ZDRADA - Czy to dalej ma jeszcze sens?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

przez Pstryk 22 wrz 2007, 19:53
Całkiem uzasadnione samopoczucie Kochanie. Tylko nie zapominaj, kto jest powodem tego bałaganu. Postaraj się na wstępie rozmowy uspokoić faceta, powiedz mu, po prostu prawdę - jak się czujesz.
Pstryk
Offline

przez smutna48 22 wrz 2007, 21:05
Polina napisał(a):Kochana Smutna UWIERZ mi, narodzisz się na nowo, jak feniks z popiołów. Możesz teraz w to nie wierzyć, ale tak będzie... ja się po tym załamałam kompletnie, i miałam takie wrażenie, ze już nigdy nic dobrego w życiu mnie nie spotka, że już do końca bedę SAMA.

identycznie jak ja na początku bardziej juz troszke mniej ale wcale nie czuje się dobrze nie czuje sie jak dawniej juz chyba nie jestem tą osobą co byłam zmienilam się troszke albo bardzo czasami sama siebie nie poznaje :roll: niestety popełniam błedy dalej nie chce mi się pisac juz na ten temat więc ide gdziei ndziej pozdrawiam i dzieki wiem ze rozumiesz dzięki za wszystko ;)
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez Sorrow 23 wrz 2007, 00:43
Z tego co czytałem, to skłonność do zdrady jest warunkowana genetycznie.
Po prostu część ludzi jest naturalnymi bigamistami a część naturalnymi monogamistami.

Jako, że obecna kultura narzuca związki monogamiczne, następuje przemieszanie, z czego się bierze zdrada.
Po prostu część ludzi jest zdolna do życia z jedną osobą i coś takiego preferuje a część nie. Przy okazji poligamistami jest około 60% ludzi.
Dopóki nie nastąpi zmiana w kulturze sprzyjająca szczerości w tych sprawach i wybieraniu związku odpowiedniego dla własnych genów, dopóty osoby monogamiczne będą krzywdzone przez zdradę a osoby poligamiczne przez tłamszenie ich prawdziwej natury.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez zizek 23 wrz 2007, 12:09
szczerze, to nie rozumiem dlaczego tak jest, ze rozróżnić możemy ludzi na wa typy...gdy jestes z kims i myslisz, ze to wlasnie ta jedyna osoba w Twoim zyciu, nie chcesz jej ranic...ja tak mam. W drugą stronę jest za to inaczej...czy myslicie, ze moze to wynikac z niedojrzałości? Czy chłopak - męzczyzna w wieku 30 lat, moze byc az tak niedojrzały? a moze wiek nie ma znaczenia...od dluzszego czasu obserwuje mojego chlopaka i czuje, ze chce mnie zdradzic...albo sie hamuje, niestety nie mam pewnosci czy juz tego nie zrobił. On czesto wyjezdza słuzbowo, chodzi na wiele kolacji, ufam mu wiec nie robie z tego draki, moze to tylko flirt...nie chce go z drugiej strony usprawiedliwiac...jak mam sie sama zachowywac aby nie popasc w skrajnosc i dowiedziec sie jak bylonaprawde.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
22 wrz 2007, 17:51

Avatar użytkownika
przez Sorrow 23 wrz 2007, 19:03
zizek napisał(a):szczerze, to nie rozumiem dlaczego tak jest, ze rozróżnić możemy ludzi na wa typy...gdy jestes z kims i myslisz, ze to wlasnie ta jedyna osoba w Twoim zyciu, nie chcesz jej ranic...ja tak mam. W drugą stronę jest za to inaczej...czy myslicie, ze moze to wynikac z niedojrzałości?

Nie sądzę. Ja od zawsze wiedziałem, że chcę być z jedną osobniczką. Nawet jak miałem 8 lat. Po prostu to są "obcy", różniący się genetycznie i na to się nic nie poradzi. Można ich tylko unikać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

przez zizek 23 wrz 2007, 22:25
chyba chciałam usłyszec co innego..ale obawiam się, że pewnych osób zmienic nie mozna...takie były, są i raczej będą...no cóż, szkoda tylko, że to tak boli...chciałabym, zeby wiecej mezczyzn myslało tak jak my...
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
22 wrz 2007, 17:51

