Brak emocji, odczuć...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Brak emocji, odczuć...

przez _ruda 23 lip 2007, 21:47
Witam
Mam pewien problem. Jestem z moim chłopakiem od prawie 2 lat, teraz mamy po 18 lat. Uczucie, które nas połączyło jest(było??) ogromne… Ale od pewnego czasu jest „coś” nie tak. Ostatnio wyznał mi, że nie wie co dokładnie czuje. Po tygodniu stwierdził, że chce ze mną być. Więc postanowiliśmy spróbować i wierzę, że się uda. Ja bardzo go kocham…tylko nie o to chodzi. Nigdy wcześniej nie miał problemów z okazywaniem uczuć. Teraz wyznał mi, że dzieje się z nim coś dziwnego… że dosłownie „przestał odczuwać”. Powiedział, że nie czuje już strachu, smutku, nienawiści…nie odczuwa niczego!... Uważam, że należy również przy tym wspomnieć, że życie go do tej pory nie oszczędzało, nie będę pisać o szczegółach, bo nie chcę. Brak dzieciństwa, nienormalni rodzice, ciągłe problemy, o których niektórzy nie mają pojęcia- niech tyle wystarczy… Bardzo chcę mu pomóc…bardzo. Bo jak można tak „nagle” przestać czuć”?!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
23 lip 2007, 21:41

przez Tomasz Z. 30 lip 2007, 16:13
w pierwszej chwili pomyślałem, że jak już jesteście ze sobą tyle czasu to największe uniesienia może już mineły i wobec tego wrażenie braku uczuć.

A tak to może jakaś reakcja obronna na zbyt wiele doznań emocjonalnych. Czy naprawdę przestał odczuwać, czy tylko jakoś zdystansował się do tego co czuje ?? A może odczuwa trochę inne emocje ??

Chyba też ostatnie doświadczenia byłby ważne i jak on je odbierał, jak się na nie zapatrywał, jak do nich podchodził i jakie wnioski wyciągał.

Zwróciłem też uwagę, że emocje jakie na początku wymieniałaś, na podstawie jego wypowiedzi (strach, smutek, nienawiść) to raczej negatywne emocje.

To tylko skojarzenia na podstawie tego co napisałaś, a to może zbyt mało informacji.
Pozytywny Portal Psychologiczny - http://www.ppp.tnb.pl
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
19 lip 2007, 19:18
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez killa_amok 31 lip 2007, 21:26
kazdy posiada uczucia, ale niekazdy potrafi jest w odpowiedni sposob okazywac :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
29 sty 2007, 22:54
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez wojtek_112 27 sie 2007, 20:58
To sie chyba fachowo nazywa zaburzeniami afektu.Może być zaburzony w dwie strony:czyli można odczuwać nieodpowiednio duże emocje co do sytuacji ,lub zbyt małe. Występuje to w pewnych zaburzeniach osobowości, lub schizofrenii, może jeszcze gdzieś, nie znam sie.Jedno jest pewne , najlepiej będzie jak pujdzie do kogoś kto będzie umiał to zdiagnozować, nie powinno sie tego lekceważyć, jest wiele testów które mogą to określić.
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
04 cze 2006, 17:10

przez magic 04 wrz 2007, 19:01
raczej jest to ANHEDONIA - brak lub utrata zdolności odczuwania przyjemności...

jest to paskudna sprawa i chyba to mam...ale jak z tego wyjść kompletnie nie wiem... :? ja miewam pustke emocjonalną każdego dnia...dla mnie to istny dramat...czy jest coś gorszego jak sie traci emocje??
magic
Offline

przez Pstryk 11 wrz 2007, 22:43
Jejuniu, ciekawe, jakie badziewie złapię jeszcze za życia...
Mam już dość chodzenia po lekarzach i diagnozowania sie. Jestem już tym zmęczona. Tak bardzo zmęczona, że chyba się powolutku podaję.
Od półtorej miesiąca zauważyłam u siebie podobne syndromy, o których tu piszecie. Obecnie nie jestem w stanie odczuwać kompletnie niczego. Chłopak płacze mi w ramię, żebym okazała mu jakkolwiek, że mi jeszcze na nim zależy, a ja nic nie czuję. Nie potrafię mu tego nawet wytłumaczyć. Nic, pustka. Jestem potworem!!!
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez moczymordka 12 wrz 2007, 09:49
bethi napisał(a):Chłopak płacze mi w ramię, żebym okazała mu jakkolwiek, że mi jeszcze na nim zależy, a ja nic nie czuję. Nie potrafię mu tego nawet wytłumaczyć. Nic, pustka. Jestem potworem!!!


