Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: Gry komputerowe narzeczonego..;/

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 19 kwi 2010, 09:39
Martusia19 napisał(a):to wymaga troszkę pracy, wysiłku, trzeba gdzieś sie zapisać, zrobić kurs, a to raczej przerasta jego "słomiany zapał".
Wg mnie, "słomiany zapał" Twojego narzeczonego może wskazywać na "głębsze" przyczyny. Prawdopodobnie chodzi o strach przed porażkami, przed którymi ucieka w granie. A to często ma swoje źródło w dzieciństwie, dorastaniu, w rodzinie. :?
Granie jest w tym wypadku stosunkowo "bezpiecznym", pozbawionym ryzyka sposobem na sukcesy, których najprawdopodobniej brakuje mu (albo ich nie dostrzega) w życiu codziennym. A wszystko przez nie podejmowanie starań, z obawy o poniesienie porażki. :bezradny:
Nawet, gdyby udało Ci się "zawrócić" go z tej drogi ku nałogowemu graniu, tendencja do wpadania w nałogi pozostanie. By to zmienić, przydałaby się psychoterapia, która pomoże mu (ale nie "załatwi" tego za niego !) zmienić własne postrzeganie siebie, swoich zdolności, umiejętności.

A ogólniej: można się spierać, czy obecnie obserwujemy zwiększenie ilości nałogowców, czy też "przetasowanie" ich.
W pokoleniu naszych rodziców, dziadków najczęstszym spośród nałogów było nadużywanie alkoholu. Przynajmniej częściowo było to jednak skrywane w 4 ścianach domów z powodu wstydu. A obecnie komputer, granie, internet, zakupoholizm, seksoholizm nie są jeszcze postrzegane tak bardzo negatywnie - jako nałogi. Dlatego i mniejszy wstyd, mniej skrywania się z tym. Tym bardziej, że uzależnieni czują swego rodzaju "masowe wsparcie" w tym, że "wiele osób też tak postępuje". Poza tym w obecnie, gdy na wyznacznik wartości człowieka niejednokrotnie kreuje się posiadanie, zasobność, "jakoś nie wypada inaczej". :shock: :?
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Gry komputerowe narzeczonego..;/

przez masymiusz 19 kwi 2010, 11:35
Witajcie:)

Chcialbym wam opowiedziec jak ja rozwiazalem problem "pogodzenia" komputera z dziewczyna. Na poczatek uswiadomilem sobie jak wazna osoba jest dla mnie moja dziewczyna i ze nawet najlepszy komuter badz najfajniejsza gra nie powinna tego zmieniac. A wszystko zaczelo sie wlasnie od mojej dziewczyny. Mianowicie kazda prosba byla doslownie spelniana od reki, nie uslyszalem ani raz "poczekaj bo musze cos skonczyc, etc..." pomyslicie idealna dziewczyna dla leniwego faceta:) otóż nie. Nie zawsze mialem szczescie w milosci i moze dlatego tak bardzo Ja szanuje i to wlasnie jej zachowanie wobec mnie "zmusza" mnie do odwzajemnienia tego albo poprostu nauczylem sie przy niej ze lepiej przytulic sie do niej jak godzinami trzymac spocona myszke i gapic sie w monitor, pozatym widok szczesliwej i zakochanej dziewczyny " BEZCENNY ". Z tego co napisalem mozecie pomyslec ze w takim razie jak kiedys ona nie bedzie miala dla mnie czasu ze wzgledu na wazna sprawe do ja nagle zmienie swoje postepowanie na ta chwile. Heh milosc to poswiecenia a ja chcem sie poswiecac kazdego dnia bo wiem ze dla niej warto zerwac z kazdym nalogiem. A mysle ze zuroczylem sie w komputerze juz dawno temu ale od kiedy jestesmy razem korzystam z komputera tylko jak juz musze cos zalatwic albo jak mam mase czasu a jaj nie ma w poblizu. Oczywiscie to nie oznacza ze komputer zostal odstawiony, powiem wam ze czasami mamy razem ochote zasiasc za sterami jakiegos auta i sie porozbijac. I to sie nazywa frajda. Tyle ze nie trwa to 8 godzin i to jest czas spedzony z moja dziewczyna. Bo komputer jest dla LUDZI.

Chcialbym wam jeszcze uswiadomic jedna rzecz mimo ze nie jestem specjalista.

