Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: Gry Komputerowe - Pomocy

Avatar użytkownika
przez ~Darek 23 mar 2010, 16:08
VasqueS

no nie wiem czy wyrzucenie kompa załatwi sprawę. Ja znam coś takiego jak jego brak. Uzależnienie ? być może. Ale tak to jest gdy nie ma się znajomych blisko siebie, nie koniecznie spowodowane tym,że nie wychodzisz z domu. Ja nazywam to autodestrukcją... do pewnego etapu żyjesz z ludźmi... kiedy pójda na studia drogi z reguły rozchodzą się. Traci się 90% wszystkoch kontaktów ( jak jest w moim przypadku) nie jestem więźniem własnego domu. Praktycznie zawsze chętnie z niego wychodzę. LECZ co z tego ... skoro wychodzę z domu i wiem gdzie pójdę ... wiec jeśli mam siedzieć i pić piwo bo nie ma innych zajęć ... (bo tak jest a mieszkam w małej miejscowości.. wiec nie ma gdzie pójść) wolę siedzieć w domu przed komputerem.


MMORPG ? heh nigdy nie grałem i nie zamierzam. Wiem co to robi z głowy ale polecam posłuchanie Nastolatka który wpadł w furię po tym jak jego postać z gry została zniszczona
TIBIA - Kolejna gra która zbiera żniwa uwaga materiał może siać kontrowersje, dosyć wulgarny

http://w911.wrzuta.pl/audio/2YQHWhWBTnW ... czakoje_xd
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
21 mar 2010, 20:10
Lokalizacja
Zachodniopomorskie

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez Marquiz 26 mar 2010, 09:23
Jakieś 2,5 lata temu zaczęłem ostro grać, spodobało mi się, lecz byłem zbyt słaby i nieświadom tego, że mnie to zaczyna przerastać. Przestałem wychodzić ze znajomymi a rozmawiałem tylko z tymi z online, straciłem dziewczynę, zaczeły się kłopoty ze zdrowiem. Mój system dnia wyglądał następująco: wstałem, włączałem komputer, ścieliłem łóżko , podtwierdzałem wybór użytkownika przy logowaniu do systemu, komputerek się odpalał a ja w tym czasie robiłem kawę. Woda w czajniku wrze a ja nie wyłącze dopóki nie zaloguję się na serwer bądź nie wczytem save. Unikałem ludzi, bałem się ich, nie chciałem na nich patrzeć, pisałem o tym gdzieś na innym forum w tamtym czasie gdy byłem w to wciągnięty ale teraz wiem, że to nie był odrębny problem. Po ok. 1,5 roku grania zajęłem się czym innym, znalazłem pracę... ale tylko po to oby mieć kasę na zakup nowego sprzętu. Inne zajęcie odciągneło mnie od komputera więc sprzętu nie kupiłem bo poco? Powoli wróciłem do grona znajomych, wszystko się ułożyło na nowo. Byłem szczęśliwy, zrozumiałem jaki miałem wielki problem. Zima była mroźna, więc najlepszy sposób na mroźną nudę to komputer. Dzisiaj już wiem, że to wszystko znowu powraca, że będe grał znowu, chociaż "niechce ale musze". Mam 22 lata i jestem uzależniony, od tygodnia nie wychodziłem z domu i dzisiaj pewnie też nie wyjdę.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
26 mar 2010, 09:00

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 26 mar 2010, 09:45
Marquiz, pojawia się pytanie, dlaczego w życiu codziennym nie udawało Ci się odnaleźć tyle frajdy, satysfakcji, ile w graniu ?

Skoro już oceniasz tę sytuację jako problem, warto poszukać pomocy specjalisty.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez Marquiz 27 mar 2010, 09:44
Niewiem, być może na niektórych dobre produkcje działają jak narkotyk, oraz strach przed tym, że życie to gra w której nie wbije w kryzysowej sytuacji GodMode i niczego nie da się przewidzieć. Chwila gdy siadam do grania jest chwilą ekstazy, pełnego odprężenia, jak niebiański zegarmistrz mogę zatrzymać czas, który na codzień nas goni i każe nam się starzeć.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
26 mar 2010, 09:00

