Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez Malheureuse 17 sie 2010, 13:48
Uważam, że nie. Dlatego ciągle myślę, co z tym zrobić i mam wrażenie, że niewiele mogę.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
17 sie 2010, 12:55

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez wrazliwy 17 sie 2010, 21:03
Malheureuse, dobrze, że widzisz, że jest tutaj problem. To podstawa.:)
Skoro Twój związek dostarcza Ci przykrości i bólu, zastanów się co go sprawia konkretnie: czy zachowanie Twojego chłopaka, czy jego traktowanie Ciebie, czy Twoje podejście do związku z mężczyzną.

Piszesz, że niewiele możesz. Ano nieprawda - możesz w tym związku tyle samo co Twój chłopak, czyli 50 %. Tyle właśnie zależy od Ciebie w tym związku.
Może napisz co byś chciała, czego pragniesz?
Ludzie, którzy uchodzą za twardych są tak naprawdę dużo bardziej wrażliwi niż ci, którzy są mocno chwaleni za swoją wylewną wrażliwość. Chcą uchodzić za twardych, ponieważ ich wrażliwość, gdy się ujawnia, przysparza im tylko bólu.
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
21 lip 2010, 14:45
Lokalizacja
Stolica

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez Malheureuse 18 sie 2010, 08:54
Ja uważam, że z grami niewiele mogę zrobić. Awantury przerabiałam już dawno i dałam spokój, później próbowałam spokojnych rozmów i tłumaczenia, ale to było zupełnie bezskuteczne i też wynikały z tego wojny. Mój facet straszną agresją reaguje na wszelką krytykę jego "pasji". Być może, jak mówi, wyolbrzymiam, bo wiem, ile w życiu spieprzył z powodu gry (dawno temu zawalił studia przez Lineage i rzucił swoją ówczesną kobietę dla jakiejś panienki poznanej w sieci, z którą ostatecznie też nie był). Teraz kiedy widzę, że znów w to wchodzi (teraz to na szczęście inna gra - Dead Fronter, jakaś mniej wciągająca, podobno go nawet nudzi, ale jeśli nudzi to po cholerę w nią gra?), jestem przerażona. Proszę, powiedzcie, ile godzin dziennie oznacza już nałóg a ile można podciągnąć pod hobby i być spokojnym? Skoro gra 8 godzin kiedy jestem w pracy to czy naprawdę tak wiele wymagam, żeby kiedy przychodzę nie włączał już tego paskudztwa? Wszelkie inne objawy nałogu ma (agresja na krytykę, brak reakcji na otaczający świat, gra jako jedyny temat wszelkich rozmów, brak zainteresowania dawnymi pasjami i życiem). Dodatkowo, z tego co piszecie o ucieczce, muszę dodać, że mój facet ma od czego uciekać, więc to by się zgadzało.

Pytasz, czego bym chciała? Jednego: żeby poszukiwanie pracy zajmowało mu PRZYNAJMNIEJ tyle samo czasu co granie i żeby wreszcie zechciał zrobić cokolwiek w kierunku wyprowadzenia się od rodziców. Niby mówi, że o tym marzy a NIC nie robi, żeby to marzenie zrealizować. Boję się, że minie 10 lat i nic się nie zmieni, on nadal będzie siedział i napier... w grę wierząc, że życie samo się jakoś poukłada.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
17 sie 2010, 12:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez wrazliwy 18 sie 2010, 09:37
Malheureuse, piszesz zatem, że Twój facet mieszka z rodzicami. Ile on ma lat? Co robi w roku szkolnym? Uczy się, studiuje?
Wiesz, jeśli mieszka z rodzicami, oni go utrzymują, tolerują do tego jego wielogodzinne granie, nie musi on szukać pracy - to dlatego jest problem z tym żeby on zaczął działać.
Jeśli odpowiesz na powyższe pytania, będę mógł coś więcej doradzić. Pozdrawiam. :smile:
Ludzie, którzy uchodzą za twardych są tak naprawdę dużo bardziej wrażliwi niż ci, którzy są mocno chwaleni za swoją wylewną wrażliwość. Chcą uchodzić za twardych, ponieważ ich wrażliwość, gdy się ujawnia, przysparza im tylko bólu.
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
21 lip 2010, 14:45
Lokalizacja
Stolica

