ZDRADA - Czy to dalej ma jeszcze sens?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

ZDRADA - Czy to dalej ma jeszcze sens?

przez pusta 22 sie 2011, 08:57
Jedno co mogę powiedzieć. Po zdradzie nic już nie jest takie samo, ani życie ani tym bardziej sex jeśli ktoś zdradził fizycznie. Współczuję bo sama wiem jak to jest.
A decyzja czy po zdradzie będzie się dalej w związku zależy już od małżonków.
Ja np w trakcie sexu z moim zdradzaczem nie umiałam już czerpać tyle radości z tego co z przed zdrady. (w trakcie pojawiały mi się np myśli czy z nią robił tak samo, czy w ten sam sposób dotykał itd)
Na pewno wszystko już będzie inaczej i nie wiem czy da się wymazać to z pamięci bo ja nawet półtorej roku po pamiętałam i wracało to jak bumerang co jakiś czas.
Ale na pewno niektórym się udaje być dalej razem, tylko jakie są potem relacje między takimi to już różnie bywa niestety.
Ja to bym nawet powiedziała, że u mnie po roku nasiliły się te myśli o zdradzie. Ale to było, minęło, dawno temu było. Teraz mam inny problem :( ale mimo to chciałam napisać jak to było u mnie.
Znajomą z kolei mąż zdradza cały czas a ona najpierw nie przyjmowała tego do wiadomości a teraz mimo, że wie to jednak czasami to wypiera ale żyją sobie razem dalej, z tym, że obok siebie a nie razem ze wzgl na dziecko i "co ludzie powiedzą". Różne scenariusze życie pisze ale każdy też może swoim losem kierować.
Inna znajoma z kolei już po rozwodzie, majątek podzielili, kupiła sobie mieszkanie i auto prosto z salonu i spotyka się tam z kimś podobno ostatnio.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 maja 2011, 13:40

ZDRADA - Czy to dalej ma jeszcze sens?

przez majkel43 08 maja 2012, 14:35
A ja wlaśnie jestem tym "złym". Zdradziłem, zadurzyłem się w młodszej o 17 lat kobiecie, wpadłem i jestem właśnie na etapie wyboru. Choć decydująca rozmowa z żoną już się odbyła i obiecałem zerwać wszelkie kontakty z tą drugą, to nie dotrzymuję słowa. Dalej kręcę, kłamię, tęsknię... I nie mogę spokojnie patrzeć w lustro, bo mam ochotę napluć sobie w twarz. Dlaczego nie podjąłem decyzji o odejściu? Tchórzostwo przed rozwaleniem życia swojej rodzinie (co i tak się stało) i przede wszystkim w obawie przed reakcją córki. Ma 16 lat i jest wspaniałą, bardzo wrażliwą małą kobietą. Chciałem pomału wyjść z tamtego związku, tym bardziej, że moja dziewczyna podjęła decyzję o wyjeździe do innego miasta do pracy (wcześniej spytała, czy jestem w stanie dla niej zostawić żonęi odparłem, że nie, ze względu na córkę), ale wpadka nastąpiła tuż przed tym faktem. No i w efekcie jestem w czarnej d... W domu jedna wielka depresja, ukochana kilkaset kilometrów ode mnie, a ja pomiędzy tym wszystkim z wyrzutami sumienia wielkimi, jak Titanic. Teoretycznie wiem, co powinienem zrobić, ale praktyka coś kiepsko mi wychodzi...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
08 maja 2012, 14:13

ZDRADA - Czy to dalej ma jeszcze sens?

Avatar użytkownika
przez Candy14 08 maja 2012, 14:44
Taaaaaa ...miec ciastko i zjesc ciastko :roll: Dziwi mnie, ze zona nie łapie ze klamiesz i ciagniesz to dalej. Dziwie sie kobietom ktore rezygnuja z godnosci, zeby zostac z tchorzem. Nie obraz sie ale ja bym Ci ulatwila decyzje i wywalila na zbity psyk.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

ZDRADA - Czy to dalej ma jeszcze sens?

przez majkel43 08 maja 2012, 19:31
Nie obrażam się, bo wiem, że mocno na taką opinię "zapracowałem". Gdyby mnie spakowano i wystawiono byłoby chyba łatwiej...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
08 maja 2012, 14:13

ZDRADA - Czy to dalej ma jeszcze sens?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 08 maja 2012, 19:44
majkel43,
córka ma 16 lat, za dwa lata będzie pełnoletnia, być może wyfrunie z domu. Oczywiście, że stawiasz dobro swojego dziecka na pierwszym miejscu, to chwalebne. Ale zrób rachunek sumienia: czy chcesz być z Żoną do końca życia ? CZy tylko ze względu na dziecko ? A córa za kilka lat może mieć własna rodzinę... i co wtedy ? dalej będziesz z Żoną, kiedy zniknie ten czynnik, który Cie przy niej trzyma ? Jeśli nie, nie warto oszukiwac siebie i innych... bo kłamstwo ma krótkie nogi. AŻona tez ma prawo do związku z kimś, kto chce z niĄ być naprawdę, bo ją kocha i ceni, a nie ściemnia coś na dwa fronty.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

ZDRADA - Czy to dalej ma jeszcze sens?