przez smutna48 23 wrz 2007, 22:32
wiem jakie to przykre uwierz wiem jak boli znam to cholerne uczucie kiedy nie chcesz wiedzieć nie chcesz słuchac nawet, kiedy wszystko w Tobie sie ze soba kłóci nie zgadza z tym co widzisz albo podejrzewasz znam to kur...a za dobrze wspołczuje Ci b mocno bo wiem co to znaczy bo ledwo przezyłam i w sumie wcale mi się nie chce zyć :cry: :cry:
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez zizek 24 wrz 2007, 10:30
Kochana, nie załamujmy się...i co z tego, że trafiłysmy na idiotów, moze to znak, ze czeka na nas ktos inny, lepszy...nie zasłuzylysmy na takie traktowanie, zajmijmy sie soba...ja chce np. odswiezyc kontakty ze znajomymi, ktorych stracilam przez brak czasu, isc do fryzjera i zrobic diametralną zmiane, pokazac co stracil...musimy zrobic krok naprzod! nikt za nas tego nie zrobi, a im wczesniej dojdziemy do siebie i sie odbudujemy tym lepiej dla nas....wiem, ze boli, ale co nam pozostaje...badzmy egoistkami, trzeba sie pozbierac
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
22 wrz 2007, 17:51

:(

przez baby_luv_gold 30 wrz 2007, 00:36
Rozumiem cie . Od zdrady mojego meza minelo 3 lata , niestety nie potrafie o tym nie myslec, czasem mam flashback i czuje to saamo co wtedy , upokorzenie , wstyd , upodlenie. Moj byl tak beszczelny ,ze zaprosil ja do domu aby mi wytlumaczyla , ze miedzy nimi nic nie zaszlo, ja i tak sie dowiedzialam wszystkiego..

Nic nie jest juz tak samo, nie potrafie go kochac , nie umiem............

Zyjemy razem , bo zmienil sie naprawde, ale ja tez............ i on nie chce tego zrozumiec. Ja nnie wybaczam , ale to indywidualna sprawa kazdego z nas.

Dla mnie to pietno na cale zycie zaluje , ze jak go wyslalam za granice, ze sie poddalam. Chcialam by wyjechal , strasznie go namawialam bo wiedzialam, ze inaczej sie nie odczepi. Bylo mi dobrze , odzylam, ale wzgledy finansowe zmusily mnie aaby pojechac do niego. Wydawalo mi sie tez , ze bedzie juz dobrze, a nawet nie sadzilam , ze to tak sie na mnie odbije.................

Musisz sama dobrze sie zastanowic
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
29 wrz 2007, 20:24
Lokalizacja
Anglia

przez Pyzulka 02 paź 2007, 20:15
Ja nie mam pewności, mam pewne podejrzenia, przeczucia...Gdy się pytam słyszę, żeby mi zaufał, że nic się dzieje. Najgorsze jest to, że ja nie ufam sobie. Raz mam wrażenie, że wszystko to sobie wymyśliłam za chwilę mam pewność że mnie zdradza. Wpadam w paranoję...
Pozdr
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
09 wrz 2006, 16:18
Lokalizacja
Warszawa

przez Raf 08 paź 2007, 14:49
ja również mam problem ze zdradą. żona mnie zdradziła z tym, że mam wrarzenie, że to moja wina. choruje na depresje od lat, jestem na lekach, nie mam siły na nic, nie cieszą mnie ani codzienne bzdety, ani rzeczy rzeczywiście istotne, które powinny teoretycznie „uskszydlać”. i się doigrałem, bo żona wykończona moją depresją i równierz – nie ukrywam – niemocą sexualną, bo do tego wszystkiego doszły problemy ze wzwodem, zaczęła mnie zdradzać. bardzo mnie to boli, ale nie potrafię się po prostu podnieść. to było ostatecznie deprymujące, teraz jest jeszcze gorzej, niż było wcześniej.
Raf
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
27 sie 2007, 14:30

przez eMPe 08 paź 2007, 15:02
ooooj to u żony nastąpiło zasadnicze niezrozumienie problemu, bo zaburzenia erekcji są bezpośrednio związane z depresją. gdyby ci pomogła uporać się ze źródłem problemu może nie zaistniałaby ta sytuacja ;/
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
28 sie 2007, 12:36

przez kuma 08 paź 2007, 15:18
Wiesz, strasznie ci współczuję, ale nie można wszystkie zwalać na te biedna kobietę. Może po prostu nie jest na tyle silna, żeby wspierać osobę chorującą na tę ciężką chorobę. Niewiele ludzi potrafi z tym walczyć w odpowiedni sposób. Pewnie po prostu nie była do tego przygotowana. Trudno obcować z osoba, która z niczego się nie cieszy.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 sie 2007, 16:44

przez Raf 08 paź 2007, 15:43
no tak, tylko co ja mam teraz zrobić. ta sytuacja ściongnęła mnie na dno.
Raf
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
27 sie 2007, 14:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do