Depresja a związki/miłość/rozstanie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

A mógłby to być miły dzień, gdyby nie ???

Avatar użytkownika
przez przędka 18 sie 2007, 20:16
ktoś się do mnie odezwał i chciał mnie odwiedzić, ucieszyłam się, ale ...
ten człowiek jest chory i potrzebuje, aby go ktoś przytulił do serca, a może więcej; oprowadziłam go po mieście, zaprowadziłam w miejsce gdzie lubię bywać, zrobiłam zakupy , ugotowałam obiad, nakarmiłam ( ale nie jak dziecko), porozmawiałam, ale nie miałam najmniejszej ochoty na przytulanki, ale On tak!!! teraz będę bała się kolejnych odwiedzin; nie chcę już nikogo, nie będę sie przytulać do nikogo za wyjątkiem moich kochanych zwierzaczków!!!!!!!! przecież to widać, czy ktoś ma ochotę na cokolwiek, nie można nikogo do tego zmuszać!!! czy to rozumiecie???
teraz z ogromną przyjemnością polożę się spać sama i we własnym łóżku, choć bez baldahimu!!!!ale pierwej trochę pomarzę i poczytam;

:cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
trawa usycha więdnie kwiat, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
27 lip 2007, 20:00

przez Goplaneczka 18 sie 2007, 20:21
Przędko- myślę, że pomogłaby szczera rozmowa z tym panem i wytłumaczenie mu, że są granice na przekroczenie których się nie zgadasz. P takiej rozmowie możecie się spotykać bez obaw.
Pozdrawiam i tulę (bez podtekstów oczywiście) :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Goplaneczka
Offline

przez Felicity 18 sie 2007, 20:40
No rzeczywiście chyba nie można zmuszać się do czegoś na co się nie ma ochoty, działać wbrew sobie... potem to odchorowujemy...
Szukam Nadziei.
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
15 sie 2007, 13:19
Lokalizacja
z bagna

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez lucas842 18 sie 2007, 21:00
Będe sie starał jej pomóc ze wszystkich sił bo wiem że warto i taki cel sobie wyznaczam teraz
zawsze sie uda!!!!!!!!
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
18 sie 2007, 17:35

zgadzam się z Tobą FELICITY !!!

Avatar użytkownika
przez przędka 18 sie 2007, 22:06
nikogo nie będę namawiać do rozwodu, zareagowałam tymi punktami po przeczytaniu wiadomości; jestem wierząca i myślałam, że nigdy w życiu nie rozwiodę się, a jednak!!!!
To obaj małżonkowie muszą chadzać do tego kościoła i kierować się prawami chrześcijańskimi;
za mój rozwód zapłacęgoryczą życia i nkomu nie doradzam,aby jej zaznał!!!
trawa usycha więdnie kwiat, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
27 lip 2007, 20:00

przez Felicity 18 sie 2007, 22:15
przędkaNie atakuję Cię, mam wrażenie, że się bronisz, wyraziłam tylko swoją opinię,nie można tak po prostu komuś napisać
przędka napisał(a):jesteś młoda i rozwiedź się

Przykro mi z powodu Twojego rozwodu i Twojego cierpienia.
I cieszę się, że się ze mną zgadzasz :smile: .
P.S. Co tam słychać u Ciebie?
Szukam Nadziei.
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
15 sie 2007, 13:19
Lokalizacja
z bagna