Avatar użytkownika
przez Candy14 08 maja 2012, 19:58
Oczywiście, że stawiasz dobro swojego dziecka na pierwszym miejscu, to chwalebne.

Jakie dobro? No sorry ale jak slysze, ze to ze wzgledu na dziecko sie nie odchodzi to mnie szlag trafia. Nie odchodzi sie bo trzesie portkami przed niezanym. Jakby dobro dziecka bylo na pierwszym miejscu to nie fikaloby sie na boki rozbijajac temu dziecku rodzine.
Co dobrego jest w jego pozostaniu dla dziecka?
W domu jedna wielka depresja,

corka pewnie przeszczesliwa, ze bedzie miala rodzenstwo..tyle, ze matka jest ktos kto zabral meza jej matce.
Jak zalezy Ci na dobru dziecka to przestan oklamywac zone i corke i idz w cholere. Niech dziewczyny zaczna nowe zycie bez hustawek emocjonalnych
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

ZDRADA - Czy to dalej ma jeszcze sens?

przez mysia78 12 lip 2013, 16:28
Witam.Trafilam tutaj poniewaz nie moge sie pozbierac po zdradzie.Moze napisze pare slow od poczatku;wiec moje zycie wywrocilo sie do gory nogami w listopadzie ,kiedy to dowiedzialam sie ze nie jestem juz jedyna w zyciu mojego meza.Cios byl straszny ,tym bardziej ze uchodzilismy za malzenstwo ktorego ze swieczka szukac (jestesmy 15 lat po slubie.mamy 14 letnia corke),wiec to wszystko bylo nie do uwierzenia.Zdrade odkrylam zupelnie niechcacy,przypadkowo ,widocznie los tak chcial .Maz sie nie wypieral ani nie zaprzeczal.Byla to kolezanka z, ktora pracowal w fabryce.Podobno trwalo to ok. roku.Pytalam niejednokrotnie czemu mi to zrobil skoro bylismy dobrym a nawet bardzo dobrym malzenstwem.Najpierw twierdzil ,ze pogubil potem, ze sie z nim klocilam(klotnia nazwal to ze ja prosilam i blagalam, by do nas wrocil z 8 letniej emigracji,nastepnym powodem zdrady bylo to ze bylam za dobra dla niego)powody smieszne ,ale mi nie bylo i nie jest do smiechu.Idzie 8 miesiac po tym wszystkim a ja dalej zyje w zawieszeniu ,z dnia na dzien ,nic mnie nie cieszy ,ani nowy dom ,budowany dla nas.Dawniej cieszyla mnie byle blahostka .Dalam mezowi szanse,bo bylismy krok od rozwodu,ale teraz juz sama nie wiem czy to bylo sluszne .Nie daje rady psychicznie ,jestem rozerwana na pol ,bo gdzies tam gleboko go kocham a rownoczesnie nienawidze za to co mi zrobil. On nadal jest za granica ,ja w Polsce .Ciagle czuje lek i niepokoj ,boje sie ze zmarnuje szanse ,ktora mu dalam,swiadomosc, ze jest tam znow sam zatruwa mi zycie.Ustalilismy ,ze wroci tam na chwile zebysmy cos odlozyli zanim on zjedzie na stale ,juz nie wiem co mam robic i myslec wszystko mi jedno czasami.Przepraszam, ze napisalam tak chaotycznie ,ale chcialabym wykrzyczec calemu swiatu jak cierpie ,a musze wszystko dusic w sobie ,moze teraz cos mi ulzy ,majac swiadomosc, ze ktos to przeczyta,moze ku przestrodze ,ze dla chwili zabawy nie warto rujnowac komus zycia i sprawic by cierpial niewinnie....za milosc -zdrada i gdzie tu sprawiedliwosc ,nie rozumiem ,nic juz nie rozumiem....
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
12 lip 2013, 15:47

ZDRADA - Czy to dalej ma jeszcze sens?