Granie w gry online badz offline na pewno niesie ze soba spore ryzyko uzaleznienia. Ale nikt mi nie wmowi ze idzie pograc bo musi sie zrelaksowac. Zrelaksowac mozna sie na spacerze, w dobrym towarzystwie, z dziewczyna, poswiecajac czas na rozmowe, spotkanie sie z rodzicami, etc....Komputer moze zmeczyc psychicznie bardziej niz najbardziej sterujaca praca.

A co mnie wciagnelo?? Militaria ktore zawszde byly moim konikiem. A tu moglem "Przejechac" sie czym tylko chcialem. Ale ile mozna cieszyc sie nienamacalnym szczesciem?

I tak na koniec dodam ze kazda ROZUMNA istota powinna docenic osobe ktora kocha. Jesli tak nie jest mysle ze czas zastanowic sie czy warto to kontynuowac.

Biorąc pod uwagę ostatnie tragiczne wydarzenia wyobraźcie sobie, że wy siedzicie przed waszą ulubiona gierka kolejne pare godzin a wasza milosc wlasnie wsiada na poklad " Tupolewa ".
Komputer mozna wymienic Waszej milosci nikt wam nie zastapi.

Pozdrawiam Was i zycze powodzenia, mam nadzieje ze nikogo nie urazilem.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 10:49

Re: Gry Komputerowe - Pomocy

Avatar użytkownika
przez Sorrow 19 kwi 2010, 20:47
Neemus napisał(a):Dziękuje wszystkich za opinie , niektóre odpowiedzi tutaj dodały mi troche motywacji tylko prolem tkwi w tym , że nie potrafie się ruszyć z domu , nie chce mi sie wychodzić i nadal gram aktualnie w tle mam wlączoną gre bo musze isć zabić bossy z gildią byliśmy umówieni na daną godzine i tak jest codziennie .

MMO"RPG"i nie są grami. Gry nie mogą tworzyć obowiązków a MMO"RPG"i je tworzą. To jest rak stworzony by banda korporacyjnych dupków mogła robić kasę na frajerach. One z założenia mają być uzależniające, tak by frajerzy płacili co miesiąc abonament. Do tego używają każdego tricku wliczając w to tworzenie grafik postaci nawiązujących do różnych fetyszy.

Neemus napisał(a):Oprócz niego nie ma już nic . Nie mam po prostu do czego wracać nie mam znajomych z którymi mógłbym iść wspólnie na impreze , trenować coś i razem uprawiać jakiś sport , posiedzieć przy piwie . Nic ... co mam wyjśc z domu i spacerować po ulicy ? Albo szukać po ludziach - Cześć chcesz być moim nowym znajomym ? Większość znajomych poznaje się w szkole , na podwórku od urodzenia . Nie mam szkoły , a ponieważ sie przeprowadziliśmy nie mam też znajomych z podwórka już , a z tego co się orientuje to tutaj nie ma dużo osób w moim wieku i rzadko nawet spotykałem tutaj kogokolwiek jak jeszcze wychodziłem . Zresztą grupka ludzi , którzy razem żyją od dziecka nigdy nie będą akceptować kogoś nowego tak samo jak przyjaciół z którymi grali w piłke za dziecka .

Proponuję byś po prostu zaczął grać w singleplayerowe gry, bo to są prawdziwe gry a nie druga praca i możesz w nie grać kiedy chcesz a nie kiedy wymaga od ciebie gildia.

Do tego, by rozwiązać problem znajomych wejdź na jakieś forum (najlepiej kilka) dotyczące tych gier i znajdź znajomych z którymi będziesz mógł pogadać na Gadu Gadu.
W zasadzie większość moich znajomych po podstawówce poznałem przez to, że tak jak Ja są fanami cRPGów, bo z nimi najlepiej mi się rozmawia. Zarówno w realu jak i przez net. Poza tym gadam z fanami Warhammera 40000. No i z fanami gier strategicznych jako takich.
Tak jest najlepiej bo możemy rozmawiać zarówno o swoim życiu i innych zwykłych tematach jak i o tym co nas pasjonuje.