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez Malheureuse 18 sie 2010, 09:53
Tak naprawdę, przez cały rok robi to samo, czyli nic. Usprawiedliwia siebie, że pomaga ojcu w firmie za wikt i opierunek. Tyle, że to mu zajmuje jakieś 3h w tygodniu i absolutnie poza tym wiktem i opierunkiem niczego z tego nie ma, nawet zusów opłaconych. Papierosy i piwo kupuję ja. Co z tego, że go nawet od tych przyjemności odetnę, już nie raz rzucał palenie z powodu braku kasy, jakoś nigdy go to do próby zarobienia na fajki nie zmobilizowało. Znamy się od roku i na samym początku musiałam wyjechać na delegację do innego miasta na 3 miesiące. Często do mnie przyjeżdżał i wtedy ja chodziłam do pracy a on siedział sam u mnie w domu i grał w grę (nie sieciową) ale to było dla mnie normalne, bo co innego miałby tam robić? Wróciliśmy i niby się wszystko układało. Nawet zaczęliśmy szukać pracy dla niego, wysyłać po 10 cv dziennie. Ale kiedy tylko przestałam pomagać (miałam w pracy poważny projekt i nie miałam czasu siedzieć na portalach z ofertami) wysyłanie się skończyło. Poza tym, problem jest taki, że mój facet jest bardzo inteligentnym facetem i dysponuje sporą wiedzą na wiele tematów i do "byle jakiej" roboty nie pójdzie a ponieważ ani dyplomem ani żadnym świadectwem pracy pochwalić się nie może, na coś ambitniejszego nie ma szans. Na studia nie pójdzie bo: 1. na dzienne za stary i miałby 5 lat z głowy jeśli chodzi o szukanie pracy, starych studiów nie skończy bo ich nienawidzi; 2. na zaoczne nie pójdzie, bo to kosztuje a on nie ma kasy. Kółko się zamyka.
Wiem, że mnie kocha, często mówi, że jestem jedynym co dobre w jego życiu, ale jak siedzi przy kompie to mam wrażenie, że ma mnie kompletnie w d... Proszę, błagam, próbuję wjeżdżać na ambicję - nic to nie daje :(
Czasami pytam, jak widzi swoją przyszłość za 10 lat, czy nadal będzie siedział zamknięty w tym pokoiku a on na to, że oczywiście nie. Tyle, że nigdy nie powiedział kiedy i jak zamierza to zmienić, bo fakty świadczą, że nie zamierza. Lat ma obecnie 29, ja mam 30.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
17 sie 2010, 12:55

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez wrazliwy 18 sie 2010, 10:48
Malheureuse, przeczytałem Twoją wypowiedź i całą sytuację widzę tak - napiszę krótko i konkretnie:
Twój facet - w wieku 29 lat mieszkający z rodzicami, nie pracujący, siedzący na garnuszku rodziców, nie mający wykształcenia, nie chcący podjąć studiów jakichkolwiek, uzależniony dodatkowo od gier komputerowych. Jest on typowym trutniem, pasożytem, leniwcem - wykorzystującym swoich rodziców, wykorzystującym Ciebie, swoją dziewczynę. On nie jest mężczyzną, on jest dużym dzieckiem, który czeka na opiekę, pieniądze od innych. On ma 29 lat! W tym wieku normalni faceci pracują, mieszkają sami, sami się utrzymują, są niezależni.

Jedynym właściwym wyjściem, najlepszą rzeczą jaką możesz zrobić jest... rzucenie go tu i teraz. Jeśli chcesz Twojego dobra to tak zrób, a jego zostaw i niech się kisi we własnym sosie. Jest jeszcze iskierka nadziei, że Twoje odejście może go walnąć w łeb, oświecić go nagle i może przejrzy na oczy - ale w to też wątpię.
Doradzam Ci to nie dlatego, że rzucam słowa na wiatr, ale dlatego, że chcę Ci dobrze doradzić i żebyś była szczęśliwsza.
Ludzie, którzy uchodzą za twardych są tak naprawdę dużo bardziej wrażliwi niż ci, którzy są mocno chwaleni za swoją wylewną wrażliwość. Chcą uchodzić za twardych, ponieważ ich wrażliwość, gdy się ujawnia, przysparza im tylko bólu.
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
21 lip 2010, 14:45
Lokalizacja
Stolica