to samo, to samo, to samo...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
02 lip 2007, 15:36
Lokalizacja
katowice

Avatar użytkownika
przez Jovita 12 wrz 2007, 15:36
moczymordka napisał(a):bethi napisał:
Chłopak płacze mi w ramię, żebym okazała mu jakkolwiek, że mi jeszcze na nim zależy, a ja nic nie czuję. Nie potrafię mu tego nawet wytłumaczyć. Nic, pustka. Jestem potworem!!!


to samo, to samo, to samo...


powtorze sie : to samo mam :cry: :cry: :cry: :cry:
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez Jan Nowak 12 wrz 2007, 19:20
A może to przez stałe środowisko w którym przebywamy? Może nabieramy albo juz nabraliśmy takiej rutyny przez plan dnia, który jest dla wielu praktycznie niezmienny?
Może dobrze zrobiłby wyjazd gdzieś.
W góry? Coś, co pozwoliło by nam naprawdę zachwycić sie prawdziwym pięknem.. odciąć..
Przecież jesteśmy tacy młodzi, tacy młodzi, ludzie nam tego nie wybaczą.. ą..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 wrz 2007, 13:59
Lokalizacja
JWO

Avatar użytkownika
przez moczymordka 12 wrz 2007, 19:27
wiele wyjaśnień...

1) celowe zmrożenie - w moim przypadku chyba całkiem prawdopodobne i dosyć świadomie postanowione. Tak właśnie, otóż kilka lat temu powiedziałam sobie: od dziś postanawiam niczego nie odczuwać! :shock:

2) anhedonia, płaski afekt i inne tego typu wynikające z zaburzeń takich jak depresja np.

3) a może po prostu już nie kochamy...

4) a może wszystko naraz... szit.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
02 lip 2007, 15:36
Lokalizacja
katowice

przez Pstryk 12 wrz 2007, 22:12
Gdybanie w tej sytuacji to najgorsze wyjście!

Ktoś mi coś wyjaśnił: gdy idziesz do dentysty i wiercą Ci zęba, bierzesz zastrzyk, który powoduje, że (załóżmy ;) ) nie czujesz bólu. Ale szczękę masz dalej. Jest na swoim miejscu.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez moczymordka 12 wrz 2007, 22:30
ja nie gdybam, ja tylko szukam źródeł.
ale nie bardzo rozumiem jak odnieść tą metaforę do "naszej wspólnej sytuacji" jeśli można to tak nazwać... :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
02 lip 2007, 15:36
Lokalizacja
katowice

przez Pstryk 12 wrz 2007, 22:44
Uczucia są w nas, trzeba je odnaleźć. Jeszcze nie wiem jak, ale się dowiem ;) A jak się dowiem, to Wam powiem :D
Pstryk
Offline

przez żadna 13 gru 2007, 00:42
i co??dowiedzial sie ktos??
bo ja czuje to samo: brak reakcji na cokolwiek- Brak uczuc totalny (na niczym mi nie zalezy). Juz nawet brak wlasnej godnosci (nie rozpoznaje kiedy mnie ktos upokarza,obraza,jest ironiczny..) WEGETACJA a nie zycie.

Niech ktos napisze jak z tym walczyc??kiedy wszystkie uczucia zostaly zgniecione (prawdopodobnie przez poczucie nizszosci-nie akceptuje tego co mysle czuje wiec nie bede czula nic-skoro to i tak jest nie na miejscu/gorsze od tego co inni mysla/itd td)
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
03 lis 2007, 23:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do