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 27 mar 2010, 11:39
Marquiz napisał(a):Niewiem, być może na niektórych dobre produkcje działają jak narkotyk, oraz strach przed tym, że życie to gra w której nie wbije w kryzysowej sytuacji GodMode i niczego nie da się przewidzieć. Chwila gdy siadam do grania jest chwilą ekstazy, pełnego odprężenia, jak niebiański zegarmistrz mogę zatrzymać czas, który na codzień nas goni i każe nam się starzeć.
W większości gier stworzono tutorial, by zapoznać się ze światem gry, by dowiedzieć się, co można dokonać, czego się spodziewać. I to jest typowe dla świata gier, świata przewidywalnego. W życiu realnym niemożliwym byłoby "stworzenie" takiego tutoriala, właśnie z powodu nieprzewidywalności tego, co życie przynosi.
Choćbyś przygotował się na milion możliwych kłopotów, zawsze pojawi się milionowy pierwszy, którego nie przewidziałeś. Z tego powodu nie lepiej przestać nieustannie przygotowywać się na każdą ewentualność, a po prostu starać się zmagać z kłopotami w trybie HumanMode ?

Pewną kwestię warto zaczerpnąć (i zmodyfikować) do życia realnego z gier. Np.: tych "kilka żyć" w świecie gry służy temu, by mimo porażek podejmować kolejne próby. Oczywiście w świecie realnym jest tylko "jedno życie", ale warto próbować, nawet gdy czasem to oznacza upadanie i podnoszenie się. Bo sam upadek, bez podniesienia się, nigdy nie przybliży do komunikatu "Mission Accomplished" ;)

Przyjemność można również (a właściwie przede wszystkim) czerpać z radzenia sobie z przeciwnościami realnymi, z pokonywaniem problemów, a nie "zaprogramowanych pikseli". ;)

A tak w ogóle dlaczego przejmujesz się starzeniem, skoro "młodość" poświęcasz komputerowi ? Martwieniem się o to, co nieuchronne (ale i piękne), jedynie sparaliżujesz siebie i nie działasz. :roll:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez miki74 27 mar 2010, 12:45
God's Top 10 napisał(a): A tak w ogóle dlaczego przejmujesz się starzeniem, skoro "młodość" poświęcasz komputerowi ?
Może dlatego, że przejmowanie się nie kosztuje żadnego wysiłku, jest łatwe. I wcale nie trzeba zmieniać życia, by się oddawać przejmowaniu się. Natomiast przeżywanie swego życia "w realu" wymaga wysiłku i nie jest już takie bezbolesne. Porażki w życiu prawdziwym bolą, choć wraz z doświadczeniem przyzwyczajamy się do tego i uczymy z nimi żyć. Dodatkowo, wybory dokonywane w życiu realnym naprawdę wpływają na nasze życie, dotykają nas.

Z powyższych powodów czasami o wiele łatwiej i bez wysiłku jest wybrać przejmowanie się mijającą młodością i niewielką aktywność życiową niż podjąć wysiłek i ryzyko przeżywania młodości w realu. Choć to ostatnie daje oczywiście nieporównywalnie większą satysfakcję.
miki74
Offline

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez tomakotunio 03 kwi 2010, 02:01
Dla jednych takie uzależnienie to tragedia, a dla innych wręcz przeciwnie może być wybawieniem i zaznaniem chociaż trochę radości z życia. Wiadomo, że jak ktoś ma dobrych znajomych, dziewczynę, jest szanowany itp. to takie uzależnienie jest złe, ale w przypadku ludzi takich jak ja, którzy zawsze mieli przechlapane, wciągnięcie się w grę to prawdziwa frajda.
Ja niegdyś jako dorosły nastolatek wciągnąłem się w grę Counter-Strike, wówczas to była chyba najpopularniejsza gra sieciowa. Uzależniony raczej nie byłem, ale uwielbiałem w to grać. Z początku grałem w kafejce internetowej ze 2-3 razy w tygodniu po godzinie, czyli niewiele. Potem brałem zwykle po 2 godziny w większość dni tygodnia. Następnie modne stały się stałe łącza i w domu grałem już kiedy tylko mogłem, tzn. kiedy mój kiepski wówczas net mi na to pozwolił ;) . Do gry zniechęciłem się gdy nadszedł czas, że z neta ciągle jakieś nowe pliki trza było sciągać, a kafejki zostały zamknięte. Nie ubolewałem nad tym zbytnio, więc uzależniony raczej nie byłem. Miło wspominam swoją przygodę z tą grą, chociaż chwila radości w moim beznadziejnym życiu.
Teraz niestety wyrosłem z gier, przestały mnie one bawić, jedynie raz na jakiś czas w coś tam se pogram.
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
19 mar 2010, 22:57

Re: Uzależnienie od gier komputerowych

Avatar użytkownika
przez samosamo 06 kwi 2010, 20:02
Sorrow napisał(a):Ja straciłem najbliższego znajomego po tym jak zaczął grać w World of Warcraft - przedtem się spotykaliśmy tak raz na tydzień pogadać a jak zaczął w to grać (tzn. proponował mi, żebym się przyłączył, ale Ja nie chciałem), to wszystko się urwało :( .