Jakoś nie mam tak dobrego kontaktu z ludźmi którzy nie grają w te gry. Po prostu wtedy nie ma "tego czegoś", co niejako zastępuje takie rzeczy jak np. znajomość od dziecka.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Gry Komputerowe - Pomocy

Avatar użytkownika
przez maks 09 maja 2010, 12:41
najwazniejszy krok juz zrobiles powiedziales STOP!!!!!!! to jest bardzo wiele i podoba mi sie rowniez twoja posta ze nie obiwinasz i nie szukasz winowacy na ktorego mozesz zwalic wineza swoj stan.
dobra sluchaj tez kiedy gralem w ta gre i to bardzo czesto tez mialem swojego awatara zaczynalem grac w to nalogowo olewalem dziewczyny bo nie widywalem sie z nia dla mnie to byla starta czasu(jak i dla ciebie). moze najpierw zmien nastawienie ze to nie jest strata czasu zrobic cos dla siebie jezeli bedziesz chcial pograc to poprostu idz na spacer nie do domu na spacer na silownie sprubuj pogadac z dziewczyna by ci pomogla wyjasnij jej w czym zecz i ze z tym walczysz ale sam sobie nie poardzisz mysle ze razem dacie sobie rade. przede wszystkim zmien nastawienie ze to co robisz to nie strata czus a no i poszukaj pracy i sprzedaj awatara w momencie jka sie jest uzaleznionym najlepiej jest znalesc sobie drogie zajecie mozesz tez zrobic tak jak moja dziewczyna zablokowala mi dostep do komputera i tylko ona znala chaslo to tez jest ajkies wyjscie nie masz dostepu musisz cos z soba zrobic
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 maja 2010, 12:06
Lokalizacja
Góra Kalwaria

Re: Gry Komputerowe - Pomocy

Avatar użytkownika
przez carlos 11 maja 2010, 20:13
Przez wowa kiedyś zawaliłem prawie 1 klasę szkoły średniej. To było jeszcze jak grałem na prywacie. Na szczęście zniechęciła mnie ta gra i nie przeniosłem się na oryginalną wersję. Ostatnio założyłem sobie triala. Skończyło się na tym, że zrobiłem 6 kont i starałem się maksymalnie wykorzystać 10dniową wersję próbną. Grałem dużo i się wciągałem, już mi się śniła ta giera po nocach i zaniedbywałem obowiązki. Zacząłem nawet myśleć o zakupie oryginała, ale moja dizewczyna mi tego zabrania i bardzo dobrze, bo całkiem możliwe, że skończyłbym tak jak Ty. Teraz nie gram już od 3 tygodniu przynajmniej i nie myślę o tym :) Ten nałóg musisz rzucić odrazu. Ja mam tak jak Ty, czyli z jednej strony nie chcę grać i marnować życia, a z drugiej chcę, ale wybór jest tylko jeden. Wybieram życię, nie kupię wowa w najbliższym ani raczej późniejszym czasie :) Może na starość :P jak będę dziadkiem na emeryturze to nie będę miał co robić hłe hłe :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Gry Komputerowe - Pomocy

Avatar użytkownika
przez Krzysiek1234 12 maja 2010, 00:11
Drażni mnie, że życie nie jest tak emocjonujące jak WoW. Ale nie chcę żywcem zgnić przed komputerem, robiąc pod siebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
14 sty 2010, 19:04

Re: Gry Komputerowe - Pomocy

Avatar użytkownika
przez Sorrow 12 maja 2010, 00:15
Drażni mnie że życie jest bardziej emocjonujące niż praktycznie każda gra w którą grałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Gry Komputerowe - Pomocy

Avatar użytkownika
przez Krzysiek1234 12 maja 2010, 16:12
Haha, można i tak do tego podchodzić. W zasadzie, to zdanie znacznie lepiej podsumowuje gierkowych maniaków, niż moje poprzednie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
14 sty 2010, 19:04

Re: Gry Komputerowe - Pomocy

Avatar użytkownika
przez maks 12 maja 2010, 17:51
zgodze sie z wami zycie jest zdecytowanie bardziej emocionujace od jakiej kolwiek gry
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 maja 2010, 12:06
Lokalizacja
Góra Kalwaria

Re: Gry Komputerowe - Pomocy

Avatar użytkownika
przez Krzysiek1234 12 maja 2010, 21:52
Tak, ale niestety bardzo często w negatywnym sensie... ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
14 sty 2010, 19:04