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez Malheureuse 18 sie 2010, 10:53
Dziękuję, to jest dla mnie przykra rada, choć nie jesteś pierwszą osobą, od której taką słyszę. Wciąż mam nadzieję, że można mu jakoś pomóc. W końcu nie jest szczęśliwy w tym swoim życiu na jakie zapracował sobie, więc być może odrobina wsparcia sprawi, że się otrząśnie i wyrwie z tego. Jeszcze mam siłę, żeby próbować. Tylko pomysłów mi brak... On nie jest do końca winien tej swojej sytuacji, wielki w tym "wkład" jego rodziny. Gdyby zrozumiał, że życie jest tutaj, choćby i kiepskie i prawdziwe, że zabicie kilku zimbie więcej nie sprawi, że mu się problemy rozwiążą, gdyby to zrozumiał, to wszystko się uda. Tylko jak sprawić, żeby chciał to dostrzec? :(
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
17 sie 2010, 12:55

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez wrazliwy 18 sie 2010, 11:06
Malheureuse, Ty za niego jego problemów nie rozwiążesz, nie łudź się. On sam musi się z tym uporać. Rozumiem, że masz szczytny cel wyciągnięcia go z tej sytuacji, ale to zadanie należy do niego albo do psychoterapeuty. Skoro jesteś z nim 1 rok czasu - to chyba też już Ci ukazało pewne sprawy.

Czy jesteś tak zaślepiona miłością do niego? Czy tak bardzo boisz się samotności?

Nic na siłę, nie sprawisz, że brzydka ropucha stanie się pięknym księciem. Życie to nie bajka.
Ludzie, którzy uchodzą za twardych są tak naprawdę dużo bardziej wrażliwi niż ci, którzy są mocno chwaleni za swoją wylewną wrażliwość. Chcą uchodzić za twardych, ponieważ ich wrażliwość, gdy się ujawnia, przysparza im tylko bólu.
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
21 lip 2010, 14:45
Lokalizacja
Stolica

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez Malheureuse 18 sie 2010, 11:11
Pisali tu wcześniej ludzie, którzy zaznali podobnego problemu a jednak wyszli z tego, przejrzeli na oczy, zmagają się teraz z problemami, inni już sobie z nimi poradzili. Dlaczego akurat mój facet nie zasługuje na coś takiego? Dlaczego nie warto go mobilizować i mu pomagać? Czytając wcześniejsze wypowiedzi to zupełnie jakbym czytała o życiu mojego chłopaka... skoro innym się udało, to może jemu też (?)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
17 sie 2010, 12:55

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez wrazliwy 18 sie 2010, 11:18
Malheureuse, zatem życzę powodzenia. Skoro wiesz i wierzysz, że jest to możliwe, to na nic moje słowa.
Na koniec napiszę: naprawdę musisz nisko siebie cenić, żeby być z kimś takim w, pożal się Boże, związku.

Pozdrawiam
Ludzie, którzy uchodzą za twardych są tak naprawdę dużo bardziej wrażliwi niż ci, którzy są mocno chwaleni za swoją wylewną wrażliwość. Chcą uchodzić za twardych, ponieważ ich wrażliwość, gdy się ujawnia, przysparza im tylko bólu.
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
21 lip 2010, 14:45
Lokalizacja
Stolica

