ZDRADA - Czy to dalej ma jeszcze sens?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 29 gru 2007, 16:01
no to super :( :( :( ale dzięki że szczerze napisałeś
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez fiufiu 29 gru 2007, 16:53
desperado napisał(a):a poźniej nmie pobił, Jestem cała opuchnięta i posiniaczona.


I co ty wogole jeszcze robisz z takim facetem.....musisz sie z nim rozstac. Chcesz zeby twoje dziecko widzialo ciagle awantury i jak jestes pobita ??
Chcesz zeby twoje dziecko mialo wspomnienia z dziecinstwa jak tata bije mame ?? To bardzo wplywa na psychike dziecka....
Powinnas isc na obdukcje to po pierwsze i oczywiscie rozwod!!! Po co sie meczyc z takim skur.... Dla mnie facet. ktory bije kobiete to najgorszy element i powinni za to lamac rece. On Cie juz nie kocha !!!! i daj sobie z nim spoko i ukladaj swoje zycie na nowo, ale bez niego.


anand22 napisał(a):Jeśli myślicie, że facet który raz was zdradził nagle się poprawi i będzie wierny, to jesteście głupie.

To prawda bo jak przebaczycie 1,2,3 raz to ten co zdradza czuje sie bezkarnie bo wie ze w koncu mu wybaczycie. W takich sprawach trzeba byc bardzo konsekwentnym....zdradza to znaczy ze nie kocha i tyle.
"Oddaję się morzu,
Pozwalam się ponieść fali,
Niech mnie obmyje.
W obliczu strachu,
Pewnego razu uwierzyłem.
Łzy smoka,
Dla Ciebie i dla mnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

Avatar użytkownika
przez dlugi 30 gru 2007, 16:32
Po prostu horror.
Trudno powiedzieć sobie samemu prawdę, gdy się ją zna.Kto wisiał nad przepaścią, powinien już umieć się huśtać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 gru 2007, 00:34
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez dlugi 01 sty 2008, 23:27
no tak życie jest nowelą
Trudno powiedzieć sobie samemu prawdę, gdy się ją zna.Kto wisiał nad przepaścią, powinien już umieć się huśtać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 gru 2007, 00:34
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez fiufiu 01 sty 2008, 23:46
Polina napisał(a):Jaki tam horror. To życie po prostu


A jest coraz gorzej na swiecie :(
"Oddaję się morzu,
Pozwalam się ponieść fali,
Niech mnie obmyje.
W obliczu strachu,
Pewnego razu uwierzyłem.
Łzy smoka,
Dla Ciebie i dla mnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

desperado

przez **jjj** 03 sty 2008, 20:40
Witam, od poczatku czytałam twoje psosty.Bardzo mi przykro..ale jak bije, uderzyl..ja bym nie wybaczyla :(
Serce jak Serce..bije bo chce
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
03 sty 2008, 20:05
Lokalizacja
z serca

Avatar użytkownika
przez K. 03 sty 2008, 22:59
Wydaje mi się, że miłość także ma swoje granice.
Wiem jakie to wielkie uczucie, wiem też, że wiele można wybaczyć.
Jednak tak jak piszą inni - jeśli ktoś raz uderzył, uderzy i po raz drugi i trzeci ..
Żadne nerwy, żadna złość nie może być i nie jest usprawiedliwieniem bicia osoby którą niby się kocha ..
Piszę niby, bo mimo, że sama do końca nie wiem co to miłość, na pewno nie są to krzyki, awantury i pobicia ..

Jeśli masz możliwość - odejdź od niego, pozwól na to aby dziecko mogło żyć spokojnie i Ty także.
Bądź egoistką.
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 04 sty 2008, 02:30
wiecie co?????takich gości którzy biją i ranią kobiety trzeba wykastrowac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez groza 04 sty 2008, 11:33
anand22, zgadnij, co najpierw zacytuję z twojego posta? Zgadłeś ^^

Kobieta to gorszy gatunek człowieka, gdyż:
- są słabsze;
- są mniej inteligentne;
- są mniej zaradne życiowo;
- wskakują do łóżka z przeciętnym podrywaczem po paru minutach rozmowy.


