ZDRADA - Czy to dalej ma jeszcze sens?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 03 lut 2008, 13:47
nieatrakcyjnych "okularników".

:twisted: :twisted: :twisted: Ja jestem okularnikiem :twisted: :twisted: :twisted:
I to w dodatku nieatrakcyjnym :twisted:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 03 lut 2008, 13:53
człowieku nerwico, gdy cytujesz, cytuj dokładnie ;)
"pozornie nieatrakcyjny <<okluarnik>>" - taki może i jesteś, ale to tylko pozory, a ściślej brak akceptacji siebie. :roll:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Avatar użytkownika
przez K. 03 lut 2008, 14:39
człowiek nerwica, jejku.
Czy Ty myślisz, że ktoś będzie uważał Cię za osobę atrakcyjną jeśli sam nie będziesz chociaż trochę miał akceptacji dla samego siebie ?
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 03 lut 2008, 17:38
Tromgenn napisał(a):bethi mam 26 lat i podlegam ciągłej ewolucji wewnętrznej. nie jak chorągiewka, tylko jak rzeka która pomału zmienia bieg i płynie zygzakiem Very Happy

Hm, przypominasz raczej kałużę, która raz jest płytka, raz głęboka - w zależności od warunków atmosferycznych... Niektórzy nigdy nie dojrzeją do 'wydrążenia własnego koryta'.
Pstryk
Offline

przez .Tomek 03 lut 2008, 19:04
człowiek nerwica napisał(a):I to w dodatku nieatrakcyjnym Twisted Evil

Ne pierdziel no :) Darek....
K. napisał(a):człowiek nerwica, jejku.
Czy Ty myślisz, że ktoś będzie uważał Cię za osobę atrakcyjną jeśli sam nie będziesz chociaż trochę miał akceptacji dla samego siebie ?

Exactly, inni Cię widzą tak jak Ty widzisz siebie. W tym jest sporo prawdy.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

przez Tromgenn 03 lut 2008, 21:27
bethi napisał(a):Hm, przypominasz raczej kałużę, która raz jest płytka, raz głęboka - w zależności od warunków atmosferycznych... Niektórzy nigdy nie dojrzeją do 'wydrążenia własnego koryta'.


Coś sugerujesz? Nie bój ja koryto mam swoje własne. A poziom rzeki i tak zalezy od deszczów tu się zgodzę.
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
21 gru 2007, 06:12

przez Pstryk 04 lut 2008, 22:21
Tromgenn, mi się wydaję, że Ty masz swoje zdanie i nie potrzebujesz żadnych podpowiedzi. Ot, co sugeruje. Tylko zaufaj swojemu głosowi zewnętrznemu. Wcale nie musisz experymentować, aby być OK. W głębi duszy wiesz, co jest dobre a co złe.
Pstryk
Offline

przez smutna48 05 lut 2008, 11:44
anand22

z Tym panem ze zdjecia kupą mieśni o jezuuuuu az mnie się niedobrze zrobiło mdlosci mam na widok natkich ludzi Nie wiem jak inne Kobiety na forum ale we mnie wzbudza wstręt taka kupa mięśni przerost formy nad tręścią bleeeeeeeeeee

God's Top 10 napisał(a):wolą kulturystów, inne pozornie nieatrakcyjnych "okularników".


trzeba uwazać co sie pisze bo mozna kogoś urazić z dwojga zlego jak to okreslasz wolala bym okularnika niz to cos co wstawil anand 22 bleeee ;) ;)

Człowiek Nerwica Przestań tak siebie oceniać wiesz uroda i atrakcyjność to nie wszystko co czlowiek powinien posiadać nad tym można popracować a reszty nie tak łatwo zmienić- wnętrza tego co ma się w głowie tego jakim się jest.. A to najważniejsze juz masz wiec glowa do góry!!!!!!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:50 pm ]
Ciekawa jestem co tam u Desperado mam nadzieje ze piekło jakie przezyła ma za sobą ... bo to co przeczytałam jest :shock: to koszmar
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez Alfi 27 lut 2008, 23:44
Stało się to czego pewnie wiele osób mi życzyło. Mój chłopak mnie zostawił. Sytuacja rozwiązała się sama...

Wiem że na to zasłużyłam, wiem że to co się stało jest karą za moje błędy, ale ta świadomość wcale nie sprawia że jest mi lepiej i że to mniej boli niż każdą inną porzuconą osobę.

Boli mnie to, ze znowu, kiedy próbuję coś zbudować, kiedy próbuję wychylić głowę z tego dołka w którym przesiaduję, znów zdarza się coś że wszytko się burzy, znów ktoś wali mnie po łbie abym czasami nie wychyliła się za daleko...
Bynajmniej jak to niektórzy mogą sugerować nie oczekuję współczucia. Wiem, że dla Niego to jest lepsze. Znajdzie sobie lepszą dziewczynę.

Najbardziej jednak boli mnie to co mi powiedział na koniec: "nic się nie zmieniłaś"
Znalazłam pracę, biorę leki, chodzę do lekarza. Sama zauważyłam że jest inaczej, starałam się odbudować dobre stosunki rodzinne. I jakby nie patrząć wszytsko robiłam z miłości do Niego. Zabolały mnie te słowa jak rozgrzany nóż przeszyły moją duszę... Były takie niesprawiedliwe...

Teraz nie widzę sensu ciągnięcia tego wysiłku zmiany. Nie mam już po co i nie piszcie mi dla siebie bo jak udowodniłam wcześniej ja nie jestem warta takich starań. Nie mam do siebie szacunku... Jedyny promyk mojego życia zgasł. I choć wiem że tak ma być lepiej dla Niego, nie potrafię się z tym pogodzić...
A czas płynie jakby nigdy nic, głośno liczy moje łzy...