hehe ja zaluje, ze za mojej mlodosci nie bylo takich gier. wlasnie wskoczylem na aukcje w WoWie by sprzedac troche dropów :P

ech, wiem, ze to nalog ale jaki przyjemny
...30 lat, chyba całe życie w depresji, uwalone studia, czarnowidztwo, lekkie zaburzenie osobowości, lęki, obsesje, samotność, letarg, smutek...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
14 mar 2010, 16:22
Lokalizacja
wawa i okolice

Re: Gry Komputerowe - Pomocy

Avatar użytkownika
przez samosamo 06 kwi 2010, 20:10
WoW...

przypomnialem sobie o tym forum dlatego, ze wiem, ze jestem uzalezniony od WoWa. w te swieta ubilem pare leveli. dzis w robocie zgon - tesknilem za gra, ta muza, klimatem, goldami z ah. choc to uzaleznienie to uczciwie stwierdzam, ze to jedna z najlepszych rozrywek jakie znam. wiem, ze to co powiedzialem nie pomoze uzaleznionym ale jestem szczery:)

pare razy probowalem odinstalowac, zapomniec ale dreczylo mnie to i lapalem dola. mam kompa o boskiej konfiguracji az zal uzywac tylko do excela i maila :/

pzdr caly Azeroth z forum
...30 lat, chyba całe życie w depresji, uwalone studia, czarnowidztwo, lekkie zaburzenie osobowości, lęki, obsesje, samotność, letarg, smutek...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
14 mar 2010, 16:22
Lokalizacja
wawa i okolice

Gry komputerowe narzeczonego..;/

przez Martusia19 17 kwi 2010, 15:07
Witam Was wszystkich,
Mój narzeczony (niedługo mamy się pobrać) uwielbia spędzać czas przed komputerem. Nie siedzi może całe dnie przed monitorem, dlatego też większość ludzi mówi mi, że przesadzam, że to zdrowy "normalny" facet. Mnie się jednak wydaje, że jedynie praca i uczelnia a także moja obecność w domu (razem mieszkamy) sprawiają, że nie może popaść w nałóg totalnie. Każdy dzień, wejście do domu itd. rozpoczyna się od włączenia komputera. Każda domowa czynność jest wiecznie przerywana przez cokilkuminutowe podchodzenie do laptopa i sprawdzanie czegoś. Jestem w domu typową jędzą, która wiecznie jest niezadowolona, gdyż ciągle narzekam na komputer. Wiem, że takie ograniczenia są złe i tylko mogą pogłebić problem, ale sama nie wiem co robić. Zauważyłam, że Jemu już nie zależy na mojej obecności jak kiedyś, wręcz cieszy się jak jadę do pracy, szkoły, bo ma czas na granie. Kiedy nocuję poza domem wiem, że siedzi do rana grając. Tylko chwila wolnego sprawia, że popada w zapomnienie i gra i gra. Były różne gry, teraz jest T Menager czy coś takiego, wiem, że "realizuje tym swoją pasję" do piłki nożnej. Ma podobnych kolegów i widzę jak im zazdrości, bo czasem mi to wypomina, że oni mogą siedzieć kiedy chcą bez żadnych ograniczeń , bo albo są samotni albo np. jednego z nich dziewczyna nie ma nic przeciwko.
Już nie wiem co robić. Niby normalnie pracuje, jak musi .. jedzie na uczelnię (studiuje zaocznie). Ale martwię się strasznie, że skoro już teraz gra jest często ważniejsza ode mnie to co będzie po ślubie..
Czy nie zmarnuję sobie życia na bycie kobietą typu: "przynieś, wynieś.. ", bo on zaraz po pracy będzie zajmował się tylko swoją ulubioną rozrywką? Kiedy rozmawiam z kolegami oni powtarzają mi, że sami też lubią grać i to normalne. Już nie wiem czy nie istnieją inni męzczyxni nie uzależnieni? Co mam robić? czy nie przejmowac się, może dorosnie sam? czy będzie gorzej?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
17 kwi 2010, 14:36