Nie bądź facetem! Bądź człowiekiem, gdyż:
- masz szczęście, żeś silniejszy (i co z tego? to muhammad ali byłby najlepszym z ludzi, bo ma power)
- średnia krajowa IQ to 100, dotyczy zarówno facetów jak i bab (jako ciekawostkę podam, że jeszcze sto lat temu średnie IQ ludzi wynosiło 70 - niezłe, co? ^^ )
- a to zależy. Na razie baby hamuje jeszcze wychowanie pt "dogadzaj facetowi". Powoli, ale sie to zmienia
- facet zaś wskoczył by pierwszej lepszej do łóżka nie po paru minutach rozmowy, tylko po sekundach, hehe (a bez rozmowy to jeszcze chętniej, łehehe)

Nie, nie, mylisz się. Bóg stworzył Ewę, coby Adama kontrolowała - inaczej siałby tylko zniszczenie, łehehe. Ani by nie zasiał, ani zebrał, jeno tylko polował jak dziki :D

============

Anand, wiem, że te argumenty to dla ciebie tylko potyczka słowna - wcale cię nie przekonują ^^

Argument pt 'kobiety kogoś zbeształy'.... Ha! To możesz sobie powiedzieć od razu: przynajmniej jest jakaś sprawiedliwość.

Niestety: dla faceta w 70% najważniejszy jest wygląd baby. To jeden z najokrutniejszych kwalifikatorów, każden inny byłby dla bab lepszy. A czemuż to? Tzn baby nie mają nad czym niby płakać, bo wystarczy się odwalić ładnie, a już będą mieć większe powodzenie. Nam jest więc 'łatwiej'. Ale tylko w oczach faceta jest łatwiej. Bo dla baby jest to prawda ZBYT brutalna. Kobiety łudzą się, że facet może doceni jej charakter, cechy jakieś, albo (o zgrozo) inteligencję.... Niestety - są to złudzenia. A jak się baba dowiaduje, że na nic takie mrzonki: będzie ładna czy brzydka, to charakter i tak guzik da --- to niestety: to NIE SĄ dobre wieści dla kobity. Tobie się może wydawać: "no i czego płaczą? wystarczy się wymalować, ubrać, a już masz kogo chcesz, jak masz predyspozycje ku temu; czego tu płakać?". Tak się spytasz. A więc spytaj się dziewczyn tak właśnie! Będziesz zdziwiony, zdumiony i zszokowany ich reakcjami, bo baby będą lamentować jak pod ścianą płaczu wobec tej wieści! Kobiety się łudzą, ze facet doceni ich charakter, jej cechy, to, że jest mądra. NAPRAWDĘ tak się baby łudzą. Jesteś zdziwiony? To idź zrób ankietę. Będziesz zdziwiony jeszcze bardziej.

Faceci są więc tak samo brutalni jak baby, tylko jeszcze o tym nie wiesz może. Dla was liczy sie: wygląd, wygląd, wygląd, głos, a na szarym końcu charakter. A babom się wydaje, że charakter też jest ważny. Jest to więc wieść dla nich bardzo brutalna. Ty uważasz, że baby są brutalne? To obwieść im, że 'facet potrzebuje tylko, żeby ładnie baba wyglądała' - to ci powiedzą, że faceci są OKRUTNIE brutalni.

(tak, wiem, tobie sie to w głowie nie mieści, co ja piszę. Ale zrób ankietę wśród znajomych dziewczyn, zobaczysz, jak cię zaskoczą jeszcze bardziej, hje ^^ )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
30 lis 2007, 21:07

Avatar użytkownika
przez gasmask 04 sty 2008, 12:44
O matko- co za dyskusja. O ile mnie też irytuje wieczne hołdowanie kobietom i umniejszanie własnej wartości przez niektórych facetów, to daleki jestem od postawy, jaką prezentuje użytkownik anand. Weź człowieku załóż turban i spieprzaj lepiej do Afganistanu czy innego Iraku- tam będziesz szczęśliwszy, moąc rządzić i dysponować kobietami jak Ci się podoba. Jeśli tak bardzo hołdujesz prawu pięści, zajmij się walkami w klatce, albo zatrudnij się jako aktor w filmach rodem z Hongkongu.