Zapłaciłam za swoje błędy wysoką cenę.

Jestem w trakcie walki o NOWE życie...

http://alfonso.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
26 sty 2008, 04:41
Lokalizacja
Z Nadziei :)

przez Clon 01 mar 2008, 20:11
Alfi - sam dostalem bana od kobiety z ktora bylem dwa lata i myslalem ze ona to wlasnie ta, i odwrotnie, bylo z...., potem sie pokrecilo (moze ja za malo zarykowalem, moze ona) wpadlem na glupi pomysl sprawdzenia jej i oberwalem drugim koncem kija, choc nie zrobilem tego...
coz nie ma ze dla jego, jej dobra nie mozna za kogos decydowac ze bedzie tak lepiej, to jest usprawiedliwienie dla siebie, albo walczysz albo nie o osobe, ja nie przestalem choc uslyszalem tez malo mile slowa i niemniej niemile powiedzialem,,,jak iskrzylo i byla chemia to nie umiera do konca, a czy warto o sama siebie walczyc, - tak warto, bo skad wiesz ze nie chodzi ktos kogo spotkasz i zaiskrzy tak ze odzyjesz... ja czekalem na to 33 lata, bo po tylu latach ja spotkalem, choc nie mialem problemu z kobietami i bylem w kilku zwiazkach, teraz tez zreszta jestem i co, walcze o siebie a dalej o ta o ktorej mysle ze to wlasnie ta...
życie, najlepsze lekarstwo na życie,
bo czym się różni lek od trucizny?
Dawką!!! ...
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
11 sie 2006, 11:14
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Alfi 02 mar 2008, 00:29
Mam nieodparte wrażenie że nie czytałeś moich wcześniejszych postów...

Próbowałam jeszcze zawalczyć, w odpowiedzi dostałam słowa że dla Niego to już było tylko przyzwyczajenie a nie miłość i mam Go więcej nie meczyć (chciałam tylko pogadać).

I po co mam niby swoją osobą meczyć kogoś innego skoro jak widać w moich innych postach nie jestem warta uwagi drugiej osoby. W sumie to dobrze się stało że mnie zostawił. Nie jestem warta miłości, a ja nie mogłam Go zostawić z pobudek czysto egoistycznych. Jeśli chodzi o walke z życiem to ja się poddaje.
A czas płynie jakby nigdy nic, głośno liczy moje łzy...

Zapłaciłam za swoje błędy wysoką cenę.

Jestem w trakcie walki o NOWE życie...

http://alfonso.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
26 sty 2008, 04:41
Lokalizacja
Z Nadziei :)

przez Clon 04 mar 2008, 20:16
Sorrki Alfi za taki odbior mojego postu, jezeli padaja slowa ze to tylko przyzwyczajenie to milo nie jest,
natomiast co do walki z zyciem Twoj wybor - uwazam jednak ze nie wolno odpuszczac...z prostej przyczyny, nie wiesz czy za chwile nie spotkasz np tego jedynego, lub sprawy o ktorych myslisz ze sa skonczone nie odzyja...
ale samo sie nie zrobi... taki banal ale prawdziwy...
mimowszystko sprobuj...
pzdr
Clon
życie, najlepsze lekarstwo na życie,
bo czym się różni lek od trucizny?
Dawką!!! ...
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
11 sie 2006, 11:14
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 05 mar 2008, 03:11
zgadzam sie z Clonem
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

ZDRADA - Czy to dalej ma jeszcze sens?

przez magdalena1 07 lip 2011, 10:46
desperado jestem bardzo ciekawa jak ułozyło Ci sie zycie dalej...............
moj maz tez mnie "zdradził" no wlasnie czy to była zdrada ?? z moja jedyna najlepsza przyjaciolka, romansowali na gg, w zasadzie zaczeli od stycznia 2011 roku klikac na gg systematycznie- prawie codzienniei tak od słowa do słowa zauroczyli sie w sobie ale wiedzac ze robia zle zakonczyli to - nie skonsumowali tego - nie spali ze soba - tak oboje twierdza, nie zamierzali tez nikomu powiedziec ale ja znalazlam osttanie zapiski na gg - nie wiem dlaczego to zrobilam, jakas sila mi kazała tam zajrzec
to zdarzyło sie kilka dni temu, on teraz wyjechal w delegacje co pozwolilo mi troche ochlonąc i zebrac mysli............
w zwiazku jestemy od 1999, od 2005 małzenstwem, mamy 5 letniego synka z problemami
ona - moja przyjaciolka ma 3 dzieci a jej maz jest przyjacielem mojego meza :)))) co za ironia
jednym slowem dwie przyjazniace sie rodziny,
on twierdzi ze popłynal bo poczuł sie jak gowniarz, ze znow moze podrywac itp ale to zakonczyli bo bał sie ze moze dojsc do czegos, twierdzi ze kocha tylko mnie i syna i nie wobraza sobie zycia beze mnie, ze z nia nigdy nie planowal zadnego zwiazku ze to tylko byla fascynacja i zauroczenie
przed nami wazna rozmowa musze zadac duzo pytan - bo chce wiedziec wszystko nawet jezeli to bedzie bolesne, musze sie upodlis na maxa zeby moc sie podniesc
ona pisze maile do mnie - przepraszajac ze nie wie jak do tego doszlo, ze to nic takiego, ze kazdy popelnia błedy itp ...
mieszkamy dwa bloki od nich ........
czy to zdrada ??????????? dla mnie tak
i co dalej ???????????
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 lip 2011, 10:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do