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez Arnika90 21 sie 2010, 15:41
Wow, niesamowite jak bardzo mój życiorys przypomina życiorysy osób, które się tu wypowiadały, zwłaszcza tych na początku wątku...
Jestem uzależniona (tak, jestem kobietą) od 5-ciu lat od mmorpg. Silnie i nieprzerwanie. I też to nie samo uzależnienie, to też depresja, aspołeczność, przy czym już sama nie wiem, które wynikło z którego. Mój mózg czy dusza to jeden wielki nieogarnięty chaos. No i też mnie życie pchnęło na studia, sama nie wiem po co, chyba tylko po to, żeby udawanie normalnego życia było łatwiejsze. Teraz powinnam się uczyć do poprawki 5ciu oblanych egzaminów.. czasu coraz mniej a mi z dnia na dzień i z tygodnia na tydzień ochoty do nauki nie przybywa w najmniejszym stopniu. Jedyną zasadniczą różnicą w naszych życiorysach jest to, że ci, którzy tu pisali mają narzeczoną, dziewczynę, kogokolwiek. Ja jestem sama i przez te 5 lat specjalnie nic sobie z tego nie robiłam. Bywa, że nie mam się do kogo odezwać. Nie przeszkadzało mi to, było mi na rękę. No ale każdy dół ma przecież dno :) jakiś miesiąc temu wreszcie zdałam sobie sprawę, że tak dłużej być nie może. I tak dziś jestem na psychicznym detoksie, jest ciężko ale nie gram od 3 tygodni. Zmuszam się do nauki, żeby chociaż ze 3 poprawki zdać. Pomału odnawiam znajomości. Uda się? Ciekawe na jak długo.
Wiele osób próbowało mi pomóc. Zawsze to były próby bezskuteczne, wręcz pozbawione sensu. A morał tej bajki jest krótki i niektórym znany.. nikt nam nie jest w stanie pomóc, jeśli nie pomożemy sobie sami... x.x

Jeśli ktoś z tych postujących na początku wątku jeszcze tu zagląda, fajnie by było usłyszeć jak tam u Was walka z nałogiem. Mam nadzieję, że dajecie radę.

...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 sie 2010, 15:01

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez kasztan86 25 sie 2010, 17:59
Ja tez chyba jestem uzalezniony od gier. W kazdym badz razie na pewno od komputera i to dosyc silnie.
Wszystko zaczelo sie bardzo dawno temu - kiedy w gimnazjum zaczalem uciekac z lekcji zeby pograc
w kafejce w counter-strike'a. potem komponowalem muzyke we "fruity-loops". Do tej pory uzaleznienie
pozostalo. Juz raz prawie sie z nim uporalem, ale niestety powrócilo ono znowu. W duzej mierze rozumiem
gryszke gdyz sam jestem uzalezniony. Wiem jak ciezko jest przestac i wytrzymac bez gry. Ja jestem
uzalezniony juz dlugo choc tak naprawde zdalem sobie z tego sprawe dopiero w te wakacje. To wlasnie wtedy
zauwazylem ze siedze przed komputerem od rana do wieczora i nie jestem w stanie sie oderwac. Kupilem sobie
Starcrafta 2. Zaczalem w niego grac jak maniak. Wiele godzin dziennie. W koncu poszedlem do psychologa.
Powiedzialem mu (zajelo mi to ok 1 godziny) ze jestem uzaleznoiny od komputera. Psycholog wyciagnal z tego
logiczny wniosek - ze na pewno jestem uzalezniony od komputera i postanowil dac mi okntakt do psychiatry.
Problem taki ze ja juz chodze do psychiatry biore naewt leki - sulpiryd (idealnie dla mnie trafiony) a od trzech dni
Zoloft i nie zamierzam przyjmowac kolejnych ani zaczynac nowej terapii. W kazdym badz razie z moim psychiatra
sobie nie pogadam. On tylko wypisuje mi recepty i nie traktuje powaznie mojego uzaleznienia. Mowi tylko, ze dobrze
by bylo gdybym raz na jakis czas sie z kims spotkal. Ale po co sie spotykac jak zawsze kiedy sie z kims widze zaluje
ze nie moge grac? To strasznie uprzykrza zycie. Zdalem sobie sprawe ze jestem uzalezniony ale nie widze zadnej
mozliwosci aby z tym nalogiem zerwac. Po prostu nie umiem rozwiazac problem z nalogiem. Moge sobie na przyklad
powiedziec: ok dzisiaj nie gram. I wtedy czuje sie okropnie zalosnie. Nic mnie nie interesuje, niczym nie mam ochoty
sie zajac. Gdy opowiedzialem to tej pani psycholog od razu powiedziala, ze jestem uzalezniony. DOstalem numer do
drugiego psychiatry - tego poleconego przez ta psycholog. Jutro tam ide. Pogadam z nia o moim uzaleznieniu ale musze
ja uprzedzic ze juz chodze do psychiatry. Zdecydowalem sie na wizyte u jeszcze jednego psychiatry tylko dlatego ze moj
troche bagatelizuje problem. Wiem ze sprawa z nalogami jest bardzo trudna. Do tej pory nie wiem jak sie uwolnic z nalogu
grania na komputerze. To troche jak jakis czar ktory ma nas - graczy w swojej mocy. Nie wiadomo jak ten czar zlamac.