zgroza-> z pierwszą częścią posta się zgodzę. Drugą część bym zmodyfikował: facet ogląda się za kobietami ładnymi, to PRAWDA. Sęk w tym, że nawet brzydkie stają sie ładne, kiedy facet się zakocha. Czy kiedy widzisz, że facet jest z kobietą, którą sam uważasz za brzydką, automatycznie łapiesz się za głowę i się zastanawiasz, czy go, za przeproszeniem, pojebało? Czy facet ma takie kompleksy, że znalazł sobie brzydką partnerkę? Nie wydaje mi się. Owszem, wygląd jest do pewnego stopnia ważny, nie oszukujmy się, ale ja np. nie potrafiłbym być z kobietą ładną, ale tępą jak ruskie nożyce z bazaru.

Przepraszam za offtopa i to już w pierwszym poście (!), ale nie mogłem nie skomentować...

Wracając do tematu- na miejscu Desperado spieprzałbym jak najdalej. Nie ma sensu tego ciągnąć, bo to będzie toksyczny związek. Możliwe, że może dojść do czegoś gorszego. W TV mamy sporo takich przypadków- jak się one kończą?

Co do zdrady jako takiej. Kiedyś w głowie mi się nie mieściło, jak można komuś zrobić coś takiego. Ludzi zdradzających swoich partnerów/partnerki uważałem za najgorsze męty. I co? Pewnie się domyślacie- sam zdradziłem.
Zdradziłem kobietę którą kochałem, kocham i pewnie kochać będę. Było to w okresie, kiedy się nam nie układało. Szykowała nam się rozłąka spowodowana pracą i studiowaniem w różnych miejscach, zaczynaliśmy się kłócić o drobiazgi. W tym czasie, próbując znaleźć ukojenie i zapomnienie wylądowałem jednorazowo w ramionach kobiety, która zawsze była moją fascynacją. Osoba ta zawsze ujmowała mnie swoim podskórnym erotyzmem i silnym charakterem- na długo zanim byłem w związku. Postanowiliśmy razem, że poświęcimy sobie jeden dzień- rozładujemy napięcie i każde pójdzie w swoją stronę. Stało się. I co? A no to, że do teraz mam w głowie i w sercu drzazgę, która nie chce wyjść. Wyrzuty sumienia, przeświadczenie o własnym zdemoralizowaniu. To tak jakbym stracił coś na zawsze, albo został czymś napiętnowany. Beznadziejne uczucie.
W chwilach, kiedy staram się do tego podejść na jakimtakim luzie, myślę sobie: "Trudno, nie ty jeden to zrobiłeś. Ludzie zdradzają się codziennie. A Ty po prostu nie rób tego więcej." I wiem, że zrobię wszystko, żeby to się nigdy nie powtórzyło, bo sam wiem ile mnie to kosztowało.

A tak wogóle- witam wszystkich forumowiczów :)
The best you can is good enough.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
04 sty 2008, 11:53

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 04 sty 2008, 12:59
anand22 napisał(a):Jeśli kobieta:
- licząc na to, że jej nie oddamy, rzuci się na nas z pięściami;
- jeśli zdradzi;
- jeśli notorycznie kłamie;
- jeśli bawi się uczuciami faceta, tzn. spotyka się z nim i daje mu nadzieje wiedząc, że ten facet i tak już na starcie jest skreślony
to wtedy można walić babę w mordę.

Od kiedy to uderzenie kogoś (bez względu na płeć) sprawia, że ktoś staje się wierny, prawdomówny, szczery itd. ? Skąd u Ciebie takie poglądy ? Z własnych doświadczeń ? W takim razie współczuję Ci towarzystwa takich "kobiet", które Cię przywodzą do takich wniosków :?
anand22 napisał(a):Nie można czcić swojego wroga.