Re: Gry Komputerowe - Pomocy

przez Twinkey 14 maja 2010, 22:23
Po przeczytaniu twojej wypowiedzi.. hmm... moze to nie na miejscu, ale poczułam, że mamy coś wspólnego. Generalnie jeśli chodzi o WoWa, to aż wstyd mi o tym mowic, ale tkwię w tym po uszy. Zawaliłam szkołę, straciłam znajomych.. chłopaka jeszcze nie, tylko dlatego, ze jesteśmy razem w gildii, ale te kłótnie.. wszystko kręci się wogół grania. Jego brat też zawalił przez wowa szkołę, obecnie od roku siedzi w domu, rzucił pracę i wychodzi od święta na dwór kłamiąc wciąż, że nie może znaleść pracy. Nawet palenie rzucił nie chcąc tracić czasu poza grą. Podobnie jak ty, potrafię bez zmrużenia oka całą noc poświęcić na farmienie świętych matsów do LW czy expienie altów, czując przy tym dziką radość samorealizacji. Mam własną, bardzo dobrze prosperującą gildię i czuję się tam niezbędna, dlatego codziennie spędzam minimum 2 godziny na same sprawy organizacyjne, nie mówiąc o właściwej grze. Czasami płaczę. Zazwyczaj w dwóch sytuacjach: kiedy nieoczekiwanie nie mogę się zalogowac (np. DC serwera, albo awaria internetu), albo gdy zdaję sobie sprawę z tego, że codziennie spędzam około 6-8 godzin na równowartość patrzenia w ścianę. W chwilach takich jak ta, gdy piszę to anonimowo, ku przestrodze innych, jestem w stanie wyrzucić z siebie wszystko, ale za 10 czy 15 minut będę żałowała, że właśnie publicznie przyznałam się do swojego uzależnienia.
Tak, zdawałam sobie z niego sprawę już od jakiegoś czasu, ale nigdy tego na głos nie oświadczyłam.
Nie wiem, czy ktoś to przeczyta, czy nie.. Przyjdzie taki dzień, kiedy powiem im "Żegnajcie", odinstaluję to zło i będę żyć normalnie. Ale kiedy to będzie.. Nawet tego nie chcę.. Ehh.. mineło 15 minut, już nie wierzę w swoje słowa. Życzę wszystkim rzucenia WoWa.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
13 maja 2010, 22:42

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez Bogumiła 12 cze 2010, 12:16
Witam.Jestem mamą 17 -latka.Syn kilka godzin dziennie poświęca na gry. W soboty i niedziele ten czas jest znacznie bardziej poświęcony komputerowi. Mam wrażenie ,że stał się bardziej nerwowy i mniej przejmuje się szkołą. Bardzo proszę o radę co powinnam w tej chwili robić czy jest to już powód do niepokoju,nie chciałabym czegoś przeoczyć. Dodam ,że jest jedynakim ,więc nasza uwaga jest znacznie na nim skupiona.Mój mąż uważa,że przesadzam i nie widzi w tym problemu.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
12 cze 2010, 11:52

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

Avatar użytkownika
przez Majster 13 cze 2010, 08:35
Bogumiła napisał(a):Witam.Jestem mamą 17 -latka.Syn kilka godzin dziennie poświęca na gry. W soboty i niedziele ten czas jest znacznie bardziej poświęcony komputerowi.
Jesli jest jak mowisz - faktycznie trąca lekką przesadą.
Bogumiła napisał(a):Mój mąż uważa,że przesadzam i nie widzi w tym problemu.
Bez konsekwencji i wspolnego stanowiska rodzicow nic nie zrobisz. Duze dziecko zawsze poslucha (i poda jako autorytet) opinii tego rodzica, ktorego zdanie jest dla niego wygodniejsze. Zaczac musisz raczej od rozmowy z mezem, pokazac np. ze wyniki w nauce znacznie sie pogorszyly, ze nie ma kumpli, ze nie wychodzi z domu, ze nie udziela sie w domowych obowiazkach itd. Powodzenia :)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Gry komputerowe narzeczonego..;/

przez Nocarka 19 cze 2010, 09:34
Martusia, jakbym czytała o sobie. Mój narzeczony gra od dwóch lat, półtora roku był bezrobotny, ja nas utrzymywałam i jakoś mu się mało paliło do pracy. Najpierw odpuszczałam bo po stracie pracy miał doła, chciał odpocząć, potem bo to mu pozwalało odpocząć ppo braku pracy. W domu nic nie robił prawie. Właśnie jesteśmy na etapie, kiedy tydzień temu się wyprowadziłam do rodziców i kazałam podjąć decyzję. Wczoraj ponowiłam prośbę i powiedział, ze w takim razie przywiezie mi resztę rzeczy. Mamy dziś rozmawiać, tak ostatecznie. Szczerze powiedziawszy jestem tym tak zmęczona, ze nie wiem co czuję i czy mi zależy. Mam dość próśb, błagania, denerwowania się. Chce marnować życie, neich marnuje je sam. Ostatnio kolezanka z pracy zerwała zaręczyny 3 tyg przed ślubem z bardzo poważnego powodu, nie chcę robic tak samo. Jeśli nie będzie umiał wybrać mnie, trudno.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
19 cze 2010, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do