Depresja a związki/miłość/rozstanie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez Jan Nowak 15 wrz 2007, 13:28
Ile Wy macie lat? Może on potraktował to jako młodzieńczą miłostkę, jakąś przygodę...

Może jest wstydliwy i ta miłość, bycie z Tobą, spotkania zaczęły go przerastać, przytłaczać

Może nie potraktował Cię w ogóle na serio..
Bo raczej trudno mówić o znudzeniu po tygodniu chodzenia :)

Tym bardziej jeśli Ty nie widzisz żadnych konkretnych powodów dla których miałby Cię zostawić, jeśli nie zrobiłaś nic co mogło by sprowokować rozstanie, to zapewniam Cię że wszystko z Tobą w porządku:)

Jeśli napisał Ci że: "Nie ma nic więcej do powiedzenia" to znaczy że boi się dalej z Tobą być ale chce zachować twarz, że niby już go nie interesujesz :)

Wiem, że to boli ale tak bywa... Na pewno gorzej byś to odczuła gdybyście byli ze sobą rok lub więcej.
Przecież jesteśmy tacy młodzi, tacy młodzi, ludzie nam tego nie wybaczą.. ą..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 wrz 2007, 13:59
Lokalizacja
JWO

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 15 wrz 2007, 20:27
Powiedział że to do czego doszło na 18 to było z potrzeby seksualnej

Ten facet to kawał gnoja..... :twisted: :twisted: :twisted:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Jan Nowak 15 wrz 2007, 20:33
No rzeczywiście kupa gnoju z niego..

Daj sobie z nim dziewczyno spokój
wiem, że łatwo się mówi i że cierpisz, ale musisz się podnieść i iść dalej
A nim się nie martw.. kiedyś dostanie za swoje :)
Przecież jesteśmy tacy młodzi, tacy młodzi, ludzie nam tego nie wybaczą.. ą..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 wrz 2007, 13:59
Lokalizacja
JWO

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez smutna48 15 wrz 2007, 21:33
rozumiem cie i kazdy tu na forum wie jak bardzo przeszłam, przechodze przez piekło po ponad 2 letnim zwiazku z sadystą ? z człowiekiem kłamcą degeneratem ktory nie pokazywał swojej prawdziwej twarzy postapił ze mną gorzej niz ten z toba bo odszedł do innej i chak mu w smak :twisted: trzymaj się cieplutko nie daj się tak traktować ja nie wiem juz powiem wam skad się bora takie palanty tchurzliwe gnojki itp. możesz zażadać wujasnień jak najbardziej a potem olać tego...... trzymaj się jeszcze raz ściskam mocno
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez Piotrr 15 wrz 2007, 21:40
smutna48 napisał(a):możesz zażadać wujasnień


Tylko po co...co to zmieni? czo to sprawi, ze beda ze soba? Wątpie...Czasem lepiej nie wiedziec.
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
19 cze 2007, 09:59

przez smutna48 15 wrz 2007, 22:03
chyba masz rację ja zarzadałam i było tylko gorzej :cry:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:04 pm ]
niestety ze mną wpadłam w totlana depresje
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez Piotrr 15 wrz 2007, 22:15
Dlatego o tym mówię... Czasem nie warto jest wiedzieć, bo można się nasluchac jeszcze bardziej przykrych rzeczy i wtedy narobi się bigos dopiero i trudno sie otrzasnać.
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
19 cze 2007, 09:59

przez smutna48 16 wrz 2007, 19:00
E tam czy tym się przejmujesz jeśli chodzi o dojazdy o odległośc zadna odległośc :D mozna ją kokonac pod warunkiem że obie strony tego chca
zyjemy przeciez w 21 w nie średniowieczu tel internet sęk tylko czy obudwoje chcecie byc razem trzymam kciuki bo łatwiej mi zz kogoś jakoś tak juz mam sama uważam że miłośc jest jak pszczoła duża,złota,z wielkimi oczami i z żądłem... albo jak żmija dusi kąsi i zabija .......
nie chce juz kochac :cry:
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez maiev 16 wrz 2007, 19:25
Co to jest 80 km?? ;) Mój znajomy spod Wrocławia spotykał się przez jakieś 3 lata z dziewczyną z Radomia i niedługo biorą ślub. Nie wszystkie związki na odległość są skazane na niepowodzenie i nie są bezsensu. Ponoć dla miłości warto się poświęcać. :smile:
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 16 wrz 2007, 19:29
dla mnie 40 km już by było problemem,a co dopiero 80 :(
A wszystko przez rodziców
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez .Tomek 16 wrz 2007, 19:50
80 km? Ja jestem w związku na odległość ponad 1500 km i jakoś żyję. Jest XXI wiek. Są telefony, internet, komunikatory. Transport nie jest już taki drogi. Można się spotykać :) Na prawdę nie widzę problemu w tych 80-ciu km. Ja żyję w takim związku i jakoś mi się układa.
Tak więc głowa do góry :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

odp

przez BmB 16 wrz 2007, 20:17
dziękuje wszystkim za pomoc :) lecz mój stosunek co do miłości na odległość jest nadal niezmieniony. Rozumiem że żyjemy w XXIw. ale czy telefon, internet mogą zastąpić bliskość nam ukochanej osoby?? czuły pocałunek na dobranoc, przytulenie się, bliskość fizyczną oraz psychiczną?? świadomość ze nawet jeżeli będzie źle masz przy sobie bliską Ci osobę. Właśnie ta bliskość i codzienne relacje powodują że nie wierze w miłość na odległość. Zazwyczaj bywa tak że ta dziewczyna która jest daleko z czasem odchodzi na drugi plan... nie jest już tak ważna... bo przecież łatwo można powiedzieć że się jest wiernym a tak naprawdę mieć tu kogoś i okłamywać tą drugą osobę ze się tęskni żę wszystko jest ok... ona i tak tego nie sprawdzi... i głupio będzie wierzyć ze wszystko jest dobrze... i pewnego dnia kontakt się urywa po wcześniejszym obumieraniu...
BmB
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
03 wrz 2007, 20:15
Lokalizacja
Dark Side Of The Moon

przez Pstryk 18 wrz 2007, 17:36
A ja mam podobny problem jak Raf, chociaż nie dotyczy to wyłącznie sexu. Mam wrażenie, że doprowadzam mojego faceta do szaleństwa (w złym znaczeniu tego słowa). Robię mu pranie mózgu, jestem okrutna (hasła: jak Ci się nie podoba, to won itp...). Z tą różnicą, że w łeb sobie nie szczelę, bo mój facet kazał mi sobie obiecać, że się nie zabiję (i pamiętam jego wyraz twarzy i dochodzenie do siebie przez parę miesięcy po mojej ostatniej próbie samobójczej), więc próbuję go na siłę przekonać, że nie jest ze mną szczęśliwy :? Poczucie winy rośnie. Przekonanie, że na niego nie zasługuję również. Ale tylko we mnie.
Pstryk
Offline

przez smutna48 19 wrz 2007, 15:52
A ja Ci powiem tak :smile: jak ja bym była tak bardzo "zakochana" to bym i pół świata mogła przelecieć przejechac przepłynąc byle by tylko byc obok ukochanej osoby :P km nie robia na mnie wcale az takiego znhaczenia zwłaszcza takie ale masz prawo ;) :D ;)
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do