ZDRADA - Czy to dalej ma jeszcze sens?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez a.nia 08 paź 2007, 17:27
ja również zostałam zdradzona nie raz, nie dwa... Ale jestem ze swoim mężczyzną, kocham Go i mam nadzieję, że to się nie powtórzy. Wybaczyłam Mu. Myślę że Ty też powinnaś Mu wybaczyć, ponieważ jesteście małżeństwem na dobra i złe..Daj Mu szansę, ale zaznacz że ostatnią! Powodzenia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
06 paź 2007, 18:36
Lokalizacja
honolulu ;)

przez kuma 25 paź 2007, 16:19
Ja mam dosyć ?ostatnich szans?. Wyobraź sobie: jesteś z nim 5 lat, bywało świetnie, bywało słabo ? wszyscy wiecie, jak to jest. A któregoś dnia, tak, tak, domyśl się. Czyżby założył za twoimi plecami interes? Tak jakby. Któregoś razu po prostu mu nie stanął. A Ty uśmiechałaś się, głaskałaś go i mówiłaś ?cii?, ?cii?, ?tak bardzo cię kocham, to zupełnie nie ma znaczenia?. Historia powtarza się. Twoje uśmiechy są coraz bardziej uwiędłe, Twoje nastroje również. Aż któregoś pięknego dnia znajdujesz w kieszeni jego walniętych do kosza na pranie zapomniane opakowanie maxigry. Pytasz: ?Co to jest??. ?Lekarstwo? odpowiada jakby to była aspiryna. I dowiadujesz się. W Twoim łóżku nie wstydził się smutno dyndającego ptaka. Ale na czyjś tapczanik wskakiwał w pełnej gotowości. Oszczędzał się? Zamiast ?ostatniej szansy? najchętniej zobaczyłabym jego ostatnie chwile.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 sie 2007, 16:44

przez desperado 31 paź 2007, 01:56
Coraz częściej zastanawiam się po co ja żyję na tym świecie jak w koło tyle jest kurestwa. Od zdrady mojgo męża minęło już prawie 4 miesiące, a ja ciągle czuję się beznadziejnie, a może to ja jestem tak beznadziejna. Nic mnie nie cieszy chociaż na zewnątrz próbuję być uśmiechnięta w środku kipi. Dostałam obłędu kupuje sobie różne maseczki, kremy kosmetyki myśląc, że to w czymś pomoże, ale dalej nie umiem spojrzeć w lustro. On codziennie mnie przeprasza mówi, ze jestem piękna i najwspanialsza na świecie , ale przecież jakby tak było to by mi tego nie zrobił, chce mnie chyba postawić na nogi. Zamiast cieszyć się tym co jest ja zastanawiam się tylko kiedy będzie następny raz i wymyślam sobie nowe scenariusze. Czy to obłęd czy to jest normalne?
Mam jej adres nawet pojechałam tam niestety nikogo nie było w domu. Po co? sama nie wiem czy przekonać się jak jestem beznadziejna czy znaleść chociaż jeden pozytywny punkt w swoim wyglądzie. Wiem, ze muszę ją zobaczyć.
Nigdy nikomu źle nie życzyłam ale chciałabym, żeby ona cierpiała tak jak ja cierpię. Dlaczego ona? przecież do tanga trzeba dwojga i wina leży po środku, ale jemu codziennie funduje piekło swoim płaczem i zachowaniem.

Nie potrafię zrozumieć jak można zrobić coś takiego osobie. którą się kocha i z którą chce się spędzić resztę życia. Czy na tym polego życie?

Nie potrafię wybaczyć dla mnie to jest równoznaczne z akceptacją tego co się stało.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
11 lip 2007, 09:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 01 lis 2007, 01:47
desperado czy mogę Twój temat przenieść do tematu " depresja a związki" byłby łatwiejszy do wyszukania dla ludzi w podobnej sytuacji ??
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez slitzikin 01 lis 2007, 22:30
Nie przenoś. Wydaje mi się, że ważne żeby był oddzielny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
258
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 02 lis 2007, 21:26
ok :)
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez desperado 28 gru 2007, 01:52
To jest już konieć. Ja chyba bardzo lubię byc poniżana i gnębiona. Czy ja na prawdę lubię czuć się jak śmieć? wiem że mnie bardzo kocha cały czas mi to okazuje a ja szukam dziury w całym. Miesiąc temu zrobiłam sobie rachunek sumienia i nie znalazła żadnej pozytywnej cechy w sobie ani żadnego plusa w swoim wyglądzie. Żyję bo żyję bo wtaje nowy dzień i coś robić trzeba. W wigilię dowiedziałam się, że się z nią kontaktował całkiem przypadkiem przeglądałam biling zanim wyrzucę do śmieci i nagle przy jednym telefonie wyczułam niepokój - nie wiem czemu 6 zmysł? Nie przyznałam się tylko się zapytałam czy się z nią kontaktował odpowiedź oczywiście była że nie prawda okazała się inna. Wpadłm w histerią wylwciałam do lasu w majtkach i staniku i w kurtce, Poszedł za mna przyprowadził mnie z powrotem do domu był czuły i miły. Ja jednak nie dawałam za wygraną zapytałam się czy mogę wysłać z jego telefonu do niej SMS powiedział, że mogę zrobić co chcę w końcu to mój telefon i on i tak weżnie nowy. zaczęłam pisać ale wysłałam do siebi nie do niej. Wpdł w furię żucił telefonem i powiedział, że wychodzi na to że to ja idę i zaczęłam ubierać buty, zaczął mnie odsuwać od drzwi, a poźniej nmie pobił, Jestem cała opuchnięta i posiniaczona. Najgorsze ża nasza córka wcale nie spała i wszystko słyszała. Posprzątała, pozbierała mnie z podłogi, zrobiła mi okład i zapytała się czy tata ma kochankę. Powaliło mnie to na nogi. wiem że teraz muszę być silna, ale ja sama ze soba nie daje sobie rady.
Czy życie musi być tak strasznie kurewskie?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
11 lip 2007, 09:08

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 28 gru 2007, 02:06
:shock: :shock: :shock: jak to Cię pobił??????? I co masz zamiar teraz zrobić?? spakowałaś go??? Boże strasznie Ci współczuje dramat!!!! całym sercem jestem z Tobą walcz nie poddawaj się pozbądź się tego czegoś!!! bo człowiekiem nazwać go nie można!!! Ktoś kto kocha szanuje nigdy by nie podniósł na Ciebie ręki!!!!
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 28 gru 2007, 02:11
dżejem nic dodać nic ująć też znam to z autopsji niestety to wraca jak bumerang ZAWSZE!!!!!!!! nie znam wyjątków niestety :roll:

nie skazuj dziecka na takie życie jeśli nie potrafisz odejść dla siebie zrób to dla dziecka !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 28 gru 2007, 14:12
Ja tylko powiem jedno co do tego tematu...jeżeli zostane kiedykolwiek zdradzony przez kobiete to jestem pewny że tego nie przezyje,inaczej zabije sie wtedy.Mówie to na100 procent.
Boje się że jak kiedyś będe w zwązku to będe cały czas mojej partnerce "patrzył na ręce", będe się jej czepial o każdą rozmowe z innym mężczyzną,j,...po prostu boje sie że będe cały czas myślał:czy ona już zdradziła???,czy kiedyś zdradzi????,czy ona ma kogoś innego???
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 28 gru 2007, 16:44
Czemu tacy ludzie jak ja są najbardziej narażeni na zdrade??????
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do