Re: Gry komputerowe narzeczonego..;/

przez zmeczona12 17 kwi 2010, 15:43
Myśle ze powinnas z nim porozmawiac... Moj chlopak z ktorym jestem ponad 4 lata ma tez taki problem w wekend gdy nie ma roboty spedza pol dnia na komputerze .Nie mieszkamy razem ale gdy wraca odemnie bardzo pozno to jescze siedzi na komputerze z 2 godziny. A juz co najgorsze po skonczonym seksie on od razu zostawia mnie w lozku i pedzie do kompuetra paranoja...:/ coraz bardziej zaczyna mi to przeszkadzac...Tak samo jak ty czuje ze nie jestem juz mu potrzebna albo jestem jedna z tych jego zabawek jak komputer wlasnie:/
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
17 kwi 2010, 14:08

Re: Gry komputerowe narzeczonego..;/

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 17 kwi 2010, 19:09
Witajcie na forum Martusia19 i zmeczona12 :D

Martusia19 napisał(a):Tylko chwila wolnego sprawia, że popada w zapomnienie i gra i gra.
Pytanie, które może okazać się kluczowe w Waszych związkach: z powodu czego lub kogo Wasi mężczyźni szukają zapomnienia w graniu ?

Niezależnie od tego pytania, jeśli obecnie czujecie się zaniedbywane, to małe są szanse, by w przyszłości to się zmieniło "samo z siebie". :bezradny:
Najlepiej, gdybyście porozmawiały z Waszymi partnerami. Wtedy wyjaśnicie sobie, czego każde z Was oczekuje, jak się czujecie w takim związku.
Jeśli są jakieś konflikty, warto je rozwiązywać lub pomóc w ich rozwiązywaniu (jeśli dotyczą kogoś jeszcze, a wpływają pośrednio na Wasz związek).

@ Martusia19:
Zastanawiające jest dla mnie jego tłumaczenie w postaci "realizowania swojej pasji do piłki nożnej" w grze komputerowej. :shock: Jeśli jego pasją jest piłka nożna, to bardziej spodziewałbym się bądź trenowania tego sportu, bądź bycia trenerem, bądź bardzo oddanego kibicowania (np. pamiętanie tabel wyników kilkadziesiąt lat wstecz :mrgreen: ), ale nie "współkreowania" wirtualnego "świata piłkarskiego" w grze komputerowej. :roll: Ale może to błędny "trop" ?
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Gry komputerowe narzeczonego..;/

przez Martusia19 18 kwi 2010, 20:45
Mój narzeczony twierdzi, że ma badziewną pracę, finanse itd. więc granie pozwala mu się wyluzować... Więc głównie niby od tego tak ucieka.
Co do jego rozwijania pasji do piłki nożnej to hmm.. może też tego do końca nie rozumiem.. mecze śledzi, czasem gra z chłopakami, sama go nawet zaczęłam "wyganiać" by poszedł troszkę się rozruszać, zresztą sam chyba to lubi. Choć wczoraj np. gdy niby poszedł grać to coś tam nietak było ponoć z boiskiem, wiec wylądował u kumpla w domu, gdzie oczywiście grali na kompie. Wiem, że jakimś trenerem tez chciałby być, ale to wymaga troszkę pracy, wysiłku, trzeba gdzieś sie zapisać, zrobić kurs, a to raczej przerasta jego "słomiany zapał". Więc kupująć graczy, obstawiając zawodników i nie wiem co jeszcze może jakoś na swoj sposób realizuje jego niespełnione marzenia. Nie wiem sama, ja tego nie wymyśliłam. Dziś było fajnie byliśmy w lesie, na spacerze, choć musiałam mu wyperswadować pomysł by zabrać laptopa do rodziców..ale się udało i było oki:)

[Dodane po edycji:]

Ogólnie to sporo koleżanek mi opowiada, że mają ten sam problem ze swoimi mężczyznami. Niektóre się kłócą o to, inne starają się z tym żyć. Nie wiem może to już norma i trzeba się faktycznie do tego przyzwyczaić?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
17 kwi 2010, 14:36

Re: Gry komputerowe narzeczonego..;/

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 18 kwi 2010, 20:54
No wg mnie to nie jest norma. Myślę, że jak teraz odpuścisz, to będzie coraz gorzej. Może spróbowałabyś z nim ustalić ile czasu będzie spędzał przed tą grą. Wiem ,że panowie zaraz podniosą tu krzyk, że chcemy ich ograniczać i takie tam, ale nie będą mieli racji. Może namów go ,żeby poczytał również wypowiedzi innych forumowiczów o tym problemie. Są na pewno jakieś testy w necie dotyczące uzależnień, też niech spróbuje je zrobić. Wg mnie każde uciekanie od życia obojętnie czy w alkohol, narkotyki czy gry jest niebezpieczne. Piszesz , że ucieka przed nudną praca , finansami, czyli nie próbuje stawić tym problemom czoła.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do