie się stresuję. Jak byłem młodszy, to na siłę wyjeżdżałem na "kolonie". Te kolonie nie były jakieś z górnej półki, jednak tyle tam takich zwierząt było, aż strach myśleć. Przez to mam jakąś awersję do wyjazdów. No wreszcie, przyszedł "pierwszy głód". Czuję się jak narkoman na odwyku normalnie. Jutro będzie gorzej. Heh...
Dzięki, Twoja wypowiedź podniosła mnie na duchu.

Pozdrawiam wszystkich walczących z nałogiem!
Nie dajmy się!

Uzalezniony15
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 kwi 2011, 19:07

Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

Avatar użytkownika
przez alienor 13 kwi 2011, 22:06
Na pocieszenie powiem Ci,że ja też się stresuję czasem spotkaniami z ludżmi,nową pracą ,wyjazdami.To jest przywilej osob wrażliwych.Chcemy wypaść jak najlepiej,chcemy,żeby nas lubiano.Bądz sobą,a będzie super.
Znajdz koniecznie inne zajęcie niż granie,może interesuje Cię historia starożytna,klejenie modeli,nauka chińskiego (samouczek).Takimi rzeczami też mozna babkom zaimponować kiedy trzeba:-)
będzie ok,jesteś silny
pozdro.
Aliénor d'Aquitaine la Reine de France
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 21:46

Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez Uzalezniony15 13 kwi 2011, 22:16
Alienor,
W szkole uczę się hiszpańskiego, może zacznę w domu się uczyć dodatkowo? Może jakieś nagrania speakerów? Hmmm... Nawet niezły pomysł. Na pewno za coś się zabiorę.
Dzięki za rady. Do zobaczenia na forum jutro. Zobaczę jak będzie.

PS. "Głód" sobie poszedł... Ale wiem że jest blisko. Grunt to wytrzymać.

Pozdrawiam
Uzalezniony15
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 kwi 2011, 19:07

Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez CichoCiemny 14 kwi 2011, 01:03
Uzalezniony15 napisał(a):Czyli jakieś 3,5 godziny dziennie. Jestem nieszczęśliwy.


Daj spokój, ja kiedyś dziennie grałem po 10-12 godzin, a przy kompie w sumie z 16 siedziałem i jakoś nie robiłem z tego wielkiego problemu, bo na wszystko inne jakoś znajdowałem czas.
Moim zdaniem jesteś przewrażliwiony, a Twoim problemem jest po prostu lenistwo, bo jakbyś chciał to byś nie grał tylko robił coś innego, a jak lubisz po prostu siedzieć przed kompem to naucz się jakiegoś języka programowania czy coś, jeżeli myślisz o przyszłości w dziedzinie Informatyki to naprawdę warto, im więcej umiesz tym lepiej. Z resztą kiedyś gry Ci się na pewno znudzą i zaczniesz po prostu siedzieć w necie, itd i wtedy jest dobry moment na zainteresowanie się czymś innym co można robić przy komputerze.
A ogólnie: szkoła to nie wszystko. ;)

BTW. Nie oceniaj innych ludzi w tym sensie, że jak ktoś dużo gra to "no-life", itd. To, że ktoś nie lubi życia takiego, jakie kreuje społeczeństwo i woli inne życie, lubi siedzieć sobie sam, nie znaczy, że już nie ma szans, jest wyrzutkiem społeczeństwa, itd.

-- Cz, 14 kwi 2011, 01:20 --

A jak chcesz trenować coś związanego z walką to polecam Krav Maga. Nie jest to typowa sztuka walki, z całą "filozofią", itd tylko system skutecznej samoobrony, którym jak dochodzi do starcia to nie ma, ze boli, wali się łokciami, po jajkach, itd. ;) Bo chodzi o to, żeby umieć się obronić przed wieloma przeciwnikami naraz najskuteczniejszą metodą. Mnie jakiś czas temu nawet kilka razy kobieta trenowała ;)
CichoCiemny
Offline

Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

Avatar użytkownika
przez alienor 14 kwi 2011, 09:54
Ke Fas,reagujesz bardzo emocjonalnie na dyskuję tutaj.To,że nie widzisz problemu,nie znaczy,że go nie ma.Alkoholik też nie widzi problemu,moze chodzić normalnie do pracy,prowadzić życie towarzyskie.Każdy nalog jest niebezpieczny i działa destrukcyjnie.To,że ty tego nie widzisz potwierdza tylko powazny stan twego uzależnienia.
Aliénor d'Aquitaine la Reine de France
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 21:46

Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez Uzalezniony15 14 kwi 2011, 10:15
KeFaS,
Nie oceniam nikogo. Potrafię jedynie zobaczyć to co się kryję pod tymi maskami rówieśników. To tak jak alkoholik od razu pozna "swego". To po prostu widać. Tu taki wspaniały kolega, taki wygadany, uczony, pomocny itp. a pod spodem widać wrak. Z ciekawości sprawdziłem ich profile. I co? po 50-60 godzin w ciągu 2 tygodni. A odnośnie 3,5h: Czy to ważne czy uzależniony będzie siedział 12 czy 3,5 godziny? Moim zdaniem można to porównać tak: Jedne nałogowy palacz wypali 1 paczkę, drugi 3. Jednak w gruncie rzeczy oboje są tak samo nieszczęśliwi. Nałóg nie jest rzeczą normalną. To tak jakby ogon machał psem. Jednak to tylko mój punkt widzenia. Każdy może mieć inne zdanie na ten temat. A nieszczęśliwy jestem dlatego, bo teraz zauważyłem że straciłem już coś z życia. Jakieś 900-1000 godzin wg profilu. Aż trudno mi sobie wyobrazić ile innych rzeczy mógłbym zrobić, chociażby nauczyć się grać na harmonijce.

Pozdrawiam
Uzalezniony15
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 kwi 2011, 19:07

Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez CichoCiemny 14 kwi 2011, 22:59
Uzalezniony15, No to się naucz grać na tej harmonijce czy czymkolwiek innym i przestań użalać się nad sobą. Takie gadanie nic Ci nie daje, uwierz mi, a użalanie się nad sobą to najgorsza rzecz jaką można zrobić.
Ogólnie każdy ma jakieś uzależnienie, bo to jest ludzka rzecz po prostu.
1000+ godzin w BF BC2 (a to tylko jedna gra) to ma mój kumpel, który pracuje po 8 godzin dziennie i jeszcze oprócz gry robi strony Internetowe i czasami wyjdzie do pubu na jakieś piwko, chociaż rzadko, bo tak jak ja nie lubi tego (wychodzenia do ludzi :P ) i chwała mu za to, że robi to co mu się podoba, a nie to co społeczeństwo każe.

alienor, po prostu znam "problem" i wiem, że alkoholizm to zupełnie inna sprawa, bo tam dochodzi uzależnienie fizyczne od danej substancji. Uzależnić psychicznie można się dosłownie od wszystkiego nawet od jedzenia czekolady czy treningów (znam wiele osób uzależnionych od siłowni), no po prostu wszystkiego.
Jeżeli chodzi o mnie to widzę swoje problemy z uzależnieniem, ale jakoś szczególnie mi nie przeszkadzają, bo po prostu wybrałem takie życie i to mi odpowiada. Z resztą tak jak pisałem - gry się z czasem nudzą, aktualnie to raz na kilka dni pogram z godzinę, dwie w tego BF-a, jak ktoś znajomy też akurat gra, i tyle. A zajmuję się administracją sieci i serwerów Linuksowych, więc siłą rzeczy spędzam cały czas przy komputerze.
CichoCiemny
Offline

Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez nymphetamine 16 maja 2011, 18:15
Witam. Chciałabym zapytać czy ktoś wie może o istnieniu jakiś grup terapeutycznych (w stylu AA np.) dla osób uzależnionych od gier komputerowych we Wrocławiu lub jego okolicy? Będę wdzięczna za wszelkie odpowiedzi;)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
08 lip 2010, 09:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do