Racja, jednak zauważ, że dla człowieka nerwicy kobieta najwyraźniej nie jest "wrogiem".
anand22 napisał(a):Kobieta to gorszy gatunek człowieka, gdyż:
- są słabsze;
- są mniej inteligentne;
- są mniej zaradne życiowo;
- wskakują do łóżka z przeciętnym podrywaczem po paru minutach rozmowy.

Znowu widzisz to, co chcesz widzieć, a nie to, co rzeczywiście ma miejsce.
groza napisał(a):Anand, wiem, że te argumenty to dla ciebie tylko potyczka słowna - wcale cię nie przekonują

Pełna zgoda ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Avatar użytkownika
przez groza 04 sty 2008, 13:07
gasmask, ahaha, wziąłeś mnie pod włos, dzięki :smile: Masz rację, generalizuję troszku za ostro.

Ja też witam na forum i nie zwiewaj szybko, bo tu ciekawi ludzie są ^^

Co do sytuacji, którą opisałeś, to psychologowie mówią (przygotuj sie na zonk), że o zdradzie partnerce mówić nie powinieneś. Przegrasz wtedy podwójnie: skrzywdzisz ją tym, bo będzie czuła się poniżona i gorsza. Straci też zaufanie. A to wszystko w imię oczyszczenia twojego sumienia. Jeśli więc chcesz to naprawić: napraw nic jej nie mówiąc. Bo jeśli byś potem powtórzył proceder, to będzie dla niej katastrofa, gdyby postanowiła ci po pierwszym razie jednak ufać. A jeśli nie powtórzysz tego, to i tak na zawsze będziesz inny w jej oczach, a na dodatek będzie miała sobie co wyrzucać (naiwność, słabość).

Tak przynajmniej mawiają. Trochę (kontrowersyjnej) prawdy w tym jest. Co ty na to powiesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
30 lis 2007, 21:07

Avatar użytkownika
przez gasmask 04 sty 2008, 14:24
No to widzę, że czytasz w moich myślach :smile: Tak, masz rację- powiedzenie o tym partnerce, to jedna z najgorszych rzeczy jakie można zrobić w takiej sytuacji. To jest egoizm pod przykrywką chęci bycia uczciwym- chęci uspokojenia własnego sumienia. Niejednokrotnie się nad tym zastanawiałem- najczęściej dochodziłem do tego samego wniosku. Zbyt mocno kocham tę osobę by ją krzywdzić w ten sposób.
Inna sprawa- zawsze uważałem się za faceta, który ceni sobie ciepło, domowe zacisze, codzienne przebywanie ze sobą. Faceta, który kiedyś chciałby mieć dzieci, ładny domek w jakimś zaciszu, piękny ogródek który mógłby pielęgnować, żonę z którą mógłby się szczęśliwie zestarzeć i wszystko wogóle jebana Arkadia. Po tym co zrobiłem, już nie wiem, czy mam prawo cokolwiek mówić na swój temat.
A teraz najbardziej żałosna rzecz w tym wszystkim- nie jesteśmy już razem. Odległość rozwaliła nasz związek w dość podstępny sposób- zrezygnowaliśmy z siebie dla własnego dobra-nie chieliśmy się widywać raz na ruski rok. Chcieliśmy jednego, wybraliśmy drugie. Ktoś pewnie powie- "Ee koleś- kręcisz coś. Kochaliście się, a zrezygnowaliście? Pewnie mieliście się dość." Nieprawda. Nasz ostatni wspólny dzień był jednym, wielkim sentymentalnytm pożegnaniem. Był jego podręcznikowym przykładem- z hektolitrami łez, kanonadą pocałunków, przytulaniem takim, że aż kości trzeszczały, czekaniem na dworcu aż do ostatniej sekundy przed odjazdem pociągu...
Ok- poniosło mnie i niechcący przemyciłem swoją historyjkę pod płaszczykiem tematu. Z góry przepraszam i urządzam sobie chłostę w basenie z solą.
The best you can is good enough.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
04 sty 2008, 11:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do