Faktem jest, ze wiekszosc gier zaczela mnie nudzic. Kompletnie nie wciagaja mnie gry, ktore nie sa podlaczone do internetu.
Tylko sieciowki. Hm- moze to jakas wskazowka by rzucic nalog?

W kazdym badz razie jutro ide do tej psychiatry. Moze to bedzie rewolucyjny przelom a moze znowu dowiem sie po prostu
ze "leki powinny pomoc" (tak jak mowi moj psychiatra)

PS. Nie wiem jak sie wyleczyc z uzaleznienia. Jesli ktos wie, niech napisze ;)
sulpiryd 200mg sertralina 50mg
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
25 sie 2010, 17:47

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

Avatar użytkownika
przez stracony 26 sie 2010, 19:54
czytając Wasze smutne historie zastanawiam się nad sobą. Od kiedy zaczyna się uzależnienie a kiedy jest to tylko środek na zapewnienie sobie przyjemności czy zabicie nudy? Czy jeśli gram bo lubię i wcale nie mam przymusu grania to jest uzależnienie czy tylko sposób na spędzenie czasu? Mogę aktywnie spędzać czas, wychodzić z domu, wyjeżdżać na wakacje i wtedy cieszyć się, że oddaliłem się od elektroniki, że spędzam zupełnie inaczej dni.
Pomimo spędzonych przed komputerem lat chyba jednak nie jestem uzależniony. Lubię grać, przeglądać strony czy oglądać filmy ale nie jest to dla mnie przymusem. Oczywiście gdybym został w jednej chwili tego pozbawiony tęskniłbym do tego ale to przecież jest część życia, przyzwyczajenie,hobby. Dla jednych jest to komputer, dla innych tv czy czytanie książek ( zresztą dawno temu czytałem bardzo dużo) a dla jeszcze innych łowienie ryb, sport czy dłubanie w ogródku.
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez m-a-j 08 wrz 2010, 08:41
Gdybyś czytał cały temat od początku wiedziałbyś dokładnie, kiedy można zacząć mówić o uzależnieniu.
Objawami uzależnienia są:
- tolerancja, czyli przymus ciągłego wydłużania czasu spędzanego w grze potrzebnego do osiągnięcia satysfakcji, tego się nie obserwuje z dnia na dzień ale na przykład na przestrzeni miesiąca uśredniasz sobie ile czasu wystarczyło ci na początku, żeby "zrobić wszystko" co chciałeś w grze, a ile teraz, te gry są tak skonstruowały, żeby z czasem dawały coraz więcej możliwości, generowały większą odpowiedzialność i obowiązki, one mają uzależniać

- emocjonalny stosunek do gry, jeśli grając odczuwasz głębsze i silniejsze emocje niż powierzchowna frajda, która z łatwością możesz w każdej chwili przerwać lub czerpać identyczna z robienia innej rzeczy w zamian, to jest ok, źle jeśli daje ci to coś czego nie daje nic innego i są to uczucia silne, typu ulga od strachu i stresu, spokój, którego nić innego nie daje, błogość, poczucie samorealizacji i zadowolenia z siebie, euforia, podniecenie, wzruszenie... i inne formy emocjonalnego przywiązania

- organizujesz życie tak, by dopasować się do wymogów gry
- jest to główna lub jedyna forma spędzania czasu poza nauką czy pracą
- nie masz innych CZYNNIE praktykowanych zainteresowań
- więcej niż 50% twoich znajomych kontaktuje się z tobą tylko za pomocą internetu (lub telefonu)
- spadek koncentracji, senność, myśli o grze towarzyszące w ciągu dnia kiedy nie grasz, planowanie co będziesz robił w grze na więcej niż godzinę przed zalogowaniem
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 13:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 4 gości

Przeskocz do