Avatar użytkownika
przez libertynka 12 lip 2013, 17:17
mysia78, żyj własnym życiem, szanuj siebie, a nie siedzisz i czekasz aż mąż łaskawie wróci. przeczytaj sobie książkę "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" (znajdziesz na chomiku), książka amerykańska więc napisana językiem dla idiotów, ale myśl przewodnia powinna Cię postawić na nogi. im bardziej się starasz, im jesteś lepsza dla faceta, tym bardziej on nie szanuje i idzie do innej szukać wrażeń. najważniejsze - ceń siebie, szanuj siebie, jak ktoś się w to nie wpisuje to odchodzi na bok. olej go z góry na dół sikiem prostym. jak zobaczy w Tobie silną, niezależną kobietę, która ma swoje życie, sam zechce wrócić i zacznie się Starać. a jak nie to cóż, rozpoczniesz nowy etap w życiu, co jest lepsze niż trwanie w zawieszeniu. mąż nie może być Twoim całym światem. masz jedno życie i masz je dla siebie.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

ZDRADA - Czy to dalej ma jeszcze sens?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 14 lip 2013, 04:01
A ja nadal nie rozumiem ludzi : przeciez mozemy opanować zwierzęce instynkty i nie lądować w łóżku z kim popadnie.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

ZDRADA - Czy to dalej ma jeszcze sens?

Avatar użytkownika
przez libertynka 14 lip 2013, 13:04
depresyjny86, co innego nie zapanować nad sobą i zdradzić jednorazowo, co innego ciągnąć to rok.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

ZDRADA - Czy to dalej ma jeszcze sens?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 14 lip 2013, 15:26
Tego tym bardziej nie rozumiem.Jak jest się z kimś w związku to się nie puszcza z innymi........
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

ZDRADA - Czy to dalej ma jeszcze sens?

Avatar użytkownika
przez libertynka 14 lip 2013, 16:36
też tak uważam. jednorazowy wyskok spowodowany problemami, stresem można spróbować wybaczyć, chociaż ja bym chyba nie wybaczyła.
natomiast roczny romans to jest dla mnie definitywny koniec, bo nie ma do czego wracać. to jest cholerny brak szacunku dla małżonka i nikt mnie nigdy nie przekona, że to można naprawić tak, żeby obie osoby były szczęśliwe. rok to kupa czasu, milion codziennych małych kłamstw.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

ZDRADA - Czy to dalej ma jeszcze sens?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 15 lip 2013, 13:33
Tu pokrótce wypisano powody zdrady. Nie wiem, czemu odnosi sie to tylko do płci męskiej ? Może kobiety zdradzaja z innych powodów niz te poniższe ?

http://zwierciadlo.pl/2012/seks/partner ... 12-powodow
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

ZDRADA - Czy to dalej ma jeszcze sens?

przez mysia78 15 lip 2013, 14:46
do veganki i depresyjny86 Dzieki za wasze wpisy.Piszecie miedzy innymi o powodach zdrady.Ja w naszym malzenstwie zadnych do tej pory nie widze.Bylismy jak 2 polowki jablka ,zawsze zgodni kochajacy sie,znajomi zazdroscili jak mozna bylo sie tak dobrac i tak mocno sie kochac.Mozna bylo dopoki maz nie zbladzil i wtedy wszystko sie skonczylo .przynajmniej dla mnie.Maz ciagle zapewnia ze tylko my teraz sie dla niego liczymy ,ze jestesmy najwazniejsze ,tylko powiedzcie jak wierzyc zapewnieniom przekazywanym przez skype tysiace km od domu .jestem nadal rozdarta miedzy tym wszystkim .Zyje, bo zyje ,ale tylko dlatego, ze jest corka ,ze trzeba zrobic w domu to czy tamto.Zapomnialam jeszcze napisac ze maz wczesniej jeszcze przed zdrada uzaleznil sie od pornografi.Kiedy to odkrylam (ze oglada)najpierw niedowierzanie potem zlosc i awantura .Obiecal zaprzestac a ja idiotka wtedy uwierzylam ,zreszta co moglam zrobic bedac daleko od niego .Kiedy byla taka mozliwosc to wracalam do tematu i probowalam sprawdzac ,ale historii w kompie nie bylo.Zreszta chcialam mu wierzyc jak zapewnial ze nie oglada (A ROBIL TO Z OGROMNYM PRZEKONANIEM) Smieszne bylo to ze jeszcze nieraz nie zdazylam go jeszcze o to zapytac a juz mial gotowa spiewke ze juz z tym zerwa ze wie ze zle robi .Chcialam mu wierzyc z calego serca i wierzylam do czasu kiedy mowiac ze mna na skype zasypial .Rozumialam ze ciezko pracuje ale nie do tego stopnia ,wtedy zapalila sie czerwona lampka.Znow zapewnienia, ze nie oglada ale to juz bez sensu to opisywac...wracajac do tematu porno to teraz juz rozumiem ze to byl duzy krok w kierunku zdrady,szukal na jawie jak juz znudzilo mu sie samemu ze soba ..przykre co ale prawdziwe bo znam to z wlasnej autopsji a wlasciwie z autopsji mojego meza.Byc moze jedni sie zgodza ze mna inni nie, ale pornografia to najwieksze zlo zagrazajace malzenstwu i niszczace go.Wybaczcie,
ze pisze tak bez ladu ,ale tyle rzeczy i emocji sie we mnie kotluje,ze ciezko pisac spokojnie.....
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
12 lip 2013, 15:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do