Avatar użytkownika
przez Radison 18 sie 2007, 22:43
Ja zachorowałem w trakcie tracenia nadziei na związek. Ale i inne okoliczności srzyjające depresji były, więc ciężko o jednoznaczną ocenę.
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
22 sie 2006, 19:27
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez agapla 19 sie 2007, 00:27
Postaraj sie być dla niej oparciem ,trudno wymagać od kobiety która tyle przeszła od razu jakiejs deklaracji , pchania sie w nowy zwiazek na nieznane wody , musisz byc bardzo cierpliwy a zarazem przygotowany na porażke bo może się okazac po jakims czasie ze ona uważa cie tylko za przyjaciela i nic wiecej,to delikatna sprawa w uczuciach nic na siłe i wszystko powoli życzę powodzenia ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Amy Lee 19 sie 2007, 01:00
efekt6 napisał(a):Cóż. Odpowiedź jest więc oczywista. 15 głosów rozsądku usłyszałem. :) To lepsze niż klasyczne rozdwojenie jaźni bo wtedy człowiek dzieli się na dwa, max trzy głosy :)

Mój kumpel miał ostatnio opis na gg "stosunkiem głosów 3:2 stwierdziłem, że nie mam schizofrenii". (On ma ciut groteskowe poczucie humoru...).

efekt6 napisał(a):Czy wielu z was zachorowało na depresję po podobnych przejściach? Jak to było?

Nigdy nie chorowałam na depresję jako taką, ale ogólne wyraźnie obniżenie nastroju i nasilenie wszystkich nieprzyjemnych rzeczy z repertuaru zaburzeń emocjonalnych można było zauważyć.
Amy Lee
Offline

przez Piotrr 19 sie 2007, 11:27
dżejem napisał(a):obszczymur

No to nieźle... :P

Wczesniej pewnie kochany misio a teraz... ehh dziewczyny :) hehe

Ja bardzo przezywalem rozstanie z moja byla dziewczyna 2002rok ale wtedy nic sie nie dzialo ze mna :) Moje problemy zaczely sie w zeszlym roku.
A co do bylych dziewczyn to mam z nia bardzo dobry kontakt i jestesmy nadal kumplami :)
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
19 cze 2007, 09:59

przez MichałPe 19 sie 2007, 13:04
Mnie depresja dopadła po rozstaniu z dziewczyną, ale złożyły się na nią także inne sprawy, nawet te z przed kilku lat.

Teraz mam podobny problem jak efekt6, staram się z byłą dogadać, żeby było miedzy nami normalnie, ale nie wychodzi to na razie najlepiej...
Chyba nie ma to sensu, szczególnie jeśli nie ma inicjatywy do porozumienia z obydwu stron...
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
09 sie 2007, 22:43
Lokalizacja
Garwo

Avatar użytkownika
przez efekt6 19 sie 2007, 18:30
Pewien mądry ksiądz (tak, kochani, zdarzają się i tacy) na kazaniu podczas ślubu powiedział tak:

"Mam jedną uwagę do Pana Młodego. Jeśli płoną dwa domy, w jednym jest Twoja matka, a w drugim Twoja żona, Twoim największym OBOWIĄZKIEM jest jako pierwszą ratować żonę."

Potem wyjaśnił to na podstawie Adama i Ewy i kilku przykładów. Dla niego meritum sprawy było, że Bóg taką decyzję zrozumie.

Ten cytat bym powiedział Twojemu mężowi. Tobie nie wypada, ale może jakiś mądry kolega sprzedałby mu taki tekst. Kiedy to pierwszy raz usłyszałem, mocno wziąłem sobie do serca. I już we mnie zostało.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
07 sie 2007, 21:07

przez Felicity 19 sie 2007, 18:53
Tak, efekt6, najważniejszym człowiekiem dla męża powinna być żona(i vice versa). To jest konieczne, aby małżeństwo było szczęśliwe.
Szukam Nadziei.
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
15 sie 2007, 13:19
Lokalizacja
z bagna

Avatar użytkownika
przez korres1 19 sie 2007, 19:27
KI ka. radzę Ci spokojnie porozmawiać z mężem i powiedzieć mu jak bardzo Cię rani kurczowym przywiązaniem do rodziców. Niestety, ale większości mężczyzn trzeba wszystko wyłożyć wprost. Jeśli Cię kocha, może go to wzruszy.
Ale kto będzie trzymał straż nad strażnikami?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do